Dodaj do ulubionych

The BossHoss

24.06.06, 14:03
no dobra - to country jest. Żeby było ciekawiej, to najprawdopodobniej jest
to niemieckie country. Tyle, że jest to takie country że Korneliusz Pacuda
porzygałby się po dwóch kawałkach, a w Mrągowie spalono by ich na stosie.
Tomasz Szwed raczej tez nie zaspiewał by im w chórkach.
Płyta jest (chyba?) jedna, oraz jedno koncertowe dvd. Materiału autorskiego
praktycznie brak, natomiast są covery typowo countrowych artystów, typu
Outcast, Madonna, Beastie Boys, Elvis Presley, B-52 i paru innych. Chodze z
Rodeo Radio na uszach od 3ch dni i banan mi nie schodzi z mordy, bo jak tu
sie nie cieszyc, kiedy dwóch kolesi, z głebokim tex-mexowym akcentem
wyspiewuje country punkowa wersje klasyka Ca plane pour moi? Albo gdy próbuje
na typowo Cashowska modłe przerobić My Favourite Game. Całośc kończy sie tak
kompletnie popieprzoną wersja You'll never walk alone, że nie zaspiewąłby
tego żaden kibic Liverpoolu, czy czyj to tam jest piłkarski hymn.
Po prostu zajebista płyta na lato, hiciaki non stop, żadnego intelektualnego
zadęcia. Mitch & Mitch w wersji germańskiej.

P:)
Obserwuj wątek
    • hennessy.williams Re: The BossHoss 24.06.06, 14:33
      Słyszałem jakiś czas temu ich wersję Hey Ya i zostałem powalony! Manierą
      głosową przypominają mi Beat Happening, których Jens Lekman zsamplował w
      Pocketful Of Money.
    • glebogryzarka1 Re: The BossHoss 27.06.06, 14:12
      > Mitch & Mitch w wersji germańskiej.

      Biorąc pod uwagę sposób doboru repertuaru, to raczej Z-Boże.
    • carmody Re: The BossHoss 27.06.06, 15:12
      Hayseed Dixie.
      Wystartowali płytą "A Hillbilly Tribute To AC/DC". Grają numery Queen,
      Motorhead, Led Zeppelin, Black Sabbath, Aerosmith, Joan Jett, Franz Ferdinand,
      Outkast, Green Day czy The Darkness. A poza tym klasyki typu "Dueling Banjos" i
      swoje własne kawałki (całkiem wpytne).
      Grają hillbilly, bluegrass i inne tam odmianny górskiego kantry z Ameryki. I to
      jest klucz - ta muzyka broni się sama, a gdy jeszcze wykazuje podobieństwo do
      znanych hiciorów: ieehaaaaaa, jak pokrzykuje się na widok Mitch&Mitch. Ich
      wersja "Holiday" Green Day to cudo, a postawienie "This Fire" przy oryginale
      sprawia wrażenie mniej więcej takie jak zestawienie "Orion" Metaliki z garażowym
      kowerem zagranym przez 15 latków z tłustymi włosami.
      na początek "Hot Pieces Of Grass" albo "Let There Be Rockgrass".

      Korzystając z okazji: boski jest OST z "O' Brother Where Art Thou". Ale to znany
      fakt.
      • braineater Re: The BossHoss 27.06.06, 15:19
        Boski to jest fakt, że pewno większośc z nas, zapytana o to czy słucha kantry,
        otrząsnęła by się z obrzydzeniem i poslała pytającego na bambus:)

        P:)
        • obly Re: The BossHoss 27.06.06, 15:36
          własnie
          jak ja kurde nienawidze kantry
          • grimsrund Re: The BossHoss 27.06.06, 18:30
            Hie hie, no to sie zrobił cały wątek koneserów kantry ;))
            • hennessy.williams Re: The BossHoss 27.06.06, 19:07
              grimsrund napisał:

              > Hie hie, no to sie zrobił cały wątek koneserów kantry ;))

              Bo dobre kantry nie jest złe. To tak jak z polskim folkiem. Dla jednych Disco Polo (bo dyć to folk), dla innych Wieś Warszawa.
              • grimsrund Re: The BossHoss 27.06.06, 19:16
                > Bo dobre kantry nie jest złe

                Mnie akurat Kolega nie musi o tym przekonywać... :)
              • braineater Re: The BossHoss 27.06.06, 19:52
                No dobra, to ja bym poprosił o jakieś dobre kantry:) Na razie z kapel typowo
                kombojskich znam i cenię Prajmusa, a z rootsowych preryjnych przygrywek
                podsłuchuję czasem Dżony Kesza, choć głównie za teksty i wściekłę energię na
                Live @ Folsom Prison, który sobie mam za jeden z najciekawszych lajwów świata.
                Natomiast reszta kantry kojarzy mi się z muzą dla redneków oraz panami, co
                możeby tak z koniem...

                P:)
                • carmody Re: The BossHoss 27.06.06, 21:26
                  Pantera, to dopiero rednecka muzyka. Albo Sleep z "Jerusalem". Jak się tego
                  słucha to mullet szybciej rośnie (serio).
                • hennessy.williams Re: The BossHoss 28.06.06, 15:22
                  braineater napisał:

                  > No dobra, to ja bym poprosił o jakieś dobre kantry:)

                  Poważnie? Jak tak, to historycznie:
                  - Hank Williams (np. "Lovesick Blues", kowerowany np. przez Ryana Adamsa i
                  "Ramblin' Man" przez Lanegana i Campbell)
                  - wczesna Dolly Parton (tak do czasów "Jolene")
                  - bluegrass (vide soundtrack do "O Brother, Where Art Thou?" i czeska Druha Trava)
                  - The Allman Brothers Band, Grateful Dead i Lynyrd Skynyrd (jak najbardziej
                  korzenie country)
                  • braineater Re: The BossHoss 28.06.06, 15:31
                    dzieki.
                    Poszukam sobie, za wyjatkiem tych ostatnich, bo z cąła trójką miałem okazję się
                    zapoznać i zdecydowanie to nie jest moja muzyka:)Jeszcze Lynyrd, jak człowiek
                    napity, to może podejść, ale nie ma takich znietrzeźwiaczy, które pozwalają na
                    słuchanie Wdzięcznego Truposza.

                    P:)
                    • hennessy.williams Re: The BossHoss 28.06.06, 15:42
                      braineater napisał:

                      > dzieki.
                      > Poszukam sobie, za wyjatkiem tych ostatnich, bo z cąła trójką miałem okazję się
                      >
                      > zapoznać i zdecydowanie to nie jest moja muzyka:)Jeszcze Lynyrd, jak człowiek
                      > napity, to może podejść, ale nie ma takich znietrzeźwiaczy, które pozwalają na
                      > słuchanie Wdzięcznego Truposza.

                      Tylko uważaj, żebyś nie trafił na dzieci i wnuczęta Hanka Williamsa (nazywają
                      się TAK SAMO, tylko mają jakieś Jr. i cyferki), bo mógłbyś sobie coś potem zrobić :)
                      • grimsrund Re: The BossHoss 28.06.06, 21:39
                        I nie zapominać o Emmylou Harris oczywiście.
                        • mechanikk Re: The BossHoss 28.06.06, 21:42
                          Tylko Mrągowo omijać!! :D
                          • carmody Re: The BossHoss 28.06.06, 23:40
                            mechanikk napisał:

                            > Tylko Mrągowo omijać!! :D

                            Don't underestimate the Force. W zeszłym roku grali tam Mitch&Mitch;)
                            • mechanikk Re: The BossHoss 28.06.06, 23:51
                              Yyyyy, serio? To troszkę zwracam honor :)
                              • sonia34 Re: The BossHoss 29.06.06, 10:23
                                mechanikk napisał:

                                > Yyyyy, serio? To troszkę zwracam honor :)

                                Ale generalnie Mrągowo omijać;)
          • sonia34 Re: The BossHoss 28.06.06, 14:16
            obly napisał:

            > własnie
            > jak ja kurde nienawidze kantry

            Kantry fajne jest!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka