glebogryzarka1 zapis koncertu Much 05.01.07, 23:30 www.zshare.net/audio/program-3-5-stycze324-2007-23_10_30-mp3.html jak ktoś będzie chciał Rojka z harfą, to w poniedziałek, bo ja już idę się zdegenerować Odpowiedz Link
ktmajcher Re: zapis koncertu Much 05.01.07, 23:44 thanks za Muchy bo krótko faktycznie i chcem tego jeszcze raz Rojek też króciutko - zdziwiony jestem Odpowiedz Link
janek0 dissssssss 06.01.07, 00:45 W końcu sobie tego słucham, i muszę powiedzieć że albo już jestem stary i zidiociały (ale to nieprawda) albo mam za duże wymagania (to też nieprawda) ale kompletnie nie rozumiem waszego zachwytu. Trzy rzeczy mi się rzuciły od razu w uszy: 1. Rzeczywiście produkcja jest świetna, duże instrumentarium. I to są jedyne pozytywy. 2. Kompozycyjnie ta płyta jest po prostu denna. Są trzy patenty na krzyż i zero pomysłów jak wykorzystać możliwości które się ma do do dyspozycji dzięki hojności wytwórni. Jeśli trafi się jakaś (zwykle marna) melodia to autor nie potrafi jej poprowadzić, popieścić, rozwinąć, trochę się pobawić - brakuje jakiejś gry z tematem, ciągłości, czy choćby regularności. Zamiast tego jest (przepraszam) sraczka złych pomysłów. W sumie to nie dziwi, bo jak się zaczyna od czegoś takiego jak np. w "love" to potem nie ma czego z tego zrobić. Wyjątkiem jest rzeczywiście "cant cook", tyle że nie wynika to z lepszej formy kompozycyjnej a z tego że to są jakieś popłuczyny po czarnej muzyce lat siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych. Przypomina mi to Jamiroquai z ostatniej płyty, co jest złym skojarzeniem bo to tak, jak przegrywać piątą kopię z kasety wiskord na kasetę stilon gorzów. 3. W dodatku teksty są momentami rozpaczliwe, jeśli nie żenujące. Czy naprawdę w tym kraju nie ma kogoś kto potrafi napisać prosty tekst do prostej piosenki ? Czuć w tym ducha porcysa - rozbuchane ego bez pokrycia, 100% grafomanii. Wygląda mi to tak, jakby ktoś wsadził w tę płytę kupę kasy, wynajął smyczki i dęciaki, producenta, studio, i oczekiwał że chłopaki zrobią płytę w miesiąc, bo inaczej się inwestycja szybko nie zwróci. A oni po prostu nie mieli pomysłów na to, co zrobić z paroma pomysłami które akurat mieli i nudzą potwornie, zwłaszcza w drugiej części płyty. Pewnie gdyby jeszcze z rok nad tym materiałem popracowali, (mając do dyspozycji takie środki jakie mieli) to by była fajna płyta. A tak to jest to wielka klatka, mały ptaszek. Odpowiedz Link
grimsrund Re: dissssssss 06.01.07, 02:20 Koham Yanka :)) [ no dobra, dobra, kiedyś w końcu przesłucham ] Odpowiedz Link
pytajnick Re: dissssssss 06.01.07, 11:03 Fajnie wreszcie przeczytać sensowny diss tej płyty. Choć w kilku miejscach widać moim zdaniem, że dopiero "W końcu sobie tego słuchasz", a nie znasz jeszcze za bardzo płyty. Co do nagrania z trójki (dzięki!), to uświadomiło onomi tak naprawdę, że oni rzeczywiście nie za bardzo umieją śpiewać (tzn. zwykle w miarę czysto ale barwa ałaj), ale jeszcze bardziej, że mi to prawie w ogóle nie przeszkadza. Odpowiedz Link
janek0 Re: dissssssss 06.01.07, 11:57 pytajnick napisał: > Choć w kilku miejscach widać > moim zdaniem, że dopiero "W końcu sobie tego słuchasz", a nie znasz jeszcze za > bardzo płyty. no to jeszcze dodam że drugi dobry kawałek (minus wokale i bez sensu dęciaki w połowie) tj. such a lovely niepokojąco mi przypomina while my guitar... Odpowiedz Link
ilhan Re: dissssssss 06.01.07, 18:27 janek0 napisał: > pytajnick napisał: > > > Choć w kilku miejscach widać > > moim zdaniem, że dopiero "W końcu sobie tego słuchasz", a nie znasz jeszc > ze za > > bardzo płyty. > > no to jeszcze dodam że drugi dobry kawałek (minus wokale i bez sensu dęciaki w > połowie) tj. such a lovely niepokojąco mi przypomina while my guitar... Choć z oceną płyty się nie zgadzam, skojarzenie wydaje się arcytrafne i aż dziw bierze, że tego wcześniej nie usłyszałem. Odpowiedz Link
ihopeyouwilllikeme Re: dissssssss 06.01.07, 12:02 Nie zgadzam się, że melodie są złe. > 3. W dodatku teksty są momentami rozpaczliwe, jeśli nie żenujące. Czy naprawdę > w tym kraju nie ma kogoś kto potrafi napisać prosty tekst do prostej piosenki > ? Czuć w tym ducha porcysa - rozbuchane ego bez pokrycia, 100% grafomanii. A z tym się zgadzam w 100%. Odpowiedz Link
janek0 Re: dissssssss 06.01.07, 12:15 ihopeyouwilllikeme napisał: > Nie zgadzam się, że melodie są złe. nie wszystkie są złe, ale melodia to coś więcej niż piętnaście sekund i przejście do innej bajki bez wykorzystania tego co jest czy kilka taktów powtarzanych do znudzenia. Weźmy np. Take me there, gdzie otwierający motyw jest nawet fajny (chociaż nie wiadomo dlaczego go powtarzają przez minutę), ale potem jest prawdziwy dramat. to trochę tak, ktoś słuchał dużej kolekcji płyt i bawił się robiąc losowo ctrl-c ctrl-v... Odpowiedz Link
pop_up Re: dissssssss 06.01.07, 12:42 Czasami jednak się sprawdza takie podejście z piętnastosekundowymi melodiami np. w Parker Posey, który mimo zwrotu o 180* po jakiejś minucie zaczyna urywać dupę. Mimo, że bardzo sceptycznie podchodziłem do tej płyty, bo ich pierwszej pozbyłem się bardzo szybko, to drugą mnie przekonali. Moim zdaniem prawdziwy dramat to wokale. Początek North by Northwest choćby drażni mnie okrutnie. Odpowiedz Link
ihopeyouwilllikeme Re: dissssssss 06.01.07, 12:43 Wiem o co chodzi, ale ja takiego wrażenia nie odniosłem. Taki problem mam z Love :) Czyli - bierzemy dyskografię Beatlesów i nożyczki, tniemy, mieszamy, kleimy, i jest " wybitne " dzieło. Natomiast na Lake & Flames dla mnie wszystko gra pod tym względem - nie grają mi teksty i miejscami produkcja. A offtopikując - śmieszą mnie zachwyty nad Muchami, w związku z tym, że: a) WSZYSTKO TO JUŻ BYŁO ( i to wiele razy, te brzmienia, ta produkcja, te gitary - argghh, niech ktoś wreszcie wpadnie na to, by ustalić jakiś nowy standard niezalowo brzmiącego wiosła, bo jest to już nie do zniesienia - piosenki, blablabla ) b) WSZYSTKO TO JUŻ BYŁO W O WIELE LEPSZEJ JAKOŚCI. Nie interesuje się polską alternatywą, i nie kupują Much. Odpowiedz Link
kubasa Re: dissssssss 06.01.07, 18:40 Ale przy TCIOF też wszystko było. Muchy wolę jednak, mają większy talent do komponowania lekkich, nie jądących nudą piosenek. Poza tym śpiewają po polsku co tworzy dla mnie taki studencki klimat w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Zdecydowanie kupuję i 27 wybieram sie na koncert w CDQ choc zapowiadalem tak samo swój pobyt w Stodole, ale zagrali o 13.20. Odpowiedz Link
ihopeyouwilllikeme Re: dissssssss 07.01.07, 12:49 Mnie właśnie Muchy nudą jadą niemiłosiernie. Nawet jeśli przyjmiemy ( z czym sie nie zgadzam ), że TCIOF nie mają talentu do " komponowania " swoich hooków ( w sensie - do zrobienia z nich piosenek ), to jednak mają te hooki ( i to do cholery ). Muchy nie mają nic, przynajmniej ja kompletnie nic tam nie słyszę. Typowa muzyka, która niby jest, a w gruncie rzeczy jej nie ma, bo jest nie do odróżnienia od tła. Odpowiedz Link
ilhan Re: The Car Is On Fire - Lake & Flames 01.08.07, 13:50 www.tciof.nazwa.pl/index2.php?lng=1&co=news :| Odpowiedz Link
glebogryzarka1 Re: The Car Is On Fire - Lake & Flames 26.09.07, 14:25 nowy numer, zagrany w niedzielne popołudnie na Polach MOKOTOSKICH. dobry, szczególnie drugie pół. pl.youtube.com/watch?v=S1tYRDg1Q2Q Odpowiedz Link
digsa Re: The Car Is On Fire - Lake & Flames 26.09.07, 16:17 hehehe, najlepsza jest Madzia na końcu. nie no, wery najs ta piosenka, myślę. Odpowiedz Link