Dodaj do ulubionych

Muzyka filmowa

08.10.04, 20:00
Czy lubicie muzykę filmową? Jacy artyści piszący muzykę filmową należą do
Waszych ulubionych? Jeżeli macie ochotę, to zapraszam do wpisywania:D

Podkreślam, że na myśli mam muzykę filmową a nie Soundrtacki składające się z
jakichś kawalków powrzucanych do filmu, które znajdują się w nim zazwyczaj od
widzimisię reżysera, albo producenta.

Ja uwielbiam muzykę Ennio Morricone, i jest to niemal wszystko, ze
szczególnym wskazaniem na jego westernową działalność:)

Ostatnio w moje ręce wpadła też muzyka Lalo Schifrina z filmów z serii o
Brudnym Harrym. Muzyka ta powaliła mnie na kolana. Świetne jazz rockowe
kawałki, z odrobiną funku i do tego pełna orkiestra. To jest coś. Niesamowita
jazda:D

pzdr
Jos
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: Muzyka filmowa 08.10.04, 21:26
      Dziękuję Ci, drogi Józefie, za podjęcie tematu tak bliskiego memu sercu :))

      Oto moja naj-naj-najbardziej ulubiona grupa autorów muzyki filmowej
      (zestawienie dość hollywoodocentryczne, przyznaję; poza tym przeważają
      kompozytorzy nowocześni, bo ich twórczość najbardziej dostępną jest i znaną
      szerzej, taki rynek po prostu):

      John Barry (za Bondy i kilkadziesiąt innych ścieżek dźwiękowych, jedną lepszą
      od drugiej)

      Elmer Bernstein (mistrz komedii i westernu; także jego poważniejsze partytury
      rwać będą serca kinomanów przez całe dziesięciolecia)

      Charles Chaplin (tak, tak, sam robił muzykę do własnych filmów - i robił to
      znakomicie)

      Georges Delerue (wielki, nieżyjący już francuski mistrz, twórcze dopełnienie
      Francois Truffauta)

      Mychael Danna (prawdziwa duma Kanady i jeden z powodów, dla którego
      przepraszanie świata z powodu Bryana Adamsa staje się mniej dolegliwe :)) )

      Jerry Fielding (w jazzowych partyturach szedł łeb w łeb z Lalo Schifrinem)

      Jerry Goldsmith (absolutny klasyk kina akcji - poziom nie do pobicia)

      Mark Isham (mój prywatny, jazzowy - choć nie tylko - Numer 2)

      Maurice Jarre (MOST NA RZECE KWAI i DOKTORA ŻYWAGO znają? no, to już wiedzą
      czemu :))) )

      Wojciech Kilar (chyba nie ma oponentów?)

      Erich Wolfgang Korngold (bez niego historia muzyki do filmów przygodowych
      wyglądałaby zupełnie inaczej - do dziś młodzi twórcy podsłuchują jego patenty z
      PRZYGÓD ROBIN HOODA i WILKA MORSKIEGO)

      Michel Legrand (co ci Francuzi mają takiego w sobie? :)) )

      Clint Mansell (może nieco na wyrost nominacja, bo chłop ma jeszcze niewielki
      dorobek kinowy - ale wszystko, co do tej pory stworzył do kina, na czele z
      REQUIEM DLA SNU, jest wspaniałe)

      Ennio Morricone (rzecz jasna; trzymany pod lufą z żądaniem wyboru swojego
      Numeru 1 - wskazałbym Jego)

      Michael Nyman (sprzeciw? nie widzę, nie słyszę, jak mawiał marszałek Gucwa :)) )

      Rachel Portman (żadna tam polityczna poprawność - kobita ma niebywałe wprost
      zdolności, udowadniane zwłaszcza w paryturach fortepianowych)

      Miklos Rozsa (król kina lat 40. i 50. - po prostu tytan srebrnego ekranu)

      Max Steiner (kilka tytułów: CASABLANCA, WIELKI SEN, SKARB SIERRA MADRE, KEY
      LARGO - wystarczy? :)) )

      Lalo Schifrin (lata 70. należały do Niego, Williamsa i Goldsmitha; gigantyczny
      talent)

      Howard Shore (BYNAJMNIEJ nie tylko za WŁADCĘ PIERŚCIENI)

      Dimitri Tiomkin (bezapelacyjny król klasycznych westernów)

      Vangelis (cóż, ma na koncie kilka absolutnych klasyków, z BLADE RUNNEREM,
      RYDWANAMI OGNIA i 1492 na czele)

      John Williams (za SZCZĘKI, GWIEZDNE WOJNY, BLISKIE SPOTKANIA... i INDIANĘ
      JONESA - choć poza tym nie szaleję przesadnie za jego twórczością)

      Gabriel Yared (ci Francuzi jednak potrafią pisać muzykę...; mój faworyt z Jego
      dyskografii - UTALENTOWANY PAN RIPLEY)

      Christopher Young (pozostający cały czas w cieniu, a obok Ishama, moim zdaniem,
      najlepszy pracujący w Hollywood amerykański kompozytor średniego pokolenia)

      Hans Zimmer (z zastrzeżeniem, niestety, że mimo gigantycznego talentu bardzo
      czasem kocha iść na łatwiznę)

      Są wszakże także i inni wielcy, których bardzo szanuję, a nie wymieniłem w
      samej czołówce: Craig Armstrong, Carter Burwell, Michael Kamen, James Horner,
      Michał Lorenc, Jan A.P. Kaczmarek, Trevor Jones, Randy Edelman, John Debney,
      cały klan Newmanów, Graeme Revell i dziesiątki innych. Ech, te gusta... Tak czy
      owak, wszystkich pominiętych (przypadkiem i celowo) przepraszam serdecznie :)))
      • grimsrund Suplement 08.10.04, 21:45
        Po krótkim namyśle (któremu towarzyszyło okładanie się młotkiem po głowie ze
        wstydu) dorzucam do pierwszej grupy jeszcze mistrzów jazzowej partytury -
        Milesa Davisa (niech będzie, że hurtem z Marcusem Millerem :)) ), Dave'a
        Grusina i Terence'a Blancharda - a także Alberto Iglesiasa, przybocznego
        kompozytora Pedro Almodovara. Nie wolno było ich zignorować.
        • joseph80 Solaris 09.10.04, 12:12
          Kurde, jak mogłem zapomnieć o wybitnej płycie z muzyką z filmu Solaris. Muzykę
          napisał Cliff Martinez. Ambient najwyższych lotów. Płyta powala od pierwszego
          przesłuchania, i muszę przyznać, że robi na mnie większe wrażenie niż
          ambientowe dokonania pana Briana Eno.

          Pzdr
          Jos
          • pagaj_75 Re: Solaris 09.10.04, 12:32
            joseph80 napisał:

            > Kurde, jak mogłem zapomnieć o wybitnej płycie z muzyką z filmu Solaris.

            O to to właśnie :) Muzyka jest zdecydowanie najjaśniejszym punktem tego (bardzo
            średniego) filmu i bez niego broni się również. Do dzisiaj lubię sobie włączyć
            ją czasami wieczorem.

            Szczerze mówiąc, przez wiele lat miałem typowe w Polsce podejście do muzyki
            filmowej. Polega ono na tym, że na hasło "muzyka filmowa" niemal odruchowo
            odpowiada się "Ennio Morricone" i na tym koniec. Nie mam aż tyle czasu, chęci i
            pieniędzy by tak jak grimsrund słuchać tyle tej muzyki, ale w tej chwili
            zdecydowanie namber łan wśród kompozytorów to dla mnie John Barry za Bondy
            (innych jego dzieł jeszcze nie poznałem :( ) Ciągle noszę się z zamiarem
            napisania kilku "artykułów' na temat muzyki z Bondów (nie tylko tej pisanej
            przez Barry'ego), bo to arcyciekawy temat, ale jakoś na razie motywacji nie
            starcza ;)

            Do tego można dorzucić tandem Badalamenti/Lynch (bo ten drugi ostatnio też
            zabrał się za robienie muzyki). Pan Iglesias od Almodovara również jest mi
            bliski. Phillip Glass czasami machnie coś ciekawego ;) (chyba najdłużej
            zatrzymałem się przy jego ścieżce do "Draculi" z 1931 z Belą Lugosim)

            Ale i tak moim ukochanym soundtrackiem jest "Passion" Gabriela (czyli muzyka do
            "Ostatniego kuszenia Chrystusa" Scorsese, a nie do "Pasji" Gibsona ;))
            Absolutnie magiczny.
        • grimsrund Suplement 2 12.10.04, 01:14
          Jebut!!!

          (odgłos młotka, naturalnie)

          Jeszcze Angelo Badalamenti i Danny Elfman, naturalnie. Ciekawe, ilu se jeszcze
          przypomnę? I ile wytrzyma moja głowa? :))
    • cze67 Re: Muzyka filmowa 10.10.04, 20:18
      joseph80 napisał:

      > Ostatnio w moje ręce wpadła też muzyka Lalo Schifrina z filmów z serii o
      > Brudnym Harrym. Muzyka ta powaliła mnie na kolana. Świetne jazz rockowe
      > kawałki, z odrobiną funku i do tego pełna orkiestra. To jest coś. Niesamowita
      > jazda:D

      Także uwielbiam. Schifrin był zresztą w latach 70-tych często wykorzystywanym
      twórcą muzyki filmowej.

      • cze67 Re: Muzyka filmowa 11.10.04, 13:17
        Obejrzany przeze mnie wczoraj po raz ktorystam "Absolwent" z Dustinem Hofmanem nie
        bylby tym samym filmem (nie tak znakomitym), gdyby nie wspaniala sciezka dzwiekowa
        stworzona przez Simona i Garfunkela...
        • jazzfoxy Re: Muzyka filmowa 11.10.04, 14:05
          Angelo Badalamenti
          • jazzfoxy Re: Muzyka filmowa 11.10.04, 14:08
            Muzyka T.Stanki min. do "Pozegnania z Maria"
            Komeda do "Noz w wodzie", "Dziecko Rosemary", "Matnia".
            • jazzfoxy Re: Muzyka filmowa-Nina Simone 11.10.04, 14:34
              Wspanialy utwor, od ktorego nie moge sie uwolnic,
              "Sinnerman" w wykonaniu Niny Simone, z filmu "The Thomas Crown Affair".
              Filmu nie widzialam, ale utwor rewelacyjny!
              Kto zna?
              • jack9 Re: Muzyka filmowa-Nina Simone 11.10.04, 14:47
                Z powodu mojego uwielbienia dla DCD - Lisa Gerrard
                Uważam ze Zimmer bez niej nie dostał by nagrody za Gladiatora
                innych filmów z jej muzyką nie widziałem a na płytach (muzyka bez obrazu)
                prezentuje sie nieco skoromnie ale i tak warto dla samego głosu Lisy
                • jazzfoxy Re: Muzyka filmowa-Nina Simone 11.10.04, 14:59
                  Przegralam te plyte wlasnie dla jednego utworu - Lizy:)
                • pagaj_75 Re: Muzyka filmowa-Nina Simone 12.10.04, 09:01
                  jack9 napisał:

                  > innych filmów z jej muzyką nie widziałem a na płytach (muzyka bez obrazu)
                  > prezentuje sie nieco skoromnie ale i tak warto dla samego głosu Lisy

                  ja widziałem "informatora" i nie zrobił na mnie większego wrażenie (nie wiem za
                  bardzo za co te nagrody) i nawet muzyka Gerrard i Bourke'a niewiele wniosła (do
                  bólu eksploatowany przepiękny "sacrifice"). lepiej mi się tego słuchało z płyty.
                  • jack9 Lisa 12.10.04, 09:46
                    W "Informatorze" są tylko 2 kawałki Lisy i Petera - miałem na mysli filmy Ali
                    i Whale Rider Za to uważam ze w Gladiatorze myzyka jest niezywkle istotna się
                    swietnie pasuje do filmu
                    - foxy - wydaje mi sie że w Gladiatorze jest nie tylko jeden utwór Lisy - chyba
                    ze 3 lub 4
                    • pagaj_75 Re: Lisa 12.10.04, 09:54
                      jack9 napisał:

                      > W "Informatorze" są tylko 2 kawałki Lisy i Petera

                      Z całym szacunkiem, Jacku, ale mylisz się ;) Tam są wykorzystane dwa utwory z
                      "Duality" PLUS kilka nagranych specjalnie do filmu (dodatkowo kilka rzeczy
                      innych artystów).
                      • jack9 Re: Lisa 12.10.04, 12:04
                        Aż wziąłem płytę do ręki...
                        Ale masz rację - numery 2,4,5,6,7,8 - skomponowali Lisa i Pieter
                        • grimsrund Re: Lisa 12.10.04, 12:35
                          Co ciekawe (i smutne zarazem), wspaniała muzyka Lisy i Pietera do filmu ALI
                          została potraktowana prawdziwie po macoszemu: na pierwszym z dwu wydanych
                          soundtracków pojawiła się tylko jedna (JEDNO!) ich kompozycja, na drugim (mniej
                          reklamowanym i, co zatym idzie, mniej znanym) pięć, trwających w sumie niewiele
                          ponad 10 minut.

                          Tak to prawdziwych Artystów poświęcono na ołtarzu politycznej poprawności i
                          rynkowej zachłanności nakierowanej na kokietowanie "czarnych braci". Nie znaczy
                          to oczywiście, że na tych płytach nie znalazło się sporo ciekawych, a nawet
                          znakomitych "czarnych" kompozycji - jednak to dwie zupełnie inne bajki.

                          Wielka zatem szkoda, że zamiast dwóch składanek nie zrobiono w tym przypadku po
                          prostu dwóch odrębnych wydawnictw: jednego z piosenkami, a drugiego z muzyką
                          instrumentalną.
    • h8red Chyba jeszcze nikt nie wymienił 13.10.04, 12:09
      Eric Serra

      Uwielbiam go szczególnie za ścieżkę do "The 5th Element". Baaardzo mi się
      podoba. Rewelacyjnie oddaje to co sie dzieje na ekranie. Zresztą słuchanie jej
      bez filmu to też czysta przyjemność.
      • pagaj_75 Re: Chyba jeszcze nikt nie wymienił 13.10.04, 13:10
        h8red napisał:

        > Eric Serra

        No tak, dobry kompozytor, ale ścieżkę do "Goldeneye" to spieprzył koncertowo. ;)
        Jeden z najsłabszych soundtracków Bondowskich (słabszy jest chyba tylko pierwszy
        do "Dr No" Normana) :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka