neandertalski
21.07.10, 13:08
chyba sie starzeję, bo w moim wieku chyba już wypada się zachwycać
Peterem Gabrielem. oglądałem jakiś jego koncert na dywidy i o dziwo
mnie zaciekawił, nie znudził i zaintrygował. odkryłem nagle, że
jakiś czas temu popełnił płytę "so", która jak się okazuje pochodzi
z połowy lat osiemdziesiątych a ja cały czas byłem przekonany, że
nagrania z niej powstały przynajmniej dziesięć lat później. no w
każdym razie zaintrygował mnie i po wielu obawach zdecydowałem się
zaryzykować posłuchanie jego najnowszej płyty.
no i tu mnie dopiero spotkał atak zachwytu. kur de mol piękna płyta,
wspaniała MUZYKA, może pomijając niepotrzebny wg mnie cover Bowiego
na samym otwarciu, cała reszta palce lizać. zawsze dla mnie
synonimem muzyki eleganckiej był Brian Ferry, a teraz dołączył do
niego Peter Gabriel. coś niesamowitego, ze w dzisiejszych czasach
można nagrać taką właśnie płytę, która wg mnie idzie zdecydowanie
pod prąd obecnego zalewu muzyki "młodzieżowej", która stała się w
swojej masie dokładnie tym czym kiedyś była muzyka znienawidzonych
dinozaurów. teraz jakby role się
odwróciły, "młodzikreatywniambitnigłodnisukcesu" walą tłumnie w
wyścigu do koryta a stare dziady już nic nie muszą i mogą grać
muzykę dla przyjemności swojej i kilku słuchaczy.
ot czasy nastali...