geigo
06.11.06, 20:25
...czyli wszyscy śpiewamy szanty. Śpiewa Nick Cave, śpiewa Lou Reed, śpiewa Brian Ferry pospołu z Antonym (tak, tym Antonym, od Johnsonów). A czynią to na albumie "Rogue's Gallery: Pirate Ballads, Sea Songs and Chanteys", składance wymyślonej przez Johnny'ego Deppa i Gore'a Verbinskiego. I niech nie obawiają się ci, których samo słowo "szanty" przyprawia o dreszcz bynajmniej nie ekstazy. Bo choć są tu i bardziej tradycyjne wykonania (acz naprawdę wysokiej klasy), to wiele utworów brzmi tak, jakby były wyciągnięte wprost z autorskich repertuarów wykonujących je artystów. Jest i chóralnie, i kameralnie, obok przyśpiewek o dziwkach są nastrojowe, elegijne ballady, mrok ma się tu równie dobrze jak zawadiackość. Tak czy siak, ja wpadłam po uszy, nad moim muzycznym listopadem będzie łopotać piracka flaga :)