Dodaj do ulubionych

Tori Amos - The Beekeeper tuż, tuż

13.02.05, 16:42
Premiera za tydzień, więc myślę, że już można zacząć się wypowiadać na temat
tej płyty. Zwłaszcza, że już z jakiś miesiąc można jej w całości
posłuchać ;)))

Zacznę od banalnego stwierdzeia: mi się ta płyta podoba, ale musiałam się do
niej dość długo przekonywać. W przeciwieństwie do "Scarlet's Walk", gdzie w
sumie od razu czuć było jakąś wielkość tego albumu, "The Beekeeper" jest
trochę niepotrzebnie takie długie. W sumie tylko to jest największą wadą tej
płyty. Romans Tori ze stylityką soulowo-gospelową wyszedł nadspodziewanie
dobrze, zarówno jeden z najlepszych utworów na płycie "Sweet The Sting"
czy "Witness" są tego najlepszym przykładem. Rewelacyjnie brzmi duet
wokalistki z Damienem Rice'm "The Power Of Orange Knickers" - to chyba mój
ulubiony moment na płycie. Fajnie, że na albumie sporo jest piosenek lekkich
i pogodnych jak "Jamaica Inn", świetne "Cars And Guitars" czy wspomniane już
soulowe kawałki w stylu "Sweet The Sting". Śliczne są także utwory spokojne,
gdzie przoduje chyba singlowe "Sleeps With Butterflies" (choć można
kwestionować wybór akurat tego kawałka na pierwszy singiel) i "Ribbons
Undone". Fantastycznie brzmi także "Mary's Of The Sea", nieco przypominające
brzmienie najlepszych płyt Tori z lat 90tych.

W sumie ani się nie rozczarowałam ani jakoś specjalnie nie zachwyciłam.
Oceniam więc krążęk na mniej więcej 7.5-8/10. "The Beekeeper" to płyta, która
wymaga naprawdę uwagi i wielu przesłuchań, by docenić jej wartość, więc może
za jakiś czas zmienię zdanie i się nią zachwycę :)
Obserwuj wątek
    • ihopeyouwilllikeme Re: Tori Amos - The Beekeeper tuż, tuż 13.02.05, 17:01
      Świetna płyta ! 9/10 bezdyskusyjne.
    • nighthrill Re: Tori Amos - The Beekeeper tuż, tuż 14.02.05, 13:02
      U mnie też zachwyt właściwie od pierwszego przesłuchania. Tak jak było w
      przypadku "Scarlet's walk", "Beekeeper" powalił mnie, rzucił na mnie urok i nie
      chce puścić.
      Faktycznie, płyta przydługa, i jak to często się dzieje na płytach Tori, im
      dalej tym gorzej, ostatnie kilka utworów na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie
      zapychaczy. Ale że jej najsłabsze utwory są dużo lepsze od najlepszych piosenek
      wielu innych artystek, słucha się ich bez bólu.
      Moje ulubione : "Parasol" (śliczne otwarcie płyty), "Sweet the sting", "The
      power of orange knickers" i "Mother revolution".
      Tori udowadnia tą płytą, że wciąż jest w świetnej kompozytorsko-głosowej
      formie. Poza tym - na płycie jest jakby więcej radości, jest żywsza, niż
      poprzednie. Oby tak dalej.

      9/10, stanowczo nie mniej.

      W czwartek premiera, już się nie mogę doczekać aż będę mieć ją w rękach,
      zafoliowaną i tylko moją :-)
    • bleri 9 marca - Tori w Wawie 16.02.05, 00:46
      Od kilku tygodni pojawiały się plotki, dziś to już potwierdzone - 9 marca do
      Warszawy przyjedzie Tori i da ekskluzywny koncert w studio Agnieszki Osieckiej.

      A Beekeeper jest świetny. Bałam się, że to będzie kolejna Scarlet, której nie
      lubię, ale nie - nowa płyta jest dobra. Napiszę coś więcej później, bo teraz
      się podekscytowałam tym recitalem.



      pozdrawiam.
      • ayya Re: 9 marca - Tori w Wawie 16.02.05, 17:36
        bleri napisała:

        > Od kilku tygodni pojawiały się plotki, dziś to już potwierdzone - 9 marca do
        > Warszawy przyjedzie Tori i da ekskluzywny koncert w studio Agnieszki
        Osieckiej.
        >

        Jestem chyba zbyt mało ekskluzywna, więc nikt mnie pewnie nie zaprosi :]
        • bleri Re: 9 marca - Tori w Wawie 16.02.05, 19:24
          Ech, śmieszy mnie to bicie w bęben przez media - "ekskluzywny
          recital", "koncert dla wybranych", "minishow dla vipów". To nie jest trasa
          koncertowa. Tori jest teraz w trakcie promocji płyty - jeździ i udziela
          wywiadów, a w Polsce zagra na prośbę i życzenie Kaczkowskiego. Przynajmniej tak
          twierdzą w Trójce. Latem będzie normalna trasa po Europie i miejmy nadzieję
          Tori przyjedzie na regularny występ.

          Ayya - no, ja też niestety nie mam większych nadziei, że uda mi się dostać na
          ten koncert, ale... Część zaproszeń na pewno będzie rozdawał Kaczor - kto wie,
          może los okaże się łaskawy, a jeśli nie to może Tori coś zarządzi. 4 lata temu
          nakazała wpuszczenie do sali wszystkich stojących pod Trójką, a nie mających
          wejściówek. Może i teraz?
    • nighthrill Re: Tori Amos - The Beekeeper tuż, tuż 20.02.05, 12:03
      Czy ktoś ma może pojęcie jaka jest/będzie cena w MM? Wczoraj widziałam w Empiku
      za 70 zł i nie kupiłam, naiwnie miałam odłożone na ten cel tylko 60...Są pewne
      granice. Może w MM zmieszczę się w tych 60?
    • pagaj_75 A Robert Sankowski zawiedziony... 21.02.05, 09:56
      serwisy.gazeta.pl/muzyka/1,21388,2560611.html
      ja i tak kupię tą płytę, ale powoli przestaję sobie obiecywać zbyt wiele po niej.
      • bleri Re: A Robert Sankowski zawiedziony... 21.02.05, 11:07
        Robert Sankowski jest zachwycony zespołem Ivan i Delfin - biorąc ten fakt pod
        uwagę, nawet się nie dziwię, że płyta Tori go rozczarowała ;)


        "The Beekeeper" to bardzo dobry krążek. Rzeczywiście - dzisiejsza Tori to już
        zupełnie inny krąg zainteresowań zarówno muzycznych jak i tekstowych, ale hej,
        ta pani skończyła 41 lat! Śmiesznym byłoby gdyby wciąż skupiała się tylko na
        swojej macicy, czyż nie? ;)
        Płyta ma 19 utworów - czasem dobrych, czasem lepszych, ale są moemnty kiedy
        chwyta za gardło, jak kiedyś. Jest mniej fortepianu, ale pojawił się Hammond,
        chóry gospel (w jednym numerze), afrykańskie bębny, a sama wokalistka znów
        zaczęła używać przepony. Na Beekeeperze jest też perełka - Original sinsuality
        choćby dla niej warto wydać te kilkadziesiąt złotych.

        Podsumowując, po słabej Scarlet spodziewałam się już tylko czegoś gorszego -
        TBK jednak jest o wiele lepsze, chociaż trudno mówić o obektywiźmie, jeśli
        dyskutujemy o muzyce. Jednak Ci, którzy nie ugrzezną w bagnach "oczekiwań i
        roszczeń" i dadzą się zwyczajnie Tori poprowadzić, znajdą na Pszczelarzu kawał
        dobrej muzy.
        • pagaj_75 Re: A Robert Sankowski zawiedziony... 21.02.05, 11:48
          bleri napisała:

          > Podsumowując, po słabej Scarlet spodziewałam się już tylko czegoś gorszego -
          > TBK jednak jest o wiele lepsze, chociaż trudno mówić o obektywiźmie, jeśli
          > dyskutujemy o muzyce. Jednak Ci, którzy nie ugrzezną w bagnach "oczekiwań i
          > roszczeń" i dadzą się zwyczajnie Tori poprowadzić, znajdą na Pszczelarzu kawał
          > dobrej muzy.

          1) Scarlet nie była słaba, IMHO
          2) Nie grzęznę w bagnach ;-)
          3) Płytę kupię (tak jak napisałem) i osobiście się przekonam, ale dopiero po
          wypłacie :-(
          • ihopeyouwilllikeme Re: A Robert Sankowski zawiedziony... 21.02.05, 12:43
            Scarlet była wspaniała, nowa płyta jest równie dobra, również kupię.
            • nighthrill Tori 21.02.05, 13:26
              Się zgadzam :-) "Scarlet" była bardzo dobrą płytą, to jedno z moich ulubionych
              wydawnictw Tori. A "Beekeeper" jest trochę inny, nie wiem czy lepszy, ale na
              pewno wart uwagi.
          • bleri Re: A Robert Sankowski zawiedziony... 21.02.05, 15:13
            Za każdym razem jestem biczowana, kiedy publicznie wymknie mi się, że Scarlet
            jest dla mnie słabą płytą ;)) Tłumaczyłam się już zresztą z tej opini i to na
            tym forum. Obiektywnie Scarlet to dobra płyta - ciekawa, intrygująca, z dobrymi
            kompozycjami tudzież tekstami i okropną produkcją. Praktycznie do niej nie
            wracam mimo, że jest tam kilka świetnych numerów (Virginia, Gold Dust, I can't
            see NY)
            Moja niechęć do SW może wiązać się z tym, że to zupełnie nowa jakość w dorobku
            Tori, płyta spokojna, wyciszona, refleksyjna, a ja wolę Tori w ostrzejszym
            wydaniu.
            • pagaj_75 Re: A Robert Sankowski zawiedziony... 21.02.05, 15:33
              bleri napisała:

              > Moja niechęć do SW może wiązać się z tym, że to zupełnie nowa jakość w dorobku
              > Tori, płyta spokojna, wyciszona, refleksyjna, a ja wolę Tori w ostrzejszym
              > wydaniu.

              (pobiczuję trochę jeszcze, mogę? mogę? mogę? ;P)
              Hmmm... Z tego co pisze Sankowski, to "Beekeeper" też jest spokojny, wyciszony i
              refleksyjny (no chyba, że źle pisze). Wynikałoby z tego, że ta płyta też nie
              powinna Ci się podobać. ;-)
              • ayya Re: A Robert Sankowski zawiedziony... 22.02.05, 12:41
                > Hmmm... Z tego co pisze Sankowski, to "Beekeeper" też jest spokojny,
                wyciszony
                > i
                > refleksyjny (no chyba, że źle pisze).

                Ta płyta jest szczególnie wyciszona i spokojna w takich numerach jak "Sweet The
                Sting" czy "Cars And Guitars" :PP A tak serio to po tekście Sankowskiego mam
                wrażenie, że on przesłuchał ta płytę tylko raz na tzw. odwal się, żeby szybciej
                powrócić do nowej płyty Pei :PP
              • bleri Re: A Robert Sankowski zawiedziony... 23.02.05, 00:17
                pagaj_75 napisał:


                > (pobiczuję trochę jeszcze, mogę? mogę? mogę? ;P)
                > Hmmm... Z tego co pisze Sankowski, to "Beekeeper" też jest spokojny,
                wyciszony
                > i
                > refleksyjny (no chyba, że źle pisze). Wynikałoby z tego, że ta płyta też nie
                > powinna Ci się podobać. ;-)


                Beekeeper nie jest wyciszony! Beekeeper kopie w tyłek! ;)
                Zresztą - nawet w momentach, kiedy słychać tylko Tori i fortepian, tego ognia
                bywa więcej niż gdyby 4 spoconych, długowłosych, zwierzęcych gitarzystów
                miotało się po scenie Carnegie Hall ;)
            • ihopeyouwilllikeme Re: A Robert Sankowski zawiedziony... 22.02.05, 11:11
              > i okropną produkcją

              ???
              • bleri Re: A Robert Sankowski zawiedziony... 23.02.05, 00:20
                ihopeyouwilllikeme napisał:

                > > i okropną produkcją
                >
                > ???


                Tak, uważam, że produkcja muzyczna Scarlet jest płaska, jednowymiarowa
                i ...monotonna.
                Porównując ją do wcześniejszych realizacji (Choirgirl, Pele) rzekłabym, że jest
                wręcz nieudana.
                • ihopeyouwilllikeme Re: A Robert Sankowski zawiedziony... 26.02.05, 13:15
                  > Tak, uważam, że produkcja muzyczna Scarlet jest płaska, jednowymiarowa
                  > i ...monotonna.
                  > Porównując ją do wcześniejszych realizacji (Choirgirl, Pele) rzekłabym, że
                  jest
                  >
                  > wręcz nieudana.

                  Scarlet's Walk jest o wiele lepiej wyprodukowana niż Boys For Pele :)
    • jazzkam PYTANIE O BEEKEEPERA i Co do Sankowskiego... 25.02.05, 16:15
      Najpierw pytanie, nie ukrywam, że jest ono w konkursie, ale nie znalazłem
      odpowiedzi i ciekawi mnie:

      Jak ma na imię kobieta, która oprowadza słuchaczy po 6 ogrodach "The
      Beekeepera"?

      Będę wdzięczny za hinta ;-)

      A co do Sankowskiego to ja może założę nowy temat.
      • pagaj_75 Re: PYTANIE O BEEKEEPERA i Co do Sankowskiego... 25.02.05, 16:29
        jazzkam napisał:

        > Jak ma na imię kobieta, która oprowadza słuchaczy po 6 ogrodach "The
        > Beekeepera"?

        Szit, stereo.pl przysłał mi spam z tym konkursem już po tym jak złożyłem u nich
        zamówienie na płytę. Czekam i na razie odpowiedzi na pytanie nie znam ;P
      • bleri Re: PYTANIE O BEEKEEPERA i Co do Sankowskiego... 25.02.05, 19:57
        A imię jej...Maria Magdalena ;))
        • jazzkam Re: PYTANIE O BEEKEEPERA i Co do Sankowskiego... 26.02.05, 14:44
          bleri napisała:

          > A imię jej...Maria Magdalena ;))

          eee ; p
          • bleri Re: PYTANIE O BEEKEEPERA i Co do Sankowskiego... 27.02.05, 23:39
            jazzkam napisał:

            > eee ; p


            nie to nie ;)
    • polleke Tori Amos oraz similar artists 24.03.05, 10:12
      "The Beekeeper" jest u mnie w pracy płytą dnia. Gdzieś tak przy trzecim utworze
      jedno dziewczę pyta mnie, kto to śpiewa. Gdy odpowiadam, że Tori Amos słyszę
      tekst, który ścina mnie z nóg:
      - Brzmi podobnie do Jennifer Lopez, w niektórych przejściach.

      LOL!
    • bleri Recenzja 13.04.05, 01:20
      Właśnie przeczytałam recenzję Beekeepera na screenagers i taką mam refleksję,
      że chyba jakaś głucha jestem, bo słyszę raczej co innego niż szanowna pani rec-
      writerka. Iluś - trzaśnij ode mnie panią W, ok? ;>
      • ilhan Re: Recenzja 13.04.05, 10:54
        Bleri, wydaje mi się, że "pani W" zechce przedyskutować to z Tobą osobiście :)
        • bleri Re: Recenzja 13.04.05, 15:14
          ilhan napisał:

          > Bleri, wydaje mi się, że "pani W" zechce przedyskutować to z Tobą osobiście :)


          Iluś, choćby na ubitej ziemii! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka