cze67
23.11.06, 11:55
Po dwóch - dla większości słuchających tej płyty, dla mnie - po półtora roku
od pierwszego słuchania... No bo zachciało mi się znów po tych nowych
Beatlesach, bo mi się jakoś z nimi skojarzyło (CIEKAWE CZEMU)...
I cóż, się rozczarowałem, a mówić wprost - wynudziła mnie ta płyta (choć przy
Good Vibrations było wzruszenie). Ale reszta, poza chlubnymi wyjątkami
(sekwencja od Song for Children do Surf's Up, Vega-Tables oraz, chyba
najbardziej, Mrs. O'Leary's Cow) wydała mi się jakaś taka nijaka. I z tego
wszystkiego, zaczął mnie w dodatku denerować starczy głos Briana.
No nie wiem...