ilhan 05.04.07, 16:53 24 kwietnia, klub PARK. Podczas koncertu ma być kręcony teledysk (wsteczna antycypacja "Newyorkewra"). Bilety: 10 zł normalny, 5 zł STUDENCKI. <palacz> Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kubasa Re: Papsi w Warszawie :| 05.04.07, 16:54 Wiadomo, że trzeba być obecnym. I tak Opener stracił tytuł najwiekszego wydarzenia roku. Odpowiedz Link
kubasa Re: Papsi w Warszawie :| 10.04.07, 13:15 Przypominam o tym wydarzeniu, bo już tylko dwa tygodnie na kupienie biletów. Oby żaden paps nie obudził się Z RĘKĄ W NOCNIKU i musiał iść do KONIA. Odpowiedz Link
kubasa Re: Papsi w Warszawie :| 25.04.07, 01:48 To był wielki dzień, wielki koncert, wielki wiecżór. Oszalałem. Z całą odpowiedzialnością mówię, że nie byłem na lepszym koncercie w życiu. Trwał ponad półtorej godziny łącznie, zagrali 15 utworów. To jak równo śpiewali było olsniewające. Space-rockowe intro wstecznie antycypowało Hawkwind, zaś jeden interwał całego Slaja i Herbie Hancocka. Trzy wielkie momenty: 1. podnosimy z Ilhanem ręcę do Stasiaka. Stasiak nam odpowiada. 2. podczas Maxisingla wykonujemy znany gest z teledysku. Paw uśmiecha się i odpowiada tym samym. 3. Co teraz zagrać pyta Paw? Krzyczę "In flagranti". Kuba dodaje: "Bez dopingu". Paw z przękąsem uśmiecha się: "Tych pisoenek nawet ja nie pamiętam". Ekstaza. Ja mam zdjęcie z Pawłem, Kuba uścisnął jego prawicę. Nie wspominam o takich pierdołach jak przyklejające się lorelajki wiedzone własnoręcznie przez Waldemara Kuleczkę napisanym "Papa Dance" na koszulce Ilhana. To była noc, w sensie Gadamerowskim Erfahrung wręcz. Odpowiedz Link
ilhan Re: Papsi w Warszawie :| 25.04.07, 09:03 Cóż powiedzieć. Ogrom emocji nie pozwala wciąż otrząsnąć się po tym dziejowym koncercie. Ten dzień miał należeć do świętującej jubileusz Listy Przebojów Trójki, KONIA Z RZĘDEM TEMU, kto przewidziałby, że pozostanie ona bez braw na finał, a 24 kwietnia przejdzie do historii z powodu występu The Paps w klubie Park, o którym wszyscy myśleli, że się nie odbędzie. Zaczęło się piorunująco - narastające intro klawiszowe Marcina Tywoniuka, do którego minutę później dołączył Dariusz Piskorz, a następnie jak zwykle ZADAJĄCY SZYKU Waldemar Kuleczka i spoglądający spod długiej grzywy z profesorską nonszalancją Jacek Szewczyk, rozciągnęło się do kilku minut, w których trakcie Papsi streścili cały dorobek tzw. ROCKA PROGRESYWNEGO, nie omieszkali przy tym skompromitować Radiohead w kilkusekundowym interwale. Po tym pojawił się już sam Paweł - ubrany w skromną bluzę i dżinsy, stylowo poszarpane przez najlepszych projektantów. Jeszcze kilka arcytrudnych przejść niedocenianego przez nas Piskorza i... Oto jest pierwszy SZLAGIER - "bez braw na finał/ idź grać ten swój mecz", intonuje swój wielki refren Stasiak, sarkastycznie "dziękując" tym, którzy tego wieczoru wybrali rolę KIBICA W KAPCIACH i mecz Ligi Mistrzów, równocześnie odpowiadając z radością na nasze pozdrowienia z czwartego rzędu. Cały zespół gra ze szwajcarską precyzją i prawdziwie UŁAŃSKĄ FANTAZJĄ. Podobnie jest w "Pocztówce z wakacji", zapowiedzianej - nie wiedzieć jeszcze czemu - jako "Królowa fal". Paweł zachęca do wspólnej zabawy, zgromadzone pod sceną fanki reagują ekstatycznie. Kiedy utwór kończy się z wielkim rozmachem i ładunkiem emocji niczym ostatni utwór zagrany kiedykolwiek przez kogokolwiek, myślę sobie, że koncerty Papa Dance rozpoczynają się tam, gdzie kończą się występy innych zespołów. "Zostajemy w Polsce - Panorama Tatr", ogłasza Paw, po chwili dorzucając: "ten utwór jest tak stary, że nawet nas nie było w tym zespole, kiedy powstał". Dalszego biegu koncertu właściwie nie da się opisać, oto intonowane przez PĘKAJĄCĄ W SZWACH salę (no, może pół sali) "O-la-la" i "Czarny śnieg". Następnie krótka przerwa na nakręcenie klipu do "Ale afera!", co sprytnie wykorzystujemy na wizytę przy barze, i Papsi schodzą ze sceny, ale obiecują wrócić. Wychodzą do fanów, w końcu myślę WÓZ ALBO PRZEWÓZ, decyduję się na akt najwyższej odwagi, podchodzę do Stasiaka i drżącym głosem mówię "można zdjęcie?". Rozpromienione oblicze lidera Papa Dance dodaje mi otuchy i oto po chwili pozujemy wspólnie do fotki. Tej chwili najwyższego napięcia nie wytrzymuje aparat w moim telefonie, proponując mi zamiast najważniejszego zdjęcia w życiu jakieś czarne, rozmazane gówno. Nic to. Dziękuję Pawłowi za wspólną fotkę, on - jak gdyby go to jeszcze po tylu latach obchodziło - dziękuje mi i ŚCISKA MOJĄ PRAWICĘ. To, co zdarzyło się potem przeszło najśmielsze oczekiwania. "Nasz Disneyland", "Maxisingiel", podczas którego osiągamy wraz z Pawłem stopień najwyższego porozumienia wymieniając gest znany z teledysku, "Ciało i talent", chwile wzruszenia przy "Nietykalnych" i "Oceanie wspomnień", "Nasz Dis" po raz drugi, CZARNY KOŃ tego wieczoru i nieoficjalny hymn igrzysk w Pekinie czyli "Droga do Chin", "Kamikaze wróć" i *ten moment*, kiedy Stasiak przez chwilę rozmawia z nami ze sceny, mówiąc, że "In flagranti" i "Bez dopingu" to nawet już on nie pamięta. LUDZIE LUDZIOM ZGOTOWALI TEN LOS myślę po raz kolejny o WŁODARZACH polskich wytwórni płytowych, którzy chronią te piosenki w swoich przepastnych archiwach przed całym światem. Próbuję podbudować Pawła na duchu, krzycząc, że my pamiętamy i po chwili tego żałuję, gdy Stasiak proponuje mi zajęcie jego roli na scenie. Od tej pory SIEDZĘ JUŻ CICHO JAK MYSZ POD MIOTŁĄ. Zresztą, jeszcze tylko "Ola" na bis i Papsi opuszczają Park, a my zostajemy z poczuciem uczestniczenia w czymś więcej, niż tylko popowym koncercie. Czymś o czym z dumą opowiemy naszym wnukom za kilkadziesiąt lat. Och ;( Odpowiedz Link
cze67 Re: Papsi w Warszawie :| 25.04.07, 09:48 1. podnosimy z Ilhanem ręcę do Stasiaka. Stasiak nam odpowiada. > 2. podczas Maxisingla wykonujemy znany gest z teledysku. Paw uśmiecha się i > odpowiada tym samym. > 3. Co teraz zagrać pyta Paw? Krzyczę "In flagranti". Kuba dodaje: "Bez > dopingu". Paw z przękąsem uśmiecha się: "Tych pisoenek nawet ja nie pamiętam". > Ekstaza. Z opisu wnoszę, że albo staliście najbliżej sceny, albo byliście najgłośniesi/najbardziej widoczni, albo też byliście jedynymi widzami tego spektaklu. Odpowiedz Link
kubasa Re: Papsi w Warszawie :| 25.04.07, 10:05 cze67 napisał: > 1. podnosimy z Ilhanem ręcę do Stasiaka. Stasiak nam odpowiada. > > 2. podczas Maxisingla wykonujemy znany gest z teledysku. Paw uśmiecha się > i > > odpowiada tym samym. > > 3. Co teraz zagrać pyta Paw? Krzyczę "In flagranti". Kuba dodaje: "Bez > > dopingu". Paw z przękąsem uśmiecha się: "Tych pisoenek nawet ja nie > pamiętam". > > Ekstaza. > > Z opisu wnoszę, że albo staliście najbliżej sceny, albo byliście > najgłośniesi/najbardziej widoczni, albo też byliście jedynymi widzami tego > spektaklu. > Stalismy w trzecim/czwartym rzędzie, byliśmy najgłosniejsi i bardzo widoczni, bo znaliśmy wszystkie teksty, a sala była naprawde wypelniona PO BRZEGI. Odpowiedz Link
cze67 Re: Papsi w Warszawie :| 25.04.07, 10:10 Mam nadzieję, że nie straciliście zbyt wiele energii i podobny gig będzie miał miejsce w czasie koncertu Afro Kolektywu na Openerze. Odpowiedz Link
aimarek Re: Papsi w Warszawie :| 25.04.07, 15:21 <blog mode on> Wczoraj rozstałem się z dziewczyną (tak, Justin Timberlake tego forum jest znowu wolny <palacz>), więc któż mógł mnie wesprzeć na duchu lepiej niż Paw... Choć byłem w Łodzi, to doznałem niezwykłego uczucia jakbym przeniósł się na ten koncert. Jest tylko jedno wyjaśnienie tego zdarzenia. Stasiak uruchomił tu mechanizm papsowej bilokacji :| PS. Potwierdzam, że koncert był absolutnym 11.0 Odpowiedz Link
carmody Re: Papsi w Warszawie :| 28.04.07, 18:23 Papa Dance (koncert) organizator: Agencja Eskadra Group przewidziano 5 000 widzów godzina: 16:00-19:00 miejsce: przed Pałacem Kultury i Nauki od. ul. Marszałkowskiej www.um.warszawa.pl/v_syrenka/miasto/zgromadzenia_masowe.php?imiesiac=05&irok=2007 Mnie to nie kula, Papajugend SF się pewnie ucieszy. Pozdro ursus. Odpowiedz Link
kubasa 23 czerwca na Bemowie z okazji dnia dzielnicy 18.06.07, 16:23 Na razie nieoficjalne info :| Odpowiedz Link