sonia34
15.03.05, 19:10
THE CORAL ''MAGIC AND MEDICINE''
Śmierć rocka wróżono od dawna.Na szczęście publiczności znudziły się
silkonowe laski i żelowe lalusie... i rock znów jest w modzie .Na fali Nowej
Rockowej Rewolucji wypłynęło wiele nowych zespołów.Niestety nie brakuje wśród
nich pozbawionych talentu hochsztaplerów z koszmarnym Yeah Yeah Yeahs na
czele.Odziwo krytyka nie poznała się na tej tandecie i nazywa Karen
O.-wokalistkę grupy, nadzieją roka.Jeśli tak ma wyglądać współczesna muzyka to
wolę ogluchnąć!!!.
Na szczęście nie wszystkie nowe zespoły są takie beznadziejne
-BRMC,The White Stripes i główni bohaterowie tej recenzji: The Coral nagrywają
naprawdę dobre albumy.
Druga płyta zespołu nie przynosi wielkich zmian stylistycznych.To
nadal kapitalne piosenki retro.The Coral nie grają jakiejś odkrywczej
muzyki(równie dobrze mogliby nagrywać w latach 60'-tych).Jednak w ich
prostych,swobodnych kompozycjach jest jakaś sila.Ich urok polega na
spontaniczności,szczerości.Brak tu efekciastwa ;skoplikowanych,rozbudowanych
melodii.Jakkolwiek trudno się oprzeć wrażeniu,że to muzyka pełna uczuć,a
wokalista J.Skelly ma coś istotnego do przekazania(mimo,że trudno teksty w
stylu:''jestem w lesie/tak rzadkim i boskim/To jest miejsce gdzie tracisz
umysł...''uznać za szczególnie wybitną lirykę).Rewelacyjny album!Jednak mam
świadomość,że większość słuchaczy przejdzie obok ''Magic and
Medicine""obojętnie bo: nudne,niemodne i smętne,ale mała gartska oszołomów (do
których należy także niżej podpisana)zachwyci się nim bez pamięci i nie
wytrzyma ani jednego dnia bez ''Don't think you are the first'',''In the
forest'',czy ''Confession of A.D.D.D.''
PS.Dawno nikt nie zrobił na mnie takiego wrażenia!(eh,żeby wszycy młodzi
wokaliści śpiewali jak James Skelly!He,he.Jak tak dalej pójdzie to jeden z
moich idoli Thom''the coolest man in United Kingdom''może się poczuć
zagrożony.No może trochę przesadziłam,ale Yorke gdy był w wieku Skelley'a
śpiewał jak przeciętniak i tyle!
Sonia