Dodaj do ulubionych

Muchy top 5

20.03.07, 12:52
1. Najważniejszy dzień
2. Zapach wrzątku
3. Galanteria
4. Kołobrzeg-Świnoujście
5. Miasto doznań/Half Of That

A dziś koncert.
Obserwuj wątek
    • nemrrod Re: Muchy top 5 20.03.07, 13:20
      1. Zapach wrzątku (acoustic) - jak dla mnie wersja studyjna może nigdy nie
      powstać (jeśli jeszcze jej nie ma)
      2. Najważniejszy dzień
      3. Galanteria

      Więcej nie pamiętam, a nie mam dostępu teraz.
    • ayya Re: Muchy top 5 22.05.07, 16:32
      Czuję się już na tyle kompetentna, by się wypowiedzieć.

      1. Zapach Wrzątku
      2. Terroromans
      3. Najważniejszy Dzień
      4. Galanteria
      5. Brudny Śnieg
        • ayya Re: Muchy top 5 22.05.07, 22:50
          Wzruszam się przy wersji unplugged z Trójki bodajże "Zapachu Wrzątku" chlip,
          chlip.
          Poza tym wydaje mi się, że poza Warszafką hype Much nie jest jakoś tak mocno
          odczuwalny.
          • cze67 Re: Muchy top 5 22.10.07, 09:52
            W Trójce Stelmach (chyba) zapodał jakąś do bólu stereotypową piosnkę
            (nieco tylko lepszą od jakichś hepi sadów). Potem zapowiedział, że
            to jeden z utworów z najważniejszej polskiej płyty tego roku. A
            potem, że płyta zespołu Muchy (bo ich to była kompozycja) to
            wydarzenie porównywalne do debiutów Republiki, Heya i jeszcze
            Brygady Kryzys. No nie mogę.
                • cze67 Re: Muchy top 5 22.11.07, 13:56
                  Wyjdę na tym forum na owadożercę (brrr), ale nadal, mimo wysiłków,
                  nie rozumiem tego całego szumu wokół Much. Lansowanie (na siłę,
                  można powiedzieć, a bardziej lajtowo - nachalne) w Trójce, mówiące o
                  tym, że jest to objawienie, jakiego dawno na naszej scenie nie
                  doznaliśmy, kłóci mi się z tym, co po tych zapowiedziach w radio
                  słyszę. Owszem, Galanteria ma ciekawy lejtmotiw i wpada w ucho
                  (TYLKO TYLE), ale już takie Miasto doznań, o którym wspominałem,
                  zupełnie mi się rozmija z słowem "ciekawe", "niezwykłe" i tego typu
                  stwierdzeniami. Tak samo jest z dwoma innymi utworami, które
                  słyszałem. Płyty całej nie znam, przyznaję od razu, więc oczywiście
                  można mi zarzucić niekompetencje w temacie, ale wydaje mi się, że
                  potrafię rozróżnić zjawisko ciekawe, epokowe, od zwyczajnego,
                  niewielewnoszącego do naszej muzyki grania.
                  Mogę tę sytuację porówniać z tym, co działo się przy okazji wydania
                  Lake and Flames - jeden, dwa utwory słyszane w radio i chęć, żeby
                  poznać więcej. W tym wypadku jest u mnie dokładnie odwrotnie, tych
                  kilka utworów zapowiada według mnie płytę przeciętną, a już na pewno
                  nie jakieś przełomowe, epokowe dzieło na miarę Nowych sytuacji czy
                  czarnej Brygady. A entuzjazm ludzi, którzy emocjonowali się zarazem
                  drugą płytą Carsów i debiutem Much jest dla mnie kompletnie
                  niezrozumiały.
                  Czytałem kilka recenzji i wypowiedzi na temat płyty; w tym ludzi,
                  których znam, cenię a niektórych nawet lubię, ale, za
                  przeproszeniem, przy takich okazjach wydaje mi się, że niektórzy z
                  nich zwyczajnie ogłuchli.
                  • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 22.11.07, 15:49
                    Chciałbym również, jako dyżurny forumowy debil, dołożyć kilka
                    własnych przemyśleń. Przede wszystkim - to, co się dzieje na Znanych
                    Portalach w związku z wydaniem debiutanckiej płyty Much,
                    rzeczywiście nie ma precedensu. W tym sensie jest to z pewnością
                    wydarzenie. Pytanie tylko - na ile wydarzeniem jest Terrorromans, że
                    się tak wyrażę, sensu stricto.. czytam w recenzji o " wydarzeniu
                    pokoleniowym ". Wchodzę na forum portalu, na którym owa recenzja się
                    pojawiła, patrzę, i.. gdzie ta euforia ? Gdzie to wydarzenie ? Gdzie
                    namiętne posty o tym, jak to pan Wieraszko śpiewa o mnie i o tobie ?
                    Na forum screenagers znalazłem taki.. jeden ( nie liczę postów
                    szanownych Redaktorów, o których za chwilę ). Zamiast tego widzę
                    jakiś sceptycyzm, porównania do Bloc Party ( niespecjalnie bym się
                    zgodził ), The Killers ( tu prędzej ), widzę generalnie dystans.
                    Może symptomatyczne jest to w przypadku redaktorów, którzy nie mają
                    stale do czynienia ze " środowiskiem " ( asekuracyjnie uchylam się
                    od jego zdefiniowania, wolę puścić oczko ) - jak Koala, który, o ile
                    wiem, mieszka w UK, czy Ethan, który zawsze żył w swoim świecie. I
                    co w takim razie z tym " obiektywnym poziomem " płyty ? Co z
                    reakcją, jaką spowodowała, a mam tu na myśli głównie najbardziej
                    żenującą ( pomijając teksty Sawickiego ) recenzję w historii
                    Porcysa, i najbardziej kuriozalne teksty w historii literackiej
                    działalności panów Dejnarowicza i Radkowskiego. Kogo Kubasa zachęca
                    do kupienia tej płyty ? Kogo, pytam ? Co się stało, że dwóch bardzo
                    szanowanych przeze mnie krytyków nagle zaczyna publicznie formułować
                    wypowiedzi, czytając które po prostu wybałuszałem oczy ze zdumienia
                    ( " Jeżeli ktoś poszukuje powodu, by kibicować Muchom, to dla mnie
                    dostatecznymi powodami są Feel, Bohema i im podobne rodzime
                    pop/rockowe koszmarki, które straszą na falach eteru. ", " Po raz
                    drugi pojawia sie taki zarzut(...), że jest to zrzynka z Killers czy
                    Bloc Party, co jest zupełnie bez sensu i służy wyłacznie temu by
                    celowo zdissowac band, o ktorym się wie, że jego członkowie za NRR
                    nie przepadają. " ). CO " się dzieje teraz " ? Dla kogo Muchy są "
                    wydarzeniem pokoleniowym " ? Dla Stelmacha czy dla Ilhana ? Kto to
                    jest ten " mieszkaniec wielkiego miasta w połowie trzeciej
                    dziesiątki " ? Redaktor Radkowski ? Krótko mówiąc - co tu się
                    dzieje, i o co tu chodzi ? Aha - myślę, że to wszystko jest
                    świadczeniem niedźwiedziej przysługi muzykom Much, którzy już na
                    starcie otrzymują ogromny elektorat negatywny, na zasadzie " nie
                    będą mi Dejnarowicz z Radkowskim tłumaczyć, który zespół ma mnie
                    wyrażać ".. przepraszam za chaos, ale piszę w " okienku ", między
                    zajęciami, na korytarzu :P

                    Kubasa parę postów wyżej wyraził olbrzymie zdziwienie na twierdzenia
                    Ajhołpa o jakimś " hajpie ". Ajhołp przeprasza - nie ma żadnego
                    hajpu, to tylko " wydarzenie pokoleniowe "..

                    Aha, płytę zamierzam kupić, podobnie jak kupiłem Lake & Flames, i z
                    podobnego powodu.. niestety, w moich Empikach nadal jej nie ma.
                    • cze67 Re: Muchy top 5 22.11.07, 16:25
                      Próbuję sobie przypomnieć, czy z Lake and Flames też było takie
                      halo, tylko że ja, gorący zwolennik tej płyty (czyli stojący po
                      stronie Białych), tego nie zauważyłem. Płyta była lansowana, to
                      fakt, ale CZY AŻ TAK? Bo akurat second album Carsów według mnie,
                      zasługiwał na wielki rozgłos. Muchy - absolutnie nie.

                      PS. Kurwa, tylko żebym po jakimś całościowym przesłuchaniu materiału
                      z płyty nie musiał powyższego odszczekiwać...
                    • kubasa Re: Muchy top 5 22.11.07, 16:40
                      Ajhołp:

                      Przede wszystkim warto pamiętać o tym, że na Screenagers Muchy nigdy
                      nie miały licznego elektoratu pozytywnego stąd reakcje po wydaniu
                      płyty nie zaskakuja. Na Porcysie zaś obok rzeczywiście
                      dystansujących się przeważają doniesienia z frontu walki o możliwość
                      kupna płyty.

                      Wydaje mi się, że wielu z przeciwników hajpu na Muchy przypisuje
                      autorom tych trzech kobylastych recenzji jakąś próbe dychotomicznego
                      podziału słuchaczy na tych lepszych, co skumali Muchy i na tych
                      gorszych, co nie. Nie wiem jak Waśko i Borys, ale moja recenzja jest
                      tylko zaproszeniem do celebry. Zachowując wszelkie proporcje, kiedy
                      zdobędziemy mistrzostwo Europy to możes pójść świętować i możesz nie
                      pójść.

                      Wielka wartość Terroromansu to jego singlowość, tam jest 8-9 singli
                      i jest to rzecz w polskiej muzyce niebywała, nieznana od
                      czasów "Miłości w czasach popkultury" i tego stanowiska chce bronić.
                      Jednocześnie nie jest to dla mnie spełnienie wszelkich estetycznych
                      oczekiwań od muzyki, stąd nie ma ta płyta dziewiątki, jak choćby
                      Joanna Newsom czy ostatnia Ścianka czy nawet Goslings.
                      • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 23.11.07, 12:53
                        > Wydaje mi się, że wielu z przeciwników hajpu na Muchy przypisuje
                        > autorom tych trzech kobylastych recenzji jakąś próbe
                        dychotomicznego
                        > podziału słuchaczy na tych lepszych, co skumali Muchy i na tych
                        > gorszych, co nie.

                        Ja tylko wspomnę, że przecież Borys D w swojej recenzji takiego
                        podziału dokonał niemalże wprost, a samo używanie sformułowań typu "
                        wydarzenie pokoleniowe " jest jakimś pośrednim wykluczaniem z "
                        pokolenia " ( właśnie - prosiłem wyżej o jakieś opisanie, czym to
                        pokolenie jest ) tych, dla których ta płyta wydarzeniem nie tylko
                        pokoleniowym, ale i w ogóle żadnym nie jest.

                        > Zachowując wszelkie proporcje, kiedy zdobędziemy mistrzostwo
                        > Europy to możes pójść świętować i możesz nie pójść.

                        No ale już takie porównanie ( wiem że to nie na całkiem serio, ale
                        jednak ) jest już próbą " obiektywizowania " wielkości tej płyty..
                        ewentualne zwycięstwo w Euro można świętować lub nie, nie można go
                        jednak zanegować.

                        > Wielka wartość Terroromansu to jego singlowość, tam jest 8-9
                        > singli i jest to rzecz w polskiej muzyce niebywała, nieznana od
                        > czasów "Miłości w czasach popkultury" i tego stanowiska chce
                        > bronić.

                        Gdybym chciał być złośliwy, napisałbym, że mam szczerą nadzieję, iż
                        płyta Much jest lepsza od tego badziewia, któremu na imię Miłość w
                        Czasach Popkultury :D Nawiasem mówiąc, mogę czegoś nie wiedzieć, ale
                        Kubasy admirującego Myslovitz nie przypominam sobie..
                        • kubasa Re: Muchy top 5 23.11.07, 12:59
                          ihopeyouwilllikeme napisał:

                          "> > Wielka wartość Terroromansu to jego singlowość, tam jest 8-9
                          > > singli i jest to rzecz w polskiej muzyce niebywała, nieznana od
                          > > czasów "Miłości w czasach popkultury" i tego stanowiska chce
                          > > bronić.
                          >
                          > Gdybym chciał być złośliwy, napisałbym, że mam szczerą nadzieję,

                          > płyta Much jest lepsza od tego badziewia, któremu na imię Miłość w
                          > Czasach Popkultury :D Nawiasem mówiąc, mogę czegoś nie wiedzieć,
                          ale
                          > Kubasy admirującego Myslovitz nie przypominam sobie.. "

                          Hehe, kiedyś dałem Miłośc wyżej niż Loveless w jakimś rankingu co Z
                          LUBOŚCIĄ wypominał mi Aimarek.

                          Dlaczego to miałaby być płyta pokolenia to w sumie nie mam pojęcia,
                          choć dla wielu moich znajomych to płyta bardzo ważna, co zresztą w
                          recenzji napisałem.
                    • ilhan Re: Muchy top 5 22.11.07, 17:17
                      ihopeyouwilllikeme napisał:

                      > najbardziej kuriozalne teksty w historii literackiej
                      > działalności (...) Radkowskiego.

                      O przepraszam, ta wierszem była na pewno bardziej.

                      Swoją drogą - wyluzuj się. *Dla mnie prywatnie* to jest ważna płyta. W tym sensie, że za kilka lat będę ją wspominał jako soundtrack do <ocenzurowano, za dużo bloga>. Dla Ciebie ważne jest "How To Dismantle An Atomic Bomb", a dla mnie "Terroromans". Nie kopiemy się pod stołem, jestem po swojej stronie, po swojej stronie, po swojej stronieee ;(

                      Pozdrawiam.
                      • carmody Re: Muchy top 5 22.11.07, 17:23
                        ilhan napisał:

                        >Dla Ciebie ważne jest "How To Dismantle An Atomic Bomb", a dla
                        > mnie "Terroromans". Nie kopiemy się pod stołem, jestem po swojej
                        stronie, po s
                        > wojej stronie, po swojej stronieee ;(

                        Muchy mam w nosie. U2 lubię.
                        Ale parafrazując klasyka jak komuś podobaja się "How To Dismantle An
                        Atomic Bomb" to znaczy, że nie ma Boga w sercu i w ogóle
                        wychował się w Czarnobylu.

                        Naukowy dowód przeprowadził prof. Maddox:
                        www.thebestpageintheuniverse.net/c.cgi?u=11worst
                        • ilhan Re: Muchy top 5 22.11.07, 17:30
                          W kwestii "przeżycia pokoleniowego" jedynym moim dowodem jest obserwacja opisów na GG. Od poniedziałku liczba osób cytujących Wiraszkę wynosi średnio trzy, przed chwilą były nawet cztery. To "rzeczywiście nie ma precedensu".
                        • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 23.11.07, 12:59
                          > >Dla Ciebie ważne jest "How To Dismantle An Atomic Bomb", a dla
                          > > mnie "Terroromans".

                          Dobrze, ale ja ani nie uważam, że HTDAAB było wydarzeniem pokoleniowym, ani do
                          tego nikogo nie przekonywałem :) Ty wyraźnie napisałeś o " wydarzeniu
                          pokoleniowym ", tak dokładnie żeś to sformułował, i ja się do tego odnoszę. Co
                          do opisów na GG.. hmmm, no i wraca tu kwestia " pokolenia "..

                          > Ale parafrazując klasyka jak komuś podobaja się "How To Dismantle An
                          > Atomic Bomb" to znaczy, że nie ma Boga w sercu i w ogóle
                          > wychował się w Czarnobylu.

                          Cóż, w takim razie 90& redaktorów zachodnich i polskich magazynów muzycznych
                          wychowało się w Czarnobylu :D Zaraz sprawdzę, kto śmiał dać tej płycie 6.9 na
                          Pitchforku :D

                          > Naukowy dowód przeprowadził prof. Maddox:
                          > www.thebestpageintheuniverse.net/c.cgi?u=11worst

                          Staaary, to jest żelazna klasyka, i jeden z moich ulubionych tekstów o U2
                          ever :)
                          • carmody Re: Muchy top 5 23.11.07, 13:12
                            Maddox rządzi nie od dziś - szkoda, że od jakichś 2 lat robi wpisy
                            od święta.
                            Bardzo ładnie sportretowali Bonona w jednym z South Parków w
                            najnowszym sezonie:)
                            ...yeah, yeah, whoooo, whooooo, whooooooo!

                            A z Piczforkiem jak z policją - gdzieś tam jest, cośtam wypisuje,
                            jest potrzebna, ale ja się z psiarnią nie zadaję.
                    • nemrrod Re: Muchy top 5 23.11.07, 10:40
                      Ou kaman, ja chcę dobrego polskiego popu. Dajcie mi lepszy polski rock/pop, to
                      przestanę słuchać Much.
                      Inna sprawa, że moim zdaniem płyta raczej źle wyprodukowana, wolę demo, a
                      "Zapach wrzątku" w ogóle powinien istnieć tylko w wersji akustycznej.
                      • cze67 Re: Muchy top 5 23.11.07, 10:48
                        Gdyby sobie te muchi brzęczały gdzieś w radio, grane od czasu do
                        czasu, to może bym podszedł do nich z sympatią. No nie, z sympatią
                        nie - nie przeszkadzałoby mi ich brzęczenie. Ale jeżeli, powtórzę, w
                        Trójce słyszę CO I RUSZ, że ta płyta to wydarzenie na miarę
                        najważniejszych polskich albumów rockowych (już nie chce mi się
                        wymieniać jakich), że epokowe i inne takie; a potem leci TAKIE CUŚ
                        słabego, to od razu na starcie mają u mnie przerąbane i będę je
                        gonił z pokoju gdzie pieprz rośnie i wanilia dojrzewa.
                        • tomekwasko Re: Muchy top 5 24.11.07, 00:28
                          harsh_reality napisał:

                          > >"Zapach wrzątku" w ogóle powinien istnieć tylko w wersji akustycznej.
                          >
                          > a to akurat jest najprawdziwsza prawda

                          no co Wy - a wykonanie koncertowe z Afro?

                          zreszta studyjna wersja moim zdaniem kompletna, po "wyscigach" najlepszy numer
                          na plycie dla mnie.
                    • tomekwasko Re: Muchy top 5 23.11.07, 10:56
                      klania sie autor "najbardziej zenujacej recenzji w historii porcysa". chcialem
                      tylko dodac krotko, ze kubasa piszac o tym, iz nie chcial wprowadzac swoja recka
                      zadnego dychotomicznego podzialu trafnie strescil rowniez i moje intencje.

                      mam wrecz chwilami wrazenie, ze to osoby, ktore za muchami nie przepadaja
                      (dodajmy - czesto komentujac album, ktorego NIE SLYSZALY i ktorego nawet
                      uslyszec nie zamierzaja) kreuja tutaj jakas walke dwoch obozow, jakies barykady,
                      slabe to.

                      warto dac tej plycie po prostu szanse, a moze sie okazac, ze nawet najbardziej
                      zatwardziali przeciwnicy kapeli docenia "terroromans". czego przykladem taki
                      kolezka na 'e' z forum na 's', ktory wczesniej mieszal poznanskie trio z blotem,
                      a teraz daje niektorym kawalkom z "terro" po 10 punktow. swiat sie konczy.

                      i jeszcze do cze67, bo zapomnialem na innym forum odpowiedziec, ale widze ze w
                      zasadzie odpowiedziales sobie tutaj sam: nie zdziwilbym sie, gdyby rzeczywiscie
                      bylo tak, ze po przesluchaniu calego album zrewidujesz swoj pierwotny osad.
                      czego Ci zreszta zycze,

                      pozdrawiam
                      • carmody Re: Muchy top 5 23.11.07, 12:32
                        Tak zastanawiam się nad tym wydarzeniem pokoleniowym... chyba mnie
                        coś omija, albo jestem stuletnim dziadem.
                        Ha! Wydarzeniem pokoleniowym był imho "Czarno widzę". I chuj już z
                        tłumaczeniem się z uwielbienia dla Afro Kolektywu, mam to gdzieś,
                        niech będzie, że to święta krowa FSF. Tego albumu słuchają
                        praktycznie wszyscy moi znajomi. W każdej z kilku grup ludzi, w
                        ktorych się obracam rzucenie tekstem Afrosa spotyka się z
                        odpowiedzią innym tekstem Kolektywu. Opisy na GG itd. A
                        najważniejsze - "Czarno widzę" chodzi u metali z polibudy,
                        elektryków, industrialistów, kolesi ze studiów co chodzą na karaoke
                        i słuchają wyłącznie soundtracków, przepalonych hiphopowców, poetów
                        z dupy, pijaków, japiszonów, wreszcie znawców (o czym świadczy
                        ciepłota, którą otaczają zespół portale jak Porcys, Screenagers i to
                        forum). To jest płyta o mnie i o większości ludzi, których lubię. I
                        znaczące jest, że generalnie to nie jest mój ulubiony rodzaj grania -
                        wręcz w ogóle nie słucham już takiej muzyki, a właściwie nie
                        szukam. I jak się do tego mają mieć Muchy? Czy oni też śpiewają o
                        planecie Anus?
                        • kubasa Re: Muchy top 5 23.11.07, 13:01
                          Czarno Widze wiadomo, fragmenty Płyty Pilśniowej jeszcze bardziej
                          wiadomo, mógłbym mówić wyłacznie Afro Kolektywem, gdybym miał jeden
                          wybrać zespół (sorry Papsi). Niemniej oddziaływanie AK uznaje za
                          właściwie minimalne przy potencjalnej i rzeczywistej popularności
                          Much.
                        • aimarek Re: Muchy top 5 23.11.07, 13:46
                          carmody napisał:

                          > Tak zastanawiam się nad tym wydarzeniem pokoleniowym... chyba mnie
                          > coś omija, albo jestem stuletnim dziadem.

                          Nie no, w ogóle dyskusja o tych kwestiach to wisz, rozumisz, jest jak dyskusja o
                          POKOLENIU JOTPEDWA. Ci co się załapali twierdzą, że jest, a jak się ktoś nie
                          załapał to mówi, że nie ma, bo on się nie czuje jego częścią i nie zna nikogo
                          kto by się czuł. Tego typu dysputy przerabiano milion razy i wiadomo do czego
                          prowadzą. Albo weźmy GENERACJĘ NIC. To samo. Dlatego jak mówisz, że Ciebie to
                          omija, to SPOKĘS. Ale jak np. Ihope mówi, że nie ma tu mowy o wydarzeniu
                          pokoleniowym to ja odpowiadam następująco: należałoby zrobić jakieś gruntowne
                          badania w oparciu o którąś z koncepcji pokolenia i badać czy istnieją jakieś
                          wspólne normy, nie wiem, więź kulturowa, wspólne ideały, styl życia itp. dla
                          ludzi, którzy się jarają tą płytą. No i zbadać jak wielka jest ta grupa.
                          Oczywiście, komu by się chciało badać takie pierdoły? Na moje oko gdzieś tam w
                          W-wie czy Poznaniu pewnie cuś tam by wyszło. U mnie na wsi - raczej nie. Ale to
                          taka intuicja tylko.

                          Proponuję zatem przyjąć, że "wydarzenie pokoleniowe" to pewien chwyt retoryczny
                          mający na celu podkreślenie, że album jest ważny dla jakiejś tam formacji
                          ziomkowskiej, która zaczyna operować cytatami z piosenek i odnajduje w nich
                          sporawe obszary swoich kulawych żywotów. Ja np. jestem znany z tego, że od dawna
                          nie słucham muzyki, nie łykam hajpów i nie umieszczam opisów na gg, a ostatnio
                          się przełamałem. Czy to o czymś nie świadczy? ;(

                          Ponieważ wydarzeniom pokoleniowym towarzyszą często DOWCIPY, to ja wymyśliłem
                          dzisiaj taki:

                          Wchodzi Kubasa do księgarni i mówi:
                          - Czy są podręczniki do sztuczek o życiu?
                          - Nie ma.
                          - A dlaczego?
                          - Wejdź do szafy to zrozumiesz.

                          HAHAHAHAHA

                          Wpisujcie własne kawały i miasta.
                          • ilhan Re: Muchy top 5 23.11.07, 16:15
                            Dossssskonały kawał. Ja mam jeszcze gorszy:

                            Przychodzi Jarosław Kaczyński z Jolantą Szczypińską do Domu Kultury żeby zapisać się na kurs tańca.
                            - Pamiętaj co, pamiętaj co obiecałaś mi kochanie - mówi Jarek. A Jola na to:
                            - Nie, jeszcze nie dziś. Potrzebuję czasu.

                            :|
                            • aimarek Re: Muchy top 5 24.11.07, 12:32
                              ihopeyouwilllikeme napisał:

                              > W życiu bym się nie odwarzył postawić tak radykalnej tezy. Ja tylko
                              > wyrażałem swoje wątpliwości :)

                              A no to wszystko spoko. Bo faktycznie, jak się nad tym zastanowić, to
                              sformułowanie o pokoleniowości jest głupie <palacz>
                          • kubasa Re: Muchy top 5 24.11.07, 12:34
                            NAJBARDZIEJ CZERSTWY DOWCIP WSZECH CZASÓW

                            (cały do wycapsowania)

                            Pytają się Michała Wiraszki, który model komunizmu akceptuje.

