Dodaj do ulubionych

DREDG, The Metro Club Londyn, 06.07.2005

08.07.05, 15:53
Trudno pisac relacje z jednego z najlepszych koncertow na jakims sie
kiedykolwiek bylo, skoro wszystko jest w cieniu obecnych londynskich
wydarzen. Dwa dni temu byl spokojny, wietrzny wieczor, centrum Londynu, mala
sala, jakies 70 osob i wystep zespolu, ktory kilkanascie miesiecy temu
absolutnie zawladnal moim odtwarzaczem CD. Trzy metry kwadratowe udajace
scene, bez praktycznie zadnej scenografii, zero barierek, ochroniarzy - tylko
Dredg, sluchacze i niemilosiernie paplajaca grupa wesolych Anglikow.
Zaczeli od Ode, przy czym pierwszymi dzwiekami urwali wszystkim glowy
(dzwiekowiec powinien za to slono zaplacic). Potem znajome takty Same 'ol
road - koncertowego killera, pewniaka, ktory spowodowal niesamowity aplauz.
Od poczatku wszystkie oczy skupione na frontmanie - Gavin - trzy slowa -
charyzma, glos, "the look" - rozmawia z publicznoscia, zartuje, ale przede
wszystkim to niewiarygodne, ze potrafi az tak zaspiewac na zywo.
Set lista przeplatana utworami z najnowszej plyty 'Catch without arms" i
pierwszej "Leitmotif", ale wszyscy czekaja na utwory z "El Cielo" - znajome
nuty wywoluja zaskakujaco glosny, jak na tak niewielka publicznosc, wrzask.
Jest w tej muzyce cos ogromnie poruszajcego - nie, zespol nie odkrywa
muzycznej Ameryki, nie powala aranzacyjnymi rozwiazaniami, nie zaskakuje
technicznymi mozliwosciami (chociaz perkusista jest wirtuozem i showmanem
pierwszego rzutu), a nowa plyta nie jest ich szczytowym osiagnieciem, to
wychodzac z sali czulam, ze bylam swiadkiem znakomitego rockowego spektaklu -
pomiedzy ta garstka ludzi, a zespolem wytworzylo sie cos na ksztalt
szczegolnego porozumienia, muzycznego wspolodczuwania na tej samej fali.
To byl wyjatkowy wieczor, wracalam lekko zamroczona, ogluszona doznaniami
pozawerbalnymi z pewnoscia, ze jutro moze byc tylko lepiej. No, bo 7 lipca
DREDG mial zagrac w Garage London Club.


Wybaczcie ton, ale to co teraz dzieje sie w Londynie, zostanie w glowie na
zawsze. Szczegolnie ten silny kontrast, kiedy jednego wieczoru czujesz
spokoj, zadowolenie i ogromna satysfakcje, ze udalo ci sie uczestniczyc w
czyms szczegolnym, a nastepnego wszystko jest odwrocone do gory nogami.

pozdrowienia.
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: DREDG, The Metro Club Londyn, 06.07.2005 08.07.05, 16:07
      Dzięki, droga bleri.

      I trzymaj się.
    • mmakowski Duke 08.07.05, 16:52
      Jesli bedziesz jeszcze w Londynie w przyszlym tygodniu to bardzo polecam wystepy
      George'a Duke'a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka