d84
23.03.05, 16:21
Nie, tym razem nie będzie o zespołach, które zapomniały się rozwiązać :) a o
utworach które trwają zdecydowanie za długo i niejednokrotnie końcówką psują
ogólny pozytywny efekt
I tak w utwórze zespołu Pantera pt. "Cemetary Gates", gdzie całkiem fajny
power-ballad jest masakrowany przez końcówkę w której Anselmo zachciało się
poudawać Bruce'a Dickinsona, z *niezbyt fajnym* efektem.
Skoro już jesteśmy przy "Cemetary Gates" to przejdźmy od razu do The
Smiths. "What Difference Does It Make" - rewelacyjny utwór ale muszę za każdm
razem wciskać <skip> przed końcem. Mógłby sobie Mozz darować to jęczenie w
końcówce :)
Macie jakieś swoje typy?