Dodaj do ulubionych

Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza?

17.08.06, 10:22
Przeczytałem sobie na Porcysie retrospektywę tej legendarnej i ważnej
wytwórni, którą dwie dekady temu podniecało się pół muzycznej Polski (za
sprawą radia przede wszystkim), w tym i ja. Pytanie do tych, którzy przeżyli
wówczas tamto zauroczenie - czy wracacie jeszcze do tej muzyki, czy się
zbytnio nie zestarzała? Pytanie do tych, którzy usłyszeli ją dużo później -
czy Was porusza (poruszyła), bez całej tamtej otoczki niezwykłości,
tajemniczości i czegoś tam jeszcze?

www.porcys.com/Others.aspx?id=121
Obserwuj wątek
    • obly Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 10:28
      praktycznie non stop;)))
      i nie chodzi o wytwórnie ale o zespoły szczególne
      DCD i CT u mnie nie pokrywają sie kurzem.

      w sensie nie podciągam tego pod 4AD bo wiadomo że wytwórnia wydawała ciut
      więcej niż tylko te dwie kapele ale mnie one urzekły w sposób niespotykany i
      szczególny. jesli chodzi o starzeine siew przypadku DCD to mozna mówić tylko o
      starzeniu sie słuchaczy. CT ciut gorzej ale naprawdę klimat jakościowo lepszy i
      wuraźniejszy niż całego britpopu.

      i w ogóle
      • cze67 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 10:33
        jesli chodzi o starzeine siew przypadku DCD to mozna mówić tylko o
        > starzeniu sie słuchaczy. CT ciut gorzej

        No więc ja właśnie u siebie zauważyłem (stąd w sumie wątek) kompletne
        zestarzenie się CT. Strasznie archaiczne mi się to wydaje i zupełnie mnie już
        nie ciągnie w tamtą stronę. DCD lepiej, ale tylko od Serpent wzwyż. Niżej,
        podobnie jak CT: mrok, kurz i pleśń...
        • obly Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 10:44
          DCD to dla mnei absolutne zjawisko w muzyce niespotykane przed i po, moze
          dlatego ze poznałem ich około 3 lat temu. wczesniej uważałem ich (nie słuchając
          ich) że to marudne niewygolone z odrostami cipki z niewystarczajacym do
          zafunkcjonowania na powaznie poziomem testosteronu. nie umiem wyjasnić tego.
          teraz WSZYSTKIE płyty robią na mnie wrażenie non stop. nawet pierwsza.
          CT słuchałem z dawien dawna i moja ulubiona: treasure. teraz dostaje czasem
          ataku smiechu ;)))) (spiewam sobie fonetycznie jak za dawnych lat: solo solo
          sol over!!!!) i jest fajnie.
          ale płyta milk and kisses? - dlaczego nie? aksamit
          ale płyta garlands? - surowizna fajoska
          • cze67 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 10:54
            obly napisał:
            > ale płyta milk and kisses? - dlaczego nie? aksamit

            Dla mnie, kiedy tego słuchałem zaraz po wydaniu, było to słabiutkie. Takie
            sobie pioseneczki. Potem jeszcze kilka razy próbowałem do tej płyty podejść -
            ale wrażenie było to samo - cienizna.
        • cze67 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 23.10.07, 12:22
          cze67 napisał:

          DCD lepiej, ale tylko od Serpent wzwyż. Niżej,
          > podobnie jak CT: mrok, kurz i pleśń...

          No i muszę odszczekać. Ale najpierw wyjaśnienie, pierwszej płyty DCD
          słuchałem dawno temu, znając, i zachwycając się drugą i trzecią. Nie
          podeszła mi: za mało mroku?, tajemniczości? nie pamiętam. A tu nagle
          na targu oryginalna kaseta za zetę, grzech nie kupić. No i co
          powiecie, cze jak małe dziecko się zachwycił, a tym, że to takie
          bliskie Joy Division, a tym, że często dosyć skoczne, i głos pani
          Gerard drapieżniejszy niż potem (a już niezwykły).

          Tak to w życiu się, moi kochani, toczy.
          • grimsrund Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 23.10.07, 16:51
            Hy hy :))

            A skoro o żeńskich gosach 4AD mowa, teraz na tapecie jest trio Celebration z płytą THE MODERN TRIBE, z panną Katriną Ford na wokalu.

            Da się tego nawet słuchać.

    • pytajnick Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 10:28
      Raczej z lekkim zdziwieniem, zafascynowaniem a może i zazdrością patrzyłem jak
      muzyka - która bardzo mi się podoba, ale "nic więcej" - potrafi tak poruszać
      moje starsze rodzeństwo i nieco bardziej wiekowych znajomych. No i w jak
      szczególny sposób do tej muzyki podchodzą - nawet jeśli widzą że owa "otoczka"
      była często na swój sposób pretensjonalna, to się tym nie przejmowali bo to było
      częścią ich samych, ich młodości.

      Mnie się ta muzyka "tylko" podobała, momentami bardzo (DCD i TMC), tak że np.
      błyskawicznie skompletowałem dyskografię DCD. Dziś w ogóle, o dziwo i niestety,
      do tej muzyki nie wracam. Co więcej, do tego powrotu mnie nie ciągnie... Ale nie
      zaszkodzi sprawdzić, życie potrafi zaskakiwać, więc może nie jest jeszcze na nic
      za późno. ;)
    • obly Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 10:29
      a z podanego linka bardzo podoba mi się literówka taka:

      gitarowy nosie ;)))

      nie dlatego bym sie czepiał, ale dlatego bo śmieszne ;)))
    • braineater Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 11:06
      Z tych starych to tylko i wyłacznie DCD i Birthday Party, bo Cocteau Twins to
      dla mnie zawsze był kabaret durnych spiewów na poziomie Marillion, z tym samym
      zadęciem i patosem skrzywdzonych piesków w schronisku. Za Bauhausem też jakos
      nigdy nie przepadałem, bo jakos prócz Bela Lugosi's dead, lubianego bardziej
      ze względu na miłość do Lugosiego, niz do piosnki, to nic więcej mi nie
      podeszło.
      z nowszych pełen szacunek dla His name is Alive, choć nie zasłuchiwałem się w
      tym jakos maniacznie i do pierwszej płyty Gus Gus, bo potem było juz tylko
      stukanie w dno. Blonde Redhead też daję radę, ale akurat Misery is a Butterfly,
      to płyta dla grzecznych zbuntowanych dziewczynek, co by pojechały na Łódstok,
      ale mama zabronili.
      Natomiast La Mystere De Voix Bulgares to jest ten patent, który podchodzi mi
      wielce i bardzo chetnie bym doczekał czasó, gdyby 4AD poleciało właśnie w tę
      stronę, ale jak widac nic z tego - Tv on the Radio (pfffffffffff)

      P:)
      • obly Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 14:35
        moi kochani
        bauhaus moi kochani
        to jest naprawdę fajne...
        i dam normalnie w ucho każdemu kto twierdzi inaczej ;))

        w sensie into the flat field i mask mnie się podobuja a mask - pierwsze chyba 7
        utworów to jest masakra młodego cielęcie jakim byłem.. kick in the eye, passion
        of lovers i inne... no cóż..
        braineater widzę sekretnie pozbywa sie rodzynków wartych czczenia jakby sie
        wstydzil tych zacnych kapel. normalnie trzeba tutaj do pionu towarzystwo
        poustawiac i wprowadzić kodeks moralny na SF:
        pkt 123. bauhaus szanuje nawet jak nie uwielbiam gdyż peter murphy zacnym
        wokalistą jest i cośkowliek w parszywem życiu swem miał cosik ciekawego mało
        wyuzdanego do wyszeptania....
        • pszemcio1 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 20.08.06, 09:58
          obly napisał:
          >a mask - pierwsze chyba 7
          >
          > utworów to jest masakra młodego cielęcie jakim byłem.. kick in the eye,
          passion
          >
          > of lovers i inne... no cóż..

          ja ten album poznałem swego czasu bez obciążeń bo ani o kapeli za wiele ani o
          muzyce, ani nie wiedziałem które utwory qultowe, a które nie. i tak poznająć
          stwierdziłem, że to bardzo równa płyta. w sensie: nie widzę tu wyraźnego
          podziału na lepszą pierwszą i słabszą drugą połowę.
          • magax Red House Painters 30.08.06, 14:33
            Nic sie nie zmieniło, ta muzyka wciąż porusza
            --------
            I Might Be Wrong...
    • grimsrund Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 11:19
      Bardzo ładny tekst.

      Jak dla mnie - się zbytnio nie zestarzała.
      • teddy4 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 11:43
        Bauhaus to chyba nie 4 AD?
        Mnie najbardziej ruszało swego czasu X Mal Deutschland. Zestarzało się, ale
        jakoś z godnością. Z CT nie starzeje się "Garlands", natomiast okrutnie los
        obszedł się z This Mortal Coil. Wtedy może i coś chodziło, a dziś to wygląda na
        popłuczyny (z wyjątkiem paru fragmentów pierwszej płyty). DCD zaś jest z
        definicji ponadczasowe i basta!
        • grimsrund Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 12:29
          > Bauhaus to chyba nie 4 AD?

          Autor tekstu się nie mylił - najwcześniejszy Bauhaus to 4AD. Do Beggars Banquet
          przenieśli się później.
          • cze67 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 12:48
            O DCD o CT już pisałem. This Mortail Coil - sprawa ma się podobnie ja z Cocteu -
            nie słucham, straszna ramota się z tego zrobiła. Pixies nadal mnie nieźle
            kręcą, szczególnie dwie pierwsze płyty. Podobnie Wolfgang Pres - znakomita
            kapela. His Name Is Alive to dla mnie jedna z ważniejszych kapel - zaczęli od
            mrocznych klimatów w stylu TMC, by od trzeciej (do piątej - następnych nie
            znam) płyty oblecieć ważniejsze style muzyczne (m.in. country, soul, rock,
            Beach Boysów) - rewelacja. Bardzo lubiłem Lush, najbardziej taką składankę
            Gala, potem panie jakoś spopowiały. Obu płyt The Breeders wciąż dobrze się
            słucha, choć od zawsze były dosyć nierówne.
            • cze67 4AD w TVP Kultura 17.08.06, 12:59
              Ha! W poniedziałek, o godz. 23.45 z cyklu "Małe jest wielkie" pólgodzinny film
              o wytwórni.
        • ktmajcher Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 04.11.06, 23:20
          teddy4 napisał:

          > Bauhaus to chyba nie 4 AD?
          no właśnie
          > Z CT nie starzeje się "Garlands",
          piękna rzecz, ale treasure zdecydowanie de beściak
          > natomiast okrutnie los
          > obszedł się z This Mortal Coil.
          tak się złożyło, że pierwszą płytę posłuchałem dopiero rok - półtora temu i nie
          rusza mnie to w ogóle, za wyjątkiem song to the siren
    • ilhan Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 11:53
      Bardzo ciekawe opracowanie.

      Osobiście nigdy nie byłem fanem 4AD, znaczy doceniam, ale to nie moi ziomale - chociaż z zaznaczeniem, że nie znam nawet połowy katalogu. Najmocniej mnie rusza Cocteau Twins z "Treasure", Pixies (ale jak kiedyś napisał Miecio "Pixies to nie 4AD") i naturalnie Red House Painters.
      • sonia34 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 13:05
        Próbowałam słuchać Cocteau Twins. Pojedyńcze kawałki owszem, ale fanką wielką
        nie zostałam. This Mortail Coil ok, słyszałam jeden numer Birthday
        Party-porąbana na muza ale podoba mi się.
        • sonia34 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 13:06
          porąbana ta muza miało być:D
          • braineater B Party 17.08.06, 13:37
            polecam Hee haw i Live, bo to sa płyty na których Mikołaj Jaskinia osiagnłą
            szczyty introspektywnego wkręta w tekstach a zespół prezentuje cały syf, jaki
            mozna zagrac na klasycznym pukowym składzie. Najczystszy heroinowy wyrzyg, jaki
            słyszałem i jak dla mnie Jaskinia lepiej tylko sie sprawdził na jednej jedynej
            płycie z Seedsami, czyli na Let love in. Swoją droga to chyba jedna z
            najwazniejszych niedocenionych kapel z tego okresu.

            P:)
      • miecio4 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 18.08.06, 11:04
        ilhan napisał:

        > ale jak kiedyś napisał Miecio "Pixies to
        > nie 4AD"




        Zapewne było to powiedziane w jakimś mądrym kontekście.
    • pagaj_75 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 20:57
      Byłem za młody i za głupi, żeby słuchać płyt z 4AD bezpośrednio w czasach kiedy
      się ukazywały (oczywiście mowa o tych najlepszych czasach tej firmy - lata 80.)
      więc poznawałem je z pewnym poślizgiem. No i kiedyś oczywiście bywałem
      zachwycony. A dzisiaj?

      This Mortal Coil: pełna zgoda z Teddym i Cze - kilka niezłych momentów na
      pierwszej płycie, potem już gwałtowny zjazd po równi. plus kompletnie
      niepotrzebne postscriptum w postaci Hope Blister.

      Cocteau Twins: bożesztymój, znów w zdumieniu czytam co za androny szanowny
      kolega Mózgojad wypisuje ;) "Head Over Heels" i "Treasure" nadal uważam za jedne
      z najważniejszych płyt tamtej dekady, i nie rozumimem o co Wam chodzi z tym
      trąceniem myszką, pleśnią i w ogóle. późniejsze płyty, coraz bardziej popowe,
      też trzymały niezły poziom do pewnego momentu. dość często do CT wracam, może
      dlatego mi się to nie zestarzało w uszach. no i też uważam, że "Crushed" to
      genialny kawałek.

      Dead Can Dance: dzisiaj boję się ich słuchać i nie słucham. nie dlatego, że się
      zestarzało, bo faktycznie to muzyka, która z definicji jest ponadczasowa. nie
      dlatego, że przestało mi się podobać. nie słucham dlatego, że ta muzyka ciągle
      budzi we mnie coś, czego nie chcę już budzić. no i faktycznie trochę obawiam się
      dzisiaj zderzenia z całą tą wzniosłością "Xaviera" czy "De Profundis".

      Dif Juz: nikt chyba o nich nie wspomniał, bo to taka zapomniana i kompletnie
      niedoceniona kapela. a jak ich sobie słucham to wydaje mi się, że kolesie w
      pewnym stopniu antycypowali post-rocka (w tej jego spokojniejszej odmianie,
      opartej na generowaniu dźwiękowych obrazków i tekstur)

      Clan of Xymox: no przeżyło się krótką fascynację, ale dzisiaj można chyba to
      sobie powiedzieć szczerze - dość słaba kapela to była, niestety.

      Colourbox: kurde! przecież ich płyta jak na rok 1985 to była rzecz wizjonerska!
      podobnie jak singiel "Pump Up the Volume" wydany pod szyldem M/A/R/R/S. dzisiaj
      ma to już wartość jedynie historyczną, ale warto sobie poznać ten zespół.
      najlepiej ze składanki Best of.

      Wolfgang Press: rany, znam tylko "Cut the Tree" z "Lonely Is an Eyesore" i muszę
      chyba w końcu wziąć się za nich.

      Natomiast te kilkanaście lat temu kompletnie nie ogarniałem tych "innych"
      klimatów z 4AD typu Birthday Party, Pixies, Throwing Muses, itd. Dzisiaj jestem
      jakby bardziej nastrojony na to, ale chwilowo mi się nie chce ;P

      Z późniejszych rzeczy jeszcze bardzo lubię pierwszą płytę Gus Gus. Druga to
      momentami kawałek naprawdę niezłego popu na imprezę, ale jedynce faktycznie nie
      dorasta.
      • jack9 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 21:09
        4AD?
        Łykam wszystko jak ryba - tak mówią o mnie znajomi
        gdybym dzielił moje płyty wg "firmowego znaczka" to tych mam najwięcej
        nie będe powtarzał co już napisano ale
        dla mnie niezmiennie nr 1 pozostanie DCD i pewnie zawsze będzie poruszać
        wciąż ważne CT, Wolfgang Press, CoX, Dif Juz, Birthday Party
        czasem słucham His Name Is Alive czy dla rozrywki Modern English
      • braineater Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 21:59
        Moja ocena Ct jest subiektywna. Moja ocena CT jest niesprawiedliwa. Moja ocena
        CT jest do dupy, ale ja naprawde kompletnie nie ogarniam takiego pitolenia na
        ambicjach. ani to fajne, ani nie buja, ani niczym ciekawym się nie wyróznia.
        się smuja se spiewają.
        W ramach zadoścuczynienia wszystkim, którym się CT podoba, mogę się dzis
        pobiczować przez 15 minut słuchając Whales Tails i przepraszając wszystkie
        wieloryby, które zostały skrzywdzone tym kawałkiem.

        P:)
        • pagaj_75 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 17.08.06, 22:08
          braineater napisał:

          > Moja ocena Ct jest subiektywna. Moja ocena CT jest niesprawiedliwa. Moja ocena
          > CT jest do dupy, ale ja naprawde kompletnie nie ogarniam takiego pitolenia na
          > ambicjach. ani to fajne, ani nie buja, ani niczym ciekawym się nie wyróznia.
          > się smuja se spiewają.

          Brain, nie desperuj, nalitośćboskom, no ;) Wiadomo, że ocena Twoja subiektywna.
          Czy niesprawiedliwa oceniać nie będę. Spoko, też fajnie, że mamy te gusta
          rozbieżne, no nie? Tylko mnie to czasami tak fajnie zdumiewa, ot i tyle.
          Pis (nie mylić z PiS) & rispekt.
          • maff1 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 18.08.06, 10:52
            4AD - hmmm, legenda.
            Nie ede sie rozpisywał gdyż moje mysli sa zbiezne z pagajem.
            Zgadzam sie ze Clan of Xymox byli słabą kapelą. Ale trafiła im sie perła
            w postaci Medusy. Przy tej płycie czasem mam wrazenie ze unosze sie kilka
            centymetrów nad ziemią. Wg mnie swietna do nauki latania.
            CT dalej mnie wzrusza, nie wiem czemu.
            A przy pierwszej GusGus to "ładuję akumulatory". Jest to płyta bardzo
            energetyczna - jak dla mnie.
            I tęsknie za totalnym brzmieniem chórków z The Circle & he Square - Red Box'ów.
            Szkoda że było to jednorazowe takie granie. bo na Motive juz tego nie ma.
            • miecio4 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 18.08.06, 11:06
              maff1 napisał:

              > > I tęsknie za totalnym brzmieniem chórków z The Circle & he Square - Red
              >Box'ów.



              Zaznaczmy tu że ta płyta nie wyszła w 4AD.
              • maff1 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 19.08.06, 12:59
                miecio4 napisał:

                > maff1 napisał:
                >
                > > > I tęsknie za totalnym brzmieniem chórków z The Circle & he Square -
                > Red
                > >Box'ów.
                > Zaznaczmy tu że ta płyta nie wyszła w 4AD.

                podejrzewałem.
                ale... idealnie pasuje do brzmienia 4AD.
                • miecio4 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 19.08.06, 13:36
                  maff1 napisał:

                  >> ale... idealnie pasuje do brzmienia 4AD.
                  >



                  Przez wrodzoną grzeczność nie zaprzeczę:)
    • p.o.box.77 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 18.08.06, 11:36
      tak. w prawdzie od jakiegos czasu nie slucham regularnie 4ad, ale ostatnio
      zobaczylem na polce u kolegi the breeders last splash... bardzo wzruszjacy
      powrot miałem...

      takze stanowczo porusza.
    • geigo Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 18.08.06, 17:03
      Idąc za listą wykonawców z artykułu:
      Birthday Party - poruszało, porusza i nie przewiduję, by miało przestać :)
      Dead Can Dance - kiedyś włączałam o wiele częściej, teraz rzadko. Ale gdy zdarzy mi się przypadkiem usłyszeć, nadal robi wrażenie.
      Z Cocteau Twins i Throwing Muses zaznajomiłam się (jeśli chodzi o albumy) nie w czasach ich popularności, ale dużo później. Ale nie sądzę, by miało to specjalny wpływ na moje zaangażowanie, przyjemnie mi się tego słucha i tyle.
      Pixies - lubię średnio, bardziej pojedyncze piosenki niż albumy.
      Red House Painters - poznane niedawno, wielkiego wrażenia nie zrobiło. Ot, miła muzyczka.
      Blonde Redhead - bardzo tak, bardzo ("Misery Is A Butterfly" - IMO świetne, chociaż nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek marzyła o polskim Woodstocku ;) Zbuntowana też chyba nie jestem, bardziej grzeczna, jeśli już ;)) ). Jak i następny na liście TV On The Radio.
      No i Scott Walker - również bardzo tak.
    • grimsrund Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 18.08.06, 23:07
      A tu jeszcze tracklista soundtracku do filmu JOYRIDE, w całości z artystów 4AD
      złożona. Filmu nie widziałem, ponoć to kolejna do bólu sztampowa opowieść o
      tzw. młodych zbuntowanych. Ale płyta, z 1999, bardzo zacna, i polecana także
      jako swoisty katalog bytów muzycznych podówczas w ramionach wytwórni się
      znajdujących:

      Light From A Dead Star (instrumental) - Lush
      Chlorine Dream - Spirea X
      Game Of Broken Hearts - Tarnation
      Cherry Stars Collide - Swallow
      Unbearable Lightness Of Bean - Baked Bean
      Human Bean - Baked Bean
      Something Borrowed - This Mortal Coil
      Cannon - Scheer
      Subsonic Interferences - Oliver Lieb
      Shoot Out - Colourbox
      Breakdown - Michael Brook
      Ivy And Neet - This Mortal Coil
      A Thousand Stars Burst Open - Pale Saints
      Desire Lines - Lush
      Meniscus - This Mortal Coil
      No Motion - Dif Juz
      This World Is Not My Home / Home - His Name Is Alive

      A skoro mowa o forejdiowych naj-naj, od siebie dodałbym jeszcze fantastyczną
      płytę duetu Pieter Nooten / Michael Brook, SLEEPS WITH THE FISHES - to jest
      dopiero prawdziwa muzyka.
    • polleke Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 20.08.06, 00:25
      Śmieszna sprawa z tym 4AD. Przyznać się do znajomości ich katalogu to jak
      rzucić metryką o stół. O całej stylistyce, otoczce i związanym z nią „kulcie”,
      który pewnie pomógł podnieść sprzedaż i popularność niejednego gniota
      opatrzonego charakterystycznym logo, myślę teraz trochę w kategoriach błędów
      młodości, że *każdy* musiał przez to przejść.
      Jakimś wyznacznikiem tego, jak ta muzyka się dla mnie zestarzała jest fakt, że
      mało co kupiłam sobie na CD kiedy już przeszłam na ten nośnik. W miarę
      regularnie sięgam do Pixies i Wolfgang Press, o których już kilka osób
      upomniało się w tym wątku: "Standing Up Straight" i "Bird Wood Cage" to
      kapitalne albumy. Czasami słucham "Treasure" Cocteau Twins, "Lonely is an
      Eyesore" i składaka Pale Saints – i to chyba tyle ze starego, *klasycznego*
      4AD. O, i jeszcze "Soundpool" Dif Juz i s/t Colourbox, ale to dla wielu
      prawdziwych wyznawców labela rzeczy niekanoniczne (może dzięki temu oparły się
      próbie czasu). Muszę się jeszcze przyznać, że już od „wtedy” organicznie nie
      znoszę Clan of Xymox oraz że umknęło mi istnienie His Name Is Alive – mógłby
      ktoś napisać o nich coś więcej?

      Ważniejsza jest dla mnie muzyka, którą odkryłam już później, bez zwracania
      uwagi na znaczek na okładce. Z bezkrytycznym uwielbieniem podchodzę do Red
      House Painters (trzy pierwsze płyty!), lubię countrowe Tarnation ze zjawiskową
      Paulą Frazer (podobieństwo nazwisk przypadkowe), powoli zaczynam wgryzać się w
      Mountain Goats.

      Na początku tego roku wyszła składanka na 25-lecie 4AD, można sobie rzucić
      okiem co chcieli nią uwiecznić (o takich Sybarite nigdy nie słyszałam):
      1. Schopska Pesen (Diaphonic Chant) - Le Mystere Des Voix Bulgares
      2. Lorelei - Cocteau Twins
      3. New Health Rock - TV On The Radio
      4. Fears Of Gun - Birthday Party
      5. Fossil - His Name Is Alive
      6. Sight Of You - Pale Saints
      7. Off You - Breeders
      8. Cottonmouth - Throwing Muses
      9. Where Is My Mind - Pixies
      10. I'm Coming Home (Mama) - Wolfgang Press
      11. See America Right - Mountain Goats
      12. Two Wrongs Won't Make Things Right - Tarnation
      13. In Love With A View - Mojave 3
      14. Super Connected - Belly
      15. Summer Dress - Red House Painters
      16. Scene Of The Crime - Sybarite
      17. Emmeleia - Dead Can Dance
      18. Magic Mountain - Blonde Redhead
      • polleke Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 20.08.06, 00:31
        Przyszło mi jeszcze do głowy, że z początkiem lat 90. kończy się chyba okres
        tak znaczącej pozycji wytwórni niezależnych, jaką udało się osiągnąć choćby
        4AD. I że w ogóle historię brytyjskiego indie lat 80. można opisać poprzez
        wytwórnie: Postcard, Sarah, Factory, 4AD, Creation i wiele innych. Ilhan tak
        ładnie poradził sobie z C86, może i takie opracowanie by machnął?
        • pszemcio1 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 20.08.06, 10:04
          z tego co znam no to red house painters bardzo bardzo...oj strasznie bardzo
        • aimarek Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 20.08.06, 15:07
          polleke napisała:

          > Przyszło mi jeszcze do głowy, że z początkiem lat 90. kończy się chyba okres
          > tak znaczącej pozycji wytwórni niezależnych, jaką udało się osiągnąć choćby
          > 4AD. I że w ogóle historię brytyjskiego indie lat 80. można opisać poprzez
          > wytwórnie: Postcard, Sarah, Factory, 4AD, Creation i wiele innych.

          Mnie to akurat lata 90. kojarzą się bardziej z niezależnymi wytwórniami. Mam na
          myśli chociażby Touch & Go, Matadora, czy Thrill Jockey, których oferta jest dla
          mnie znacznie ciekawsza od takiego 4AD. Możliwe jednak, że miałaś na myśli
          potencjał komercyjny tych wytwórni z lat 80. No nie wiem, w sumie nie znam się.
          • polleke Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 24.08.06, 00:29
            aimarek napisał:

            > > Przyszło mi jeszcze do głowy, że z początkiem lat 90. kończy się chyba
            > > okres tak znaczącej pozycji wytwórni niezależnych, jaką udało się osiągnąć
            > > choćby 4AD. I że w ogóle historię brytyjskiego indie lat 80. można opisać
            > > poprzez wytwórnie: Postcard, Sarah, Factory, 4AD, Creation i wiele innych.
            >
            > Mnie to akurat lata 90. kojarzą się bardziej z niezależnymi wytwórniami. Mam
            > na myśli chociażby Touch & Go, Matadora, czy Thrill Jockey, których oferta
            > jest dla mnie znacznie ciekawsza od takiego 4AD. Możliwe jednak, że miałaś na
            > myśli potencjał komercyjny tych wytwórni z lat 80. No nie wiem, w sumie nie
            > znam się.

            Wydaje mi się, że wymienione przeze mnie wytwórnie stworzyły dość
            rozpoznawalne „marki” w sensie, że mówi się o brzmieniu np. Postcard, w
            odniesieniu zarówno do zespołów nagrywających dla labela jak i dla tych, co
            nagrywali później, jako punkt odniesienia (upraszczając: co label, to
            podgatunek); niektóre - choćby 4AD i Sarah Records - stały się też obiektami
            jakiegoś tam „kultu”, który wykraczał poza muzykę. Różnie to się przekładało na
            pozycję rynkową, bardziej chodziło mi o potencjał kulturotwórczy.
            Z Twojej trójki, nikomu nic nie ujmując, znam profil Matadora, bez sprawdzania
            nie potrafię wymienić żadnego artysty z Touch & Go, a trzeciej nazwy nie
            kojarzę w ogóle, chociaż może i na ich liście płac znalazłabym znane, a może
            nawet lubiane postaci. Ale może to tylko ja tak mam, bo bardziej siedzę w
            latach 80.


            • cze67 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 05.09.06, 15:07
              A co powiecie na taki zestaw z płyty wydanej w Azji:

              " Sleep with 4AD "

              Disc 1
              01. Bauhaus – Dark Entries (from the album “In The Fat Field”/1980)
              02. The Birthday Party – Release The Bats (from the single “Release The
              Bats”/1981)
              03. In Camera – Fragments Of Fear (from the album “13: Lucky For Some / 1995)
              04. Xmal Deutschland – Qual (from the album “Fetisch” / 1983)
              05. Modern English – I Melt With You (from the album “After The Snow” / 1982)
              06. Clan Of Xymox – A Day (from the album “Clan Of Xymox” / 1985)
              07. Dead Can Dance - Carnival Of Light (from the EP“Garden Of Arcane
              Delights”/1985)
              08. Cocteau Twins-Pearly - Dewdrops’Drops (from the EP“The Spangle Maker”/1984)
              09. Dif Jux – Silver Passenge (from the album “Extractions” / 1985)
              10. The Wolfgang Press - I Am The Crime (from the album“Standing Up
              Straight”/1986)
              11. Peter Nooten / Michael Brook - After The Call (album 'Sleeps With The
              Fishes / 1987)
              12. M/A/R/R/S – Pump Up The Volume (from the single “Pump Up The Volume” /
              1987)

              Disc 2
              01. Throwing Muses - Counting Backwards (from the album“The Real Ramona”/ 1991)
              02. Pixies – Where Is My Mind? (from the album “Surfer Rosa” / 1988)
              03. The Breeders – Cannonball (from the album “Last Splash” / 1993)
              04. Belly – Dusted (from the album “Star” / 1993)
              05. Lush – Superblast (from the album “Spooky” / 1992)
              06. Pale Saint – Throwing Back The Apple (from the album “In Ribbons” / 1992)
              07. His Name Is Alive – Baby Fish Mouth (from the album “Mouth By Mouth” /
              1993)
              08. Ultra Vivid Scene – Lightning (from the album “Joy 1967-1990” / 1990)
              09. Spoonfed Hybrid – Heaven’s Knot (from the album “Spoonfed Hybrid” / 1993)
              10. Red House Painters – Mistress (from the album “Red House Painters” / 1993)
              11. Mojave 3 - Love Songs On The Radio (from the album “Ask Me Tomorrow” /
              1995)
              12. Heidi Berry - Cradle (from the album “Love” / 1991)
              • ktmajcher Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 05.11.06, 12:03
                zastanawiające, że na tych składakach brak TMC,
                Kaczor na swoim pierwszym minimaksie chciał chyba umieścić właśnie song to the
                siren (albo coś innego z pierwszej płyty) ale nie dostał zgody, mógł umieścić
                jedynie z wydawnictw późniejszych
                • grimsrund Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 05.11.06, 13:16
                  Żeby było ciekawiej, to nie jedyny przypadek odmowy związanej z tym kawałkiem.
                  David Lynch nie dostał pozwolenia na wykorzystanie SONG TO THE SIREN na płycie
                  z muzyką do LOST HIGHWAY, a był to wszak kluczowy utwór w filmie...
                  • ktmajcher Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 05.11.06, 13:25
                    grimsrund napisał:

                    a był to wszak kluczowy utwór w filmie...

                    no chiba byłby
      • ilhan Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 20.08.06, 14:27
        polleke napisała:

        > Na początku tego roku wyszła składanka na 25-lecie 4AD, można sobie rzucić
        > okiem co chcieli nią uwiecznić (o takich Sybarite nigdy nie słyszałam):

        A właśnie. Mam tę składankę, jest całkiem całkiem.


        > Przyszło mi jeszcze do głowy, że z początkiem lat 90. kończy się chyba okres
        > tak znaczącej pozycji wytwórni niezależnych, jaką udało się osiągnąć choćby
        > 4AD. I że w ogóle historię brytyjskiego indie lat 80. można opisać poprzez
        > wytwórnie: Postcard, Sarah, Factory, 4AD, Creation i wiele innych. Ilhan tak
        > ładnie poradził sobie z C86, może i takie opracowanie by machnął?

        Może :)
        Tylko że jeszcze musiałbym się doszkolić z tego i tamtego.
      • cze67 Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 21.08.06, 13:24
        polleke napisała:
        oraz że umknęło mi istnienie His Name Is Alive – mógłby
        > ktoś napisać o nich coś więcej?

        Livonia to płyta w stylu 4AD czy Cranes - z jednej strony mroczne, z drugiej -
        eteryczne kompozycje przypominające też TMC i DCD. Kolejna - Home Is In Your
        Hand kontynuuje ten wątek, lecz jest to płyta nieco "jaśniejsza", pełna
        dźwiękowych kolaży. Mouth By Mouth to już wyprawa w inne rojony: płyta bardzo
        eklektyczna, więcej na niej "piosenek", mniej ciemności, przegląd wielu stylów
        muzycznych (ballady, rock, dream pop, contry, shoegaze). Następne dwa albumy
        (Stars On ESP, Ft. Lake) w ogólności podążają tą drogą (dodajmy jeszcze blues i
        parafrazę Beach Boysów na Stars). Generalnie - muzyczna rożnorodność plus
        prześliczne, żeńskie wokale.
        Kolejnych płyt nie znam - poszli, zdaje się, w morczibowskie klimaty.
        • theagata Re: Czy muzyka z 4AD jeszcze porusza? 22.08.06, 00:32
          do dzisiaj z uwielbieniem wracam do Bauhaus {właśnie słucham Gotham}
          i miło jest usłyszeć czasem przypadkiem w radiu dźwięki Cocteau Twins i Dead
          Can Dance.

          btw.
          kilka minut temu w TVP Kultura skończył się program o 4 AD ;)
    • pagaj_75 Lisa Germano 29.08.06, 22:05
      Też przecież forejdi, a jakoś kompletnie ignorowana u nas (no bo nie w klimacie
      tego "klasycznego 4AD", a i lata 90. to już). Słucham w tym miesiącu od czasu do
      czasu sobie jej "Geek the Girl". Od czasu do czasu, bo to nie jest płyta do
      słuchania w kółko. Bynajmniej nie dlatego, że to awangarda jakaś.

      W latach 90. bodaj za sprawą Tori Amos mieliśmy prawdziwy najazd śpiewających, a
      nawet wrzeszczących kobiet, o wyrazie często mocno feministycznym. A tu, kurde,
      z Hameryki przyszła do nas szepcząca "szara myszka" w postaci Lisy. Piosenki
      proste, na pierwszy rzut ucha wręcz naiwne czasami, ale wrażenie na mnie robią
      piorunujące. Takie "...A Psychopath" i "Sexy Little Girl Princess", mimo
      pozornego wyciszenia, to jakaś cholerna emocjonalna jazda po bandzie
      porównywalna chyba tylko z "Me and a Gun" Tori. To rzecz z gatunku tych, o
      których ciężko powiedzieć "podoba mi się". Bo jakim, kurwa, trzeba być zbokiem,
      żeby powiedzieć, że "podoba mi się" piosenka o gwałcie?
      To rzecz z gatunku tych, których nie mogę często tego słuchać, ale za każdym
      razem mam ciary wielkości pięciozłotówek na plecach. Miejsce wśród płyt bardzo
      ważnych "Geek the Girl" ma u mnie zaklepane przynajmniej na jakiś czas.
      • grimsrund Re: Lisa Germano 29.08.06, 22:37
        Lisa jest super.

        I ładna kobita do tego :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka