Dodaj do ulubionych

row, row, row your boat...

06.11.06, 20:25
...czyli wszyscy śpiewamy szanty. Śpiewa Nick Cave, śpiewa Lou Reed, śpiewa Brian Ferry pospołu z Antonym (tak, tym Antonym, od Johnsonów). A czynią to na albumie "Rogue's Gallery: Pirate Ballads, Sea Songs and Chanteys", składance wymyślonej przez Johnny'ego Deppa i Gore'a Verbinskiego. I niech nie obawiają się ci, których samo słowo "szanty" przyprawia o dreszcz bynajmniej nie ekstazy. Bo choć są tu i bardziej tradycyjne wykonania (acz naprawdę wysokiej klasy), to wiele utworów brzmi tak, jakby były wyciągnięte wprost z autorskich repertuarów wykonujących je artystów. Jest i chóralnie, i kameralnie, obok przyśpiewek o dziwkach są nastrojowe, elegijne ballady, mrok ma się tu równie dobrze jak zawadiackość. Tak czy siak, ja wpadłam po uszy, nad moim muzycznym listopadem będzie łopotać piracka flaga :)
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: row, row, row your boat... 06.11.06, 21:08
      Znam takich, co kręcą nosem :)

      Mój digipak leży od miesiąca tuż pod ekranem, żebym miał go cały czas na
      widoku, ale nie mogę się jakoś zmusić do włączenia. Dziwni są ludzie...
    • braineater Re: row, row, row your boat... 07.11.06, 12:20
      Dzięki Ci Dobra Kobieto:)
      Właśnie odkręcone na full Old Prunes - Bully in the Alley wystraszyło psy i
      koty.:)
      Bardzo płyty, obie fajne, do wywalenia tylko Bono

      P:)
      • geigo Re: row, row, row your boat... 07.11.06, 14:48
        braineater napisał:

        > Dzięki Ci Dobra Kobieto:)

        Proszę bardzo i cieszę się wielce z udanego zarażenia pirackimi klimatami :)

        > Bardzo płyty, obie fajne, do wywalenia tylko Bono

        Abssssolutnie nie :) A mówię to wcale nie z pozycji fanatycznego wyznawcy twórczości Mr. Hewsona (i spółki), dla którego wszystko co od Bono jest bez skazy. Po prostu to świetny utwór i świetne wykonanie. I tyle :)
        • ihopeyouwilllikeme Re: row, row, row your boat... 08.11.06, 11:11
          > Abssssolutnie nie :) A mówię to wcale nie z pozycji fanatycznego wyznawcy
          twórc
          > zości Mr. Hewsona (i spółki), dla którego wszystko co od Bono jest bez skazy.
          P
          > o prostu to świetny utwór i świetne wykonanie. I tyle :)

          Geigo, na tym forum 99% rzeczy które zrobi Bono będzie określone jako " do
          wywalenia " :) Taka specyfika :)
          • grimsrund Re: row, row, row your boat... 08.11.06, 11:31
            Cóż, Bono od lat ostro na taką opinię pracuje ;)
            • braineater Re: row, row, row your boat... 08.11.06, 11:32
              Żeby nie było, to po trzykrotnym przesłuchaniu wywaliłem z płyt Stinga i Bono
              bo mi psuli nastrój
              Reszta jest piekna:)

              P:)
            • geigo Re: row, row, row your boat... 08.11.06, 14:27
              grimsrund napisał:

              > Cóż, Bono od lat ostro na taką opinię pracuje ;)

              Znaczy się działalność pozamuzyczna rzutuje niektórym na muzyczną? Bo jeśli chodzi o muzykę, to słabiej zrobiło się od ATYCLB, a to ledwie sześć lat temu, więc nie ma co tu mówić o "latach", jakby ich było co najmniej 20 ;) Jednak jeżeli liczy się ten pierwszy powód, nie jest on dla mnie wystarczającym wytłumaczeniem, by na twórczość Bono & co. reagować niemalże w stylu byka o szczególnie dobrym wzroku, któremu machają przed nosem wściekle czerwoną płachtą :)
              • ihopeyouwilllikeme Re: row, row, row your boat... 08.11.06, 14:33
                Na Porcysie Bono został nazwany " najbardziej irytującą postacią muzyczną na
                świecie ", czy coś w tym stylu, więc nie tylko tutaj :) Co to znaczy "
                pracuje " ? Na każdego można znaleźć haka. Równie dobrze można powiedzieć, że
                na taką opinię pracuje Thom Yorke, Isaac Brock, czy ktokolwiek inny, wszystko
                zależy od tego, kto mówi. Są fani U2, którzy kompletnie nie interesują się
                działalnością pozamuzyczną Bono, i jakoś im to nie przeszkadza w odbiorze
                muzyki.. A ATYCLB jest jedną z najlepszych płyt U2 w ogóle ( o wiele lepszą od
                wyżej ocenianego HTDAAB ).
                • geigo Re: row, row, row your boat... 08.11.06, 15:05
                  ihopeyouwilllikeme napisał:

                  > A ATYCLB jest jedną z najlepszych płyt U2 w ogóle ( o wiele lepszą od
                  > wyżej ocenianego HTDAAB ).

                  ATYCLB produkcyjnie jest bardzo dobra, ale reszta na niej - teksty, melodie, pomysł na muzykę - już nie. Ja nadal zachodzę w głowę, jak po takich rewelacyjnych albumach jak Zooropa czy Pop można było spaść do poziomu takiego easy-listeningu (tak, odpowiedzią jest zapewne kasa, ale nie odbierajcie mi resztek złudzeń... ;) ). HTDAAB też zresztą nie jest niczym specjalnym (choć nie zaprzeczam, że wolę ją od poprzedniczki) - i co gorsza słuchając "Window In The Skies" jakoś nie widzę nadziei na ciekawszą muzycznie przyszłość :/

                  No ale offtopujemy na maksa, tu miało być o piratach i żeglarzach, więc niechże o nich będzie, a o U2 możemy się kłócić w osobnym wątku :)
          • geigo Re: row, row, row your boat... 08.11.06, 14:16
            ihopeyouwilllikeme napisał:

            > Geigo, na tym forum 99% rzeczy które zrobi Bono będzie określone jako " do
            > wywalenia " :) Taka specyfika :)

            No wiem, wiem, że SF cierpi na ostrą formę Bonoalergii ;) Ale już się do tego przyzwyczaiłam - co jednak nie znaczy, że nie będę bronić, jeśli obronę taką uznam za słuszną :)
            • pytajnick Re: row, row, row your boat... 08.11.06, 15:58
              geigo napisała:

              > ihopeyouwilllikeme napisał:
              >
              > > Geigo, na tym forum 99% rzeczy które zrobi Bono będzie określone jako " d
              > o
              > > wywalenia " :) Taka specyfika :)
              >
              > No wiem, wiem, że SF cierpi na ostrą formę Bonoalergii ;)

              A z drugiej strony:

              > 8.
              > U2
              >
              > 312 pkt.

              A wracając do meritum wątku, to mam juz obie plytki i wkrotce sie podziele
              wrazeniami, jesli przezyje oczywiscie.
              • geigo Re: row, row, row your boat... 08.11.06, 16:26
                pytajnick napisał:

                > geigo napisała:
                >
                > > ihopeyouwilllikeme napisał:
                > >
                > > > Geigo, na tym forum 99% rzeczy które zrobi Bono będzie określone ja
                > ko " d
                > > o
                > > > wywalenia " :) Taka specyfika :)
                > >
                > > No wiem, wiem, że SF cierpi na ostrą formę Bonoalergii ;)
                >
                > A z drugiej strony:
                >
                > > 8.
                > > U2
                > >
                > > 312 pkt.

                Primo: a to jest faktycznie intrygujące i wygląda na jakiś przypadek rozdwojenia jaźni ;)
                Secundo: jednakowoż spotykam się tu z większą krytyką (oględnie mówiąc :) ) niż admiracją (czy choćby akceptacją) twórczości ww.
                Tertio: Bono to jednak nie całe U2 :)

                Ale ponawiam apel: zejdźmy tu już z U2 i zajmijmy się wreszcie morskimi opowieściami.

                > A wracając do meritum wątku, to mam juz obie plytki i wkrotce sie podziele
                > wrazeniami, jesli przezyje oczywiscie.

                Czekam zatem, ciekawa wielce opinii :)
                • ihopeyouwilllikeme Re: row, row, row your boat... 09.11.06, 10:08
                  >a o U2 możemy się kłócić w osobnym wątku :)

                  Albo na osobnym forum, patrz sygnaturka.

                  > Czekam zatem, ciekawa wielce opinii :)

                  Moja również się tu niebawem znajdzie. Bardzo wiele sobie po tym albumie obiecuję :)
    • libertine Re: row, row, row your boat... 08.11.06, 18:55
      ho-ho! dzięki za info o tej składance! na razie mam tylko cd2, ale jest świetna!
      tu: www.anti.com/catalog.php?id=67¬es=true
      krótkie info o każdym z utworów
      • maff1 Re: row, row, row your boat... 09.11.06, 14:04
        jak dla mnie - po wysłuchaniu wszystkich fragmentów: NIE, NIE i jeszcze raz NIE.
        nie moja muzyka.
        • ihopeyouwilllikeme Re: row, row, row your boat... 10.11.06, 13:20
          Jak na mój pierwszy kontakt z piracką muzyką <PALACZ> bardzo mi się podoba !
          Największe wrażenie, jak dla mnie, robi Antony - ten facet ma w głosie coś
          wręcz nieludzkiego... Świetny jest też Gavin Friday. Co do Bono i Stinga - moim
          zdaniem nie wyróżniają się ani na minus, ani na plus.
          • libertine Re: row, row, row your boat... 10.11.06, 15:39
            moje ulubione kawałki to jarvis, nick cave, baby gramps (prawdziwy pirat!), jack
            shit i brian ferry z antonym. nie mogę słuchać andrei corr - dupny utwór. poza
            tym całości słucha się baaardzo przyjemnie.
            • sonia34 Re: row, row, row your boat... 10.11.06, 21:31
              Czy ktoś byłby tak miły i wrzuciłby mi choć kilka utworów na rapidshare lub
              sendspace?Będe wdzięczna.
              • sonia34 Re: row, row, row your boat... 11.11.06, 13:07
                Dziękuje drodzy Forumowicze:)
                • sonia34 Re: row, row, row your boat... 12.11.06, 22:00
                  Fajna płyta, a Bryan Ferry z Antonym to już w ogule wymiatają
    • pytajnick Re: row, row, row your boat... 13.11.06, 09:53
      O tyle zabawna i śmiechu warta płyta, co niesamowita i wstrząsająca. Takiego
      czegoś jeszcze na dłuższą metę nie słuchałem, i już żałuję. Śmiech przez łzy,
      ale fajnie się słucha.

      Dotychczasowy faworyt (pierwsze CD) to Bully in the Alley, chyba ze względu na
      bezkompromisowość i klimat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka