wstalem, ledwo zyje, gardlo napieprza, za oknem chmury i 2stopnie, zajecia z
48 minut, a ja znow bede sie chyba rowerkowac. zeby to chociaz wyklady byly,
to z odespaniem nie byloby klopotu, a tu jak na zlosc podwojna dawka cwiczen

dobra, koncze smecenie i lece. chcialem tylko sie przywitac i zyczyc znosnego
dnia i spokojnych snow tym co jeszcze szczesliwie sobie chrapia