Dodaj do ulubionych

Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3

20.02.05, 16:06
Kto jest za, kto przeciw, kto sie wstrzyma? kto jest za a nawet przeciw?

czy ZAWSZE I NIEZALEZNIE OD OKOLICZNOSCI za? Czy ZAWSZE I NIEZALEZNIE OD
OKOLICZNOSCI przeciw?

No i dlaczego wlasnie tak?
Obserwuj wątek
    • braineater no i zacznie sie piekło v.3 20.02.05, 16:10
      ale skoro się i tak zacznie to znowu sie powtórzę:
      ZAWSZE I NIEZALEZNIE OD OKOLICZNOSCI za
      bo:
      1 w sklepach nie ma 90% tego czego słucham
      2 zamawianie z Amazona nie wchodzi w grę w moim wypadku
      3 moralnośc i etyka mnie nie interesują
      4 nosnik pod tytułem płyta Cd jest poronionym pomysłem - nietrwały,
      nieporęczny, niewygodny w obsłudze
      Pozdrowieniasmile
      • tomash8 Re: no i zacznie sie piekło v.3 20.02.05, 16:16
        no ja mp3 mówie stanowcze niesmile, aczkolwiek to jest dobry format, jeśli chodzi o
        promocje młodych kapel czy wymiane bootlegów, a co do oryginałów...jasne że
        chciałbym mieć same oryginalne albumy, ale jest toraczej niemożliwe z racji cen
        i dostępności płyt, natomiast staram się kupować oryginały polskich wykonawców,
        bo wiem jak wygląda sytuacja finansowa artystów(i nie pisze tu o Kayah czy
        Kowalskiej) i wcale nie jest ona tak różowa...
      • Gość: luukasz4 Re: no i zacznie sie piekło v.3 IP: *.stud.uni-goettingen.de 20.02.05, 23:27
        1 w sklepach nie ma 90% tego czego słucham

        ok, może to byc prawdą


        > 2 zamawianie z Amazona nie wchodzi w grę w moim wypadku

        dlaczego, jesli można wiedzieć?


        > 3 moralnośc i etyka mnie nie interesują

        a to ciekawe

        > 4 nosnik pod tytułem płyta Cd jest poronionym pomysłem - nietrwały,
        > nieporęczny, niewygodny w obsłudze

        moim zdaniem jest trwaly, poręczny i wygodny w użyciu, w przeciwieństwie do
        mp3. no i co mi na to powiesz??


        > Pozdrowieniasmile

        tez pozdrawiam




        • spiral_architect Re: no i zacznie sie piekło v.3 20.02.05, 23:34

          >
          > > 4 nosnik pod tytułem płyta Cd jest poronionym pomysłem - nietrwały,
          > > nieporęczny, niewygodny w obsłudze
          >
          > moim zdaniem jest trwaly, poręczny i wygodny w użyciu, w przeciwieństwie do
          > mp3. no i co mi na to powiesz??
          >
          >
          > > Pozdrowieniasmile
          >
          > tez pozdrawiam


          ja zas lubie MD, jesli chodzi o porecznosc trwalosc i wygode, tylko niestety nie
          mam jak przegrywac z liniwego bo jestem daleko od mojego CD playera a pieprzony
          komputer (fuj) wszystko konwertuje mi do MP3. Kwestia trwalosci, porecznosci i
          uzytecznosci zalezy od oczekiwan. Dla jednego moze byc tak, dla drugiego
          inaczej. MD ma przewage we wszytkich tych aspektach (moze z wyjatkiem trwalosci,
          ale kto wie) i nad CD i nad MP3. niestety jakosc jest gorsza niz z CD, choc przy
          nagraniu standard (czyli nie LP2 ani LP4) da sie wytrzymac, a nawet jest niezle
          - tylko ze to juz wtedy nie MP3

          Pomyslem zas cd byl bardzo dobrym w ogole, a jak na owe czasy to rewolucyjnym i
          rewelacyjnym. jeszcze dlugo pozniej tez.
        • m8ms Re: no i zacznie sie piekło v.3 25.02.05, 16:24
          ja Ci na to powiem tyle:
          w zeszłym roku kupiłem dwie płyty chronione systemem >copy controlled<
          obie za ponad 70 zł, skopiowałem je wtedy po długich perypetiach i bogu dzięki, bo, żadna z nich teraz nie działa (dbałem o nie)
          gdybym dzisaij miał wybór, czy je kupić, czy ukraść ściągając z neta wybrałbym to drugie, skoro jakość nielegalnego towaru jest lepsza...
    • piotrek_63 jestem i juz sie wypowiadam 20.02.05, 18:47
      Oczywiscie, ze nie rozczaruje niektorych i wtrace swoje trzy grosze. Wiem ze
      moze dosc brutalnie okazuje niechec amatorom mp3, ale to jest tak, ze jak sie
      widzi przestepstwo, czlowiek sie stara je napietnowac. Tymczasem przestepca gra
      na nosie, twierdzac ze wcale nie ma ochoty rezygnowac z nielegalnego procederu,
      bo "mu sie nalezy" poniewaz go nie stac, bo lubi muzyke, bo inaczej nie pozna,
      bo mu na komputerze oryginaly nie graja i sto innych absurdalnych powodow.

      Trudno porownywac sam czyn kradziezy do fizycznego ukradzenia np ksiazki z
      ksiegarni czy cudzego samochodu, ale ktos jest okradany. Okradani sa artysci,
      tworcy ktorzy ciezko pracuja, nagrywajac plyty, ktore maja spodobac sie ich
      fanom. Tymczasem fani ci (niektorzy, nie uogolniam) sciagaja za friko plyty z
      netu i artysta nie dostaje z tego nic. Oczywiscie zaraz odezwa sie glosy, ze
      wstretna wytwornia pozera wiekszosc kasy, ze Polacy malo zarabiaja itp. Pewnie
      to i racja, ale nie zrozumie tego artysta, ktory zainwestowal w studio, sprzet,
      zespol, nagral plyte i okazuje sie ze musi do niej dolozyc. Artysci tacy zwykle
      albo ograniczaja dzialalnosc nagraniowa, albo zaczynaja nagrywac tzw. komerche,
      zeby chociaz troche oryginalow zeszlo.

      A teraz mnie moga opluc i obrzucic blotem wszystkie panie melomanki Klymenystry
      i wszystkie inne hieny, zerujace na cudzej pracy. Mam nadzieje, ze 1) okradna
      wam mieszkanie 2) ukradna wam samochod 3) nie wyplaca wam pensji w robocie. Moze
      wtedy do waszych umyslow chociaz szczatkowo dotrze, ze praca zasluguje na
      zaplate. Chociaz watpie, by ten proces nastapil szybko.
      • spiral_architect Re: jestem i juz sie wypowiadam 20.02.05, 19:02
        Ja wlasciwe zgadzam sie z obiema stronami. Sciaganie mp3 jest swego rodzaju
        kradzieza, a chwalenie sie tym dookola to cos w rodzaju zenady.

        Jestem przeciwko mp3 w ogole. Przede wszystkim ze wzgledu na jakosc i utrate
        "informacji" wspomniana juz. Jestem tez jak kazdy przeciwko cenom plyt,ktore sa
        chore, a kazda sprzedana nabija przede wszsytkom kase yuppies w garniturach.
        Caly biznes muzyczny jest daleki od normalnosci. Ci ktorzy nie chca tego
        zmieniac, mogliby to zrobic, ale im na tym nie zalezy (powod jest oczywiscie
        wewnatrzportfelowy smile ), ci ktorzy chcieliby to zrobic, zrobic tego nie moga.

        Ciekaw jestem czy przeciwnicy mp.3 dopuszczaja takie sytuacje:

        1. Sciagam sobie to samo, co mam w domu na plytach, bo np. studiuje poza domem i
        wozenie 100 plyt jest po prostu absurdem.

        2. Sciagam sobie pojedyncze piosenki, bo nie interesuja mnie cale plyty danych
        artystow - nie lubie ich tworczosci w calosci. Ja mam tak np. w przypadku balkan
        Electrique "Ye Me Podai", AYA RL "Jak ze stali czy ze szkla", De Mono "Kochac
        inaczej" , czy Cock Robin "When Your Heart Is Weak".

        3. Sciagam plyte by jej wczesniej w spokoju posluchac, niezaleznie od tego czy
        mi sie podoba i kupie ja na CD,czy tez nie i nie kupie - zawsze ja kasuje.



        Do niedawna nie mialem zadnej mp3. dzis mam kilkadziesiat, glownie "przez" punkt
        2. Sa tacy artysci, ktorych zawsze bede kupowal w oryginale chocby nie wiem co.

        jak Waszym zdaniem jest rozsadna cena za nowa plyte CD?
        • tomash8 Rozsądna cena wg. mnie 20.02.05, 19:19

          > jak Waszym zdaniem jest rozsadna cena za nowa plyte CD?

          Powinno być tak: nowe płyty gdzieś 20 - 25 zł, a klasyka 10 - 15 zł. Przecież
          naprawde niewiele jest płyt których słucha się bez przerwy... większość po
          kilkunasto- kilkudziesięcio-krotnym przesłuchaniu zostaje "półkownikami" i wraca
          się do nich raz na rok, ja np. na miesiąc chciałbym kuić co najmniej 5-7 płyt,
          niestety jak na razie to marzeniasmile nie wiem czemu płyty są takie drogie, skoro
          nagranie wszystkie koszty wydania płyty to opłacenie nagrń, produkcja nośnika,
          okładki itd., a koszt nakręcenia filmu jest n-krotnie większy, a DVD kosztują
          mniej więcej tyle samo, i nie piszcie mi tu o kosztach promocji, bo ileż
          kosztuje całostronnicowa reklama w jakiejś muzycznej gazecie?!
          • spiral_architect dlaczego plyty sa takie drogie 20.02.05, 19:30
            To proste drogi tomashu. kazikowe "dupy z koncernu plytowego", banda Panow pod
            krawatami po szkolach ekonomicznych, ktorzy nie maja nic wspolnego z takim
            postrzeganiem muzyki, jak postrzegasz i czujesz ja Ty; do tego jeszcze czesto
            managerowie artystow. Czy wiesz ile oni ciagna kasy i ile zarabiaja ??? Krocie,
            a to przeciez zyla zlota. Do tego jeszcze podatki, akcyzy, cla jak to w
            SocjalEuropie.

            Kiedys produkcja plyty kosztowala dolara. teraz zapewne jeszcze duzo mniej.

            Dla mnie max cena za nowa plyte to 30PLN. W polskich warunkach oczywiscie.

          • arilo To forum o muzyce - czy etyce - zastanowcie sie 26.02.05, 20:17
            i jedno nie chce mi sie szukac linkow do kilkudzieiseciu watkow, w ktorych byla
            mowa zarowno o aspektach etycznych MP3- jak o rzeczywistej wartosci
            oryginalnych plyt!!!!Litosci

            A moze pomowmy o nartach - moze meblach - a moze lepiej posiadanych
            zwierzetach - to rowniez bedzie na temat.

            Nie lepiej jakiej muzy sluchaja najchetniej nasze zwierzaki!!!!
        • tomek854 Re: jestem i juz sie wypowiadam 24.02.05, 18:30
          A ja mam jeszcze jedna sytuacje:
          4. Plyta kosztuje o 1/3 wiecej niz kaseta. A jest na niej dokladnie TO SAMO co na kasecie. Wiec kupuje kasete, zeby miec prawa do sluchania muzyki na niej sie znajdujacej, po czym sciagam sobie z internetu ta sama plyte, bo nei mam magnetofonu smile
      • janek0 Re: jestem i juz sie wypowiadam 21.02.05, 22:58
        piotrek_63 napisał:

        > Oczywiscie, ze nie rozczaruje niektorych i wtrace swoje trzy grosze. Wiem ze
        > moze dosc brutalnie okazuje niechec amatorom mp3, ale to jest tak, ze jak sie
        > widzi przestepstwo, czlowiek sie stara je napietnowac. Tymczasem przestepca gra

        A od kiedy to ściąganie mp3 jest przestępstwem ?
        • jakub.wedrowycz Re: jestem i juz sie wypowiadam 28.02.05, 09:45
          > A od kiedy to ściąganie mp3 jest przestępstwem ?

          jezeli chodzi o dokładne ramy czasowe, to od momentu uruchomienia na pececie
          podłączonym do netu dowolnego programu p2p. Dokładnie bowiem w tym momencie
          zaczynasz udostępniać innym uzytkownikom serwisu utwory juz znajdujące się na
          twoim dysku, jak i utwory w danej chwili "ściągane". Rozpowszechniasz tym samym
          cudze utwory bez uprawnień, a zatem dopuszczasz się przestępstwa, o którym mowa
          w art.116 ust.1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
    • hauabaua Przeciw, ale... 20.02.05, 19:07
      ...jeśli mam oryginalną płytę z daną piosenką, ale jest "jakoś tam"
      zabezpieczona, a chcę NA WŁASNY UŻYTEK zrobić sobie składankę na dysku- to
      uważam, że mogę ściągnąć utwór.
      Jeśli ściągam utwory, za które nie zapłaciłem- ZŁODZIEJSTWO.
      I usprawiedliwieniem nie jest stwierdzenie "płyty są za drogie", ani żadne inne.
      .
    • Gość: piecyk gazowy Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.02.05, 19:12
      Pozwolę sobie przekleić z innego wątku o podobnej tematyce post Usera0001,
      który pozostał bez echa:


      Pozwólcie, że stały bywalec forum komputery dorzuci swoje 3 grosze. Dodam dla
      porządku, że na moim dysku nie ma żadnego pliku mp3, a wszystkie ogg'i jakie
      posiadam zostały udostępnione przez twórców do darmowego pobrania.

      Po pierwsze, technologia to tylko narzędzie, narzędzie nie jest ani dobre ani
      złe, jest oceniane na podstawie jego użytkoników. Wczoraj (w czwartek, 9 gru
      2004) pojawiła się nowa wersja systemu NetBSD, właśnie ją ściągam, używam do
      tego BitTorrenta czyli narzędzia p2p, odciążam w ten sposób łącza twórców
      systemu obniżając ich koszta. Inni korzystają w tym czasie z rozmów głosowych w
      komunikatorach (lub Skype), jeszcze inni pracują na odległość korzystając z
      szyfrowanych sieci prywatnych (VPN). To wszystko są technologie p2p, mają one
      zastosowania nie związane z naruszaniem praw autorskich, więc nie ma mowy o
      prawnym "wyklęciu" ich (BetaMax Defense, wtajemniczeni rozumieją).

      Po drugie, jeżeli chcecie walczyć z p2p to życzę powodzenia. P2P to
      technologia, chcecie z nią walczyć metodami technicznymi? spójrzcie na
      producentów zamkniętego oprogramowania, mają o wiele więcej doświadczenia w
      technologii a mimo to ich produkty są dostępne w ośle, oraz większości serwisów
      wymiany torrentami. Chcecie walczyć przed sądem? Proszę bardzo, ale pierwsza
      wpadka, pozwanie dziecka, lub sympatycznej pary staruszków, narobi wam mnóstwo
      złej prasy.

      Po trzecie, jeszcze kilkadziesiąt lat temu, przed popularyzacją płyt winylowych,
      muzyka nie była towarem ale usługą. Dwudziesty wiek wprowadził płyty
      (technologię), muzykę zaczęto paczkować i sprzedawać. Dwudziesty pierwszy wiek
      wprowadza p2p (technologię), i okazuje się, że paczkowanie muzyki i sprzedawane
      jej jako towaru przestaje być tak dobrym interesem. Technologia dała,
      technologia wzięła, niech imię techologii będzie wywyższone.

      Po czwarte, MPAA walczyła z umożliwiającą kopiowanie technologią Beta, potem z
      VHS, przepowiadano rychły upadek branży filmowej, a tym czasem filmy są nadal
      produkowane, a rekordy dochodu z pierwszego weekendu wyświetlania nadal są bite.
      Dlaczego ludzie chcą płacić za usługę (seans kinowy) gdy mogą mieć towar (kopię
      VHS, lub XviD) prawie za darmo? Ludzie chcą płacić dlatego, że kino oferuje im
      coś więcej niż telewizor i domowe stereo, kino daje atmosferę seansu. Muzyka ma
      do zaoferowania coś równie cennego i ulotnego: koncert, mix na żywo w klubie.

      Po piąte, ponowna zmian modelu czerpania dochodów z muzyki (odejście od
      sprzedaży produktu, w kierunku sprzedarzy usługi), musiała by spowodować
      zmniejszenie znaczenia wytwórni płytowych, oraz znaczne obniżenie dochodów
      nalepiej zarabiających w branży. To właśnie wytwórnie i najlepiej opłacani
      artyści mają nalepszy dostęp do środków masowego przekazu i najgłośniej
      protestują przeciwko korzystaniu z nowych technologii. Jednocześnie w opinni
      wielu osób to właśnie duże wytwórnie płytowe odpowiadają za kreowanie "idoli",
      przy jednoczesnym spadku poziomu artystycznego muzyki. Korzystanie z p2p jest
      traktowane jako wyraz sprzeciwu wobec ustawiania rynku przez kilka korporacji.

      Po szóste, p2p i stratne metody kompresji jako metoda dystrybucji otwiera kilka
      ciekawych możliwości.
      a) koszta nagrania: mp3 czy ogg to nie jest format dla audiofilów, ale większość
      odbiorców "kapel osiedlowych" to nie są audiofile. "Studia nagrań" mieszczące
      się "w piwnicy" (lub w ośrodku kultury), w których nagrywane są kasety demo,
      zwykle wystarczają do nagrania dającej się słuchać mp3.
      b) koszta dystrybucji: tłoczenie płyt kosztuje, aby płyta trafiła do sklepów
      potrzeba jeszcze więcej, aby zminimalizować ryzyko (ludzie płyty nie kupią),
      ponoszone są także koszta marketingu. Właśnie te koszta to lwia część sumy
      wydrukowanej na nalepce w empiku. Dla porównania, koszta dystrybucji w sieci p2p
      ponoszą odbiorcy (i nawet tego sobie nie uświadamiają), to oni dają pasmo,
      "kapela" musi tylko wprowadzić utwór do obiegu.
      Te koszta dla wielu kapel mogą stanowić barierę nie do przejścia.

      Potrzebny jest system podony do www.irateradio.com gdzie: artyści mogą
      umieszczać utwory (i dać im nalepkę stylu), słuchacze oceniają utwory, kolejne
      utwory mogą być wybierane "ręcznie" lub system będzie ściągał te piosenki, które
      słuchacze o podobnych gustach ocenili wysoko. Taki system umożliwi promocję
      nieznanych artystów bez konieczności dużych inwestycji. Do takiego systemu
      przydałby się moduł, informujący o koncertach (w pobliżu naszego miasta) tych
      kapel których utwory oceniamy wysoko.

      Podsumowując: uważam, że wytwórnie i "idole" nie wygrają z technologią, stawiam
      sobie tylko pytanie czy Artyści zauważą szansę jaką im daje technologia, zanim
      głód zmusi ich do zmiany profesji.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=18261034&a=18462978
      • spiral_architect Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 19:36
        madry post i zgadzam sie z ok. 90% postulatow. przede wszystkim powinno sie
        skonczyc tak, ze wytwornie dostana po dupie a nawet znikna, a artysci wyjda na
        swoje i beda tworzyc dalej. W ktorejs Wyborczej byl artykul o jakims bandzie,
        ktory nagrywa swoje koncerty na pniu i od prawie razu po wystepie sprzedaje sie
        je fanom. Bylo tam jeszcze kilka innych fajnych i madrych pomyslow. I ma to
        przyszlosc. Moze ktos pamieta co to za band (dosc znany byl) i jaki tytul mial
        ten artykul?

        PS Totalnie do dupy jest ta klawiatura Logitecha na ktoprej pisze. A miala byc
        to taka dobra firma smile.
    • Gość: Jonesey Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 19:24
      Jeżeli w sprzedaży oficjalnej będą płyty w formacie mp3 to ściąganie tych plików
      z Internetu można uważać za, może nie przestępstwo, ale wykroczenie.

      Tymczasem w sklepach muzycznych widać płyty Audio CD, Super Audio CD,
      DVD Audio, wszystko, tylko nie mp3. O co więc chodzi? Czy nie mogę zrobić
      zdjęcia jakiegoś znanego obrazu, powiesić je na ścianie i podziwiać?
      To nie problem etyczny, tylko konflikt interesów i malejące zyski wytwórni
      płytowych.
        • piotrek_63 jak to: pozostal bez echa 20.02.05, 19:36
          Przeciez pod spodem byla regularna awantura o te priorytety, co zawsze.
          Dla mnie sciaganie mp3 to zlodziejstwo takie samo jak podwedzenie gazety w
          kiosku albo wyniesienie pod pacha ksiazki z ksiegarni. Buractwem jest obnoszenie
          sie z tym. Nie mowie oczywiscie o legalnych mp3 np udostepnionych przez
          wykonawcow na stronach www w charakterze reklamowym. Ale raczej nie zdarza sie
          by udostepniali plyte z premierowym repertuarem za friko.
          • Gość: piecyk gazowy Re: jak to: pozostal bez echa IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.02.05, 20:17
            piotrek_63 napisał:

            > Przeciez pod spodem byla regularna awantura o te priorytety, co zawsze.

            Pod jakim spodem? To
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=18261034&a=18462978
            jest ostatni post w wątku.

            > Dla mnie sciaganie mp3 to zlodziejstwo takie samo jak podwedzenie gazety w
            > kiosku albo wyniesienie pod pacha ksiazki z ksiegarni. Buractwem jest
            obnoszeni
            > e
            > sie z tym. Nie mowie oczywiscie o legalnych mp3 np udostepnionych przez
            > wykonawcow na stronach www w charakterze reklamowym. Ale raczej nie zdarza sie
            > by udostepniali plyte z premierowym repertuarem za friko.

            A ja nie rozumiem różnicy pomiędzy "nielegalnym" ściągnięciem piosenki z Sieci
            a legalnym przegraniem jej z radia, telewizji lub z płyty kolegi.
            • Gość: łyżeczka Re: jak to: pozostal bez echa IP: *.net 07.03.05, 21:03
              > A ja nie rozumiem różnicy pomiędzy "nielegalnym" ściągnięciem piosenki z
              Sieci
              > a legalnym przegraniem jej z radia, telewizji lub z płyty kolegi.

              Nagranie z radia/ tv- z tego co wiem, producenci sprzetu "przegrywajacego"
              placa nagrywajacym plyty czy komukolwiek-tam innemu; jest to jakos uregulowane.
              Przegranie od kogos- to sie chyba nazywa "uzytek wlasny"- jak kupisz plyte to
              mozesz ja chyba przegrywac znajomym i rodzinie.

              Jak klamie to powiedzcie smile
              pzdr
          • tomek854 Re: jak to: pozostal bez echa 24.02.05, 18:35
            Różnica jest zasadnicza - jak ukradniesz książke w empiku, to w empiku będzie o jedną książke mniej.

            Jak skopiujesz mp3 z sieci, to nikomu nie ubędzie. Być może ubędzie potencjalnie, bo nie kupisz już płyty, ale najprawdopodobniej i tak byś nie kupił. Ale za to poznałeś zespół, którego płyty nigdy byś nie kupił i może pójdziesz na koncert? Wtedy jeszcze zarobią na tobie.

            Więc nie przesadzajmy z tym przyrównywaniem do kradziezy...
    • braineater Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 19:47
      coraz bardziej mam wrażenie, że problem jest po prostu nierozwiązywalny, bo po
      pierwsze - dookoła artystów zawsze znajdzie się stadko śepów bezproduktywnych
      chcących zarobić na ich pracy, i na to się nigdy raczej nie zgodzę - mniejszy
      ból moralnysmile we mnie wzbudza nielegalnie ściągnięty plik, niż świadomośc
      utrzymywania bandy ludzi nie mających nic wspólnego z muzyką; a po drugie,
      zawsze będą tacy ludzie jak piotrek czy architect, dla których ten fakt jet
      mniej lub bardziej obojętny i zgodzą się na każdą (rozsądną) cenę by tą muzykę
      zrobić - i za to nalezy się wam pełen szacunek (mimo, że wtręty o burakach
      hienach mogą drażnićsmile
      I te dwie rzeczy są nie do pogodzenia chyba w żaden sposób - no chyba, że
      artyści naprawdę wejdą w system DIY i będą sprzedawali swoją muzykę bez
      pośredników. Bo i to chyba trzeba podkreślać, dla większości świadomie
      ściągających, jest to raczej akt sprzeciwu wobec sytemu marketingowo handlowo
      promocyjnego, niż chęc zaszkodzenia artyście (gdyby tak było, pewno ściągałbym
      tylko płyty artystów których nie znoszę, wypalał na audio i rozdawał chętnym
      przed sklepami muzycznymismile
      Tak więc kolejny konflikt, którego raczej nie da sie rozwiązac ustawą, czy
      sądowym karaniem tylko zmianą całości sytemu - a na to to se jeszcze
      poczekamy....
      Pozdrowieniasmile
    • ladyblue Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 19:53
      a jeśli płyty jakiegoś wykonawcy nie sa dostepne w pl?
      i nie ma jak ich sprowadzic, to co wtedy?

      gdybym miała możliwosc kupowania tych plyt, ktore chce to bym je kupowala.
      niestety mozliwosci tej nie mam.

      i co wielcy obroncy prawa na to odpowiedzą?
        • ladyblue Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 21:38
          > dadza Ci linke to sklepu w Korei albo w Australii wink

          niezłe wink tylko się moga na tym przejechać ;P

          coś wielcy obrońcy prawa milczą, czyżby pytanie ich przerosło?

          no to jeszcze coś dorzucę:
          1. (mini) albumy, które wyszły w limitowanej ilości (22 sztuki np.)
          2. wydawnictwa które nie są (z rozmaitych przyczyn) wznawiane
          i co z takimi przypadkami?

          no i jak tu nie ściągać mp3 ???
          • tomash8 Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 21:45
            ladyblue napisała:


            > 2. wydawnictwa które nie są (z rozmaitych przyczyn) wznawiane

            To jest zmora każdego, kto choć troche interesuje się muzyką... kochane wielkie
            wytwórnie, wznawiają tylko to na czym mają pewność zarobić... a małe w
            większości szybko upadają i materiał znika... właśnie do zdobywania takich
            rzeczy powinno być mp3, bo np. jak zdobyć "demo summer 84" Siekiery?
        • piotrek_63 Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 22:08
          Moze wypowiem sie tylko w swoim imieniu, postaram sie jasno:

          1. Wiekszosc postow na tym forum oraz na innym forum, tu cytowanym, dotyczy
          albumow sciagnietych z internetu nie rzadkich, nie niedostepnych, nie
          nieosiagalnych, tylko regularnych plyt, ktore ukazaly sie w wiekszosci krajow (w
          tym i u nas) lub dopiero co maja sie ukazac (na gorze ktos wkleil dosc zenujacy
          przyklad tego, ze termin wydania plyty nie musi oznaczac faktycznej premiery).

          Oczywiscie nie kwestionuje faktu, ze jest jakas tam czesc plyt srednio
          dostepnych, ale na razie malo kto tu o takich mowil, na ogol forumowicze pisza o
          plytach ktore bez problemu mozna nabyc w Empikach czy MM.

          2. Plyty dostepne srednio trzeba czasem zamawiac z zagranicznych sklepow. Nie da
          rady, ale skoro artysta nie ma dystrybucji ogolnej, bo jest za bardzo niszowy
          lub za malo znany, trzeba do niego dotrzec. Mozna:

          a) poprosic znajomych, jadacych za granice badz przebywajacych tam, zeby nam
          plyte kupili

          b) gdy nie ma znajomych lub rodziny, mozna plyte zamowic nawet z drugiego konca
          swiata, bo przeciez do takiego ulatwionego kontaktu mamy internet (a nie do
          kradziezy plikow nielegalnie w niego wpuszczonych)

          Zapewne odezwa sie glosy bezdomnych i bezrobotnych, ktorzy nie zamowia plyty zza
          granicy, bo za drogo, ale na takie argumenty co najwyzej rece opadaja.
          • ladyblue Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 22:20
            1. piszę o albumach niedostepnych w pl, bo takiej akurat muzyki słucham, w
            imieniu innych sie nie wypowiadam.
            2. "płyty dostepne srednio" - a co z (niemal lub całkowicie) niedostępnymi ???
            3. widocznie słuchasz popularnych zespołów, bo (wierz albo nie) są płyty
            których nie da sie kupić ani przez znajomych, ani przez internet.

            ech, te ludzkie złudzenia, gdyby kupowanie płyt było takie proste...
            • piotrek_63 Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 22:23
              ladyblue napisała:

              > 1. piszę o albumach niedostepnych w pl, bo takiej akurat muzyki słucham, w
              > imieniu innych sie nie wypowiadam.

              No to przeciez napisalem co mozna zrobic.


              > 2. "płyty dostepne srednio" - a co z (niemal lub całkowicie) niedostępnymi ???
              > 3. widocznie słuchasz popularnych zespołów, bo (wierz albo nie) są płyty
              > których nie da sie kupić ani przez znajomych, ani przez internet.

              I co, moze jeszcze nie sa w ogole nagrane? Jest takie powiedzenie ze jak sie
              chce... sa sklepy, ktore sprowadzaja plyty na zamowienie. Ale nie, lepiej wziac
              i sciagnac, w koncu tak szybciej, latwo i ZA DARMO. A artysta niech nie zarabia,
              po co.


          • janek0 Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 23:55
            > b) gdy nie ma znajomych lub rodziny, mozna plyte zamowic nawet z drugiego konca
            > swiata, bo przeciez do takiego ulatwionego kontaktu mamy internet (a nie do
            > kradziezy plikow nielegalnie w niego wpuszczonych)

            apelowałbym o elementarną uczciwość w dyskusji. ściąganie muzyki nie jest
            kradzieżą. nie jest nawet nielegalne. więc bez manipulacji.
            • jakub.wedrowycz Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 28.02.05, 09:57
              > apelowałbym o elementarną uczciwość w dyskusji. ściąganie muzyki nie jest
              > kradzieżą. nie jest nawet nielegalne. więc bez manipulacji.

              przy okazju apelu o elementarną uczuciwość pozwolę sobie powtórzyć się:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=20813202&a=21104718
    • Gość: piecyk gazowy iTunes - sklep z muzyką IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.02.05, 20:48
      iTunes jest pierwszym wielkim sklepem sprzedającym muzykę w formie
      elektronicznej. „Zalecanym” w tym serwisie odtwarzaczem ściągniętej w ten
      sposób muzyki jest iPod, który może pomieścić w swej pamięci do 10 000 utworów.

      Cyt.: „A musical dream come true, the fourth-generation iPod offers voluminous
      capacity, letting you easily slip up to 10,000(1) songs in your pocket. And
      enjoy them wherever you go. In the car. On the treadmill. At the office. Around
      the house”.

      www.apple.com/ipod

      Piosenki w iTunes kosztują 1 dolara za sztukę (dokładnie 0,99 dolara).

      Wniosek jest taki, że jeśli ktoś chciałby zapełnić pamięć iPoda w ten sposób,
      musiałby wydać 10 000 dolarów.
      • spiral_architect Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 22:49
        Ja nie watpie ze taki watek juz byl, przypuszczalem to gdy go zakladalem.
        Niemniej jednak trudno byc na tyle odkrywczym by wymyslac cos zupelnie swiezego
        i wczesniej nie dyskutowanego.

        Mp3 to szajs jesli chodzi o jakosc. Na moich sluchawach Grado slysze prawie same
        szumy - tak jakby gdzies tam w tle gwizdal halny. Oczywiscie sa lepiej i gorzej
        skompresowane kawalki, o czym juz sie przekonalem. Niegdys przekonalem sie tez
        jednak jak brzmia kolumny Audio Physic, ESA, Qba, Radmor, czy Zoller Imagination
        i jesli ktos mi napisze, ze moze sluchac muzyki na walkmanie i nazwie przy tym
        jakims snobem co to ma jakies chore wymagania to tylko sie usmiechne z
        poblazaniem, bo taki ktos nie majac do czynienia z prawdziwym sprzetem nie ma
        zbyt duzego pojecia co pisze, bo najtanszy zestaw NAD + dobre glosniczki to
        stratosfera w porownaniu z czyms co zwie sie mini wieza i jest czesto obiektem
        uwielbienia tych co sami zowia sie melomanami, a jakosc maja gleboko gdzies.

        Ad meritum. Nie zgadzam sie z piecykiem gazowym, ze sciaganie mp3 z netu nie
        rozni sie niczym od zgrania muzyki z radia czy z plyty od kolegi. Rozni sie
        wlasnie dostepnoscia i swiadomoscia bezkarnosci. Ida za tym implikacje
        psychologiczne z ktorych jedna jest znana w postaci ludowego porzekadla "okazja
        czyni zlodzieja". Zasieg przeklada sie tutaj na rozmiar zjawiska, a im wiekszy
        jego rozmiar tym wiecej nowych chetnych i wieksze...przestepstwo ? Moze to zle
        slowo, ale nie znajduje lepszego. Z drugiej strony kazdy z nas na co dzien
        wlasciwie jest przestepca, a jesli dolozyc do tego fakt, ze nie wszystkie
        przepisy (a nawiet nie ich wieksza czesc) sa (1) sensowne (2)przestrzegane przez
        wiekszosc, rzuca to rowniez jakies nowe swiatlo na sprawe.

        Zawsze skutkuje taki sposob - przynajmniej na ludziach inteligentnych i
        uczciwych - sposob prosty i banalny: postaw sie w sytuacji tej osoby, w tym
        przypadku artysty. ja nie chcialbym zeby moje piosenki byly sciagane z sieci za
        darmo. Pod zadnym wzgledem i bez zadnego "ale"; takoz rzekl Immanuel Kant.
            • Gość: piecyk gazowy Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.02.05, 23:31
              spiral_architect napisał:

              > Piszesz o stronie technicznej, czy taz analizozjawiskowej smile tej roznicy (dla
              > mnie), ktora to dla Ciebie roznica nie jest ?

              Niektórzy twierdzą też, że skserowanie książki jest przestępstwem, a ja nie
              widzę żadnej różnicy pomiędzy skserowaniem książki a jej przepisaniem (różne są
              jedynie technika i czas operacji).

              > PS mam jedno pytanie do Ciebie: czy na co dzien zajmujesz sie czyms zwiazanym
              z
              > komputerami? A jesli tak to czym konkretnie?

              A co to ma do rzeczy? Piractwem i ściągniem muzyki na akord się nie zajmuję.
              • spiral_architect Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 23:37
                Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                > spiral_architect napisał:
                >
                > > Piszesz o stronie technicznej, czy taz analizozjawiskowej smile tej roznicy
                > (dla
                > > mnie), ktora to dla Ciebie roznica nie jest ?
                >
                > Niektórzy twierdzą też, że skserowanie książki jest przestępstwem, a ja nie
                > widzę żadnej różnicy pomiędzy skserowaniem książki a jej przepisaniem (różne są
                >
                > jedynie technika i czas operacji).


                Zgadza sie - najwiecej zatem zalezy od pozycji z jakiej przystepujemy do
                dyskusji i od kryteriow jakie przyjmujemy.
                >
                > > PS mam jedno pytanie do Ciebie: czy na co dzien zajmujesz sie czyms zwiaz
                > anym
                > z
                > > komputerami? A jesli tak to czym konkretnie?
                >
                > A co to ma do rzeczy? Piractwem i ściągniem muzyki na akord się nie zajmuję.

                Do rzeczy nie mam nic i o to Ci nie posadzam. Pytam z ciekawosci, bo
                przegladalem forum komputerowe i jestem pelen szacunku i podziwu dla Twojej
                wiedzy w tamtym zakresie. Dlatego pytam.
                • Gość: piecyk gazowy Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 20.02.05, 23:51
                  spiral_architect napisał:

                  > Zgadza sie - najwiecej zatem zalezy od pozycji z jakiej przystepujemy do
                  > dyskusji i od kryteriow jakie przyjmujemy.

                  Ksierowanie książek na skalę przemysłową w celach zarobkowych, kopiowanie i
                  sprzedawanie muzyki na skalę przemysłową jest przestępstem. Kserowanie i
                  ściąganie muzyki na własny użytek nie. Np. w Kanadzie P2P jest legalne.

                  Pewnym folklorem wśród ściągaczy (także wśród moich znajomych mam kilku takich)
                  jest mania nieustawicznego ściągania wszystkiego co się da - każdy rodzaj
                  muzyki, każdy film, każdy program. Nieważne, że nie jest w stanie tego ani
                  przesłuchać ani obejrzeć ani używać wszystkich tych programów - ale ciągnie 24
                  godziny na dobę, bo ma takie hobby. Absurd, ale sumie też nie widzę w tym nic
                  zdrożnego.

                  > Do rzeczy nie mam nic i o to Ci nie posadzam. Pytam z ciekawosci, bo
                  > przegladalem forum komputerowe i jestem pelen szacunku i podziwu dla Twojej
                  > wiedzy w tamtym zakresie. Dlatego pytam.

                  Powiedzmy, że znam się trochę na Windows. ;-D
                  • spiral_architect Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 23:56
                    Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                    > spiral_architect napisał:
                    >
                    > > Zgadza sie - najwiecej zatem zalezy od pozycji z jakiej przystepujemy do
                    > > dyskusji i od kryteriow jakie przyjmujemy.
                    >
                    > Ksierowanie książek na skalę przemysłową w celach zarobkowych, kopiowanie i
                    > sprzedawanie muzyki na skalę przemysłową jest przestępstem. Kserowanie i
                    > ściąganie muzyki na własny użytek nie. Np. w Kanadzie P2P jest legalne.
                    >
                    > Pewnym folklorem wśród ściągaczy (także wśród moich znajomych mam kilku takich)
                    >
                    > jest mania nieustawicznego ściągania wszystkiego co się da - każdy rodzaj
                    > muzyki, każdy film, każdy program. Nieważne, że nie jest w stanie tego ani
                    > przesłuchać ani obejrzeć ani używać wszystkich tych programów - ale ciągnie 24
                    > godziny na dobę, bo ma takie hobby. Absurd, ale sumie też nie widzę w tym nic
                    > zdrożnego.

                    to nie folklor. To cecha osobowosci. Wedlug fromma jednej z czterech
                    nieproduktywnych smile
        • klymenystra Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 21.02.05, 08:57
          wypowiadam sie poraz ostatni w tym watku smile
          rozumiem Twoje argumenty (tym bardziej, ze nikogo nie sprowadzasz do rangi
          uposledzonego itd). nie slicham muzyki na jakims cudownym sprzecie, nie jestem
          audiofilka i wole nie byc. mam inne hobby-kosztowne-po co wpadac w drugie smile
          w tamtym wielgachnym watku wklejono linke- wiekszosc artystow nie ma nic
          przeciw mp3, bo kase maja glownie z koncertow- na plytach zarabiaja wielkie
          koncenry, ktore doja kase i ktorych artysci nie lubia. wszystko idzie do
          przodu, sciagania sie juz nie da odwrocic. osobiscie to czekam na polskie
          itunes- albo na obnizke cen plyt. jak wiekszosc- tak mi sie przynajmniej
          wydaje. kwestia niedostepnosci to inna sprawa, podobnie jak sciaganie np 5
          piosenek z plyty, bo reszta jest do niczego...
          muzyka jest sztuka- gdybym JA byla artystka, doskonale bym rozumiala, ze ludzie
          chca miec z nia kontakt- i pewnie nie walczylabym z mp3- chyba, ze bylabym
          plastikowym wytworem koncernu... to co innego wink
    • opelvectra Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 22:50
      Nie przeczytalam wszystkich odpowiedzi, ale co do mnie to zdecydowanie jestem za
      oryginalnymi plytami, kupuje, jednak ze wzgledu na ograniczenia finansowe nie
      tyle ile bym chciala. Nie toleruje piractwa ze stadionu. Co do mp3, nie
      pochwalam siebie za to, ale sciagam niektore piosenki. Ale sa artysci i plyty,
      ktore musze miec oryginalne.
      • spiral_architect Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 22:57
        Napisalem, jakbym sie czul bedac artysta. Niemniej jednak dopuszczam w pewnych
        przypadkach sciaganie plyt/utworow z netu. jeszcze raz zapytam co sadzicie o
        sytuacji kiedy sciaga sie plyte by ja przesluchac i potem podjac decyzje o
        zakupie lub nie? caly czas przy zalozeniu, ze niezaleznie od tego jaka to bedzie
        decyzja, kasujemy sciagnieta plyte.

        Pytanie nie dotyczy mnie samego bo takiego dylematu nie mam. Po prostu
        przychodzi mi na mysl jako dobry przyklad troche gordyjskiego wezla smile.
        • opelvectra Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 23:04
          spiral_architect napisał:

          > jeszcze raz zapytam co sadzicie o
          > sytuacji kiedy sciaga sie plyte by ja przesluchac i potem podjac decyzje o
          > zakupie lub nie? caly czas przy zalozeniu, ze niezaleznie od tego jaka to bedzi
          > e
          > decyzja, kasujemy sciagnieta plyte.

          Powiem, ze czsami tak robilam, sciagalam kilka piosenek badz tez plyte, potem
          kupowalam oryginal jesli mi sie spodobalo. Tak czy inaczej kasowalam. Mysle, ze
          to jest w pewien sposob uzasadnione. Czasami na plycie oprocz 2 piosenek nie
          dzieje sie nic ciekawego. Jestem w stanie takie cos usprawiedliwicsmile
    • znawcah Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 20.02.05, 23:02
      Nie widze powodow i nie mam moralnych oporow ze sciaganiem, wszyscy je akceptuja
      jako normalna rzecz i jak chce poznac jakas plyte wczesniej i wiem, ze ona jest
      w sieci, to niby przed czym mam sie powstrzynywac. Nie chce mi sie lazic do
      sklepow, grzebac po zakurzonych polkach, bawic sie w przechowywanie CD podczas
      gdy moge miec cala muzyka na kompie. A jak mi sie znudzi to moge wyrzucic, wiec
      widac ze to wygodniejsze niz tradycyjne sposoby przechowywania muzyki. Mp3 juz
      zagoscily w necie i sie z nimi nie da walczyc, wiec czas sie do nich przyzwyczaic.
    • Gość: wacek krawacik Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.02.05, 02:01
      Tak, sciagam mp3. Wlasciwie tylko cale albumy za posrednictwem Torrenta. 80% to
      rzeczy stare, 20% to jakies nowosci. Jest to dla mnie jedyna mozliwosc kontaktu
      z muzyka odpowiadajaca moim gustom. Ceny plyt sa tak abstrakcyjne, ze przy
      moich dochodach moglbym sobie pozwolic co najwyzej na jedna miesiecznie. Co
      wiecej, muzyki zespolow, ktorych glownie slucham nie mozna kupic w Polsce lub
      jest to bardzo trudne i czasochlonne. Jesli wiec celem artysty jest dotarcie do
      sluchaczy ze swoja tworczoscia, to sciagajac muzyke z netu umozliwiam mu
      wypelnienie tej misji. I jest mi naprawde przykro, ze muzyk ten nie ma z mojego
      sluchania zadnej kasy. Ale za to staram sie chodzic na koncerty.
    • user0001 Jestem zdecydowanie przeciw ściąganiu mp3 ;-) 21.02.05, 10:03
      Uważam, że należy korzystać z otwartych formatów takich jak ogg/vorbis lub FLAC.

      mp3, to pozostałość po latach 90-tych gdy komputery były zbyt wolne dla innych,
      efektywniejszych metod kompresji.

      mp3 jest także obciążone patentami. Miliony użytkowników ripujących płyty do
      formatu mp3 działa na swoją niekorzyść. Tworzą mp3 i zmuszają tym samym
      producentów przenośnych odtwarzaczy obsługi tego formatu w ich urządzeniach. Tym
      samym podnoszone są ceny odtwarzaczy, gdyż producenci muszą płacić haracz
      posiadaczowi patentu. Sprawa naprawdę śmierdzi, gdyż opłaty patentowe zaczęto
      wymuszać dopiero po popularyzacji kodeka, gdy w sieci były już miliony utworów.

      Dlatego ze względów moralnych i etycznych jestem przeciwny ściąganiu mp3. Nie
      dajmy bogacić się posiadaczom patentów na oprogramowanie. Istnieją znacznie
      lepsze formaty, choćby ogg/vorbis który przy identycznej objętości co mp3
      zapewnia lepszą jakość dźwięku, oraz FLAC z którego należy korzystać gdy nie
      możemy pozwolić sobie na utratę jakości.
      • heavyrock user0001 21.02.05, 18:57
        Uważam że natychmiast powinieneś skorzystać z pomocy psychologa. Rozumiem, że
        dla Ciebie komputer został wynaleziony w celu zrobienia wszystkich w jajo -
        muzykę przerobić na pliki, książki na ebooki i nie zapłacić, tylko cały dzień
        wisieć w necie i się podniecać swoją wiedzą komputerową. Pamiętam jak w innym
        wątku napisałeś, żeby kupowanie płyt pozostawić 12-15 latkom. Jesteś żenującym
        świadectwem tego, że powiedzenie "g___ chłopu, nie zegarek" znajduje swoje
        zastosowanie również do posiadaczy komputerów. Co z tego że się znasz na
        komputerze, skoro okradasz innych? Jeśli masz zamiar pisać androny typu "nie
        słucham muzyki, a kupowanie płyt to dziecinada", lepiej się zaszczep.
        • heavyrock PS 21.02.05, 19:00
          A tak do tematu to uważam, że bezduszne przerabianie muzyki na mp3 czy inny
          "lepszy" format zabija przyjemność odbioru. Chociaż niektórym jak widać to nie
          przeszkadza. Kupować oryginalne płyty trzeba, inaczej nie będzie muzyki w ogóle,
          tylko jakaś papka dla mas. Chyba że ktoś to lubi...
      • Gość: Lecho Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.teleton.pl 22.02.05, 10:04
        Ja też staram się najpierw posłuchać muzy za free, obojętne czy to z sieci czy
        z radia czy od kolegi, jedno jest pewne, jeśli płyta jest naprawdę dobra to
        będę ją miał prędzej czy później w oryginale. MP3 itd. to tylko nośnik
        próbkujący c.b.d.u. Pewnie gdyby płyty były o połowę tańsze MP3 również miałoby
        rację bytu, sądzę że PM3 najbardziej stoi solą w oku wytwórniom i
        innym "artystom" zasilanym przez ZAIKS niż odbiorcom dobrej muzy. Proponuję
        lepiej zająć się nośnikami używanymi przez DJ'ów na dyskotekach (tu się płaci
        za wjazd, za ochronę, za bar) niż używanymi do celów prywatnych, przez
        normalnych fanów.
    • janek0 Dobra mądrale, 21.02.05, 22:53
      Jak jesteście wszyscy tacy mądrzy, to niech mi teraz najmądrzejszy odpowie na na
      następujące pytanie: jaki morał dla etyczności/nieetyczności ściągania mp3
      płynie z faktu, że przeglądając na allmusic.com artystów podobnych do dowolnie
      wybranego artysty, a potem artystów podobnych do artystów podobnych do artystów
      podobnych... itd możemy dojść do (prawie) dowolnego artysty ?

      np. kool & the gang > funkadelic > primal scream > the rolling stones > chuck
      berry > nat king cole > al jarreau... itd.
        • janek0 Re: Dobra mądrale, 22.02.05, 21:59
          humbak napisał:

          > Chyba nie powiesz, że inspirowanie się muzyką innych to kradzież?smile
          prawie smile
          chcę powiedzieć, że przedmiot ochrony prawa autorskiego nie istnieje
          • Gość: daktahu Re: Dobra mądrale, IP: *.aster.pl 23.02.05, 21:52
            jak to przedmiot ochrony praw autorskich nie istnieje???
            co do dóbr materialnych to nie ma wątpliwości, przy wszystkich polach
            exploatacji jest to niezaprzeczalne - nie masz licencji, zgody na publikowanie,
            czy wykonywanie, dopuszczasz sie deliktu, którego dochodzenie jest nietrudne
            przedmiot ochrony - własność utworu (nie tylko muzycznego)

            gorzej z dobrami osobistymi... tu nie będe sie rozpisywał...

            nie istenieje np. przedmiot ochrony w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii,
            jakim jest zdrowie społeczeństwa, jak ktoś chce być chory to będzie, jak chce
            przeginać to i z masłem przegnie i go w chole/re miażdżyca weźmie, ale go nie
            wsadzą do pierdla nawet jak będzie tony tego miał
            • janek0 Re: Dobra mądrale, 23.02.05, 23:12

              > jak to przedmiot ochrony praw autorskich nie istnieje???
              > co do dóbr materialnych to nie ma wątpliwości,

              chłopie ! lub dziewczyno !
              przeczytaj najpierw moje posty, potem przeczytaj swój, a potem pójdź po rozum do
              głowy, i jeśli znajdziesz tam coś innego niż mądrości wyniesione z wykładu o
              prawie autorskim, UŻYJ !

              Dowiesz się wtedy, że nie chodzi o przedmiot ochrony w sensie normatywnym.
              • Gość: daktahu Re: Dobra mądrale, IP: *.aster.pl 23.02.05, 23:38
                smile
                nie bede czytał wsztskich twoich postów - może ty to robisz, ja nie
                przedmiot nie w sensie normatywnym? a jakim?
                a podróbka obrazu? to co chodzi o płotno czy o czynność podronienia i podpisania
                sie pod tym...
                jeśli sie strasujesz, czy to wypowiedzią czy czymkolwiek, zamiast zospisywać sie
                na temat wypraw po rozum, przewietrz się i posluchaj może jakiejs muzyki dobrej
                pozdrawiam Cie chłopaku smile)
                • janek0 Re: Dobra mądrale, 24.02.05, 22:14
                  > nie bede czytał wsztskich twoich postów - może ty to robisz, ja nie
                  > przedmiot nie w sensie normatywnym? a jakim?
                  nie chce mi się dwa razy pisać - jednak wysil się, i zobacz mój pierwszy post.

                  przykład który podałem świadczy o tym, że NIE MA czegoś takiego jak oryginalny
                  utwór i w ogóle autor utworu. są tylko zapożyczenia z cudzych dzieł. jeśli coś
                  istnieje to jest to coś takiego jak kultura, z której różni autorzy czerpią i
                  łączą różne obecne w niej wątki na nowo.

                  teraz: prawo autorskie z zasady zakłada, że należy chronić tylko to, co jest
                  "twórcze" - zobacz sobie np. definicję utworu, i wyłączenia. jeśli coś nie jest
                  twórcze (=oryginalne), to nie jest przedmiotem ochrony prawa autorskiego. jest
                  to zresztą w miarę logiczne, bo jak mogę żądać korzyści na podstawie czegoś, do
                  czego powstania w ogóle się nie przyczyniłem ?

                  i wreszcie: skoro nie istnieje nikt taki jak twórca i nic takiego jak oryginalne
                  dzieło, to jak można żądać ochrony dla czegoś co nie istnieje ? dlaczego ktoś
                  miałby opatentować wynalazek, którego nie wymyślił ? skoro większość pomysłów w
                  muzyce się kopiuje, to dlaczego ci, którzy to kopiują mieliby cokolwiek z tego
                  mieć ?

                  i jeszcze drugi wniosek: jeśli nie ma nikogo takiego jak autor, i wszyscy coś
                  kopiują, to dlaczego niektórych należy pozbawić prawa do inspirowania się tym,
                  co inni zrobili ? a taki jest właśnie efekt praw autorskich - system praw
                  autorskich i tantiem wymusza pewien system dystrybucji muzyki, który powoduje że
                  90% DOBREJ muzyki nigdy nie trafi do dystrybucji, albo będzie ona znana bardzo
                  lokalnie. dlatego większość ludzi jest wykluczona - nie ma dostępu do czegoś, co
                  potencjalnie może ją interesować. prawa autorskie na muzykę warto znieść tylko z
                  tego ostatniego powodu - "ruch w interesie" jaki to by spowodowało z dużą górką
                  skompensowałby straty finansowe.

                  btw, znasz the frames ? nie ? no widzisz, może by ci się spodobało. mógłbym tak
                  wymienić z 50 zespołów...
                  • piotrek_63 to byl niezly zart 24.02.05, 22:29
                    Wszystkie sady na calym swiecie rozwiaza sie i oddadza hold medrcowi. Rozumiem,
                    ze jednoczesnie przestaje istniec pojecie plagiatu - skoro kazdy z kogos sciaga,
                    to podpisywanie sie pod muzyka jest bez sensu, bo wszystko jest zbiorem
                    zapozyczen. Czyli pod melodia do "Yesterday" moge sie podpisac nawet ja.
                    Swietne, podoba mi sie.
                    • janek0 Re: to byl niezly zart 24.02.05, 23:09
                      piotrek_63 napisał:

                      > Wszystkie sady na calym swiecie rozwiaza sie i oddadza hold medrcowi.
                      nie mam nic przeciwko temu. smile

                      > Rozumiem,
                      > ze jednoczesnie przestaje istniec pojecie plagiatu - skoro kazdy z kogos
                      > sciaga
                      > to podpisywanie sie pod muzyka jest bez sensu, bo wszystko jest zbiorem
                      > zapozyczen. Czyli pod melodia do "Yesterday" moge sie podpisac nawet ja.
                      > Swietne, podoba mi sie.

                      jasne, że przesadzam. ale przesadzam po to, żeby dobrze było widać argument.
                      nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że najbardziej twórczy są ci, którzy
                      umieją korzystać z kultury. najlepsze książki piszą ci, co mają dużą bibliotekę...

                      a ochrona jest szczęśliwie stopniowalna - nawet jeśli znienienie prawa
                      autorskiego jest przesadą to np. można dyskutować o zmianie okresów
                      obowiązywania praw autorskich, albo objęciu ochroną tylko niektórych typów
                      utrwaleń, albo o poszerzeniu pojęcia dozwolonego użytku prywatnego itp itd.
                      w tej chwili skala ochrony jest absurdalna - masz świadomość ile procent
                      utworów, do których prawa mają wytwórnie jest dostępnych za pieniądze ? około
                      20%... a wiesz jak długo trwa okres ochrony ? W USA - 100 lat po śmierci twórcy.
                      Kogo za 150 lat będzie obchodziła muzyka stworzona dzisiaj przez
                      trzydziestolatka ?!! A wiesz ile kosztuje ustalenie właścicieli praw autorskich
                      do utworu, którego autor nie żyje ?

                      no to teraz odpowiedz mi na pytanie, ile muzyki NIE powstanie, bo zaczniemy
                      ścigać ludzi, którzy ściągają mp3
                  • Gość: daktahu Re: Dobra mądrale, IP: *.aster.pl 24.02.05, 22:52
                    zdeka przesadzasz z tymi inspiracjami, z 90 % dobrej muzyki... no i z
                    podsumowaniem "znasz the frames?" co to? przechwałki? no znam framugi, podobnych
                    zespołów jest sporo na świecie, jakiś czas temu bardzo podobną muze grało "for
                    carnation", i pare innych...znasz? ale nie o to chodzi
                    do tej dyskusji, trzeba by było chyba nowy wątek otworzyć...ale póki co..
                    dawno znana jest kwestia " nie dźwięku, który nie byłby zagrany", ci którzy to
                    zrozumieją mogą robic naprawdę dobrą muzykę... kiedyś fajną rzecz powiedziała
                    Marta Ptaszyńska (znasz?): "nie sztuką jest zagrać coś nowego, nieznanego,
                    sztuką jest zagrać inaczej, ciekawie, prawdziwie..."
                    to że ktoś sie inspiruje nie oznacza jego wtórności, muzyka ewoluuje są też
                    muzyczne rewolty, ale żadko i szybko się kończą przybierając żałosne formy...
                    jest paru nowych wykonawców, którzy niby nic nowego nie robią, ale powalają:
                    amon tobin, the mars volta, squarepusher, primus, kiedyś king crimson, can i
                    krafwerk - oni przynajmniej dali niezłego kopa, jak podejrzewam kiedy wielu z
                    forumowiczów jeszcze na świecie nie było...
                    peace 4 U
                    • janek0 Re: Dobra mądrale, 24.02.05, 23:16

                      > podsumowaniem "znasz the frames?" co to? przechwałki? no znam framugi,

                      nie chodzi o przechwałki, tylko o problem. teraz się zastanów i powiedz, SKĄD.
                      bo nie uwierzę, że z radia.

                      > zespołów jest sporo na świecie, jakiś czas temu bardzo podobną muze grało "for
                      > carnation", i pare innych...znasz? ale nie o to chodzi
                      > dawno znana jest kwestia " nie dźwięku, który nie byłby zagrany", ci którzy to
                      > zrozumieją mogą robic naprawdę dobrą muzykę... kiedyś fajną rzecz powiedziała
                      > Marta Ptaszyńska (znasz?): "nie sztuką jest zagrać coś nowego, nieznanego,
                      > sztuką jest zagrać inaczej, ciekawie, prawdziwie..."
                      no to teraz mi powiedz, co to znaczy zagrać ciekawie. i skąd wiesz, że ktoś coś
                      zagrał ciekawie. albo inaczej.

                      chłe, chłe. czyżby stąd, że słyszałeś wcześniej kilka tysięcy innych "piosenek" ?
            • aniaikara Heh prawa autorskie!! 26.02.05, 14:29
              Uważam,że ochrona praw autorskich nie istnieje, ponieważ piractwo osiągnęło
              najwyższe szczyty.Każdy kto ma dostęp do inernetu może ściągać wszystko czego
              dusza zapragnie i to w nieograniczonej ilości.Jeżeli są jakieś limity, to każdy
              zazwyczaj je omija i ... dalej kradnie, bo to przecież nic innego jak
              kradzież.No cóż takie nastały czasy ,że tylko niewielu z nasz stać na kupno
              drogich ale orginalnych płyt w sklepach.Ja tak jak i rzesze innych ściagam muze
              i filmy z netu, ale czy to powód żebym czuja sie złodziejką??Nie, bo w
              dzisiejszych czasach robi to każdy i co zmieni fakt że ja przestanę??Jestem
              zdania,że jeśli mogą inni to mogę i jasmile
    • Gość: dorota Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 21:50
      Tak- ściągam mp3. Dlaczego?
      -powód oczywisty-pieniądze...sama nie zarabiam wogóle, swoich pieniędzy nie posiadam
      -artyści często wcale się przeciw temu nie buntują,
      -spójrzmy prawdzie w oczy- mp3 to nowa rzeczywistość...tego nie można
      zatrzymać-miliony osób używają programów takich jak Kaaza, e-donkey, e-mule
      -jeśli podoba mi się jeden utwór to szaleństwem byłoby kupowanie całej płyty
      -muzyka to nie cukier-to wartość, do której każdy powinien mieć dostęp
      -nie uważam za słuszną opinii, że to jest nieetyczne...w tym kraju trzeba myśleć...
      -nie zgadzam się także ze stwierdzeniem, że taką formę muzyki wybierają ludzie
      niekochający muzyki, czy jak to było sugerowane na niższym poziomie ( w innym
      wątku na podobny temat autor napisał, że ktoś kasę zaoszczędzoną na płytach wyda
      na nowy dresik.... nie skomentuję)
      - przyznam-lubię muzykę, ale nie mam tak genialnego słuchu, by uważać (jak
      niektórzy..) format mp3 za badziewie
      -gdyby nie mp3 to kupowałambym 1-2 płyty na rok...studenci to biedny gatunek smile
      -uważam, że przy tak wielkich wydatkach na naukę (architektura) niemożliwe jest
      kupowanie płyt

      p.s. jeśli komuś nazwanie mnie złodziejką, idiotką, egoistką, głąbem(jak
      niektórzy lubią.. smile ) sprawi przyjemność...to możecie sobie odreagować...w
      końcu anonimowo i na obcej osobie najłatwiej smile
      osobiście starałam się nikogo nie obrazić....

      pozdrawiam wszystkich, którzy są tolerancyjni i z odmienności innych czerpią
      wiedzę i uczą się świata
      smile
      • heavyrock Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 12:59
        Gość portalu: dorota napisał(a):

        > Tak- ściągam mp3. Dlaczego?
        > -powód oczywisty-pieniądze...sama nie zarabiam wogóle, swoich pieniędzy nie pos
        > iadam

        Należy iść do pracy.

        > -artyści często wcale się przeciw temu nie buntują,

        Oczywiście, przecież wszyscy chcą pracować za darmo.

        > -spójrzmy prawdzie w oczy- mp3 to nowa rzeczywistość...tego nie można
        > zatrzymać-miliony osób używają programów takich jak Kaaza, e-donkey, e-mule
        > -jeśli podoba mi się jeden utwór to szaleństwem byłoby kupowanie całej płyty

        Dlaczego wówczas nie płacić za pojedyncze utwory?

        > -muzyka to nie cukier-to wartość, do której każdy powinien mieć dostęp

        To samo możemy odnieść do malarstwa czy literaury. Może po prostu każdy sobie
        weźmie z muzeum jakiś ładny obraz do domu, bo chce mieć dostęp?

        > -nie uważam za słuszną opinii, że to jest nieetyczne...w tym kraju trzeba myśle
        > ć...

        No właśnie, szkoda że autorka postu nie poczyniła wysiłków w tym kierunku.

        > - przyznam-lubię muzykę, ale nie mam tak genialnego słuchu, by uważać (jak
        > niektórzy..) format mp3 za badziewie

        Twoja strata.

        > -gdyby nie mp3 to kupowałambym 1-2 płyty na rok...studenci to biedny gatunek

        Studenci mogą też zarabiać. A to, ile kupowałabyś płyt, nikogo nie wzrusza. Są
        ludzie, którzy mają o wiele droższe hobby, a nie kradną.

        > -uważam, że przy tak wielkich wydatkach na naukę (architektura) niemożliwe jest
        > kupowanie płyt

        A to także nie jest niczyja wina. Każdy może się tak usprawiedliwić.


        > pozdrawiam wszystkich, którzy są tolerancyjni i z odmienności innych czerpią
        > wiedzę i uczą się świata

        Ja też pozdrawiam, tylko co powyższe ma wspólnego z nielegalnym rozprowadzaniem
        muzyki w necie, to nie wiem. Ale co tam, widocznie jestem mało pojętny.
        • Gość: piecyk gazowy Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.02.05, 18:52
          heavyrock napisał:

          > > -muzyka to nie cukier-to wartość, do której każdy powinien mieć dostęp
          >
          > To samo możemy odnieść do malarstwa czy literaury. Może po prostu każdy sobie
          > weźmie z muzeum jakiś ładny obraz do domu, bo chce mieć dostęp?

          Na niejednej ścianie w niejednym domu widziałem Damę z łasiczką albo
          Słoneczniki.

          > Studenci mogą też zarabiać. A to, ile kupowałabyś płyt, nikogo nie wzrusza. Są
          > ludzie, którzy mają o wiele droższe hobby, a nie kradną.

          Jeśli silisz się na terminologię prawniczą, to chciałbym zwrócić uwagę, że w
          tym przypadku może być mowa jedynie o ewentualnym naruszeniu praw autorskich.
        • Gość: piecyk gazowy Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.02.05, 14:57
          piotrek_63 napisał:

          > No tak, jak zwykle odezwalo sie ujadanie "Jestem biedna wiec bede kradla mp3 BO
          > MI SIE NALEZY" i drugie ujadanie "Na pewno nie macie oryginalnych programow w
          > komputerze". Popis buractwa zgodnie z przewidywaniami.

          Wytłumacz nieburaku, dlaczego płyta kosztuje 70 zł a kaseta z tą samą muzyka 30
          zł, pomimo że koszty produkcji kasety są wyższe niż płyty.
          • grace81 Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 15:05
            A niewdrożeni w dyskusję o warzywach mogą odpisać? Wydaje mi się że CD są bardzo
            drogie z powodu marży, jaką narzucają sklepy. Ta sama płyta rózni się często
            ceną nawet o 20-30 zł, zależnie od miejsca sprzedaży (Empik, MM i inne). Kasety
            są tańsze, bo i tak mniej ludzi je kupi, już teraz raczej nie wydaje się kaset z
            nowymi nagraniami - może tylko w wypadku bestsellerów, które kupią masy ludzkie.
            Niezależnie od wszystkiego, ściąganie mp3 za darmo, bez uhonorowania artysty za
            jego pracę jest, co tu dużo mówić, nieładne. Każdy, kto pracuje, czy to pani na
            poczcie, czy to kolejarz, czy księgowa, czy muzyk, pragnąłby za swoją pracę
            dostać jakieś pieniądze... chyba to całkiem normalne.

            Mam wrażenie, że w ramach odwetu za wysokie ceny płyt rozeźlona publiczność
            krzywdzi tych, którzy na te ceny nie mają i nie będą mieli wpływu. Taka moja
            skromna opinia.
            • ihopeyouwilllikeme Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 17:12
              już teraz raczej nie wydaje się kaset
              > z
              > nowymi nagraniami - może tylko w wypadku bestsellerów, które kupią masy
              ludzkie
              > .

              W ogóle ciekawa sprawa z tymi kasetami - nie wiem, czy to zależy od
              bestsellerów ( spora liczba bestsellerów z ubiegłego roku nie była dostępna na
              kasetach ), ale np. ostatni album U2 wg moich informacji na kasecie można było
              dostać jedynie w sieci sklepów Mediamarkt, i to prawdopodonie tylko w Polsce.
              Oczywiście, album U2 to bestseller - ale ostatni album Krzysztofa Krawczyka też
              był bestsellerem, a kaset nigdzie ( także w MM ) nie widziałem. A tym bardziej
              powinny być, bo to polski wykonawca.
            • Gość: piecyk gazowy Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.02.05, 18:45
              grace81 napisała:

              > Niezależnie od wszystkiego, ściąganie mp3 za darmo, bez uhonorowania artysty z
              > a
              > jego pracę jest, co tu dużo mówić, nieładne. Każdy, kto pracuje, czy to pani
              na
              > poczcie, czy to kolejarz, czy księgowa, czy muzyk, pragnąłby za swoją pracę
              > dostać jakieś pieniądze... chyba to całkiem normalne.

              A czy to normalne, że niektórzy nagrywają piosenki z radia albo z TV i nie
              honorują w żaden sposób artysty za jego pracę?

              (Gdyby komuś "odbiło się" abonamentem, to przypominam, że tuner czy to
              telewizyjny czy radiowy, zamontowany w komputerze nie jest odbiornikiem w
              rozumieniu odpowiedniej ustawy i jego właściciel nie musi płacić abonamentu).

              Przy okazji chciałem zauważyć, że w cenę czystych płyt CD, nagrywarek,
              kserokopiarek itd. są wliczone opłaty, które pobierają instytucje "chroniące"
              dobra intelektualne. Nawet jeśli używam płyt do nagrywania wordowskich
              dokumentów, płacę haracz na ZAiKS.
              • grace81 Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 19:20
                Słuchaj, Ty mi tego nie tłumacz, wytłumacz to artyście, który nie zarobił
                pieniędzy, bo ktoś puścił w eter kopię promocyjną płyty - przecież często albumy
                można ściągnąć z netu zanim oficjalnie trafiają do sklepów! Niektórzy wręcz
                puszą się z tego powodu, że ściągnęli album przed premierą, przecież to
                nienormalne! Nie znam się na prawie, nie jestem w stanie powiedzieć wiele o
                konkretnych ustawach i paragrafach, ale na 100% jestem przekonana, że używanie
                programów p2p w celu wymiany plików muzycznych, przerobionych z płyt audio, jest
                przestępstwem lub wykroczeniem. Inaczej przecież nie przerobiono by Napstera na
                płatny serwis i przecież artyści tak wiele by nie mówili o szkodliwości nie
                samego formatu mp3 (pal licho estetykę), tylko o szkodliwości pewnego procederu,
                przez który tracą.

                Oczywiście nie mówię o artystach, którzy udostępniają niektóre swoje nagrania w
                formacie mp3, wma czy rm w celach promocyjnych. To coś zupełnie innego.

                A co do samego formatu... niektórzy twierdzą, że CD to już przeżytek, bo tylko
                mp3, ogg czy inne super formaty... Po co zatem premiera płyty, po co
                oczekiwanie na płytę, po co emocje towarzyszące odtwieraniu opakowania i
                przyglądaniu się wkładce...? Nie, nie jestem staroświecka, ale coś jest nie w
                porządku.
                • Gość: piecyk gazowy Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.02.05, 20:04
                  grace81 napisała:

                  > Słuchaj, Ty mi tego nie tłumacz, wytłumacz to artyście, który nie zarobił
                  > pieniędzy, bo ktoś puścił w eter kopię promocyjną płyty - przecież często
                  album
                  > y
                  > można ściągnąć z netu zanim oficjalnie trafiają do sklepów!

                  Artysta (poza kilkoma wyjątkami) ode mnie nie dostanie pieniędzy za płytę,
                  która kosztuje 70 zł, bez względu na to czy będą dostępne "alternatywne"
                  odpowiedniki (radio, TV, mp3) czy nie. Gdyby nie było radia, TV i mp3, to ja
                  nie słuchałbym muzyki. Myślę, że wiele jest takich osób.

                  Gdyby nagle ni z tego ni z owego zniknęły możliwości ściągania mp3,
                  wrócilibyśmy do starych, dobrych czasów - radia, grundiga i wciśniętego w
                  odpowiednim momencie przycisku REC, tylko że teraz wyglądałoby to pewnie nieco
                  inaczej. W zasadzie te dwie sytuacja (grundig i mp3) są bardzo podobne, różni
                  je jedynie technika.

                  > Niektórzy wręcz
                  > puszą się z tego powodu, że ściągnęli album przed premierą, przecież to
                  > nienormalne!

                  No i co z tego? Niektórzy ściągają wszystkie filmy, nagrywają na płyty i chwalą
                  się, że mają X filmów, chociaż wcale ich nie oglądają. Takie bezsensowe,
                  nieszkodliwe hobby.

                  > Nie znam się na prawie, nie jestem w stanie powiedzieć wiele o
                  > konkretnych ustawach i paragrafach, ale na 100% jestem przekonana, że używanie
                  > programów p2p w celu wymiany plików muzycznych, przerobionych z płyt audio,
                  jes
                  > t
                  > przestępstwem lub wykroczeniem. Inaczej przecież nie przerobiono by Napstera
                  na
                  > płatny serwis i przecież artyści tak wiele by nie mówili o szkodliwości nie
                  > samego formatu mp3 (pal licho estetykę), tylko o szkodliwości pewnego
                  procederu
                  > ,
                  > przez który tracą.

                  Np. Nosowska nie ma nic przeciwko mp3.

                  > Oczywiście nie mówię o artystach, którzy udostępniają niektóre swoje nagrania
                  w
                  > formacie mp3, wma czy rm w celach promocyjnych. To coś zupełnie innego.
                  >
                  > A co do samego formatu... niektórzy twierdzą, że CD to już przeżytek, bo tylko
                  > mp3, ogg czy inne super formaty... Po co zatem premiera płyty, po co
                  > oczekiwanie na płytę, po co emocje towarzyszące odtwieraniu opakowania i
                  > przyglądaniu się wkładce...? Nie, nie jestem staroświecka, ale coś jest nie w
                  > porządku.

                  CD jest przeżytkiem w sensie nośnika. Muzyka dziś nie powinna być sprzedawana
                  na CD, bo jest to nośnik niewygodny (przede wszystkim za duży), ale firmy
                  fonograficzne najwyraźniej przespały. Przydałoby się coś w rodzaju kart flash
                  (i np. odtwarzacz wielkości pudełka zapałek), myzyka mogła by być sprzedawana
                  na czymś podobnym gabarytowo i/lub technologicznie, a tak w takiej formie
                  istnieje tylko "nieoficjalnie" (ludzie kupują odtwarzacze, karty i sami
                  wgrywają muzykę).
                  • spiral_architect Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 20:15
                    Piecyku, sytuacja, ktora opisales porownujac nagrywanie z radia na Grundigu ze
                    sciaganiem mp3, nie rozni sie tylko technicznie. Rozni sie rowniez
                    psychologicznie oraz pod wzgledem najszerzej rozumianej ekonomii, chocby tzw
                    kosztu alternatywnego. Roznice te sa BARDZO ZNACZCE. Zgadzam sie z wieloma
                    Twoimi wypowiedziami i wnioskami, z tym jednak po raz kolejny zgodzic sie nie
                    moge smile.
                      • spiral_architect Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 20:42
                        Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                        > Identyczna sytucja:
                        > – źródło: radio – sieć,
                        > – sprzęt: magnetofon – komputer,
                        > – nośnik: taśma – dysk twardy.

                        Bardzo splycasz sprawe:

                        w radio nie leci caly Aqualung jethro Tull (pierwsze lepsza z brzegu plyta) - na
                        necie masz ich dziesiatki

                        jesli poleci w radio to albo bedzie to pozno, albo raz na rok, albo mozesz o tym
                        nie wiedziec - wystarczy ze siadziesz do komputera, wiszesz, klikniesz, idziesz
                        na impreze i po godzinie masz.

                        Twoje koszta zwiazane ze sciaganiem plyty z netu sa niebotycznie mniejsze niz w
                        przypadku nagrywania plyt z radia. Wyobraz sobie ze masz zone ktora rodzi
                        dziecko i pracuje na jakims waznym stanowisku przynoszacym jej dochody i
                        satysfakcje: wtedy do opieki prosi sie babcie, wynajmuje opiekunke, dzwoni do
                        przedszkola i zlobka, a samemu kontynuuje sie prawie takie samo zycie jakim bylo
                        one wczesniej.

                        Psychologiczne aspekty sa jeszcze istotniejsze: ot nic innego jak przeogromny
                        wplyw dostepnosci: na necie "mowisz i masz" (swoja droga arcydebilny zwrot), co
                        do radia to o plyte na ktorej ci zalezy moglbys sie modlic niczym o deszcz na
                        Atacamie; efekty byly by raczej oczywiste smile
                        • Gość: piecyk gazowy Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 24.02.05, 23:23
                          spiral_architect napisał:

                          > Bardzo splycasz sprawe:

                          Absolutnie nie, analogia tutaj jest oczywista.

                          > w radio nie leci caly Aqualung jethro Tull (pierwsze lepsza z brzegu plyta) -
                          n
                          > a
                          > necie masz ich dziesiatki

                          Zdarza się, że leci. Poza tym orzy odrobinie chęci, za stosunkowo małe
                          pieniądze można mieć dostęp do kilkuset stacji radiowych nadających audycje w
                          cyfrowej jakości.

                          Ty z kolei znajdź mi płytę „Desire” zespołu Firebirds. wink Chcę ją kupić i od
                          kilku lat nie mogę jej nigdzie znaleźć.

                          > jesli poleci w radio to albo bedzie to pozno, albo raz na rok, albo mozesz o
                          ty
                          > m
                          > nie wiedziec - wystarczy ze siadziesz do komputera, wiszesz, klikniesz,
                          idziesz
                          > na impreze i po godzinie masz.

                          Kiedyś ludzie jeździli furmankami, a teraz jeżdzą samochodami z klimą. Dalej
                          powinniśmy jeździć furmankami?

                          > Twoje koszta zwiazane ze sciaganiem plyty z netu sa niebotycznie mniejsze niz
                          w
                          > przypadku nagrywania plyt z radia.

                          Nie byłbym tego taki pewien: 1. na coś tę muzykę muszę nagrać (nośnik
                          kosztuje), 2. mogę nagrywać z tunera w komputerze, wtedy kosztuje tyle co
                          ściągnięcie mp3, a nawet taniej, jeśli nie mam dostępu do Internetu (nie muszę
                          za niego płacić).

                          > Wyobraz sobie ze masz zone ktora rodzi
                          > dziecko i pracuje na jakims waznym stanowisku przynoszacym jej dochody i
                          > satysfakcje: wtedy do opieki prosi sie babcie, wynajmuje opiekunke, dzwoni do
                          > przedszkola i zlobka, a samemu kontynuuje sie prawie takie samo zycie jakim
                          byl
                          > o
                          > one wczesniej.

                          A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a tego domu wczoraj by
                          jeszcze nie było, a dzisiaj już by był. To wy byście staruszkę przejechali,
                          tak?! A to być może wasza matka!!!

                          wink))

                          A tak serio, to trochę przesadziłeś z porównaniami. smile

                          > Psychologiczne aspekty sa jeszcze istotniejsze: ot nic innego jak przeogromny
                          > wplyw dostepnosci: na necie "mowisz i masz" (swoja droga arcydebilny zwrot),
                          co
                          > do radia to o plyte na ktorej ci zalezy moglbys sie modlic niczym o deszcz na
                          > Atacamie; efekty byly by raczej oczywiste smile

                          Po prostu technika sprzyja słuchaczom. Gdyby takiej techniki nie było,
                          słuchacze radziliby sobie w inny sposób. Kiedyś, gdy Internet nie był
                          powszechny tak jak dziś, ludzie i tak przecież słuchali muzyki i nie kupowali
                          płyt.
                          • spiral_architect Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 23:52

                            >
                            > Ty z kolei znajdź mi płytę „Desire” zespołu Firebirds. wink Chcę ją
                            > kupić i od
                            > kilku lat nie mogę jej nigdzie znaleźć.


                            Za czym to ma byc argument smile ?


                            >
                            > > jesli poleci w radio to albo bedzie to pozno, albo raz na rok, albo mozes
                            > z o
                            > ty
                            > > m
                            > > nie wiedziec - wystarczy ze siadziesz do komputera, wiszesz, klikniesz,
                            > idziesz
                            > > na impreze i po godzinie masz.
                            >
                            > Kiedyś ludzie jeździli furmankami, a teraz jeżdzą samochodami z klimą. Dalej
                            > powinniśmy jeździć furmankami?

                            Nie podoba mi sie ta analogia, bo nie o to chodzi. Nie zwiniesz plyty ze sklepu,
                            a sciagniesz ja, bo w swoim domu przed komputerem czujesz sie BEZKARNY (nie
                            pisze tego o Tobie, lecz w takiej konwencji o kims X) i wcale nie musisz sobie z
                            tego zdawac sprawy...
                            • Gość: piecyk gazowy Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.02.05, 00:09
                              spiral_architect napisał:

                              > > Ty z kolei znajdź mi płytę „Desire” zespołu Firebirds. wink Ch
                              > cę ją
                              > > kupić i od
                              > > kilku lat nie mogę jej nigdzie znaleźć.
                              >
                              >
                              > Za czym to ma byc argument smile ?

                              To była odpowiedź na Twoją uwagę, że "w radio nie leci caly Aqualung jethro
                              Tull". wink

                              > Nie podoba mi sie ta analogia, bo nie o to chodzi. Nie zwiniesz plyty ze
                              sklepu
                              > ,
                              > a sciagniesz ja, bo w swoim domu przed komputerem czujesz sie BEZKARNY (nie
                              > pisze tego o Tobie, lecz w takiej konwencji o kims X) i wcale nie musisz
                              sobie
                              > z
                              > tego zdawac sprawy...

                              A mnie się nie podoba Twoja analogia. wink Nie muszę kraść płyty, żeby jej
                              legalnie posłuchać (mogę np. pożyczyć od kolegi).
                              • spiral_architect Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 25.02.05, 00:35
                                Gość portalu: piecyk gazowy napisał(a):

                                > spiral_architect napisał:
                                >
                                > > > Ty z kolei znajdź mi płytę „Desire” zespołu Firebirds.
                                > wink Ch
                                > > cę ją
                                > > > kupić i od
                                > > > kilku lat nie mogę jej nigdzie znaleźć.


                                Bo wyczerpal sie naklad i nikt nie bedzie jej dotlaczal bo nie warto. Jesli nie
                                ma i przeszukales wzdluz i wszerz - sciagaj, ja nie mam nic przeciwko temu. Nie
                                jestem moralnym absolutysta lecz relatywista.

                                >
                                > > Nie podoba mi sie ta analogia, bo nie o to chodzi. Nie zwiniesz plyty ze
                                > sklepu
                                > > ,
                                > > a sciagniesz ja, bo w swoim domu przed komputerem czujesz sie BEZKARNY (n
                                > ie
                                > > pisze tego o Tobie, lecz w takiej konwencji o kims X) i wcale nie musisz
                                > sobie
                                > > z
                                > > tego zdawac sprawy...
                                >
                                > A mnie się nie podoba Twoja analogia. wink Nie muszę kraść płyty, żeby jej
                                > legalnie posłuchać (mogę np. pożyczyć od kolegi).


                                oczywiscie, ze nie musisz, ja bynajmniej nie kaze, nie zmuszam, nie sugeruje.
                                Ale jesli wyjdziemy z zalozenia, ze sciaganie mp3 to kradziez (wiem, wiem, nie
                                myslisz tak, ale rzecz w tym zeby przez chwile choc wejsc w skore drugiej
                                strony), to ta bezkarnosc o ktorej pisalem uwidacznia sie tu niczym plama z wina
                                na bialym t-shircie. I dlatego sie sciaga - bo jest sie bezkarnym, co byloby
                                znacznie trudniejsze przy probie przywlaszczenia sobie jakiejs plyty w sklepie
                                muzycznym.
                                • Gość: piecyk gazowy Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.02.05, 08:59
                                  spiral_architect napisał:

                                  > Bo wyczerpal sie naklad i nikt nie bedzie jej dotlaczal bo nie warto. Jesli
                                  nie
                                  > ma i przeszukales wzdluz i wszerz - sciagaj, ja nie mam nic przeciwko temu.
                                  Nie
                                  > jestem moralnym absolutysta lecz relatywista.

                                  Z chęcią bym ściągnał, tylko skąd? smile

                                  > oczywiscie, ze nie musisz, ja bynajmniej nie kaze, nie zmuszam, nie sugeruje.
                                  > Ale jesli wyjdziemy z zalozenia, ze sciaganie mp3 to kradziez (wiem, wiem, nie
                                  > myslisz tak, ale rzecz w tym zeby przez chwile choc wejsc w skore drugiej
                                  > strony), to ta bezkarnosc o ktorej pisalem uwidacznia sie tu niczym plama z
                                  win
                                  > a
                                  > na bialym t-shircie. I dlatego sie sciaga - bo jest sie bezkarnym, co byloby
                                  > znacznie trudniejsze przy probie przywlaszczenia sobie jakiejs plyty w sklepie
                                  > muzycznym.

                                  Skopiowanie piosenki, czy to z radia czy z Internetu, można porównać do
                                  przepisania książki, więc o żadnej kradzieży nie może być mowy.

                                  P2P to tylko technologia ułatwiająca wymianę. Gdyby nagle ją zlikwidowano,
                                  zapewne powstałyby boardy, na których użytkownicy się ogłaszaliby i
                                  wymienialiby muzyką (np. za pomocą e-maili).
                      • braineater Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 20:43
                        Właściwe z racji wieku nie powinienem się odzywać, bo to czasy dośc
                        zamierzchłe, ale w sumie ciekawym byłoby sprawdzenie ilu z tych antymp3
                        nastawionych ma jeszce pochowane po domu taśmy szpulowe z ponagrywnymi
                        audycjami z Trójki, gdzie miły pan podawał tytuły, wykonawców, czas trwania
                        płyty/utworu i pozostałe dane z książeczki. Także popierając szacownego piecyka
                        też nie widzę różnicy - i też może mnie nie interesować, że wtedy inne czasy
                        były, sklepów nie było itp - cytując piotrka63 - to nie powód żeby kraść....
                        Pozdrowieniasmile
        • Gość: Xionc Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: 213.77.7.* 24.02.05, 18:02
          Witam imiennika smile
          I to na tyle jeśli chodzi o uprzejmości.

          Jeśli chodzi o buractwo to niestety ale to ty w tym zakresie przodujesz. Jesteś
          skończonym prostakiem, który nie potrafi dyskutować w inny sposób niż wylewając
          na innych wiadra z pomyjami.

          A teraz do meritum:
          Mam wykształcenie prawnicze. Ściągam mp3. Nie kasuję ich.
          Dlaczego?
          Z bardzo prostego powodu.
          Ani moralnie, ani etycznie nie są uzasadnione działania prawne podjęte na
          podstawie aktów o ochronie własności intelektualnej, ponieważ konstrukcja "praw
          autorskich" czy "własności intelektualnej", to taki sam potworek prawny jak np.
          progresywny podatek dochodowy. Prawne gó.. wykonane na czyjeś polecenie.
          Wyjaśnię to na 3 przykładach.

          PRZYKŁAD 1)
          Kupiłem mieszkanie. Zapłaciłem dużo. Niestety radość z posiadania i własności
          ogranicza fakt, że uchwalona niedawno ustawa:
          a) zabrania wpuszczania do niego obcych
          b) zbudowania modelu tego mieszkania w skali 1:128, 1:196 i 1:320
          c) zezwala poprzedniemu właścicielowi na sankcje prawne, jeśli naruszę pkt 1 i
          2...

          PRZYKŁAD 2)
          Uchwalona niedawno ustawa zezwala na kontrolę czy na ścianach domostw obywateli
          nie wiszą reprodukcje malarzy zrzeszonych w związku zawodowym malarzy-
          pacykarzy. Przedstawiciel firmy BLEJTRAM S.A., która produkuje płótno na obrazy
          tych artystów zapowiedział ostre reperkusje, wobec osób, które nabyły (nieważne
          w jaki sposób) rzeczone reprodukcje wykonane na miernej jakości papierze czy
          tekturze, a nie na wysokiej jakości lnianym płótnie.

          PRZYKŁAD 3)
          Zenek był piekarzem. Okna piekarni wychodziły na główną ulicę miasteczka, a
          zapach unoszący się nad ulicą zachęcał do zakupu bułek i innego pieczywa.
          Tymczasem stały klient Zenka, Jureczek kupował u niego pieczywo, a potem
          stawiał je na oknie swojego domu w drugiej części miasta. Zapach z okna
          Jureczka zachęcał przechodniów do zadawania pytań o przysmak stojący w oknie.
          Jureczek, człowiek zamożny i dobroduszny częstował swoich sąsiadów bułeczkami,
          a po pewnym czasie i oni zaczęli kupować pieczywo w Zenkowej piekarni i dzielić
          się z innymi.
          Kiedy dowiedział się o tym Zenek wpadł w szał. Jak ktoś śmiał rozdawać jego
          bułeczki za darmo?! TAKIE bułeczki! Natychmiast pobiegł do policmajstra Józka,
          sędziego Antka i polityka Wacława, którzy wspólnymi siłami rozgonili Jureczka i
          jego sąsiadów na cztery wiatry. 2 miesiące później Zenek zbankrutował....

          No i teraz morał. Jeżeli mówimy o własności, to trzeba pamiętać, że
          przeniesienie prawa do rzeczy, powoduje utratę jakichkolwiek uprawnień do tej
          rzeczy. Tymczasem przy "własności intelektualnej" poprzedni właściciel wciąż
          może nam czegoś zabraniać. Jakie ma do tego prawo? Czy z kupionym mieszkaniem
          nie mogę zrobić co chcę? Dlaczego Jureczek nie miał prawa oddać za darmo bułek,
          które kupił i poczęstować się kupionymi przez sąsiada rogalikami? Własność
          intelektualna istnieje u twórcy do momentu przeniesienia jej na nabywcę. Od
          tego momentu ma on prawo zrobić z zakupionym towarem co chcę - zniszczyć,
          sprzedać, oddać czy wygrywać przez okno tak by słyszało go pół miasta. To jest
          własność. Wyobrażać sobie sytuację, że koncern Mercedes-Benz zakazuje
          odsprzedaży używanych modeli swoich aut?

          Druga rzecz to kwestia uprawnień koncernów. Począwszy od skandalicznego
          charakteru faktu, że jakiś cieciu produkujący plastikowe krążki, zabrania mi
          pobrać/wysłać plik (zupełnie inny nośnik!!!) z MOJEJ płyty, za którą zapłaciłem
          swoje pieniądze, a skończywszy na tym, że cała sytuacja jest spowodowana zmową
          kilku takich cieciów, którzy zgodzili się nie sprzedawać płyt poniżej pewnej
          kwoty. A tymczasem rynek tej ceny nie toleruje i właśnie poprzez p2p, obniża
          wartość ten ceny - ja kupuję płytę X i udostępniam ją Zenkowi, Jurkowi i
          Magdzie; Magda kupuję płytę Y i udostępnia ją Zenkowi, Jurkowi i mnie; Zenek...
          itp. W ten sposób każdy z naszej czwórki zapłaci za 1 płytę, ale będzie miało
          ich 4...

          Mówisz, ze jak nie będę miał na BMW, to je ukradnę. Nie - jak nie będę miał na
          BMW, kupię Volkswagena, a jak nie stać mnie będzie na VW, to kupię Skodę. Jak
          Skoda będzie za droga kupię Fiata126P. Jak i tu się nie da będę jeździł
          autobusem... A takiej sytuacji nie ma na rynku muzycznym - albo kupię nową
          płytę Moby'ego na CD albo... nie kupię. Nie mogę kupić płyty Moby'ego w pliku
          ogg, w mp3 w 320kB/s, ani nawet mp3 w 96kB/s...

          Mam propozycję dla "tfurców" i "koncernów" - nagrywajcie płyty dla siebie,
          słuchajcie ich w swoich pałacach, biurach i srebrnych bmw. Wycofajcie ze
          sprzedaży płyty, odwołajcie koncerty. Zobaczymy kto prędzej zmięknie.

          "Bye, bye, ms American Pie"...
            • tomek854 Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 18:50
              Ja nie jestem prawnikiem, ale cos mi tu smierdzi w tym co mowisz
              Otoz:
              1. Jezeli janek kupi 10 buleczek zenka i rozda 8 to zostana mu tylko dwie. Wiec jezeli bedzie chcial zjesc 3 to jeszcze jedna bedzie musial kupic. On nie klonuje tych bulczek
              2. Kupujac plyte nier stajesz sie wlascicielem praw autorskich tylko kupujesz cos w rodzaju licencji na sluchanie smile Ja tego dokladnie nie potrafie teraz nazwac, ale to ty jestes prawnikiem, wiec Ty sobie poszukaj w lexie ( bo ja nie mam oryginalnego ;p )
                • tomek854 Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 24.02.05, 23:06
                  Właśnie nie.

                  Bo jeżeli on odda bułki, to sam nie będzie miał.

                  Tak samo z muzyką - możesz oddać nawet całą płytę - o ile u Ciebie ona nie zostanie - tak jak z tymi bułkami.

                  Nikt ci nie zabroni kupić 20 płyt w empiku i rozdawać je ludziom

                  A więc Twój przykład z piekarzem jest zły.
                  • Gość: Xionc Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 IP: 213.77.7.* 25.02.05, 10:36
                    Nie do końca.
                    Od innych dostanie rogaliki, kromkę chleba.

                    Poza tym to tylko przykład. Już pisałem, że własność intelektualna to strasznie
                    pogmatwana i karkołomna konstrukcja prawna.

                    We własności intelektualnej masz ograniczenia rozporządzania własnością. Bo
                    przecież kupując CD nie zależy ci na tym konkretnym krążku, tylko na tym co na
                    nim jest nagrane. To jest przedmiot uwowy sprzedaży pomiędzy Empikiem a tobą...
                    • tomek854 Re: Uczciwosc, etyka, a sciaganie mp.3 25.02.05, 18:03
                      No dobra, ale im tych rogalików też ubędzie. Nei rozumiesz?

                      Jeżeli ja kupię sobie płytę i Tobie ją dam a ty kupisz sobie inną i dasz mi, to nie to samo co kiedy ja sobie kupię płytę, przegram ją i dam Ci przegraną i vice versa.

                      We własności intelektualnej masz ograniczenia rozporządzania własnością. Bo
                      > przecież kupując CD nie zależy ci na tym konkretnym krążku, tylko na tym co na
                      > nim jest nagrane. To jest przedmiot uwowy sprzedaży pomiędzy Empikiem a tobą...

                      Jezu, co z Ciebie za prawnik? Ja akurat w tym siedzę bo pisałem kiedyś artykuł poruszający kwestię praw autorskich (choć akurat o programach komputerowych to było).

                      Kupując w EMPiKu płytę stajesz się właścicielem nośnika i masz prawo słuchać zawartej na nim muzyki. Nie stajesz się WŁAŚCICIELEM PRAW DO MUZYKI ZAWARTEJ NA NOŚNIKU.

                      Po za tym generalnie się z Tobą zgadzam, tylko chodzi mi o to, że przykład był nietrafny.

                      Bo dla mnie jeżeli kupuję sobie płytę, której nie mogę przegrac na komputer a nawet "moze spowodować uszkodzenie napędu" to jest skandal- skoro mam prawo słuchac tej muzyki, to nie tylko z danego nosnika ale i z komputera, ipoda, minidisca itd.
      • piotrek_63 Jasne 24.02.05, 18:39
        Najlepiej wytlumaczyc wszystko stwierdzeniem "bo tak jest, a prawo jest pokrecone".

        Owszem, wymiana plikow niby nie jest nienaganna: ja pozwole sciagnac komus od
        siebie, ktos dalej pusci... ale skoro sa pliki, to znaczy, ze ktos je zripowal z
        CD i wpuscil w net, nieprawdaz?

        Ale oczywiscie, jest wyjasnienie: no przeciez to ktos zripowal, co juz mial CD i
        chcial sobie tylko skladanke zrobic, a przypadkiem umiescil to w shared
        folder... no czy cos takiego mozna ukarac? Jasne ze nie! Ja przez przypadek
        pozyczylem samochod z drugiej ulicy i potem go oddalem koledze, ale on po jakims
        czasie go przekaze bratu, przeciez nic nagannego w tym, ze ludzie sobie pomagaja.


        Pozdrawiam imiennika. Widze ze jestes jeszcze wiekszym burakiem.
        • Gość: Xionc Re: Jasne IP: 213.77.7.* 25.02.05, 12:41
          Zaczietrzewienie jest przeciwnikiem zdrowego rozsądku...

          > ...jest wyjasnienie: no przeciez to ktos zripowal, co juz mial CD
          > i chcial sobie tylko skladanke zrobic, a przypadkiem umiescil to w shared
          > folder... no czy cos takiego mozna ukarac? Jasne ze nie! Ja przez przypadek
          > pozyczylem samochod z drugiej ulicy i potem go oddalem koledze, ale on po
          > jakims czasie go przekaze bratu, przeciez nic nagannego w tym, ze ludzie
          > sobie pomagają

          Ale jak ty nic nie rozumiesz! Przecież ja umieszcząc zripowane CD w necie
          skorzystałem tylko ze swojego prawa własności, które zezwala mi oddać przedmiot
          tego prawa komu chcę i za ile chcę! A mówienie, że Pan X napisał piosenkę,
          sprzedał ją i jeszcze ma prawa decydować co kupujący z tą piosenką może robić,
          a czego nie to objaw schizofrenii, albo przykład dziewicy, który chciałaby się
          bzyknąć i zachować hymen... To jest chore...

          Biorąc pod uwagę ten pogląd jest sposób na biznes - trzeba znaleźć
          spadkobierców Franciszka Karpińskiego i zgłosić prawa do pobierania
          wynagrodzenia za używanie i rozpowszechnianie kolędy "Bóg się rodzi", której
          tekst został przez tego Pana stworzony...

          Powtarzam, koncepcja własności intelektualnej jest ograniczeniem zwykłego prawa
          własności, a jej powszechne zastosowanie ma charakter wybitnego nadużcia prawa.