                            On odpowiada: i poznasz mnie po tych co wciąż tylko MAO i MAO.


                            <spalam się ze wstydu>
                      • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 23.11.07, 13:10
                        Mam pytanie a propos Twojej recki - naprawdę nie dało się przekazać jej komuś
                        innemu, komuś, kto nie zna osobiście zespołu ? Wiem, wiem, nie miało to wpływu
                        na ocenę itd. ale jednak wrażenie byłoby zupełnie inne.

                        > warto dac tej plycie po prostu szanse, a moze sie okazac, ze nawet
                        > najbardziej zatwardziali przeciwnicy kapeli docenia "terroromans". czego
                        > przykladem taki kolezka na 'e' z forum na 's', ktory wczesniej mieszal
                        > poznanskie trio z blotem

                        Od razu wyjaśniam - byłem przeciwnikiem tej kapeli, kiedy trwał hajp na
                        Najważniejszy Dzień, który dla mnie jest ( na razie, jeszcze ) utworem nudnym,
                        z koszmarnym tekstem. Przestałem być, gdy usłyszałem Miasto Doznań - ten
                        kawałek w tej chwili jest dla mnie tym samym, czym było rok temu Can't Cook, i
                        dla niego kupuję tą płytę ( choć tekst znowu nie dla mnie - " wyglądasz tak
                        nieroztropnie, to nieistotne ! " - litości, uszy bolą.. ).

                        > nie zdziwilbym sie, gdyby rzeczywiscie bylo tak, ze po przesluchaniu calego
                        > album zrewidujesz swoj pierwotny osad. czego Ci zreszta zycze,

                        Życzenie było nie do mnie, ale odpiszę - też mam taką nadzieję, bo jestem
                        zdecydowany kupić tą płytę w ciemno, znając tylko dwa numery, z których jeden
                        na razie mnie nudzi :P Więc jeżeli będzie to słabe, ktoś mi za to odpowie :D
                        • tomekwasko Re: Muchy top 5 23.11.07, 13:23
                          "wygladasz tak nierozsadnie" raczej.

                          odpowiadam: ja jestem w serwisie tylko od pisania, od ustalania przydzialu recek
                          sa inni. stad nie jestem wlasciwym adresatem Twojego pytania,

                          pozdrawiam
                          • harsh_reality Re: Muchy top 5 23.11.07, 17:58
                            najpierw się przedstawię, to ja Tygrysia Maska.

                            i teraz przejdźmy do rzeczy.
                            o wiele łatwiej (i bezpieczniej!) utożsamiać się, szczególnie mając na uwadze co
                            gra w słowiańskiej duszy, z Afrojaxem głoszącym swoje nieśmiertelne linijki z
                            pozycji straceńca/pajaca do szerokiego grona podobnych jemu "wykluczonych",
                            niczym nie przymierzając Jarek Kaczyński (o kurwa ale się narażam), czy z
                            tandemem Krzysiu Ostrowski/Kuba Wandachowicz, napierającym z buta i "na pełnej
                            kurwie" na wszystko i wszystkich w koło, niż z tragicznie romantycznym chłopcem
                            śpiewającym o sercowych rozterkach. od tego drugiego mamy "oczywistych" i
                            "niepodważalnych", ale też w pewnym sensie operujących z bezpiecznej odległości
                            czasu i miejsca, wieszczy w rodzaju Morrissey, czy tam innego Jarvisa (pech
                            chciał, że za oboma panami nie przepadam).

                            a co do felietonu borysa i rzekomym "wydarzeniu pokoleniowym". to trzeba znać
                            Borysa i wiedzieć, że jest to człowiek, który nawet z najbardziej prozaicznej
                            czynności w rodzaju zakup bułki na śniadanie potrafi uczynić wydarzenie na miarę
                            odkrycia zaginionej strony z Biblii czarno na białym tłumaczącej, że Jezus nie
                            miał żony bo był gejem. i jest to jak najbardziej komplement, choć bywa to
                            czasem niezmiernie uciążliwe.

                            • aimarek Re: Muchy top 5 23.11.07, 19:39
                              harsh_reality napisał:

                              > najpierw się przedstawię, to ja Tygrysia Maska.

                              Jakie wejście :|

                              No i tak, ogólnie się zgadzam właśnie, że kredit dla Much, iż sprzedają ten swój
                              cały blogizm w sposób umożliwiający identyfikację, a nie prowadzący do uczucia,
                              że się za nich wstydzimy. Moja teoria, którą wykuwamy razem z resztą muchowego
                              fanbejsu jest jednak taka, że grupa ta balansuje na bardzo cienkiej granicy i
                              sądzę, że na drugiej płycie (która - jak wiadomo - jest TESTEM DLA KAŻDEGO
                              MŁODEGO ZESPOŁU) rozlecą się w drobne okruszki biszkoptów. Kawałek "Galanteria"
                              to jest właśnie kasandryczna przepowiednia ich upadku - tam się robi chwilami
                              niebezpiecznie, jak w moich wierszach sprzed 10 lat.
                              • polleke Re: Muchy top 5 23.11.07, 19:51
                                aimarek napisał:

                                > Moja teoria, którą wykuwamy razem z resztą muchowego
                                > fanbejsu jest jednak taka, że grupa ta balansuje na bardzo
                                > cienkiej granicy

                                > Kawałek "Galanteria"
                                > to jest właśnie kasandryczna przepowiednia ich upadku - tam się
                                > robi chwilami niebezpiecznie

                                Ej, to miały być moje kwestie :/
                                • aimarek Re: Muchy top 5 23.11.07, 20:07
                                  polleke napisała:

                                  > Ej, to miały być moje kwestie :/

                                  Może to była wsteczna antycypacja z Twojej strony. A może po prostu NADAJEMY NA
                                  TYCH SAMYCH FALACH i wtedy powiedzielibyśmy, że jest to
                                  taszibanizm <palacz>
                                  • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 24.11.07, 12:33
                                    Aha, jeszcze jedno - mój sceptycyzm wynika może z tego, że do mnie w
                                    ogóle nie trafiają sytuacje typu " wydarzeń pokoleniowych ".
                                    Rozmawianie tekstami utworów uważam za co najmniej dziwne ( no,
                                    chyba, że na zasadzie wyśmiewania TRAGICZNYCH ROMANTYKÓW ), a na
                                    myśl o tym, że na mojej liście gg opisy nagle zaroją się od cytatów
                                    z piosenek Much dostaję gęsiej skórki. Na szczęście jest to raczej
                                    nierealne :)

                                    BTW czytam sobie teraz tekst do " Kołobrzeg Świnoujście " - sorry,
                                    ale od razu skojarzył mi się z " Samotnością w sieci ", aaaaaaa...
                                    mnie coś takiego NIE WYRAŻA.
                                    • tomekwasko Re: Muchy top 5 24.11.07, 12:48
                                      hehe, ihopeyouwilllikeme,jesli fragment GENIALNEJ sciezki dialogowej z
                                      GENIALNEGO filmu "Niewinni Czarodzieje" jest dla Ciebie tozsamy z "Samotnoscia W
                                      Sieci" to chyba nie mamy o czym gadac :)
                                      • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 24.11.07, 14:49
                                        > hehe, ihopeyouwilllikeme,jesli fragment GENIALNEJ sciezki
                                        > dialogowej z GENIALNEGO filmu "Niewinni Czarodzieje" jest dla
                                        > Ciebie tozsamy z "Samotnoscia W Sieci" to chyba nie mamy o czym
                                        > gadac :)

                                        E ? Nie mam pojęcia, skąd ten tekst pochodzi, wiem tylko, że jedzie
                                        banałem na kilometr - tak samo, jak " Samotność w sieci ".
                          • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 24.11.07, 14:44
                            > odpowiadam: ja jestem w serwisie tylko od pisania, od ustalania
                            > przydzialu recek sa inni. stad nie jestem wlasciwym adresatem
                            > Twojego pytania,

                            Kodeks Postępowania Cywilnego:

                            Art. 49. (...) sąd wyłącza sędziego na jego żądanie lub na wniosek
                            strony, jeżeli między nim a jedną ze stron lub jej przedstawicielem
                            zachodzi stosunek osobisty tego rodzaju, że mógłby wywołać
                            wątpliwości co do bezstronności sędziego.

                            Art. 51. Sędzia powinien zawiadomić sąd o zachodzącej podstawie
                            swego wyłączenia i wstrzymać się od udziału w sprawie.

                            :P
                            • tomekwasko Re: Muchy top 5 24.11.07, 15:59
                              dawno temu to mialem na studiach, sorry.

                              a powaznie, bez przeginki, nie bedziemy przeciez uzywac zasad sadowego
                              postepowania cywilnego do hobbystycznego pisania recek w necie, znajmy umiar w
                              doprowadzaniu do absurdu.

                              co do tych porownan filmu wajdy do "samotnosci...", to mi naprawde rece opadaja.
                              • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 24.11.07, 16:25
                                > a powaznie, bez przeginki, nie bedziemy przeciez uzywac zasad
                                > sadowego postepowania cywilnego do hobbystycznego pisania recek w
                                > necie, znajmy umiar w doprowadzaniu do absurdu.

                                Nikt niczego nie doprowadza do absurdu. Przecież nie przytoczyłem
                                tych przepisów na zupełnie poważnie. Nie sądzę natomiast, by na
                                Porcysie panowała krwawa dyktatura, i redaktorzy nie mogli odmówić
                                zrecenzowania płyty nagranej przez swoich znajomych. Zresztą dość
                                już o tym.

                                > co do tych porownan filmu wajdy do "samotnosci...", to mi naprawde
                                > rece opadaja

                                Powtarzam, nie wiem nic o żadnym filmie Wajdy, więc nie mogę
                                czegokolwiek do niego porównywać. Odnosiłem się do tekstu piosenki
                                zespołu Muchy, który znalazłem w Internecie.
                                • tomekwasko Re: Muchy top 5 24.11.07, 16:45
                                  nudzi mnie juz pisanie o tym, dlaczego to ja, a nie kto inny te recke pisal, sorry.

                                  co do "kolobrzegu" - juz tlumacze, cytuje za wkladka do "galanterii": "słowa -
                                  (...) (6) mw na podstawie dialogów z filmu 'niewinni czarodzieje' w reżyserii
                                  a.wajdy".
                                  mi tylko chodzi o to, ze jezeli juz cos krytykowac i obsmiewac, to lepiej miec
                                  na ten temat pelna wiedze, zeby uniknac kompromitacji. pozdrawiam
                                  • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 24.11.07, 16:56
                                    > co do "kolobrzegu" - juz tlumacze, cytuje za wkladka
                                    > do "galanterii": "słowa -(...) (6) mw na podstawie dialogów z
                                    > filmu 'niewinni czarodzieje' w reżyserii a.wajdy".
                                    > mi tylko chodzi o to, ze jezeli juz cos krytykowac i obsmiewac, to
                                    > lepiej miec na ten temat pelna wiedze, zeby uniknac kompromitacji.

                                    No to rzeczywiście, można się jedynie zamknąć i kontemplować :) To,
                                    że ktoś pisze tekst na podstawie dialogów z GENIALNEGO filmu, nie
                                    znaczy jeszcze, że sam tekst jest równie GENIALNY..
    • kawa_malinowa Re: Muchy top 5 24.11.07, 14:53
      1. zapach wrzątku
      2. miasto doznań
      3. brudny snieg
      4. galanteria
      5. wyścigi

      Ale pewnie się zmieni, bo ja tak od wczoraj dopiero.

      To tak poza tym, że w ogóle nie rozumiem tego szału, szumu i tak
      dalej :) Nie podoba mi się to wszystko w jakis sposób, ale noga
      chodzi, a piosenki się nucą :)

      Przeżycie pokoleniowe pewnie nie. Myślę, że gdyby trafilo na inny
      moment, to bym stwierdziła, że płyta o moim świecie. A tak to tylko
      się tak trochę uśmiecham.

      • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 24.11.07, 15:03
        No, przed chwilą wywaliłem kasę na tą płytę. Może się straszliwie
        czepiam, ale panowie mogliby się bardziej wysilić w podziękowaniach,
        zamiast wyliczać same nazwiska ( przynajmniej pierwsze litery imion
        by dodali ) w kolejności alfabetycznej, co zwłaszcza w przypadku
        kobiet trochę razi ( mnie ). Zwłaszcza, że, jak podejrzewam, zasługą
        tych właśnie nazwisk będzie 3/4 sprzedanego nakładu płyty :P
        • exman Re: Muchy top 5 25.11.07, 12:06
          Faktycznie płyta ma nie wiedzieć dlaczego (czyli chodzi o lans i o kasę, jak
          mniemam), potężną promocję. Moim zdaniem zupełnie nieuzasadnioną z punktu
          widzenia samej muzyki i oferowanego produktu. Jedyne co mogę na jej temat
          powiedzieć to, że wokalista (wokaliści?) ma raz głos Ciechowskigo a innym razem
          Jaryczewskiego. To jedyne plusy. Poza tym same zżynki i to na przeciętnym
          poziomie wykonawczym.
        • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 25.11.07, 12:23
          No dobra, to tak na szybko pierwsze wrażenia po dwóch
          przesłuchaniach:

          1) WYŚCIGI - za pierwszym razem od razu wykrzyknąłem: " Bloc
          Party ! ", za drugim nie było to już takie oczywiste, zwłaszcza
          biorąc pod uwagę rozmiękczony refren. Dobry opener.
          2) FOTOTAPETA - no, tutaj początek to już *ewidentne* Bloc Party, na
          dodatek zdecydowanie brakło pomysłu na refren ( sorry, ale The
          Killers mają co najmniej kilka znacznie lepszych ). Kiepsko. Za to
          momentami pierwszy raz pojawia się na horyzoncie Republika.
          3) NAJWAŻNIEJSZY DZIEŃ - słuchany z płyty zabrzmiał mi ten utwór
          zupełnie inaczej, niż wcześniej. Tym razem skłonny już jestem
          docenić chwytliwość ( choć, moim zdaniem, opartą na
          tekstowo-muzycznej tandecie ). Generalnie mi się to kojarzy z
          Franzem - zwłaszcza bridge z tłumioną gitarą. Gdyby nie znakomity
          pomysł na przejście perkusyjne w refrenie byłoby znacznie gorzej, a
          tak słucha się tego mimo wszystko zupełnie dobrze.
          4) GALANTERIA - tu już odpadają zupełnie skojarzenia z nrr i npr (
          new pop revolution ), pojawia się natomiast coś w rodzaju polskiego
          pop-rocka lat 90 ( nie wymienię nazw, zresztą niektórych bym się
          wstydził wymieniać :P ). Bardzo fajny motyw początkowy, ale trochę
          zmarnowany refren. No i tekst zdecydowanie nie z mojej bajki. Takie
          snujące się coś, niezłe, ale i niepowalające.
          5) MIASTO DOZNAŃ - mój osobisty killer. Kawałek muzycznie doskonały
          od pierwszej do ostatniej sekundy ( tekstu już bym się czepiał ).
          Myślę, że jest to ten kawałek Much, który za 20 lat będzie leciał na
          Złotych Przebojach, tak jak dziś leci tam " Nasz ostatni taniec ".
          Tyle.
          6) ZAPACH WRZĄTKU - początek *cholernie* mi się z czymś kojarzy, ale
          nie mogę sobie przypomnieć z czym ( Wrens ? Też, ale to nie to ). Co
          nie znaczy, że jest źle.
          7) BRUDNY ŚNIEG - zdecydowanie słabszy numer, nie przykuwający
          specjalnej uwagi. I jeszcze te słowa: " zakochuję się w
          tramwajach " - eee, że co ? Aż Kombajnem zajechało..
          8) PIĘĆ PO WPÓŁ - rzeczywiście Republika + okropny tekst. Nienawidzę
          tego rodzaju liryki, na dodatek pretensjonalnie zaśpiewanej.
          9) 21 DNI - wracamy na ( dość ) wysoki poziom. Riff prowadzący brzmi
          naprawdę fajnie ( już nieważne, że za pierwszym razem jak lżejsze
          Bloc Party, a za drugim jak tegoroczne Editors - nawiasem mówiąc,
          Terroromans jest płytą 10 razy lepszą od " An end has a start ", a
          za tak dobry numer, jak " 21 dni " wielkie gwiazdy z Birmingham
          dałyby się pewnie posiekać ), znakomite zwrotki ( doskonała
          współpraca basu i wokalu ), refren też przebojowy, mimo, że jednak
          pachnie trochę konwencją. Materiał na przebój, choć już nie na
          klasyk.
          10) GÓRNY TARAS - nie wiem dlaczego, ale a propos tego numeru
          pierwszy raz przypomniałem sobie o Lady Pank. Fragment z
          elektronicznym beatem naprawdę daje radę.
          11) TERROROMANS - kolejny przebój, bardzo fajny kawałek. Ale również
          i w nim nie słyszę niczego " klasycyzującego ".
          12) 111 - o, to już jest coś ! Może i brzmi to jak przyspieszona
          taśma z KDZKPW, ale agresywna perkusja i, przede wszystkim,
          doskonały fragment z rogiem ( tak pisze w książeczce ) na pierwszym
          planie stanowią naprawdę mocne argumenty. To taki Newyorker ( sorry,
          nie pamiętam jak to się " poprawnie " pisze ) tej płyty, tyle, że
          zwyczajnie lepszy ( tam smyki były w sumie oczywiste - tutaj
          rzeczywiście jest element zaskoczenia ). Szkoda tylko, że na sam
          koniec dostajemy najpierw superbanalny motyw gitary, a następnie
          końcówkę, stanowiącą autentyczne, czyste, i niczym niezmącone Bloc
          Party. Gdyby ta fajna, jakby z innej bajki gitara, która gdzieś tam
          w tle pobrzmiewa była nieco głośniejsza, efekt byłby lepszy. A tak
          nie bardzo wiem, czemu ta końcówka miała służyć.

          Ogólnie - myślałem że będzie gorzej. Najważniejsze jest to, że płyta
          przykuwa uwagę, i ZACHĘCA DO WCIŚNIĘCIA PRZYCISKU " REPEAT " NA
          ODTWARZACZU. Co najmniej połowa materiału naprawdę zasługuje na
          przesłuchanie. Mimo wszystko zamiast utrzymywać, że twórczość Much
          nie ma nic wspólnego z nrr i npr ( sorry, ale 3/4 riffów zostało
          wprost wyjęte z wszyscy-wiedzą-jakich-płyt, trzeba mieć naprawdę
          sporo dobrej woli, by np. końcówki utworu tytułowego nie skojarzyć
          z " Jacqueline " ) lepiej zwrócić uwagę na to, w jak fajny i
          miejscami pomysłowy sposób zespół zgrywa te patenty z " polish
          soundem ". A niektóre fragmenty dowodzą, iż Muchy mają potencjał do
          eksplorowania w przyszłości także i znacznie ciekawszych ścieżek ( "
          111 " ). Bardzo podoba mi się praca perkusisty, który miejscami
          wręcz " tworzy " kawałek ( " Najważniejszy Dzień " ), a także
          produkcja ( nie rozumiem narzekań, dla mnie jest lepsza niż na Lake
          & Flames, jasne, że dużo bardziej oszczędna, ale za to lepiej "
          służy " utworom ). Teksty ogólnie mnie nie poruszyły, choć jest też
          kilka zapadających w pamięć wersów
          ---
          Maciejewski spotyka Wiraszkę włóczącego się bez celu po ulicach:
          - hej, co się tak włóczysz bez celu po ulicach ?
          - a wiesz, zwiedzam chodnik

          HAHAHA.
          ---
          - zapewne po prostu nie dla mnie zostały napisane. Zresztą i tak są
          lepsze od genialnej twórczości pana ROJASA.

          Generalnie - w miejsce " arcydzieła " wstawiłbym " mocny punkt
          wyjścia dla przyszłych dokonań ". Terroromans zdecydowanie więcej
          obiecuje, niż daje. A może to tylko pierwsze wrażenie ? POŻYJEMY,
          ZOBACZYMY.
            • polleke Re: Muchy top 5 25.11.07, 18:45
              Płyta cholernie mi się podoba, zgadzam się z niektórymi kolegami
              przedmówcami, nie ma co powtarzać o potencjale singlowym i takich
              tam. Więc tylko o plusach ujemnych.

              1.(Niby)pokoleniowość – to natrętne mantrowanie hasła więcej mówi o
              głodzie przeżycia pokoleniowego chyba, niż o samej płycie, ale
              właściwie to nie wiem. Oczywiście konceptu nie lubię, bo mnie
              wyoutowuje ze zjawiska i z fanbejsu.
              2. To robienie z Michała Wiraszki überpoety. Zgadzam się, że dobry
              tekściarz i w kontekście piosenek jest dobrze, a nawet bywa bardzo
              dobrze. Ale drobiazgowa sekcja wykaże, że znajdzie się trochę
              beztreściowych, chociaż jednocześnie efektownych fraz. A że linijki
              Much świetnie funkcjonują jako opisy GG – no nie wiem, czy to tak
              dobrze o nich świadczy. Poezja opisów GG, kanon wrażliwego
              licealisty? Jeśli w tramwaju linii 16, z Sobieskiego na górny taras
              Rataj usłyszę wyznania słowami z Terroromansu, rozważę użycie
              hamulca awaryjnego.

              Dyskusje i tu i tam, a zwłaszcza tam, coraz dalej odchodzą od
              muzyki, a skupiają się bardziej na wszystkim co wokół: promocji,
              dystrybucji, polaryzacji itp. Chyba szkoda.

              A, płytę zadałam do przesłuchania jednemu innostrańcowi. Nie
              omieszkam donieść, czy i jak doznał.
              • tomekwasko Re: Muchy top 5 25.11.07, 19:25
                polleke napisała:

                >drobiazgowa sekcja wykaże, że znajdzie się trochę
                > beztreściowych, chociaż jednocześnie efektownych fraz.

                najlepiej wykonac te sekcje przy pomocy algorytmu zipfa :)

                >Jeśli w tramwaju linii 16, z Sobieskiego na górny taras
                > Rataj usłyszę wyznania słowami z Terroromansu, rozważę użycie
                > hamulca awaryjnego.

                o, tez czesto jezdze tym tramwajem.

                • polleke Re: Muchy top 5 25.11.07, 21:33
                  tomekwasko napisał:

                  > polleke napisała:
                  > >drobiazgowa sekcja wykaże, że znajdzie się trochę
                  > > beztreściowych, chociaż jednocześnie efektownych fraz.
                  >
                  > najlepiej wykonac te sekcje przy pomocy algorytmu zipfa :)

                  Nie, bo tu nie o ilość, a jakość chodzi :)

                  > >Jeśli w tramwaju linii 16, z Sobieskiego na górny taras
                  > > Rataj usłyszę wyznania słowami z Terroromansu, rozważę użycie
                  > > hamulca awaryjnego.
                  >
                  > o, tez czesto jezdze tym tramwajem.

                  No, to uważaj CZYM mówisz ;)
                  • ilhan Re: Muchy top 5 26.11.07, 11:15
                    polleke napisała:


                    > > >Jeśli w tramwaju linii 16, z Sobieskiego na górny taras
                    > > > Rataj usłyszę wyznania słowami z Terroromansu, rozważę użycie
                    > > > hamulca awaryjnego.
                    > >
                    > > o, tez czesto jezdze tym tramwajem.
                    >
                    > No, to uważaj CZYM mówisz ;)

                    Zaraz się okaże, że Muchy też jeżdżą tym tramwajem i Polleke nie wywinie się z UKŁADU.

                    Bardzo fajna ta dyskusja w ogóle, robi nam się prawie polski ILM (LOL).

                    Też nie robiłbym nagonki na "111". Podoba mi się mostek z rogiem, gdzie bas napiera w stylu Gallupa/Hooka. Tak sobie pomyślałem, że Myslovitz próbowali zrobić coś w tym stylu na ostatniej płycie. Znaczy chodzi mi o ten kawałek z MARIĄ PESZEK, gdzie skończyło się kompletną porażką. A tu wyszła niezobowiązująca impresja na zakończenie, jednocześnie wpisująca się tekstem w klimat płyty, swoisty "Ocean wspomnień" "Terroromansu". Postscriptum najbardziej Bloc-Party-na-debiucie moment albumu.
                    • tomekwasko Re: Muchy top 5 26.11.07, 11:51
                      ilhan napisał:
                      > Bardzo fajna ta dyskusja w ogóle, robi nam się prawie polski ILM >(LOL).
                      lol, pare dni temu dokladnie to samo sobie pomyslalem.
                      no i tez juz pisalem tygrysiej, ze to chyba najbardziej merytoryczna dyskusja na
                      temat "terro" w sieci dotad.

                      mnie mostek z waltornia nieco razi, ale moze to po prostu kwestia osobistego
                      uczulenia na ten instrument, ktory niestety mi osobiscie jednak nasuwa pewne
                      skojarzenia z polandowym brzmieniem kultu czy armii.
                      nie do konca tez moge sie przekonac do tych syntetycznych bebnow.
                      • cze67 Re: Muchy top 5 26.11.07, 12:22
                        Akurat robienie zarzutu tomkowi w. z tego, że to on a nie kto inny
                        (nie znający zespołu, a nawet unijakący miejsc, w których przebywają
                        jego członkowie) pisał tę recenzję, według mnie jest niezasadne. Na
                        tej samej zasiadzie połowa tego forum nie powinna nic pisać o
                        koncertach Afro Kolektywu. A gdyby owa znajomość nie była jawna,
                        wszystko byłoby OK? A może teraz powołamy komisję śledczą, która
                        zbada, które recenzje pisane były przez kumpli twórców i je
                        unieważnimy?
                        Mnie, powtórzę to raz jeszcze, najbardziej PORAŻA rozdźwięk między
                        ochowymi_i_achowymi zapowiedziami, a tym co słyszę. Tego pojąć w
                        stanie nie jestem. No, ale fenonem Myslovitz też jest dla mnie
                        zagadką, więc po prostu chyba powinienem zacząc godzić się z myślą,
                        iż istnieje po prostu MUZYCZNY OBSZAR, którego nie ogarniam.
                        • harsh_reality Re: Muchy top 5 26.11.07, 13:00
                          widzisz cze67, bo to jest przeżycie pokoleniowe, a ja nie wuem czy ty sie do
                          tego pokolenia zaliczasz... :D

                          i jeszcze wtrącę trzy grosze odnośnie tekstów Wiraszki. oczywiście, że to są
                          poniekąd banały. ale już porzucając w ogóle emocjonalna kwestie czy się z nimi
                          utożsamiam czy nie i schodząc na poziom zimnego intelektualnego wyrachowania,
                          czy gdyby michał pojechał "Herbertem" w prostych popowych szlagierach bylibyśmy
                          w stanie to przełknąć? banał banał banał i jasne, pewnie banałem trącą sytuacje
                          w których jedziesz rozpadającym się, śmierdzącym moczem tramwajem, dzierżąc w
                          ręku butelkę wina z niższej półki w rodzaju fresco czy tam innej przysłowiowej
                          sofii do dziewczyny, bo jej rodziców akurat nie ma w domu, bo pojechali na
                          działkę. i jakoś nie wiedzę żeby w polskiej kulturze czy to popularnej -
                          doprowadzającej do niemożebnego absurdu sytuacje damsko-męskie po różnych
                          serialach i tańcach z gwiazdorzynami, których nawet nie sposób odróżnić od
                          przerywających je pasm reklamowych, czy to wysokiej - lubującej się w
                          psycho-patologicznych kontaktach narkomanów nadużywających alkoholu z
                          biedaszybów umiejscowionych w scenerii postPGRowskich wioskek, znalzł się
                          ktokolwiek próćz zespołu Muchy który stara się jakoś zagospodarować przestrzeń
                          między tymi dwoma skrajnościami. reasumując jeżeli uważasz teksty Wiraszki za
                          chociażby porządne, to chcąc nie chcąc przyznajesz, że na mocy braku
                          jakiegokolwiek konkurenta w tej materii, mamy do czynienia z wydarzeniem.
                          • polleke Re: Muchy top 5 26.11.07, 20:58
                            Nie wiem, czy to jest do mnie skierowane, najwyżej się wpieprzę.

                            Napisałam, że to NAPRAWDĘ DOBRE TEKSTY PIOSENEK i tego się trzymam
                            (i nie wiem, czemu straszysz mnie Herbertem). Ale te komentarze,
                            które dotychczas czytałam tu i ówdzie, traktują teksty Much jako
                            *coś więcej* niż teksty piosenek i to mnie nieco dziwi. Sugeruje
                            się, że zaczynają swój odrębny żywot – dialogi licealistów, opisy w
                            komunikatorach, tylko czekać wiosny, aż odsłoni tatuaże z muszymi
                            bon motami na przedramionach. Ale czy ten rodzaj popularności ma
                            serio świadczyć o wartości tych tekstów (której przecież nie neguję
                            i też nie powiedziałam, że same banały)? No proszę Was. Standards
                            are slipping.

                            Taką próbę wykrojenia tekstów z kontekstu piosenek podjął w recenzji
                            Tomek W., moim zdaniem próbę niepotrzebną i nieudaną (sorry, za to
                            nie mam moralnych zastrzeżeń, ze nie wypadało Ci, itd.). Bo metoda
                            jest taka, że cytuje linijki i opatruje je jakimś wartościującym
                            określeniem – liryczne perełki, wysublimowane, genialne itd. Trochę
                            mało, żeby przekonać.
                            Ihope ma się tłumaczyć z negatywnych odczuć co do tekstów, a
                            przecież wielbiciele wcale nie uzasadniają swojego "podoba mi się".
                            Oczywiście można takiego argumentu używać, sama to robię
                            permanentnie, ale wtedy trzeba na to pozwolić też fanom Comy,
                            Happysad i Pana Piotra.

                            Trochę się plączę, ale tym co mnie drażni jest to niezdecydowanie z
                            czym mamy do czynienia, pomieszanie porządków, jak komu w danej
                            chwili jest wygodnie.


                            > lubującej się w psycho-patologicznych kontaktach narkomanów
                            > nadużywających alkoholu z biedaszybów umiejscowionych w
                            > scenerii postPGRowskich wioskek

                            Z nieco innej mańki: czy to jakieś istotne w 2007 zjawisko, że
                            robisz z niego jeden z biegunów rzeczywistości, w której umieszczasz
                            Muchy?
                            • tomekwasko Re: Muchy top 5 26.11.07, 23:57
                              polleke napisała:

                              > Standards are slipping.

                              "slip slidin' away" :)

                              > Taką próbę wykrojenia tekstów z kontekstu piosenek podjął w >recenzji Tomek
                              W., moim zdaniem próbę niepotrzebną i nieudaną >(sorry, za to nie mam moralnych
                              zastrzeżeń, ze nie wypadało Ci, >itd.).

                              spoko, ja tez wysiadam na gwarnej najczesciej, jeszcze pomysle nad zemsta.
                              pozdrawiam

                              ps. a dzisiaj muchy w eskulapie, pierwszy raz pare numerow w czworke zagrali,
                              basista na stale dojdzie od nowego roku jak juz pewnie wiecie. niezle te numery
                              brzmia na dwie gitary, najbardziej chyba "galanteria" zyskala. no i
                              "najwazniejszy dzien" mozna bylo w koncu zagrac live - brakowalo wprawdzie
                              klawiszy troche, ale i tak ok.
                    • polleke Re: Muchy top 5 26.11.07, 20:45
                      ilhan napisał:

                      > polleke napisała:
                      >
                      > > > >Jeśli w tramwaju linii 16, z Sobieskiego na górny taras
                      > > > > Rataj usłyszę wyznania słowami z Terroromansu, rozważę użycie
                      > > > > hamulca awaryjnego.
                      > > >
                      > > > o, tez czesto jezdze tym tramwajem.
                      > >
                      > > No, to uważaj CZYM mówisz ;)
                      >
                      > Zaraz się okaże, że Muchy też jeżdżą tym tramwajem i Polleke nie
                      > wywinie się z UKŁADU.

                      Ale ja zwykle wysiadam na Gwarnej albo Wrocławskiej, za rzekę rzadko
                      się zapuszczam, więc czuję się bezpieczna.
          • ilhan Re: Muchy top 5 26.11.07, 11:06
            ihopeyouwilllikeme napisał:

            > I jeszcze te słowa: " zakochuję się w
            > tramwajach " - eee, że co ?

            Hmmm, ale właśnie "że co" te słowa?
            • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 28.11.07, 16:24
              To ja się włáśnie pytam " że co ". To nie ja twierdzę, że Wiraszko
              jest wybitnym tekściarzem. Dla mnie tego rodzaju frazy ( i mnóstwo
              innych fraz z tego albumu ) są obliczone właśnie na to, by
              zachwycali się nimi osobnicy opisani niżej przez Aimarka. Obok
              motywów, które zapewne niedługo zaczną być cytowane na blogach
              czytelników Wiśniewskiego/Coelho ( " nowocześnie terroryzuj,
              romantycznie hipnotyzuj mnie " ). I obok tekstów, które nie znaczą
              kompletnie nic ( " Galanteria " - nawiasem mówiąc, ostatnio
              doszedłem do wniosku, że refren niebezpiecznie zajeżdża Gabrielem
              Fleszarem - czy " Najważniejszy Dzień " - który zresztą lubię uważać
              za przykład ordynarnego autohajpu - który, jak widać, zadziałał :D
              No naprawdę, ale wykorzystywać cytaty z tej piosenki w
              bałwochwalczych recenzjach, no to naprawdę.. ).
    • tomash8 Re: Muchy top 5 27.11.07, 13:00
      Dopiero wczoraj się zapoznałem z tym ZJAWISKIEM, wcześniej nie miałem pojęcia o
      jego istnieniu:) Więc nie byłem w żaden sposób uprzedzony, i moja opinia jest
      taka, że choć żadna rewelacja to to nie jest, ale da się tego słuchać, kawałki
      wpadają w ucho, na pewno są lepsi niż Negatywy i inne eMy.
        • aimarek Re: Muchy top 5 27.11.07, 20:45
          cze67 napisał:

          > A od Happysad?
          >
          > :-)

          Mam tego dosyć. Przypomnę, że to Ty jesteś autorem tesktu: "ej, a znacie taki
          zespół Out Of Tune?". Tym samym utraciłeś moralne prawo do disowania
          *jakiegokolwiek* młodego zespołu z Polski. Czy to jasne? Rozkazuję Ci doznać
          przy Muchach! W tej chwili! :[

          I jeszcze kolejny dowcip.
          Dlaczego expose Tuska trwało aż 3 godziny? Bo mu Komorowski nie powiedział, że
          ma przestać.
          HAHAHAHHA
            • aimarek Re: Muchy top 5 28.11.07, 10:55
              cze67 napisał:

              > A ja nadal, motyla noga, nie wiem, co w mojej wypowiedzi było fo pa.
              > Możesz mi to, kolego, ujaśnić?

              Wszystkie Twoje wypowiedzi w tym wątku są okropne :[
              Mów ciszej, a najlepiej nie mów niii-hiiiic ;(

              (Dla mnie agresywny, przesadny hajp wokół Much to w pewnym sensie konieczność.
              Umasowienie "Terroromansu" jest warunkiem jego dalszego funkcjonowania jako
              płyty fajnej. Uwaga, wyjaśniam tę zaskakującą konstrukcję:

              Abstrahując od jakości zawartej tu muzyki, wszyscy wiemy, że jest to płyta z
              przebojowym potencjałem, wzmocnionym "pokoleniowym" przekazem. Zatem nawet bez
              dużej promocji uzyskałaby jakąś popularność. Istnieje jednak obawa, że ta
              popularność dotyczyłaby jakże paskudnych i odrzucających kręgów tzw. młodzieży
              alternatywnej. Wiecie o co chodzi: to ludzie, którzy słuchają The Klaxons i
              Sigur Ros, ubierają się w lumpeksach, noszą rajtuzy w paski i okulary w grubych
              oprawkach, jeżdżą na wszystkie festiwale filmowe, zajmują się fotografią, a w
              swoje gronowe profile wstawiają 500 zdjęć, na których przyjmują dziwne pozy
              aluzyjnie sugerujące jakąś seksualną niejednoznaczność. Wszyscy wiemy, jak
              szybko ta zaraza się rozplenia i jak potrafi zatruć podjarkę każdym fajnym
              zespołem czy filmem. Umasowienie "Terroromansu" to jedyna szansa, żeby szarańcza
              nie zeżarła nam tej pięknej płyty. Muchy pod strzechy! Egzemplarz "Terro" dla
              każdego dziecka! BY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ. WSZYSTKIM.)
                • ilhan Re: Muchy top 5 28.11.07, 14:19
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4714262.html

                  Ostrzeżenie dla krytykujących Muchy <palacz>

                  (W sumie też podchodzi pod kategorię dowcipów "HAHAHAHA").
                • teddy4 Re: Muchy top 5 28.11.07, 14:25
                  Po zapoznaniu się z kilkoma utworami rewelacji pt. Muchy stwierdzam,
                  że :

                  1. Jest to dobrze wykoncypowana próba odebrania elektoratu innej
                  rewelacji czyli zespołowi Happysad. Nie sądziłem, że przy okazji
                  zawładnięte zostaną dusze niektórych naszych zasłużonych
                  forumowiczów, którzy przecież gustują w znacznie bardziej
                  wyrafinowanych dźwiękach.
                  2. Zespół Muchy nie wygląda.
                  3. Zespół Muchy ma równie beznadziejne teksty i kompozycje jak w/w.
                  4. Zespół Muchy posiada lepsze instrumenty niż w/w.
                  5. Zespół Muchy "nie zmieni oblicza rocka na świecie", a i w naszym
                  kraju też raczej nie.
                  6. Zjawisko pt. robienie rewelacji z przeciętnego zespołu polskiego
                  świadczy o tym, że polska publiczność naprawdę jest spragniona
                  nowych dźwięków i przypomina mi to sytuację w PRL-owskich sklepach
                  mięsnych z lat 80-tych, kiedy to wygłodniały lud rzucał się na
                  cokolwiek, co do tych sklepów rzucono.
                  • braineater Re: Muchy top 5 28.11.07, 15:13
                    eeeeeeee
                    szwagier wczora przyniósł, zostawił, powiedział, że fajne.
                    Za chuja szwagrowi nie wierzę, bo jest 7 lat starszy ode mnie i był na wszystkich Jarocinach, co mu zjebało mózg do szczętu a najwazniejszym dorocznym wydarzenim dlań jest festiwal w Ostródzie (oprócz świątecznej kapieli, ale to raczej kategoria trauma)
                    Ale, że mędził pół dnia, to w końcu się zmogłem i posłuchałem.
                    Kolejne zmarnowane parędziesiątminut z życia, ale tego się akurat spodziewałem, kretyńska nazwa i nadęty tuytł płyty nie wrózyły dobrze. Teksty mnie ujęły - myślałem, że pisanie tego typu umarło razem z Ostatnią Falą Studentów W Kraciastych Koszulach, ale nie - ma się dobrze.
                    Natomiast i tu się przynam, że zdziwiłem się sam, nawet mocno, po wyjebaniu śpiewaka na hasiok i wsadzenia zań syntetyzera mowy, skoro już musi być z tekstem, to nie brzmi to nawet tak najgorzej, jak na polski zespół. Nawet w okolicach Najwazniejszego dnia wpadłem na szatański pomysł, że może to dziecię, co tam napieprza w klawisz, za jakiś solo materiał by się wzięło, bo tu sie marnuje i zaginie w przestrzeni za dwa lata, kiedy to muchach będa pamiętali jedynie młodciani onaniści. Bardzo ładnie chłopak gra, bez kompleksów zupełnie i dośc wyraźnie odstaje od masakrycznie nudnej, powtarzalnej i kompletnie pozbawionej pomysłów na granie reszty zespołu.
                    A to już kurwać, jak na polską muzykę wydarzenie. może i nawet pokoleniowe.
                      • braineater Re: Muchy top 5 28.11.07, 16:29
                        nie no pliz, dla mnie to jest nazwa na poziomie: ty, kurwa, fajnie by było nazwać zespół GÓWNO (któren zresztą był cąłkiem przyzwoitą punkową kapelą)
                        O Car w ogniu się nie wypowiem, bo ani mnie nazwa nie drażni, ani kapeli pzra paroma smętnymi wypierdami w radiu, nie słyszałem.

                        P:)
                        • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 28.11.07, 19:07
                          Dla mnie najważniejsze jest, by nazwa dobrze brzmiała. Niezależnie
                          od tego, że muchy z gównem może i mają wiele wspólnego, ta pierwsza
                          nazwa brzmi dobrze, a druga źle. Podobnie o znaczeniu nazwy " the
                          car is on fire " pan Borys D mógłby zapewne napisać esej na 600
                          stron, nie zmieni to jednak faktu, że jako nazwa zespołu brzmi to
                          jak.. Gówno. Albo i gorzej.
                            • jarecki32 Re: Muchy top 5 28.11.07, 20:48
                              ciagle nie moge sie polapac o co idzie boj w tym watku, ale jesli
                              chodzi o debiut plytowy rockowego zespoly "Muchy" to faktycznie,
                              zgadzam sie z brejnem, ze nazwa jest do dupy. Tyle

                              Bierzemi Muchi w tluste paluchi,
                              kladziem na blachie i robim wybuchi,
                              bo to jest blues babbaryba, blues babbaryba, blues
                              Przed wojna to sie spiewalo, panie, nie to co teraz,
                              jakies Muchi panie
                            • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 29.11.07, 13:23
                              > nie wiem, nie dogadamy się. Jakbym miał kapelę to by się nazywała
                              > Eferalgan 500 albo Luksusowe Płody Rolne

                              Cóż, w wymyślaniu prawdziwie kretyńskich nazw dla zespołów nikt Cię
                              z pewnością nie pobije :P
                      • tomekwasko Re: Muchy top 5 28.11.07, 16:36
                        ihopeyouwilllikeme napisał:

                        > Nie no, ale nazwa zespołu mi się akurat podoba. Na pewno jest sto
                        > razy lepsza od np. THE CAR IS ON FIRE ( do red. Waśko: tak, WIEM że
                        > to z piosenki GENIALNEGO zespołu ).

                        e tam genialnego.
                    • glebogryzarka1 Re: Muchy top 5 28.11.07, 16:49
                      > może to dziecię, co tam napieprza w klawisz, za jakiś solo
                      > materiał by się wzięło

                      za późno. nazywa się Drivealone i my tu bardzo lubimy ten projekt

                      www.myspace.com/thedrivealone
                      • braineater Re: Muchy top 5 28.11.07, 19:38
                        glebogryzarka1 napisał:

                        > > może to dziecię, co tam napieprza w klawisz, za jakiś solo
                        > > materiał by się wzięło
                        >
                        > za późno. nazywa się Drivealone i my tu bardzo lubimy ten projekt
                        >
                        > www.myspace.com/thedrivealone

                        Tyyyy... fajne to jest. Jeśli gość to sam wszystko miesza, to wyłączam szyderę, bo dobrze mu idzie. Ciekawsze niż Muchi i choć nie moja nuta tak do końca, to nie mam się do czego doczepić.

                        P:)
                    • anulkina Re: Muchy top 5 29.11.07, 08:15
                      braineater napisał:

                      Najwazniejszego dnia wpadłem na szatański pomysł, że może to
                      dziecię, co tam nap
                      > ieprza w klawisz, za jakiś solo materiał by się wzięło, bo tu sie
                      marnuje i zag
                      > inie w przestrzeni za dwa lata, kiedy to muchach będa pamiętali
                      jedynie młodcia
                      > ni onaniści. Bardzo ładnie chłopak gra, bez kompleksów zupełnie i
                      dośc wyraźnie
                      > odstaje od masakrycznie nudnej, powtarzalnej i kompletnie
                      pozbawionej pomysłów
                      > na granie reszty zespołu.
                      > A to już kurwać, jak na polską muzykę wydarzenie. może i nawet
                      pokoleniowe.

                      w klawisz napieprza Piotr Maciejewski, który prowadzi działalność
                      solową pod nazwą Drivealone. :)
        • tomash8 Re: Muchy top 5 28.11.07, 14:57
          Na pewno mają mniej wkurzający wokal :)

          A Happysad to prawdziwi ekstremiści, nie ma się co śmiac, kumpel złamał nogę na
          ich koncercie(ja w tym czasie rozmawiałem z drzewami, Absynt rządzi)
    • geigo Re: Muchy top 5 28.11.07, 16:49
      Rozrastanie się tego wątku niczym bicepsa kulturysty na sterydach skłoniło i mnie do sprawdzenia, o co tyle hałasu. No i chwalić piratów muzycznych oraz rapidshare, bo gdybym wydała na "Terroromans" choć parę dych, plułabym sobie długo a obficie w brodę. I nie nachalny hajp ani też nie wtórność, zwana niekiedy inspirowaniem się, jest tu najważniejsza - rzecz w tym, że płyta jest okrutnie mdła, nudna i nijaka. Jeden możliwy (ledwo możliwy) numer ("Górny taras", czy jakoś tak) na dwanaście kawałków - Ajhołp, Ty na serio pisałeś, że toto jest lepsze od nowych Editorsów (których bynajmniej nie uważam za powalająca rzecz)? Jeżeli tak - jedyne, co mogę powiedzieć to "ratunku... ". A co do tej pokoleniowości - ekhm, powiedzcie mi tylko, której generacji ma to być manifest, żebym wiedziała czy mam się nie przyznawać do przynależności, czy mogę odetchnąć z ulgą, że ja już nie z tych ;)
      • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 29.11.07, 11:27
        > Ajhołp, Ty na serio pisałeś, że toto jest lepsze od nowych
        > Editorsów

        Tak. Podstawowa przewaga Much nad EDITORSAMI polega na tym, że przez
        Terroromans można spokojnie przebrnąć, i to nawet z przyjemnością,
        An And Has A Start natomiast to płyta zwyczajnie nie nadająca się do
        słuchania. To jest tak skrajne 0/10, jakiego dawno nie słyszałem (
        pierwsza płyta była znośna ).
        • geigo Re: Muchy top 5 29.11.07, 13:04
          No to ja mam dokładnie na odwrót - o ile Editorsów słucham z przyjemnością (mniejszą w przypadku drugiej płyty, ale zawsze), o tyle Muchy są dla mnie męczące, upierdliwe, kiepskie tekstowo i muzycznie (hehe, gdyby An End... rzeczywiście zasługiwał na 0/10, to Terroromans znalazłby się w strefie grubych dziesiątek na minusowej skali :) ). Do tego tradycyjna polska bolączka, czyli marny wokalista - krótko mówiąc dziękuję, nie skorzystam, będę ostrzegać przed.
          • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 29.11.07, 13:33
            Szczerze mówiąc, owszem, są na T słabe momenty, ale szczerze nie
            rozumiem, jak można ( nomen omen ) nie doznawać przy " Mieście
            Doznań ".. ten kawałek to chyba jedyny moment na płycie, co do
            którego byłbym skłonny przyznać, że rzeczywiście odstawia na bok
            całą POLSKĄ SCENĘ ROCKOWĄ - ja w każdym razie niczego lepszego w tym
            roku nie słyszałem. Przecież to aż bije po uszach..
    • d84 Re: Muchy top 5 28.11.07, 21:48
      Wreszcie dziś dostałem. Znałem wcześniej 3 utwory, nie znam nikogo z
      zespołu, nie należę (?) do środowiska. I ja to kupuję, bo po paru
      przesłuchaniach czuję, że jest coś zajebistego w tej płycie, nawet
      bardziej niż rok temu przy TCIOF. "To się dzieje teraz".

      (coś bardziej konstruktywnego może zdarzy się później)


          • ilhan Re: Muchy top 5 29.11.07, 23:05
            Już wczoraj dyskutowaliśmy ten tekst z D. Na wysokości "sami prosiliście mnie o jej recenzję" robi się dziesiątkowo.

            Jutro wszyscy pijemy zdrowie Andrzeja, przypominam.
            • braineater Re: Muchy top 5 29.11.07, 23:22
              klimatycznie nawiązują do Poznania, który dla mnie staje się Wrocławiem

              i to jest rewolucja w poetyce, jakby na to nie patrzeć.
              Pan Andrzej zauważyłem, ma sporo recenzji...
              i takie Battles - Mirrored też ma potencjał

              P:)
            • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 30.11.07, 13:32
              Postać pana Andrzeja jak postać ( " książki " o Alanis Morissette
              nigdy mu nie zapomnę, i kiedyś mi za nią zwróci kasę ), ale z czego
              Wy się właściwie śmiejecie ? Pan Buda pisze, że teksty fajne - Wy
              piszecie to samo. Pan Buda pisze, że Modest Mouse - Wy piszecie to
              samo. Pan Buda pisze, że najlepsza polska grupa - Wy piszecie to
              samo. Pan Buda pisze, żeby promować w mediach - zupełnie tak, jak
              Wy. Właściwie tylko w jednym zdaniu pisze coś innego ( raczej nie
              jesteście fanami Hurtu i Happysad ). Pisze że niebanalne teksty - a
              jak ja piszę, że banalne, pytacie się, o co mi chodzi. Z kogo się
              więc śmiejecie ?
                • cze67 Re: Muchy top 5 03.12.07, 12:39
                  Pozwolę sobie wyrazić żal, że inne, znakomite polskie płyty/zespoły
                  nie są tak promowane jak Muchy. Nie wiem dlaczego akurat na tę grupę
                  padło, ale cóż... Prawdopodobnie zadziałał jakiś towarzyski UKŁAD.
                  Szkoda, że takiej wrzawy nie było przy wydaniu np. debiutu
                  Contemporary Noise Quintet czy, nie szukając daleko, Czarno Widzę
                  Afro Kolektywu. A że hałas jest skuteczny świadczą półki sklepowe,
                  na których Much jest o wiele mniej niż innych owadów (znaczy, ludzie
                  to kupują).
                  • harsh_reality Re: Muchy top 5 03.12.07, 13:19
                    na prawdę uważasz, że Contemporary Noise Quintet to to na co czekają polskie
                    nastolatki? tzn. fajnie by było, ale chyba piszesz z jakiejś alternatywnego
                    wszechświata. poza tym sukces Much dobrze rokuje całej polskiej scenie hmmm...
                    "niezależnej" czy jak tam nazwać zespoły grające po rozpadających sie klubach
                    dla co bardziej dbających o imidż studentów, także w perspektywie może i CNQ, a
                    już na pewno Afro Kolektyw uczkną odrobinę z tego tortu... albo ja też pisze z
                    alternatywnego wszechświata. w sprawie polskiego rynku muzycznym trudno
                    cokolwiek prorokować.
                    • cze67 Re: Muchy top 5 03.12.07, 13:51
                      Piszę tylko o tym, że podobną promocję możnaby zrobić w wypadku
                      wielu innych wydarzeń muzycznych. Szkoda, że tak się nie dzieje. I
                      nie sądzę, żeby akurat AK zyskał na promocji Much cokolwiek. To
                      jednak inne wszechświaty.
                  • ilhan Re: Muchy top 5 03.12.07, 13:53
                    Grupa Contemporary Noise Quintet to nie do końca coś, co krzyczałoby do Ciebie POTENCJAŁ RYNKOWY. A w Afro Kolektywie za dużo przeklinają (ergo 3/4 numerów nie nadaje się do zagrania w radiu). Swoją drogą pretensje do zespołu Muchy i ich albumu o to, że inne zespoły i płyty są mniej promowane -> :| Zwłaszcza, że nie zauważyłem nadzwyczajnego stężenia autolansu u członków Much. Widocznie trzeba zaakceptować, że naprawdę duża grupa ludzi uznaje ten album za wydarzenie.

                    8.12. Muchy w warszawskim klubie Pretekst, jakby ktoś jeszcze nie wiedział, support: Kolorofon i Organizm. Wstęp 15 PLN.
                    • tysia2 Re: Muchy top 5 03.12.07, 18:53
                      ilhan napisał:

                      > Grupa Contemporary Noise Quintet to nie do końca coś, co krzyczałoby do Ciebie
                      > POTENCJAŁ RYNKOWY.

                      Jako nieprzesadnieznającysięnamuzyce forumowicz ( żeby nie powiedzieć inaczej )
                      pozwolę sobie się nie zgodzić. CNQ brzmi dla mnie prawie zupełnie jak jazz(czyli
                      elita) i jednocześnie uwodzi już przy pierwszym kontakcie (łatwoprzyswajalny).
                      Nie ma wielu atonalnych wycieczek, które mogłyby odstraszać, sekcja rytmiczna
                      posuwa raźno, melodia pikna i słuchacz nawet po całym dniu pracy może nadążyć.
                      Jakiś target powinien być.
                      Aha, to temat o Muchach. Znane mi z myspace Miasto Doznań może być.
                      • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 04.12.07, 08:41
                        Jako jeszczebardziejnieprzesadnieznającysięnamuzyce forumowicz
                        pozwolę sobie stwierdzić - co Wy, przecież Contemporary Noise
                        Quintet skierowane jest do tego samego odbiorcy, co Anna Maria
                        Jopek. W sumie dziwie się, że się nie sprzedaje - może Kydryński nie
                        zauważył.
                        • tysia2 Re: Muchy top 5 04.12.07, 09:47
                          Nie jest to oczywiście tak wielki potencjał komercyjny jaki mają starzy murzyni,
                          ale mają inne rynkowe zalety ( nasi som ). Gust można kształtować.
                          • cze67 Re: Muchy top 5 04.12.07, 11:25
                            tysia2 napisała:
                            Gust można kształtować.

                            Święte słowa, panie dziejku. Wylansować można WSZYSTKO, a dobrą
                            muzykę lansować TRZEBA.
                        • cze67 Re: Muchy top 5 04.12.07, 09:52
                          ihopeyouwilllikeme napisał:

                          > Jako jeszczebardziejnieprzesadnieznającysięnamuzyce forumowicz
                          > pozwolę sobie stwierdzić - co Wy, przecież Contemporary Noise
                          > Quintet skierowane jest do tego samego odbiorcy, co Anna Maria
                          > Jopek. W sumie dziwie się, że się nie sprzedaje - może Kydryński
                          nie
                          > zauważył.

                          Nie no, stary, przesada na maksa. CNQ bliżej do Komedy, Annie Marii
                          to Nory Jones. TAKA różnica.

                          Co do meritumu. Rymy, o których wspomniano jeżeli chodzi o
                          Galanterię wołają o pomstę do nieba (choć są jakoś tam wytłumaczalne
                          w tekstu kontekście). Ogólnie kawałek fajny muzycznie,
                          zapamiętywalny, ale zepsuty niepotrzebnym wątkiem o biszkoptowym
                          sercu (specjalnie wczoraj nadstawiłem ucha jak w Trójce puszczali).
                          • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 04.12.07, 15:31
                            > Nie no, stary, przesada na maksa. CNQ bliżej do Komedy

                            .. a teksty Much są inspirowane GENIALNYM filmem Wajdy, więc wara od nich.
                            Niedługo ja zacznę udowadniać, że U2 inspirują się Beatlesami - i tyle mi
                            zrobią ich krytycy ! CNQ = banalna melodyjka-solo-kolejna durna
                            melodyjka-solo. To ma być jazz ??!! Co to w ogóle ma być ? Niewiele w życiu
                            słyszałem nudniejszych, bardziej przaśnych, oczywistych, schematycznych,
                            nieprzykuwających uwagi, niepotrzebnych, bezwartościowych płyt, próbujących
                            brzmieć jak jazz dla ubogich ( ubogi = kupujący płyty AMJ - może więc bardziej
                            pasuje do niego określenie " bogaty " ). I w tym sensie CNQ najbliżej właśnie
                            do ostatniego albumu AMJ. Miejsce na promocję CNQ jest w Sukcesie, u
                            Kydryńskiego i w drogich butikach. Przez tą cholerną płytę kolejny raz
                            straciłem ochotę na słuchanie jazzu.

                            Ale tłumaczyłem przecież, że nie znam się na muzyce, więc proszę się nie
                            oburzać. Jeżeli CNQ jest jedną ze Świętych Krów ( nie orientuję się za
                            bardzo ), sorry.
                            • carmody Re: Muchy top 5 04.12.07, 15:48
                              No dziom, przecież nikt nie woła, że to dżez. I ja nie czuję, że się
                              CNQ na dżez spinają. I nie jest to jakaś super kapela, dobrze że są
                              po prostu. I weź no tego dżezu poszukaj tam gdzie należy, to może
                              kolejny raz ochoty na taką muzykę nie stracisz.
                              Ihope, masz jakiś kurde problem? Bo w tym wątku strzykasz jadem na
                              lewo i prawo, jesteś nawet gorszy ode mnie. No więc strzykasz tym
                              jadem i plujesz żółcią, a potem piszesz, że jednak dobrze, że Muchy
                              i płytę kupisz, tylko czemu hajp. I że płytę TCIOF też kupiłeś, i że
                              też hajp niewspółmierny. No to jest takie jakieś siedzenie okrakiem
                              na murze berlińskim... Miotasz się.
                              • braineater Re: Muchy top 5 04.12.07, 16:08
                                Ja tylko cicho wtrącę, że zestawienie w jednym zdaniu Czopek i CNQ wymaga poważnej szarży umysłowej, która cokolwiek koledze Ajhołpowi nie wyszła. I to nie tak, że jednej nie lubię, to mam ją za wiochę - Czopek, a drudzy są mi obojętni bo płyta jest nudna, ale live dają radę - CNQ, tylko o to, że sa to rzeczy niezestawialne nawet z marketingowego punktu widzenia. To, że widzisz w CNQ tanią jazzująca podpierdolkę (z czym moge się zgodzić), to jeszcze nie jest dowód na to, że powinni dostać cover w Sukcesie, razem z AMJ. Kompletnie nie te światy marketingu, bo jesli już gdziekolwiek mogliby dla lansu dostać długi tekst o sobie, to w Przekroju lub Machinie, czyli nisza muzyczna o jeden stopień wyższa, niz Plejboj czy Sukces i czytelnik inny, bo nastawiony nie na to, by ze swoją muzą pasowac do znajomych, ale żeby od tych znajomych (pszecientnych) odstawać. A pan pojechałeś szarżą w stylu, że U2 mogliby napisac w Rolniku Polskim, zaraz pod reca z koncertu Bajerfula w remizie w Dupowicach, bo w końcu rolnik je rolnik i wszystkiego posłucha.
                                Plus Carmody ma rację - wyrzyg o tym, jak to CNQ jest komercyjnym badziewiem, w chwilę po tym, jak się przyklasnęło Muchom, jest lekko zabawny...

                                P:)
                                  • obly Re: Muchy top 5 04.12.07, 17:08
                                    zwracam uwagę jedynie na:
                                    a teksty Much są inspirowane GENIALNYM filmem Wajdy

                                    niestety wersaliki nie sa moje, ale ktos odgadł bardzo słusznie
                                    ukrytą ironię.

                                    dla czytajacych bez zrozumienia:
                                    "Wajda nie ma genialnych filmów" poczym głosne he he he

                                    niestety taka prawda
                                • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 05.12.07, 14:08
                                  > czytelnik inny, bo nastawiony nie na to, by ze swoją muzą pasowac do
                                  > znajomych, ale żeby od tych znajomych (pszecientnych) odstawać.

                                  Jeżeli uważasz, że przeciętny czytelnik Machiny ( nie mam tu na myśli Cze
                                  oczywiście :P ) nie jest nastawiony na to, by do swoich znajomych " pasować "
                                  ( na litość, nie ma w tym kraju ani jednego magazynu, który byłby bardziej "
                                  lanserski " od Machiny, totalnie nie ma ), no to się nie dogadamy. Poza tym -
                                  nie ma bardziej " przeciętnych " płyt od płyty CNQ.. nie wyobrażam sobie, że
                                  ktoś może chcieć " odstawać " od znajomych, i w tym celu sięgać właśnie po
                                  CNQ.

                                  Nie bardzo rozumiem w czym w ogóle jest problem ? Wy nawet nie bronicie
                                  muzyki - bronicie hmm wizerunku marketingowego ? I to jak niepodległości.. nie
                                  byłoby NAJMNIEJSZEGO problemu z wylansowaniem CNQ w Playboyu lub Sukcesie. Nie
                                  zdziwię się, jeśli AMJ nagra z nimi swoją następną płytę - nadadzą się
                                  znakomicie.

                                  > Plus Carmody ma rację - wyrzyg o tym, jak to CNQ jest komercyjnym
                                  > badziewiem, w chwilę po tym, jak się przyklasnęło Muchom, jest lekko
                                  >: zabawny...

                                  Jeżeli bierzemy pod uwagę wyłącznie aspekt komercyjny - Muchy są 10 razy
                                  większym badziewiem od CNQ ( co potwierdza najnowszy numer Machiny - panowie
                                  strzelili tam wypowiedź rodem wprost z poradnika " Jak trafić na okładkę
                                  NME " ). Jest tylko jeden problem - płyta Much jest fajna ( po prostu ), płyta
                                  CNQ natomiast - niefajna. Oczywiście to moje zdanie.
                              • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 05.12.07, 13:54
                                > I weź no tego dżezu poszukaj tam gdzie należy, to może
                                > kolejny raz ochoty na taką muzykę nie stracisz.

                                Nie szukałem na płycie CNQ jazzu, bo przed jej przesłuchaniem w
                                ogóle nie wiedziałem, jaką muzykę CNQ gra. Natomiast usłyszałem tam
                                coś, co wydaje mi się właśnie wielkim napinaniem na jazz - a co od
                                razu kojarzy mi się z AMJ.

                                > Ihope, masz jakiś kurde problem?

                                Nie, to Wy macie problem *za każdym razem*, kiedy się skrytykuje
                                coś, czego nie należy krytykować.

                                > a potem piszesz, że jednak dobrze, że Muchy i płytę kupisz, tylko
                                > czemu hajp. I że płytę TCIOF też kupiłeś, i że też hajp
                                > niewspółmierny.

                                No i ? Oto mi właśnie chodzi. Nigdzie nie napisałem, że płyta Much jest płytą
                                słabą. Natomiast czepiam się właśnie niewspółmiernego hajpu, oraz ( zresztą w
                                sumie przede wszystkim ) tekstów.

                                > No to jest takie jakieś siedzenie okrakiem na murze berlińskim...

                                Żadne siedzenie okrakiem. Gdyby Muchy były traktowane normalnie ( czyli dać im
                                6, i " obiecujący debiut " ), w ogóle bym się w tym wątku nie wpisywał.
                        • carmody Re: Muchy top 5 04.12.07, 11:44
                          ihopeyouwilllikeme napisał:

                          > Jako jeszczebardziejnieprzesadnieznającysięnamuzyce forumowicz
                          > pozwolę sobie stwierdzić - co Wy, przecież Contemporary Noise
                          > Quintet skierowane jest do tego samego odbiorcy, co Anna Maria
                          > Jopek. W sumie dziwie się, że się nie sprzedaje - może Kydryński
                          nie
                          > zauważył.

                          Pojechałeś. Aż Ci kawałek bandy został w dupie. Staryyy to tak
                          jakbyś powiedział, że Behemoth skierowany jest do tego samego
                          odbiorcy, co Kat. Fani jednego i drugiego zrobili by Ci krzywdę.
            • verytall Re: Muchy top 5 30.12.07, 23:55
              Generalnie się nie wypowiadam bo tu rokendrola jako
              zjawiska anty-pretensjonalnego jakoś nikt nie ceni,ale
              zaglądam.Podzielam zdanie kolegi Teddy4.Pragnienie
              występuje czegoś nowego więc przypisujemy żeczom
              przeciętnym znaczenie ponad miarę.Głupkowatośc
              redaktorów radiowych z 3rójki jest znana więc nic
              dziwnego że jest hajp.Przy czym hajp był również przy
              TCIOF ale uzasadniony w porównaniu z Muchimi.Muchi
              dobry jednak kawałek mają w sensie rifu chociaż padają
              bełkotliwe "wyglądasz tak nieroztropnie to
              nieistotne".Hajp sie powiększy jednak kiedy Sankowski
              ogłosi że to hajp ( bo on na hajp szczególnie jest
              podatny , nie wiem czy ktoś zauważył).Generalnie mamy
              o czym pogadać i to jest chyba ok.
        • maff1 Re: Muchy top 5 30.11.07, 00:34
          Muchy.... słyszalem gdzies jakąś piosenkę i podzieliłem zdanie cze.
          Była po prostu słaba. Ale pod "naciskiem" opini publicznej forum
          przesłucjałem płytę... no i proszę, miłe zaskoczenie.
          Nie mam pojęcie co to znaczy indie, ale płyta podoba mi się. (nie
          staram sie znać na szufladach - albo plyta podoba mi sie albo nie)
          Jest lekka, radosna i bez specjalnego napinania się. Teksty? Ja
          zazwyczaj słyszę go jako dzwięk, inny instrument. I musiałby być
          piekielnie grafomański bym go usłyszał. A tak - tekstów nie czepiam
          sie.
          Nie są wybitne, ale który współczesny zespół ma wybitne?
          Podoba mi sie brzmienie, przypominające coś co kiedyś słyszalem
          (może to synbdrom inż. Mamonia?)
          Ale zgadzam sie z krytycznymi uwagami w kwesti unikatowości tej
          płyty. Jeśli to jest płyta wybitna (czytaj kultowa, najważniejsza w
          7-mio latce, dekadzie) - to czuje jakiś smutek w sercu.
          nie mniej jednak - dzięki Kubasa za zwrócenie uwagi.
          I dzięki innym że zechcieli polemizować.
    • obly Re: Muchy top 5 04.12.07, 01:56
      muchy są dośc słabe w sensie na pewno nie są wydarzeniem, niech
      sobie graja i zdobywają popularność czy to na czym im zależy.
      car is on fire też jest słaby
      i nie mówcie mi ze słaba to jest moja stara.

      to jest takie pitu pitu pokoleniowe jak zwykle spóznione do
      mainstreamu o kilka lat.

      nie wpisalbym sie tutaj bo z reguły nie pisze sie o tym czego sie
      nie lubi bo szkoda czasu. ale ze względu na porywajacą dyskusje
      dorzucam beznamiętnie kilka zdań. brzmienie i znajomość harmoni to
      jest minimum aby grac na statkach. muzycznie jest to jak najbardziej
      bezplciowe, pedalska papka dla zapatrzonych nosicieli t-szirtów
      zaopatrzonych w sloiczek brylantyny. Moze sie podobać ale na chuja
      pana to jest i bedzie pedalskie (hej hej nie mam nic do gejów ale do
      gejowskiej muzyki jak najbardziej).

      PS: jak mój kumpel wąchał wrzątek (w czajniku) to miał poparzony
      nochal i tyle miał doznań.

      i jesli zostało wrażenie ze neguję ten zespól to jesteście w
      błędzie. jesli ich to bawi to czemu mają sie nie bawić. ale są to
      podjarane młokosy grające w supermarketowej stylistyce i i jesli
      ktoś ich porównuje do Tomka Lipińskiego to jest po prsotu głuchy i
      głupawy debil no bo szkoda słów. i nic mu nie
      pomogę.\galanteriaaaaaaaaa kokieteriaaaaa gównożeriaaaaaa

      wyglądasz tak nierozsądnie to nieistotne...

      nie no sorki ale granice odpowiedzialnosci za słowa jednak istnieją.

      • ihopeyouwilllikeme Re: Muchy top 5 04.12.07, 08:44
        > nie no sorki ale granice odpowiedzialnosci za słowa jednak
        > istnieją.

        Swoją drogą, nie mogę się już doczekać wysypu nowych zespołów,
        których teksty będą inspirowane tekstami WYBITNEGO TEKŚCIARZA Much.
        To będą dopiero wrażenia !
        • obly Re: Muchy top 5 04.12.07, 17:11
          > Swoją drogą, nie mogę się już doczekać wysypu nowych zespołów,
          > których teksty będą inspirowane tekstami WYBITNEGO TEKŚCIARZA
          Much.
          > To będą dopiero wrażenia !

          ileż słodkiej autoironii;))
          pozdrawiam
          PS: WYBITNY TEKSCIARZ pewnie nie moze sie doczekać
        • obly Re: Muchy top 5 04.12.07, 09:03
          własciwie cały czas nie jestem przeciwko Muchom tylko przeciwko
          przypisywaniem komukolwiek rzeczy o które się nigdy nie otrze nawet
          i nie popachnie. To strasznie fcurvia.
          A Muchy to kapelka zgrabna i tyle no. ale ani rewolucja, ani
          wyjątek, ani odkrywczosć, ani zespól tekściarski, ani novatorski,
          ani majacy cos do powiedzenia, ani głupi, ani mądry, po prsotu
          gitpop pełną gębą. jesli to dla kogos jest zaleta to polubi jesli
          dla kogoś jest to wada. to nie polubi.
          A ja rozumiem też że po latach brzydkiej polskiej muzyki ludzie lgną
          do dobrze wytworzongo produktu który bardzo dobrze brzmi, jest
          przyzwoicie nagrany, vocal spiewa po angielsku tak ze nei słychać ze
          to spod Rzeszowa, no podnosi morale, bo to eurpejskie takie to. Może
          wysłać ich na Interwizje?... ale ja stary koń uważam ze są te z tych
          rzeczy które są strasznie nudne.
    • aimarek Co Wiraszko śpiewa w "Galanterii"? 14.12.07, 13:30
      Gadałem ostatnio o Muchach ze znajomą. Pochwaliła tekst "Galanterii", a
      zwłaszcza fragment o biszkoptowym sercu. Oczywiście przywykłem już do tego, że
      ludziom zazwyczaj podoba się w tej płycie to, co akurat mnie się nie podoba, a
      to co mi się podoba, to im nie. Inna znajoma oprócz "Galanterii" najbardziej
      lubi "111" i wcale nie słyszy niespodziewanego ficzeringu ze strony Gabriela
      Fleszara. Tutaj credit dla Dejnarowicza, który chyba jako jedyny wychwycił to w
      swoim felietonie. A jeśli już jesteśmy przy Idolach Młodych Polek, to widziałem
      ostatnio bodaj na tvn style rozmowę z Jakubem Tolakiem (znany nosiciel wirusa
      HIV z "Klanu"), który zapowiadał, że koncentruje się teraz na swojej karierze
      muzycznej.

      Ale do meritum. Ta pierwsza znajoma powiedziała, że najfajniejsze w tej
      biszkoptowej metaforze jest utworzenie nowego słowa "ciastofolia". Wpadłem w
      konsternację, bo jaka kurwa ciastofolia, ale ponieważ nie mam oridża z tekstami,
      to wrzuciłem w google i okazuje się, że ludzie faktycznie słyszą tam różne
      rzeczy. Oprócz "ciasno folią", do którego ja bym się przychylał, słyszą też
      "ciasną folią", "często folią" i właśnie "ciastofolią". A jaki jest morał tej
      całej historii? Parafrazując mojego ojca: Wiraszko, WYPLUJ TEGO KARTOFLA!
      • glebogryzarka1 Re: Co Wiraszko śpiewa w "Galanterii"? 14.12.07, 13:51
        > lubi "111" i wcale nie słyszy niespodziewanego ficzeringu ze
        > strony Gabriela Fleszara. Tutaj credit dla Dejnarowicza, który
        > chyba jako jedyny wychwycił to w swoim felietonie.

        jeśli dobrze zrozumiałem (wątpliwe, wiem kurwa wiem) to ten numer
        nosił roboczy tytuł "Gabriel Fleszar"
          • pyotreck Re: Co Wiraszko śpiewa w "Galanterii"? 14.12.07, 15:09
            diss akurat tego (bardzo dobrego) utworu wydaje mi sie absurdalny.
            że zacytuję Zmywaka z MKL: "do lubienia pewnych rzeczy *nie wypada*
            się przyznawać" - Borys tę spinke umie idealnie wykreować

            a Fleszar to był obecny na słynnym koncercie unplugged, tutaj w
            zaniku raczej
            • tomekwasko Re: Co Wiraszko śpiewa w "Galanterii"? 14.12.07, 15:37
              ja mam do tego numeru stosunek raczej chlodny, wprawdzie az tak bym go nie
              dissowal jak borys, ale i tak uwazam, ze jest najslabszy na plycie. i nie
              dlatego, ze borys wykreowal jakas spinke, ale ze wzgledu na to co slysze.

              i nie do konca zgodze sie rowniez ze zmywakiem (jesli dobrze zrozumialem o co
              chodzi w zacytowanej wypowiedzi, ale sadze ze tak). zyjemy w takich czasach, ze
              przyznawanie sie moim zdaniem do jakichkolwiek inspiracji nie szokuje juz w
              zaden sposob nikogo, a kategorie "wypada"/"nie wypada" sie w moim przekonaniu
              zamazaly dosc mocno. poglad zmywaka odbieralbym wiec raczej jako swoista "obrone
              przez atak" albo jak przedsiewzieta przez niego probe przekonania siebie samego,
              ze "mityczni ONI nie lubia naszego zespolu, bo nie wstydzimy sie odwolywac
              naszymi piosenkami do tego wycinka polskiej muzyki, ktory inni uwazaja za
              obciachowy". a niech sie nawet odwoluja do harcerskiego happysadu - gdyby to
              bylo dobre samo w sobie, to przeciez nikt by nie krytykowal ze wzgledu na samo
              "przyznanie sie do lubienia pewnych rzeczy".
              • pyotreck Re: Co Wiraszko śpiewa w "Galanterii"? 14.12.07, 16:21
                to było akurat w rozmowie ze mną - poo prostu po koncercie
                podszedłem i powiedziałem zmywakowi, co mi się nie podobało (jakieś
                rege czerstwe:) więc to była bardziej odpowiedź na mój argument, a
                nie szukanie wroga. z tym że zgadzam się z nią w 90% bo żenienie
                poruszającego closera jakim jest "111" z ociekającym kiczem
                Fleszarem na zasadzie odległego podobieństwa klimatyczno-
                aranżacyjnego to cios poniżej pasa. dlatego mówię o spince
                • tomekwasko Re: Co Wiraszko śpiewa w "Galanterii"? 14.12.07, 16:41
                  kumam, to troche zmienia postac rzeczy, bo myslalem ze w jakims wywiadzie tak
                  zarzucil.

                  nie ma zadnej spinki imo. ten fleszar sie pojawil w roznych wypowiedziach raczej
                  dlatego, ze jak slusznie zostalo zwrocone uwage wyzej, "111" sie tak roboczo
                  nazywalo, a nie dlatego, ze komus to sie naprawde na powaznie kojarzy z jego
                  utworami.

            • aimarek Re: Co Wiraszko śpiewa w "Galanterii"? 14.12.07, 15:40
              pyotreck napisał:

              > diss akurat tego (bardzo dobrego) utworu wydaje mi sie absurdalny.
              > że zacytuję Zmywaka z MKL: "do lubienia pewnych rzeczy *nie wypada*
              > się przyznawać" - Borys tę spinke umie idealnie wykreować

              Doprecyzuj, bo nie kumam. Ja ten utwór na swój sposób lubię, ale:
              1) tekstowo to jest tutaj grząsko
              2) te wszystkie wiraszkowskie puuooaaasjąse, fotogeniczne struuooaaachy i rude
              puuuaawie przypominają mi 2:35-2:38 z tego klipu:
              youtube.com/watch?v=Wyco2Uva7hI
              Wieść o zatytułowaniu numeru jako "Gabriel Fleszar" rzuca natomiast nowe
              światło. Czy to możliwe, że mamy tu do czynienia z PUSZCZANIEM OKA DO SŁUCHACZA?
              Przewrotną zabawą w pisanie POŚCIELÓWEK?