pop_up
03.05.06, 21:52
Zakładam wątek, bo jak na razie to dla mnie rozczarowanie roku, a widziałem u
co niektórych w kwietniowym co było słuchane i jestem ciekawy opinii. Miał
być miły popowy albumik i na takowy się nastawiłem (demówek krążących od
dłuższego czasu po sieci nie słyszałem) a tu niespodziewajka. Melodie owszem
są, głos Pattona, a jakże by inaczej, w formie najwyższej, ale wszystko, jak
dla mnie, niestrawne przez zarzynane prawie przez cały album przyciężkawe
beaty. Nie ma tego szaleństwa (a liczyłem że na moim ganku wyląduje ufo) i
wszystko mi się zlewa w bezkształtną pulpę. Dalej na piedestale zostaje faith
no more i "california" mr bungle jeśli o Pattona chodzi.
Jednym słowem: przeciętnie