dziewczyna_mickiewicza
11.08.04, 23:56
bedzie krotko.
bylo wspaniale.
o muzyce samej w sobie nie ma co pisac - jak ktos nie byl, moze jedynie
bardzo bardzo zalowac. rzadko zdarza sie znalezc w jednym miejscu tyle
spontanicznosci, radosci, lekkosci i soczystosci. wszystkie instrumenty,
wszystkie dzwieki sa potrzebne. sa wrecz niezbedne. znakomity wokal, ktory na
zywo brzmi jeszcze klimatyczniej, niz studyjnie. wspanialy wybor utworow.
swietna atmosfera samego koncertu. dowcip, otwartosc, znakomity kontakt z
publicznoscia.
takich koncertow powinno byc wiecej.
wrazenie moge porownac jedynie z najlepszymi koncertowkami dmb. ta sama
radocha ludzi, ktorzy graja, bo kochaja to robic i maja z tego wielka
przyjemnosc.
nawet fakt, ze wiliam costam (nazywany przez kurta "wonderboyem" ;) )wygladal
jak moj ex, w zaden sposob nie mogl zaburzyc odbierania tego wspanialego
wydarzenia muzycznego.
a fakt, ze widzialam na widowni te same twarze, co tydzien wczesniej w
jazzgocie swiadczyc moze jedynie o poziomie spragnienia polskich sluchaczy -
oby wiecej takich muzycznych wieczorow. hopefully, kiedys moze spotkamy sie
na koncercie pana r.a. ;), skoro alt-country zaczyna powoli robic furore w
naszym skromnym kraju...