honey_power
27.12.04, 00:02
Brytyjski zespół z lat 60... Pod głupkowatą nazwą kryją się być może najwięksi popowi geniusze w historii. Ich "Odessey & oracle" jest nazywane brytyjskim "Pet sounds"... Ale z nieznanych przyczyn jest znacznie mniej popularne, przynajmniej u nas.
Ta płyta brzmi świeżo i ponadczasowo (z "Pet sounds" czas obszedł się mniej łaskawie) - melodie są wręcz nieludzko piękne, nieporównywalne z niczym - np. moje ukochane "Changes" czy cholernie słynne "Time of the season". Album powstał bez ingerencji producenta (wytwórnia postawiła na Zombies krzyżyk) i dzięki temu muzycy mogli w pełni zrealizować swoje cele, bez nacisków w stronę list przebojów itp. Powstały piosenki, które mogłyby być dziełem Mozarta, gdyby ten żył w latach 60. XX wieku..
Zauważyłem, że wiele osób z forum zachwyca się tegorocznym "Smile" Wilsona. Tym polecam szczególnie (o ile nie mieli okazji poznać): poszukajcie "Odessey and oracle" The Zombies