braineater
17.02.09, 12:18
Przypominając sobie nagle o tym, że jest to forum muzyczne, gdzie np płyty
można polecać, polecić coś chciałem, a tym cosiem jest nie kto inny, jak Dan
Deacon z płytą nową, której jeszcze nie ma, ale już jest i która to płyta
nazywa sie Bromst, co nie ma większego znaczenia, bo tytuł ten nic nie znaczy,
za to sama muzyka, co się pod ta nieznaczną nazwą ukrywa, znaczy bardzo dużo,
bo normalnie nowe ścieżki wytycza, trzymając się patentów starych,
sprawdzonych i tak rozjebanych przez Deacona, ze nabierają znaczeń blank
zupełnie nowych, co udowodnić można chociażby na przykładzie numeru numer 2 na
tej płycie, nazywającego się Red F, co oznacza Czerwone Fy, gdzie pan Dan, w
przeciągu 4 minut : 35 sekund buduje wokół pirackiej pieśni, naspidowane
chiptune, brzmiące jakby jednocześnie jarając metrowego blanta i wciągając
półmetrowa kreskę fety, zapierdalał na Road Race przy pomocy commodore c64,
wesoło przy tym śpiewając kompletnie obok melodii i stukając krawędzią
dżojstika w klawisze stojących obok popsutych organów casio, w których działa
jedynie klawisz opisany żółta karteczką post-it "tu napierdalaj, 320 uderzeń
na sekundę", czym mnie, słuchacza nieodpornego na hałas bez melodii doprowadza
do spazmów rozkoszy i biegania po suficie, bo rzecz mu z tego wychodzi
przepiękna, obłędnie taneczna i na wskroś świeża, niczym nigdy niemacana 18
letnia dziewica, która choć wystarczająco dojrzała, nie boi sie także odjazdu
w figlarność, co prowadzi mnie do krótkiego podsumowania, bowiem figlarność to
kluczowe słowo opisujące Bromst, które to kojarzyć sie może piąte przez
dziesiąte z najlepszymi płytami Myszy z Marsa, tyle, ze Myszy nigdy nie były
tak wesołe i szybkie, unikały także noisowej napierdalanki, którą to pan Dan
stosuje gęsto i obficie, nie tracą jednak przy tym talentu do pisania
przejebanych melodii, które można nucić pod prysznicem, lub przy goleniu, pod
warunkiem jednakowoż, ze ktoś potrafi się golić w tempie 320 pociągnięć
maszynką na sekundę i nie poharatać sobie przy tym ryja.
A tak właściwie chciałem tylko powiedzieć, ze urywa dupę jeszcze bardziej niż
obłędnie piękny przecież Spiderman of the Rings
Vizja na zachętę:
www.youtube.com/watch?v=OPddleVa6yg