cze67
28.11.07, 10:26
Wczorajszy wieczór spędziłem z panią Allison Goldfrapp i jej
zespołem uczestnicząc, oczywiście za pośrednictwem płyty i
odtwarzacza DVD, w dwóch koncertach sprzed kilku lat. Pierwszy
zarejestrowany po nagraniu genialnego debiutu, drugi, po drugiej
płycie (której jeszcze nie znam, ale to tylko kwestia czasu). I
muszę Wam, moi drodzy powiedzieć, że było to PRZEŻYCIE. Początek
pierwszego koncertu może nie jest porywający, ale w okolicach utworu
Pilots (tym z morriconowskim gwizdaniem) zaczynają się poważne
ciarki. A prawdziwa uczta to przecudowna Utopia, gdzie Allison
czaruje i zniewala swoim boskim głosem.
Więcej nie mogę pisać, bo wzruszenie odbiera mi moc w rękach a
klawiatura zalewana jest potokiem łez. Muzyka na zimowe samotne
wieczory we dwoje:-)
www.amazon.com/Goldfrapp-Wonderful-Electric/dp/B0002Y69SG