Dodaj do ulubionych

Mam tego dość!!!

09.01.06, 17:17
Cholera przeraża mnie to , męczy, dobija. Za dużo muzyki w około. Naściagałem
pełno płyt , w miesiącu kupuje około 4-5 oryginałów. Nie nadążam ze
zgłebieniem tego co kupie a tu tyle jeszcze w kompie czeka. Dość mam
powierzchownego słuchania muzyki. Przed chwilą ponownie przesłuchałem dwa
pierwsze albumy z trylogii berlińskiej Bowiego i juz wiem. Tylko takich płyt
chcę, tylko z wielkimi albumami pragnę obcować. Zamiast jakichś Grayów czy
Baddly Drown Boyów - Tim buckley, zamiast jakichs Stereophonicsów - klasyczne,
pokręcone i niedocenione albumy Boo radleys, zamiast jakichś tam akustycznych
nowych, bezpłciowych, odtwórczych wypocin - piękne dźwięki Talk Talk. Nie
nadążam i dlatego postanowiłem zatrzymać ten pęd. Od dzis drastycznie
ograniczam ilośc poznawanych płyt. za to te, które poznam, poznam ze
wszystkich mozliwych stron stron. Najbardziej ograniczam słuchanie rzeczy
nowych bo jak patrzę na ostatni rok to tylko do niektórych płyt chce wrócić.
Nie warto. tak mało czasu mam...

sfrustrowany
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: Mam tego dość!!! 09.01.06, 17:23
      Cool down, Beavis... znaczy sie, Pszemcio :)

      Bardzo dobry wybór. Jak przytłacza - to się odtłoczyć. Nic na siłę, a ochota
      sama wróci. Albo nie. Tak czy siak - będzie dobrze, bo do niczego nie można się
      zmuszać.
    • d84 Re: Mam tego dość!!! 09.01.06, 17:36
      pszemcio1 napisał:

      > Cholera przeraża mnie to , męczy, dobija. Za dużo muzyki w około. Naściagałem
      > pełno płyt , w miesiącu kupuje około 4-5 oryginałów. Nie nadążam ze
      > zgłebieniem tego co kupie a tu tyle jeszcze w kompie czeka

      Come on, nie jest tak źle - zawsze mogłbyś nie mieć za co kupować :] Co do
      ogólnego przesytu i nieogarniania muzyki - pełna zgoda; sam to jakiś czas temu
      zauważyłem i znacząco "opuściłem się" w słuchaniu. Net, nieograniczone źródło
      informacji, ma swoje plusy i minusy

      >Przed chwilą ponownie przesłuchałem dwa
      > pierwsze albumy z trylogii berlińskiej Bowiego i juz wiem. Tylko takich płyt
      > chcę, tylko z wielkimi albumami pragnę obcować. Zamiast jakichś Grayów czy
      > Baddly Drown Boyów - Tim buckley, zamiast jakichs Stereophonicsów - klasyczne,
      > pokręcone i niedocenione albumy Boo radleys, zamiast jakichś tam akustycznych
      > nowych, bezpłciowych, odtwórczych wypocin - piękne dźwięki Talk Talk.

      Mam dokładnie tak samo - nie obchodzą mnie "fajne" płyty na 7, takie
      których "można posłuchać". Chcę tylko prawdziwego szefostwa. Wydaje mi się, że
      w sporej części dlatego dużo słabiej śledziłem nowości w tym roku i obrzydły mi
      gitarki ogólnie rzecz biorąc.
      Też zauważam brak czasu, zajmuje się właściwie tylko albumami najmocniej
      hajpowanymi (dzięki, metacritic) oraz tymi polecanymi przez AMG, który prowadzi
      na mojej liście zaufanych źródeł. Do tego dochodzą jeszcze nowe płyty lubianych
      muzyków. Nie-ma-czasu, i rzeczywiście takie poczucie mijającej wielkiej fali
      może być frustrujące.

      W sumie ciekawy wątek do dalszych wniosków i przemyśleń.
      • kwiat_paproci Re: Mam tego dość!!! 09.01.06, 22:58
        Bo widzicie, muzykę to trzeba przeżywać, a nie przeżuwać :D Dlatego już od
        jakiegoś czasu niewiele ściągam, robię to kiedy mam ochotę, bez żadnej
        presji :) Wmawiam sobie, że jeszcze pewnie trochę życia przede mną i jak teraz
        posłucham wszystkiego, to nic mi na starość nie zostanie ;)
        pszemciu, trwaj w swoim postanowieniu, tylko nie popadaj w skrajności :)
    • ilhan Re: Mam tego dość!!! 09.01.06, 23:23
      Spoko, tylko nie wiem dlaczego postawiłeś Badly Drawn Boya obok Davida Graya.
      Czy naprawdę tak ciężko docenić kunsztowność i inteligencję pierwszej płyty Gougha?
      • pszemcio1 Re: Mam tego dość!!! 09.01.06, 23:38
        ilhan napisał:

        > Spoko, tylko nie wiem dlaczego postawiłeś Badly Drawn Boya obok Davida Graya.
        > Czy naprawdę tak ciężko docenić kunsztowność i inteligencję pierwszej płyty
        Gou
        > gha?

        postawiłem bo go równie nie cenię, nie z podobieńśtw, a z mojej niechęci. czy
        cięzko docenic kunsztowność i inteligencje? wiesz...to takie pojecia ogólne
        bardzo... o kazdego artyste mozna by tak spytać
        • ilhan Re: Mam tego dość!!! 09.01.06, 23:42
          Można by, ale tu jest to uzasadnione. Songwritersko debiut BDB jest przecież grubo ponad przeciętną. "Once Around The Block", "Magic In The Air", "The Shining", "Disillusion" to wszystko cudowne, dla mnie już dziś klasyczne piosenki. A i na kolejnych albumach było jeszcze kilka perełek. No gdzie jakieś "Babylon" tu? Staaaaary.
          • pszemcio1 Re: Mam tego dość!!! 09.01.06, 23:58
            wiesz ja nie napisałem tego by porównywac 'Greya z BDB. absolutnie. w moich
            oczach łączy ich tylko to ze obaj mi wiszą. debiut BDB odbieralem swego czasu
            jako kopię eels których bylem fanem. dzis moze inaczej na to patrzę, ale jakos
            nie trawie goscia. strasznie mnie drażni z tą głupia czapką i jakąś taką wk..cą
            naiwnością aż do granic absurdu. tylko się nie oburzaj bo to w sumie bardzo
            subiektywne odczucie. wiem że to sprawne i no ale dla mnie zawsze to była druga
            liga
            • ilhan Re: Mam tego dość!!! 10.01.06, 08:12
              Nie oburzam się, spoko.
    • pytajnick Re: Mam tego dość!!! 09.01.06, 23:36
      Podobną decyzję podjąłem jakieś dwa lata temu - że każdej płycie co najmniej 5-6
      przesłuchań, a najczęsciej około 10, i nie ma że boli - bo zacząłem się bać że
      przegapiam różne fajne rzeczy za niewiele dając im czasu, bo za mało cieszyłem
      się nawet tymi, które mi się spodobały... Szczególnie przykładałem się do płyt z
      innych gatunków - biorąc poprawkę na moje nieprzyzwyczajenie do danych dźwięków.

      I teraz, patrząc na miniony rok i godziny zmarnowane na muzykę, która po prostu
      mi się nie podoba, znów postanowiłem jednak zmienić taktykę. Płytom które
      formalnie nie pasują do moich aktualnych upodobań/stanu gustu, bądź ktore przy
      "pierwszym wrażeniu" (czyli dwa-trzy przesłuchania) nieszczególnie się podobają,
      daję spokój bądź odkładam na przyszłość, gdy gust pójdzie w tym kierunku.

      Najbardziej dotyczy to oczywiście wydawnictw współczesnych, bo nie przechodzą
      przez filtr czasu, krótkotrwałości ludzkiej pamięci, dewaluacji wobec wyjęcia z
      kontekstu ówczesnej sytuacji około-kulturowej itd.

      A czas zaoszczędzony w ten sposób, na tych kilku dodatkowych przesłuchaniach
      płyt, które trochę na siłę chciałbym polubić bądź dogłębnie poznać "bo wypada",
      tenże czas zamierzam poświęcić właśnie "wielkim płytom". Również w liczbie
      kilkudziesięciu czekającym na nośnikach wszelakich...
      • pytajnick Re: Mam tego dość!!! 09.01.06, 23:41
        Aha, i po wpadnięciu jakiś tydzień temu w szaleństwo na punkcie płyty Yankee
        Hotel Foxtrot (codziennie u mnie leci, czasem dwa razy, do tego umiem już połowę
        kawałków na gitarze ;-), za którą przecież zawsze przepadałem - ale nie aż tak!,
        szaleństwo spowodowane "I am trying to break your heart - a film about Wilco",
        przynoszące w efekcie również pewne docenienie wreszcie "A ghost is born" i
        chrapkę na starsze albumy - postanowiłem częsciej wracać do płyt już znanych. W
        tej decyzji utwierdziło mnie przesłuchanie przy okazji 1990 płyty "Vigil in a
        wilderness of mirrors" Fisha, a przed chwilą cudownej ambientowej techniawki
        "Voyage 34" Porcupine Tree.

        Najwyraźniej nawet rzeczy bardzo docenione można docenić jeszcze bardziej i
        wielka radość to jest.
        • pszemcio1 Re: Mam tego dość!!! 09.01.06, 23:49
          pytajnick napisał:

          - postanowiłem częsciej wracać do płyt już znanych

          no to u mnie tez strasznie widac. rzeczy które cenilem, odlożone na półke ,
          przesluchane znowu, zwalają z nóg i ukazują jeszcze inne oblicza na które
          wczesniej nie zwracałem uwagi. Ostatnio miałem tak z janes addiction naprzykład

          a co do wilco to geniusze jak dla mnie, Summerteeth polecam. to tez taki album
          który sie odkrywa i odkrywa na nowo
          • ihopeyouwilllikeme Re: Mam tego dość!!! 10.01.06, 10:56
            Heh, znałbym dwa razy więcej płyt z 2005 roku niż znam, gdyby nie to, że przez
            większość czasu niemal całą energię poświęciłem na zbieranie bootlegów U2,
            przede wszystkim z tegorocznej trasy ( dzięki temu pierwsze dwie części - Stany
            i Europa - mam prawie w całości, w sumie 59 koncertów, przesłuchałem wszystkie
            z największą przyjemnością ), ale także i mnóstwa starszych, a to dzięki
            znalezieniu kilku nowych, fantastycznych źródeł ( niech żyją Włosi ). Wspaniałe
            doświadczenie, które tylko pogłębiło moją miłość do tego zespołu, w żadnym
            razie nie uważam tego czasu za stracony. A i teraz o wiele większą przyjemność
            sprawia mi zbieranie rarytasów i bootlegów The Darkness, niż poznawanie 648
            nowych płyt tygodniowo. Kolejny raz U2 uczynili przełom w moim podejściu do
            muzyki, i kolejny mogę być tylko wdzięczny.
      • martolka Re: Mam tego dość!!! 10.01.06, 16:19
        pytajnick napisał:

        > Podobną decyzję podjąłem jakieś dwa lata temu - że każdej płycie co najmniej
        5- 6 przesłuchań, a najczęsciej około 10, i nie ma że boli - bo zacząłem się
        bać że przegapiam różne fajne rzeczy za niewiele dając im czasu, bo za mało
        cieszyłem się nawet tymi, które mi się spodobały... Szczególnie przykładałem
        się do płyt z innych gatunków - biorąc poprawkę na moje nieprzyzwyczajenie do
        > danych dźwięków.

        nie, ja tak bym nie mogla. Jak cos sie bardzo spodoba to tylko to idzie, chocby
        miesiac, gdybym chciala cos na sile innego posluchac, nawet gdyby bylo super,
        bedzie tylko mnie irytowac :-). Juz sie z tym pogodzilam, slucham tylko co
        chce, reszte zostawiam na momenty kiedy chce cos nowego, albo do grania w tle i
        moze a nóz zwróci uwage.
    • abranova Re: Mam tego dość!!! 10.01.06, 12:06
      Pieknie to napisała Kwiat Paproci, że "muzykę to trzeba przeżywać, a nie
      przeżuwać" :D Ja juz kilka lat temu wypadłam z obiegu - o ile kiedykolwiek w
      nim byłam. Bo pewnie gdy wydawało mi sie, że mniej wiecej kojarzę nowości, to
      nie wiedzialam jaki jest tego ogrom poza moim zasięgierm poznawczym

      Cieszę się, że Pszemcio odważnie napisał co napisał i znalazłosie nawet paru
      nasladowców (Co za pokój zwierzeń BB zrobił sie ostatnio z tego forum! ;P)
      Bo nieraz zastanawiałam się, kiedy Wy forumowiczemacie czas wysłuchać tych
      wszystkich płyt? Tymczasem wrażenie jest nieco mylące, bo jedna osoba zna to o
      to a druga tamto, więc zawsze ma kto z kim podyskutować. I tylko czytanie forum
      jako całości powoduje takie monstrualne kompleksy... Gdyby skupić sie na
      poszczególnych forumowiczxach, to te kompleksy będą nieco mniejsze :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka