Dodaj do ulubionych

John Squire

27.01.08, 15:08
Przypadkiem wpadła mi w uszy płyta Seahorses "Do It Yourself". Niby
klasyczne pitu-pitu ale zafrapowała mnie gitara - słyszę to co
najlepsze w starej szkole. Połączenie Claptona, Hendrixa i
Harrisona. Chyba muszę w końcu posłuchać The Stone Roses. Dają oni
radę? Są jeszcze jakieś inne, warte wzmianki wcielenia Johna?

Druga część Love Is The Law to to czego oczekuję od muzyki. :)
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: John Squire 27.01.08, 15:37
      Seahorses jest *słabe*, podobnie jak solowe płyty Squire'a - archaiczne rockowe piosenki z bardzo kiepskim wokalem. Myślę, że jak nagra kolejny album, to już nie będzie mi się chciało tego słuchać.

      Jego popisowy album gitarowy to "Second Coming" Stone Roses z 1994. Na pierwszej, lepszej płycie John gra drużynowo, na drugiej bierze górę fascynacja Hendrixem, Pagem itp., więc ją właśnie sugerowałbym miłośnikom rozbudowanych partii solowych zakorzenionych w "classic rocku".
      • pszemcio1 Re: John Squire 27.01.08, 17:32
        no właśnie po przeczytaniu tematu dokładnie to chciałem napisać co
        Ilhan, z tym że kompozycyjnie dwójka SR kilometry z jedynką więc czy
        to warto dla samej gitary?
        • ugugunana Re: John Squire 27.01.08, 18:37
          Posłucham obu i się wypowiem czy warto było. Jedno wiem na pewno -
          nie zainwestuje w Deluxa :), gdyż postanowiłem od nowego roku nie
          sprawiać sobie płyt powyżej 20 PLN. Najpewniej pożyczę od kogoś, bo
          z netu ściągać nie potrafię i potrafić nie chcę! :)

          Jak mi się spodoba dwa lub więcej razy bardziej niż The Seahorses to
          pewnie zacznę zgłębiać britpop. Bo to chyba ta szuflada? :) Jakie
          zespoły britpopowe mają podobnie uzdolnionych gitarzystów?

          Dzięki Ilhan za umiejętne dostosowanie oferty Squire'a do moich
          skromnych klasycznych potrzeb, chociaż cosik mi się widzi, że
          debiut - mimo powyższych - też może mi się przypaść do gustu. :)

          P.S. Nawet miałkie wokale nie dadzą rady przesłonić mi kunsztu
          instrumentalnego. Trzeba tylko odpowiednio przyłozyć ucho. :)
          • pszemcio1 Re: John Squire 28.01.08, 07:59
            ugugunana napisał:

            > Jak mi się spodoba dwa lub więcej razy bardziej niż The Seahorses
            to
            > pewnie zacznę zgłębiać britpop. Bo to chyba ta szuflada? :) Jakie
            > zespoły britpopowe mają podobnie uzdolnionych gitarzystów?

            Pewnie cos co nazwano brit popem zawdzięcza Brownowi i spółce bardzo
            wiele (najwięcej?), ale gdy SR rządzili to samo pojęcie brit popu
            jeszcze nie istniało i osobićie bym tak ich nie klasyfikował

            A co do gitarzystów, nie mnie oceniać, który gitarzysta lepiej
            wymiata, ale jesli chodzi o brit pop (wiem - bez sensu to okreslenie
            jak przesledzimy mnogośc inspiracji i różnorodność tych kapel) to
            raczej nie o solówki czy wirtuozerie tu chodziło więc będzie raczej
            ciężko. Ale Ilhan Ci pewnie coś doradzi:P


            > P.S. Nawet miałkie wokale nie dadzą rady przesłonić mi kunsztu
            > instrumentalnego. Trzeba tylko odpowiednio przyłozyć ucho. :)


            ekhm, gdzie te miałkie wokale?
            • ugugunana Re: John Squire 28.01.08, 18:59
              Nie chodzi mi bynajmniej o wirtuozów, tylko grających trzewiami,
              głową, sercem i genitaliami w jednym. Słowem wioślarzy
              kompletnych! :)

              Wokali miałkich w szeroko pojętym rocku są nieprzebrane hordy. Gdyby
              śpiewali a capella, to za darmo bym ich nie chciał słuchać. Z
              treściwym akompaniamentem zaś daję radę. :)
              • ilhan Re: John Squire 28.01.08, 20:29
                Odpowiadam!

                Co do miałkiego wokalu, chodziło mi o Squire'a.

                Co do dobrych gitarzystów w britpopowych (by się nie rozdrabniać, ujmę temat szerzej) kapelach, to właściwie większość pierwszej ligi miała mocnych graczy. Greenwood z Radiohead, Butler z Suede, Chad z Mansun, McCabe z Verve, Coxon z Blur, Carr z Boo Radleys to najbardziej kreatywne postaci. Z drugiej strony żaden z nich nie bazował w tym stopniu na klasycznych patentach i brzmieniu, co Squire.

                • pszemcio1 Re: John Squire 29.01.08, 07:51
                  ilhan napisał:.

                  Gr
                  > eenwood z Radiohead, Butler z Suede, Chad z Mansun, McCabe z
                  Verve, Coxon z Blu
                  > r, Carr z Boo Radleys to najbardziej kreatywne postaci. Z drugiej
                  strony żaden
                  > z nich nie bazował w tym stopniu na klasycznych patentach i
                  brzmieniu, co Squir
                  > e.

                  no właśnie tak zrozumiałem pytanie przedmówcy, że chodzi o takie
                  klasyczne jazdy typu Hendrix więc myśle "jakichś nastepców Page'a
                  to tu ni huhu".

                  Butler bardzo charakterystyczny, właściwie cały wczesny suede nim
                  stoi , gitarzysta Mansun - tu nigdy nie postrzegałem go jako super
                  waznego czynnika, ale może dlatego że znam tylko debiut. Carr to juz
                  od klasycznej gitary chyba daleko
                  • ilhan Re: John Squire 29.01.08, 09:50
                    pszemcio1 napisał:

                    > gitarzysta Mansun - tu nigdy nie postrzegałem go jako super
                    > waznego czynnika, ale może dlatego że znam tylko debiut.

                    "Six" sobie kup. Powaga.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka