Dodaj do ulubionych

Powerhouse Sound

08.05.07, 23:27
Chciałem jedynie uwiecznić na tym forum fakt, że wczoraj w warsiafskiej
Aurorze wystąpił nowy zespół Kena Vandermarka w swojej odmianie chicagowskiej
w składzie Ken tenorujący na saksie, Nate McBride na gitarce bassującej, Jeff
Parker na gitarce solującej i John Herndon na garach.
(Jest również odmiana norweska z min. Paalem Nilssenem-Love w składzie)
Byłem, piwo piłem i słuchałem, i po prostu zmiotło mnie. W życiu nie
doświadczyłem takiej ilości energii promieniującej ze sceny. Czadu zwłaszcza
dawał niezwykle żywiołowy Herndon. No po prostu widok i przeżycie z gatunku
"ojajebie". Aż się nie chciało wierzyć, że Herndon i Parker to ci sami kolesie
grający w sumie spokojnym zespole jakim jest Tortoise.
Kto nie był ten trąba, ale może sobie posłuchać co stracił z dwupłytowego
wydawnictwa "Oslo/Chicago: Breaks", którego egzemplarz wyrwałem wczoraj za
skromną opłatą z rąk samego Kena V.
Elo.
Obserwuj wątek
    • nemrrod Re: Powerhouse Sound 09.05.07, 08:35
      A ja zobaczę ich dzisiaj.
      • nemrrod Re: Powerhouse Sound 11.05.07, 23:29
        No i byłem, usłyszałem i zobaczyłem. I wszystko co napisał Pagaj to prawda, a
        nawet bardziej.
        Vandermark to tzw. klasa sama w sobie, wiadmomo, natomiast dla mnie prawdziwymi
        gwiazdami wieczoru byli Herndon i Parker, którzy wyczyniali cuda ze swoimi
        instrumentami i generalnie objawili swoje nowe (dla mnie) oblicze. Parker
        wydobywał ze swej gitary dźwięki brzmiące jak laptopowe soundscape'y, aż
        wyciągałem szyję w poszukiwaniu ukrytego na scenie powerbooka or something.
        Herndon z kolei popisywał się niekonwencjonalnymi technikami gry na perkusji,
        jak szuranie talerzem po werblu, pałeczką po talerzu (leżącym na werblu),
        przesuwanie cowbella po bębnach, stukanie, pukanie itd. Było mocno, głośno i
        intensywnie, Parkerowi pękła struna już podczas drugiego utworu, Herndon, gubił
        pałeczki i hi-haty...
        Koncert zajebisty, nawet te odgrzewane dubowe patenty nie raziły, zajebista
        zwłaszcza druga część koncertu, zwłaszcza zakończenie z prawie-zornowskimi
        perkusyjno-saksofonowymi salwami.
        Jak tylko uda mi się dorwać i przesłuchać płytę, to prawdopodobnie oficjalnie
        obwołam ją moją płytą roku 2007.

        I jeszcze:
        www.youtube.com/watch?v=lvVrLVeepUc
        • pagaj_75 Re: Powerhouse Sound 11.05.07, 23:51
          nemrrod napisał:

          > Jak tylko uda mi się dorwać i przesłuchać płytę

          Daj znać, to Ci pomogę dorwać ;)
          • grimsrund Re: Powerhouse Sound 12.05.07, 00:27
            Dorwalność jest możliwa także na eMusic już. Na szczęście mało tam kawałków :)
    • grimsrund Re: Powerhouse Sound 11.05.07, 23:17
      Byli też w Krakóffku. Jak zawsze. W Alchemii. Jak zawsze. Ja nie byłem. Też jak
      zawsze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka