honey_power
02.02.05, 20:13
Parafrazując styl Porcysa: Van Morrison, anyone? :) Byłem dziś w Media Markt (wypłata ;))) i zaopatrzyłem się w m. in. w klasyczne "Moondance". Nie jest to poziom "Astral Weeks" jednak, ale bardzo to przyjemnie brzmi i nie mogę się doczekać, aż zabiorę to w discmanie na wiosenną przejażdżke rowerową.
Jednak wczesny Van Morrison to kawał soczystego mięcha. "Astral weeks" wiadomo katharsis, jedna z najpiękniejszych płyt świata. A z pozostałych najfajniejsze wydają mi się "Veedon Fleece" (bo jest w pewnym stopniu zbliżona do astral..) i właśnie "Moondance" - choć to juz troszkę bardziej rozrywkowa muzyka. A co wy lubicie? No i czy w ogole lubicie tego weterana..
Ostatnio coraz częściej ciśnie mi się na usta: starocie rulezzzz, pierwsza płyta Joe Cockera? Fairport Convention? Anyone? ;) Kiedyś to grali...