Dodaj do ulubionych

Dada Swing

10.10.06, 10:28
to taki zespół, żeby było smieszniej rockowy a żeby już było cąłkiem
smiesznie, włoski, złożony z wybitnie brzydkiej pani, co nazywa sie Manuela
Marugj i dwóch nieistotnych panów, co też sie jakos nazywają. I nie było by w
tym nic dziwnego, bo zespołów z brzydkimi laskami, które pięknie ryczą jest
całe multum, ale Dada Swing jest jednak ciut inny. Dawno juz nie słyszałem
kapeli tak ostro nastawionej na hałas, na generowanie jazgotliwych dźwieków
przy pomocy gitar, automatu perkusyjnego, samplerów i różnych sprzętów do
tworzenia nieprzyjemnych brzmień. Do tego dochodzi totalnie syfiasta
produkcja, niczym na pierwszych kasetach Sonic Youth i ostra, punkowa
zadziorność w darciu ryja. A i same kompozycje sa raczej z półki mało
przystepnej, bo w ciągu trzyminutowego kawałka, może sie pojawic zestawiona
na zasadzie dadaistycznych luźnych skojarzeń aphexowa perkusja, primusowa
linia basu, bosshogowa energia, RATeMowskie sprzężenia gitar, skontrowane
wokalem w stylu Peaches podrabiającej Iana Curtisa wołającego o działkę zza
grobu. Płytkę w dorobku maja jedną, nazywa sie Cut, cut, cut i zawiera około
40 minut maksymalnie nieprzyjemnych brzmień, ostrego darcia się i tekstów o
miłości i zabijaniu. Nie jest to albumik lekkiłatfyipszyjemny, ale na
początek jesieni i coraz wiekszy wkurw z zimna na porannych przystankach, po
prostu jak znalazł.

P:)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka