Dodaj do ulubionych

Dostepnosc muzyki

24.10.04, 11:53
Na kanwie wywiadu z muzykami bodajze Liars zamieszczonego w Zinie, ktorzy mowili
o dostepnosci muzyki i zanikaniu pewnego rytualu czekania na plyty.
Za moich mlodych czasow (ach, cudowna starosci), gdy nie bylo internetu, plyty mozna
bylo posluchac dopiero PO jej wydaniu. A wiec czekalo sie na te date, na ten dzien,
kiedy wyjdzie i wreszcie puszcza ja w radio (bo o kupnie, w moim wypadku -
pochodze z malego miasteczna - mowy byc nie moglo). Przygotowany byl magnetofon,
pan prezenter zapowiadal krazek, mowil: start (czy cos takiego) i sie nagrywalo. Taka
plyte sie potem smakowalo, bo byla ZDOBYTA, wyczekana, wyteskniona. Mialo to w
sobie cos magicznego.
Wydaje mi sie, ze obecnie ta magia wyparowala. Dana plyta znana jest bardzo dobrze,
bo krazy po sieci, nawet kilka miesiecy przed wydaniem. To raz. Dwa - uslyszalem
jakas muzyczke, jakis utwor, ktos cos tam powiedzial, wciskam odpowiedni program,
wpisuje nazwe i po jakimstam czasie - mam cala plyte. Slucham troche, ale odkladam
na pozniej, bo cos innego mnie zainteresowalo.
Magia znika, pojawia sie gromadzenie. Ot, taka refleksja.
Obserwuj wątek
    • humbak Re: Dostepnosc muzyki 24.10.04, 12:09
      I dlatego też ja w przypadku niektórych pozycji rezygnuję z metod typu
      sciąganie z sieci. Fakt, że taka droga zdobywania płyt daje mniej satysfacji
      właśnie przez to, że nie ma oczekiwania. A Meritum wczoraj całe w knajpie
      słyszałem i już nie mogę się doczekać wyprawy dop sklepu (na ten miesiąc
      przekroczyłem limit:()
    • kubasa Re: Dostepnosc muzyki 24.10.04, 12:11
      No super, ale od dawna juz nie ma audycji, w ktorych ktokolwiek puscilby cala
      plyte. Jeszcze 3,4 lata temu gdy malo kto mial stale alcza dostep do plyt byl
      fatalny.

      Internet daje mozliwosc poznania ton fanatstycznej muzyki, ktorej w Polsce
      dostac nie mozna. Przy okazji wyznacza nowe horyzonty - bez internetu nigdy nie
      kupilbym tyle plyt bo nie wiedzialbym do konca co kupowac...
      • humbak Re: Dostepnosc muzyki 24.10.04, 12:19
        To zależy głównie od repertuaru. Ja np. nie mogę narzekać. Wręcz część rzeczy
        jest nie do zdobycia. Również przez sieć. A to już nie jest wesołe:(
    • ton2 Re: Dostepnosc muzyki 24.10.04, 12:19
      Cos w tym jest. Kiedys wielkim fanem Pearl Jam bylem i pamietam jak
      wymienialismy sie ze znajomymi kasetami z koncertow, na ktorych nic niemalze
      nie bylo slychac. To bylo wielkie swieto jak ktos przynosil nowa kasete, czesto
      nagrana przez podstawienie magnetofonu do telewizora itd. Sluchalo sie razem i
      bylo z tego wielkie swieto. Wtedy wydawalo mi sie ze jestem jakims super
      kolekcjonerem. Teraz oczywiscie wszystkie te kawalki i wersje moge sciagnac z
      sieci. Tyle ze nie robie tego. Jasne, ze bylyby lepszej jakosci i jasne, ze
      mialbym je na plytach a nie na kasetach, ale jednak tego nie robie. Wydaje mi
      sie, ze to cale sciaganie, jakkolwiek na nie psioczymy, jest naturalnym krokiem
      do przodu. Nie trzeba tego akceptowac, ale z drugiej strony rytual, o ktorym
      piszesz jest zastapiony przez dostepnosc. Pewnie gdyby nie siec, nie
      uslyszalbym nigdy Arcade Fire, Interpolu, Saybii, czy And They Will Know Us, i
      za to jestem "mu" wdzieczny. Mysle wiec, ze rytualy kazdy sam sobie tworzy i
      kazdy sam sobie ZDOBYWA i gromadzenie o ktorym piszesz, czy tez nie
      delektowanie sie nowymi rzeczami to tylko kwestia wyboru. Ja sciagam plyty z
      sieci i sie nimi delektuje, jakbym zdobywal je w wielkich meczarniach.
      Taka refleksja.
    • aerie_avariel Re: Dostepnosc muzyki 24.10.04, 13:37
      Nieograniczony dostep do sieci mam dopiero odkad poszlam na studia. Liceum to
      byl czas magicznych rytualow polowania i wymiany.
      Ale dopiero na studiach zdalam sobie sprawe, ze przebywam w malej muzycznej
      zatoczce, a Wielki Ocean czeka na mnie. Internet pozwala mi na jego eksploracje
      i poszukiwanie skarbow.
      Magia pozostala we wzbogacaniu mojej Pearl Jam Collection, poszukiwaniach i
      czekaniu na nowa plyte.
      Mysle, ze to od nas samych w pewnym stopniu zalezy, czy czesc tej magii uda sie
      zachowac.
      • cze67 Re: Dostepnosc muzyki 24.10.04, 14:00
        "Zatoczka" i "Wielki Ocean" - bardzo fajne porownanie, przemawia do mnie.
        • aerie_avariel Re: Dostepnosc muzyki 24.10.04, 15:14
          :)
          A to Forum pomaga mi poruszac sie na tej ogromnej przestrzeni, wiec Aerie mowi:
          dziekuje!
    • kwiat_paproci Re: Dostepnosc muzyki 24.10.04, 20:11
      ja jestem jak najbardziej za internetem jako propagatorem muzyki, bo bez niego
      nie byłoby forum, a bez forum nie dowiedziałabym się o setkach zespołów z mniej
      lub bardziej odległych zakątków. A i ze zdobywaniem muzyki w sposób legalny jest
      duży problem, bo w mojej małej mieścinie, w której jest raptem jeden sklep
      płytowy i to marny plus mikroskopijny kącik w empiku, zdobycie interesującej
      płyty graniczy z cudem. I tu pomocne jest allegro i sklepy internetowe. A że w
      ciemno kupować nie lubię, to sobie najpierw przynajmniej kawałek płyty ściągnę z
      sieci, bo nie stać mnie na to, żeby kupować każdą płytę, o jakiej usłyszę.
      Pewnie gdyby nie internet, to teraz oglądałabym 50. część Baru i słuchała
      składanek Radia Zet ;-)
      • humbak Re: Dostepnosc muzyki 24.10.04, 20:26
        Ale tu chyba chodzi o zdobywanie muzyki przez net. Tak to w każdym bądź razie
        zrozumiałem.
        • cze67 Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 20:02
          Słuchając w moim rodzinnym domu kaset z dawnych lat (nagranych z radia, czyli
          zdobytych, wyczekanych, upolowanych) odkrywam, że nagrania z nich mają dla mnie
          większą wartość, bardziej na mnie działają niż te same utwory słuchane z "po
          prostu" kupionych płyt CD.
          Ale to może też kwestia wspomnień związanych z owymi nagraniami...
          • maff1 Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 21:40
            Cze, ale zauważ że czasy gdy nagrywało sie audycje z radia (Minimax, pół
            perfekcyjnej płyty, wieczór z płytą kompaktową...) to były czasy gdy radio nie
            płaciło praw autorskich. Pamietam z jakim zalem, pomieszanym z niedowierzaniem
            usłyszałem gdy Tomasz Szachowski powiedział że nie będzie więcej "wieczoru z
            płytą.." i ze pr2 będzie grał tylko muzyke klasyczną.
            • cze67 Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 21:44
              maff1 napisał:

              > Cze, ale zauważ że czasy gdy nagrywało sie audycje z radia (Minimax, pół
              > perfekcyjnej płyty, wieczór z płytą kompaktową...) to były czasy gdy radio
              nie płaciło praw autorskich.

              CO jednakowoż pozostaje bez wpływu na fakt, że te nagrania więcej dla mnie
              znaczą niż kupione w sklepie.

              Pamietam z jakim zalem, pomieszanym z niedowierzaniem
              > usłyszałem gdy Tomasz Szachowski powiedział że nie będzie więcej "wieczoru z
              > płytą.." i ze pr2 będzie grał tylko muzyke klasyczną.

              Ja podobnie miałem, gdy usłyszałem na początku lat 90., że kasety będą już
              tylko licencyjne, więc kosztować będą jakieś 10 razy więcej niż dotychczasowe-
              pirackie...
              • maff1 Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 21:49
                > Ja podobnie miałem, gdy usłyszałem na początku lat 90., że kasety będą już
                > tylko licencyjne, więc kosztować będą jakieś 10 razy więcej niż dotychczasowe-
                > pirackie...
                Oooo tak. Czułem wtedy fizyczny ból.
          • ilhan Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 21:48
            Tak sobie pomyślałem, że choć nie powinienem tu się "wozić" zbytnio z tym faktem, bo mam mniej wspomnień z tym związanych, to jednak że jeszcze wiem o co Ci chodzi. Bo też mam furę kaset nagrywanych z radia, a dwie takie fury miałem w przeszłości i gdzieś mi przepadły. I znam w sumie to polowanie na utwory, radość kiedy w końcu się udało, złość na głupiego prezentera który niepotrzebnie wciął się 30 sekund przed końcem. Kapitalny "klimacik" i wspomnienia po latach - czasem wyciągam te kasety i nie mam serca żeby je usunąć z półki. Co chciałem powiedzieć to to, że ludzie, którzy zaczynają słuchać muzyki w XXI wieku już czegoś takiego nie zaznają. Nie wiedzą o co chodzi, bo wszystko jest znacznie łatwiejsze. Generacja empetrójkowców, zdobywanie muzyki na zasadzie "mówisz - masz" :)
            • maff1 Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 21:51
              niedawno podłaczyłem mój stary magnetofon szpulowy "Dama Pik" do wieży.. udało
              sie.. iposłuchałem z łezką w oku tych starych taśm. Jeszcze z lat 70-tych.
              wiezyć sie nie chce że my tej jakosci słuchaliśmy .. icoś słyszelismy.
          • aasiek Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 21:50
            Może to nie tylko wspomnienia... Tzn. one też, ale kiedy przesłuchuję swoje
            składanki (nie lubię tego słowa, ale co poradzę?) nagrywane z radia, mam
            zupełnie inne uczucia co do tych utworów niż do piosenek nagranych na cd. Mam
            wrażenie, że to właśnie o to czekanie chodzi. To jedna sprawa.
            Sam internet, to dobra rzecz, bez dwóch zdań, ale ciagle chcę celebrować ten
            moment, kiedy wracam do domu z nową płytą, włączam ją, zacina mi się... ;) Eeee
            nie :) Żartuję.
            Ale wiadomo, o co chodzi...
            • cze67 Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 21:54
              A propos wspomnień, kiedyś na początku mego słuchania Beatlesów "przepuściłem"
              połowę nagrań z "Revolvera" żeby nagrać jedną jedyną piosenkę, którą wówczas
              znałem z tej płyty. Yellow Submarine.
      • jazzkam Re: Dostepnosc muzyki 04.11.04, 14:54
        kwiat:

        Pewnie gdyby nie internet, to teraz oglądałabym 50. część Baru i słuchała
        składanek Radia Zet ;-)


        Dokładnie, ja to samo...
    • maff1 Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 22:02
      ale już nie doswiadczymy uczucia kiedy rozpakowujemy paczkę, zdejmujemy folię z
      longa, słyszymy ten szelest rozrywanej folii, wyciagamy płyte, ogladamy ją
      starannie..czy jest wszystkook.. czy np. naklejka jest "centrycznie" i
      kładziemy na talerz gramofonu i słuchamy... to jak papieros po sexie.
      A teraz, szkoda gadac.
      • cze67 Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 22:06
        maff1 napisał:
        to jak papieros po sexie.

        Jaka szkoda, że nie palę. Nie zdaje sobie, zdaje się, sprawy z tego co tracę...
        • maff1 Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 22:07
          ja też nie palę...ale potrafię sobie to wyobrazić
        • maff1 Re: Dostepnosc muzyki 03.11.04, 22:08
          cze67 napisał:

          > maff1 napisał:
          > to jak papieros po sexie.
          >
          > Jaka szkoda, że nie palę. Nie zdaje sobie, zdaje się, sprawy z tego co
          tracę...
          a poza tym..te czasy to przeszłośc... niestety
    • roar Re: Dostepnosc muzyki 04.11.04, 13:46
      To ja może coś opowiem.

      W roku 2000 po raz pierwszy usłyszałem artystę zwanego Merz. Aj, jak się
      zachwyciłem... Nie miałem jeszcze wtedy sieci w domu, więc - mozolne
      instalowanie Audiogalaxy (pamięta ją jeszcze ktoś?) na koncie na wydziale,
      szukanie, ściąganie, przenoszenie na dyskietkach (!!!) do domu i wreszcie miałem
      "Lotus" i mogłem go sobie słuchać do woli. Jedną piosenkę.

      Zapragnąłem mieć całą płytę. Odbiło mi i postanowiłem zamówić ją w kilku
      sklepach wysyłkowych. Czekałem, czekałem... - nie przyszła. Nigdy. Chwilowo
      dałem sobie spokój. W końcu nadszedł rok 2002, miałem już dostęp do internetu w
      domu i zacząłem używać aplikacji p2p. Próbowałem wszystkich po kolei.
      Wybierałem, szukałem... Za każdym razem hasło "Merz" było jednym z pierwszych. W
      końcu, to był już rok 2003, bodajże na SoulSeeku - wreszcie! Hosanna! Jest!
      Jest! Jeszcze tylko parę godzin modlenia się, żeby źródło się nie rozłączyło
      zanim nie ściągnie się całość... i po trzech latach, wreszcie...

      Morał? Niech mi, PROSZĘ, nikt nie mówi, że zdobywanie muzyki przez internet jest
      łatwe. Niech mi nikt nie mówi, że nie dostarcza satysfakcji. To nie tak. To
      tylko próg, od którego zaczynają się problemy, trochę się przesunął.

      ...a co do magii, to ciągle ją czuję. Kiedy poznam jakąś piękną płytę, mogę jej
      słuchać miesiącami. I, prawdę mówiąc, czuję o wiele większą satysfakcję teraz -
      kiedy zachwycam się płytami dlatego, że są piękne, a nie dlatego, że nie mam nic
      innego do słuchania.
      • maff1 Re: Dostepnosc muzyki 04.11.04, 14:31
        masz rację ale... jest to jednak trochę inna magia. Bo wpisujesz w p2p nazwę
        zespołu, wykonawcy i czekasz. Nie masz wpływu na to czy ktoś ma całość, czy
        zaraz sie nie wyłaczy, czy łącza i węzły pośrednie będą działaly należycie..
        to robią już za Ciebie "maszyny" . Mozesz wyjść z domu i wrócić następnego
        dnia...i albo sie ściągnęło albo nie..
        Zdobywanie muzyki przez internet to troche jak kupowanie mięsa w latach 70-80-
        tych. Jesli "rzucili" - to sie zdobyło.
        Więc gdzie tu magia? raczej jest to gra w 3 karty.

        Bo przed laty, gdy Sciągałem folię z Dark Side of the Moon to z środka
        wyleciały 2 nalepki i dwa plakaty. Nieoczekiwanie. I wiesz jaka to była frajda
        powiesić sobie Piramidy floydów nad łózkiem? Internet tego ci nie da.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka