Dodaj do ulubionych

Van Morrison

02.02.05, 20:13
Parafrazując styl Porcysa: Van Morrison, anyone? :) Byłem dziś w Media Markt (wypłata ;))) i zaopatrzyłem się w m. in. w klasyczne "Moondance". Nie jest to poziom "Astral Weeks" jednak, ale bardzo to przyjemnie brzmi i nie mogę się doczekać, aż zabiorę to w discmanie na wiosenną przejażdżke rowerową.

Jednak wczesny Van Morrison to kawał soczystego mięcha. "Astral weeks" wiadomo katharsis, jedna z najpiękniejszych płyt świata. A z pozostałych najfajniejsze wydają mi się "Veedon Fleece" (bo jest w pewnym stopniu zbliżona do astral..) i właśnie "Moondance" - choć to juz troszkę bardziej rozrywkowa muzyka. A co wy lubicie? No i czy w ogole lubicie tego weterana..

Ostatnio coraz częściej ciśnie mi się na usta: starocie rulezzzz, pierwsza płyta Joe Cockera? Fairport Convention? Anyone? ;) Kiedyś to grali...
Obserwuj wątek
    • mmakowski Re: Fairport Convention 02.02.05, 20:27
      honey_power napisał:

      > Ostatnio coraz częściej ciśnie mi się na usta: starocie rulezzzz, pierwsza płyt
      > a Joe Cockera? Fairport Convention? Anyone? ;) Kiedyś to grali...

      A które Fairport Convention? Kiedyś grali świetnie, ale na ich ostatnie
      produkcje też nie ma co narzekać
      • honey_power Re: Fairport Convention 02.02.05, 21:02
        Obecnie posiadam komplet płyt FP z Sandy Denny - "What we did on our holidays", "Unhalfbricking" i "Liege & Lief", nic poza tym jeszcze nie znam, choć przymierzam się od pewnego czasu.. Powiadasz że styl się zmienił? Gdzieś czytałem, że "Liege & Lief" to wzorzec, którego się już potem wiernie trzymali.
        Może mógłbyś zarekomendować jakieś pozycje z ich katalogu? Jestem absolutnie zachwycony technika gry Richarda Thompsona - piękne brzmienie i jakaś szlachetne piękno motywów wciąż mnie uderza, zwłaszcza na "Unhalfbricking".
        Pozdr.
        • mmakowski Re: Fairport Convention 02.02.05, 21:57
          honey_power napisał:

          > Obecnie posiadam komplet płyt FP z Sandy Denny - "What we did on our
          > holidays",
          > "Unhalfbricking" i "Liege & Lief", nic poza tym jeszcze nie znam, choć
          > przymierzam się od pewnego czasu.. Powiadasz że styl się zmienił?
          > Gdzieś czytałem, że "Liege & Lief" to wzorzec, którego się już potem
          > wiernie trzymali.

          "Liege & Lieft" to była płyta w pewnym sensie przełomowa, otwierająca rozdział
          pod tytułem folk-rock brytyjski
    • kathy83 Re: Van Morrison 02.02.05, 21:10
      He,he... przypomina mi się taka sytuacja... Otóż niedawno chcialam sobie
      przesluchac "Astral weeks" w Empiku. Podaje plyte jakiemus mlodemu szczunowi,
      a ten pyta czy znam tego wykonawce i czy to cos w stylu Elvisa Presleya :)))
    • aimarek Re: Van Morrison 03.02.05, 00:02
      honey_power napisał:

      "Astral weeks" wiadomo
      > katharsis, jedna z najpiękniejszych płyt świata

      Ha! Nic dodać, nic ująć. Ale "Moondance" też daje radę. W ogóle wydaje się, że
      Van to jest ta liga co Bitle, Wilsony, Dylany i jeszcze paru innych. Jeden z
      bogów chyba. "Chyba", bo nie znam niestety jego innych płyt, ale jak dla mnie to
      "Astral Weeks" jest wystarczającą przepustką do grona Największych.
      • grimsrund Re: Van Morrison 03.02.05, 02:01
        Słusznie powiedziane. Van Morrison to je gość!! :)))
        • t.o.m.e.k Re: Van Morrison 03.02.05, 09:57
          No to ja jeszcze się dorzucę z rekomendacją doskonałej moim zdaniem płyty "Hard
          Nose The Highway" (1973) - w niczym nie ustępującej "Astral Weeks" a nawet
          miejscami ją przewyższającej...
          Aczkolwiek z Vana MOrrisona mam sporo zaległości do odrobienia i niewykluczone,
          że czeka mnie jeszcze sporo miłych niespodzianek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka