Dodaj do ulubionych

Nie mogę dalej żyć w kłamstwie

27.04.09, 14:58
czy też niedopowiedzeniu, niedookreśleniu. Muszę się Wam przyznać do
rzeczy nieco wstydliwej raczej. Niedawno wyśmiewałem się
nieprzystojnie z ludzi, którzy słuchają starej muzyki. Deklarowałem
też, że rock progresywny, którym się onegdaj zasłuchiwałem, to już
przeszłość. I co?
I od kilku tygodni co kilka dni zapuszczam sobie jedno z trzech DVD
z koncertami zespołu... ten..., no..., tego... Yes (yes, yes, yes!),
a już najbardziej Symphonic Live, czyli koncert z orkiestrą
symfoniczną (!!!). Acha, a w dodatku na odtwarzacz osobisty wgrałem
wczesny koncertowy Marillion.

No, to już teraz wiecie o mnie wszystko.

Jakby ktoś jeszcze chciał dokonać muzycznego coming outu,
niekoniecznie progrockowego, to byłoby mi raźniej i lżej.
Obserwuj wątek
    • pytajnick Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 27.04.09, 15:48
      cze67 napisał:

      > Acha, a w dodatku na odtwarzacz osobisty wgrałem
      > wczesny koncertowy Marillion.

      Thieving Magpie?
      • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 27.04.09, 16:03
        Dziękuję Ci za to pytanie, drogi pytajniku. Otóż nie, ostatnio
        ukazał się oficjalny niby-bootlegowy box Early Stages (nagrania z
        lat 1983 - 1987), z którego kilka utworów miałem jeszcze na kasetach
        magnetofonowych firmy Stilon Gorzów, puszczał to Beksiński.

        20 lat... Wzruszenie generalnie.
        • tymbarski Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 27.04.09, 16:11
          Łał, to nie tylko ja słucham progrocka?

          Super.
          • pytajnick Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 27.04.09, 19:26
            tymbarski napisał:

            > Łał, to nie tylko ja słucham progrocka?
            >
            > Super.

            No, Cze, prowokacja udana. Kasuj kolegę.
    • tomash8 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 27.04.09, 19:42
      To ja tak tylko dodam, że już jutro premiera nowej płyty Black Sabbath(pod
      szyldem Heaven and Hell, niestety)
    • braineater Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 28.04.09, 02:16
      www.youtube.com/watch?v=6Sf_pogZ8jE
      a raczej zdecydowanie nie jestem fanem
    • jarka63 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 28.04.09, 10:52
      Ja bardzo lubię orkiestry dęte.
    • pytajnick Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 28.04.09, 11:11
      Za Yes niestety nigdy nie przepadałem, ale przypomniała mi się taka historia:
      kolegę jakoś w połowie lat 90. napadnięto w krakowskiej Nowej Hucie. Nie chcieli
      go pobić, a jedynie okraść, więc wyrwali plecak i wysypali zawartość na chodnik.

      Plecak był wypełniony CD-kami, bo kolega właśnie pożyczył dyskografię Yes. Już
      miał strach w oczach strach, ile mu przyjdzie płyt odkupywać, gdy jeden z panów
      w dresach stwierdził, że kredki pastelowe go nie interesują - i wziął sobie poszedł.
      • exman Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 28.04.09, 13:35
        A więc jednak !!! Już wiadomo, że nazwa Yes oznacza ni mniej ni
        więcej tylko Kredki Pastelowe :)
        • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 28.04.09, 13:38
          Chodziło temu osiłku o okładki płyt? Fajne!
          • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 30.04.09, 11:50
            Ten koncert symfoniczny jest o tyle fajny, że z zespołem gra, w
            zastępstwie za Wakemana, młodszy od pozostałych muzyków o jakieś
            trzy dekady Tom Brislin, który robi to z IŚCIE młodzieńczą werwą i
            często napędza cały band. Oczywiście wkurza gwiazdroska maniera
            Squiera i potrząsanie resztkami włosów przez White'a, ale NIE AŻ TAK
            BARDZO. A orkiestra złożona niemal z całości z młodych pań
            prezentuje się wielce przyjemnie i pod względem wyglądu, i
            muzycznie. Polecam szczególnie BRAWUROWE wykonania yesowych
            długasów, przede wszystkim rewelacyjnego The Gates Of Delirium, ale
            też Ritual czy Close To The Edge.
            • maff1 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 30.04.09, 22:20
              no to sie i ja przyznam ze lubię posłuchć Yes'ów. (a także Tangerine
              Dream, Schultze'go, Genesis, ELP... a z naszego podwórka np.
              Mrowisko)
              i od czasu do czasu słucham Yes Symfonicznie
              www.relayer35.com/Yescography/symphoni.htm
              nie jest to płyta wybitna - ale orkirestra stworzyła nową jakość do
              starych kompozycji.
              A Gates... to dla mnie wciąz bezapelacyjnie nr 1.
              • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 30.04.09, 22:58
                W ogóle cały Relayer fajna płyta.
                • maff1 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 01.05.09, 21:38
                  kiedyś muwazałem ze soon to najlepsza część tej plyty.
                  Teraz uważam ze najsłabsza.
                  Nie mniej jednak gdy ta posiadłem płytę, Soon grałem w szkolnym
                  radiowęźle (na przerwach w 28LO "Kochanowski") - zawsze to
                  była "cicha" przerwa. Wszyscy milkli i popadali w jakąś melancholię.
                  Gates nigdy nie odważyłem się zagrać w całości.
                  • cze67 Yes Top Ten 07.05.09, 12:27
                    1. Machine Messiah
                    2. The Gates Of Delirium
                    3. Sound Chaser
                    4. Your Is No Disgrace
                    5. Long Distance Runaround
                    6. Perpetual Change
                    7. Release, Release
                    8. Siberian Khatru
                    9. Homeworld
                    10. Tempus Fugit

                    Nieco zaskakujące, prawda? Liczę na zaciętą dyskusję. No i dawajcie
                    swoje typy!
                    • maff1 Re: Yes Top Ten 07.05.09, 23:08
                      cze67 napisał:

                      > 1. Machine Messiah
                      > 2. The Gates Of Delirium
                      > 3. Sound Chaser
                      > 4. Your Is No Disgrace
                      > 5. Long Distance Runaround
                      > 6. Perpetual Change
                      > 7. Release, Release
                      > 8. Siberian Khatru
                      > 9. Homeworld
                      > 10. Tempus Fugit
                      >
                      > Nieco zaskakujące, prawda? Liczę na zaciętą dyskusję. No i
                      dawajcie
                      > swoje typy!

                      zaskakuące? szokujące!
                      dwa typy z Dramy! uważanej kiedyś za nędzną podróbkę Yes bo bez
                      Andersona(nawiasem mówiąc też wysoko cenię tę płytę) i brak Close to
                      the edge i And You, and I. Co do ostatniego nie dziwię sie - te
                      wzniosłe tony wprowadzające stan ogłupiającej egzaltacji były dobre
                      jak sie miało 20 lat. :)))
                      Oj muszę sie zastanowić nad moimi typami - ja bym w mojej 10tce
                      umieścił koncertowe zzipowane "6 żon henrysia 8" - pomimo ze to
                      Wakeman, ale z koncertu Yes.
                      • cze67 Re: Yes Top Ten 08.05.09, 10:04
                        A, postanowiłem iść pod prąd powszechnym gustom:-) A i Close, i And
                        You and I lubię, ale znalazłyby się na dalszych miejscach. I chyba
                        ZA DUŻO słuchałem tych utworów kiedyś i teraz już mnie tak nie
                        kręcą. Z drugiej strony, już o tym pisałem, Drama to pierwsza płyta
                        Yes, którą usłyszałem (nie mając pojęcia, że nie śpiewa tam
                        Anderson). Stąd sentyment.
                    • marcinlet Re: Yes Top Ten 09.05.09, 18:25
                      Najlepsza piosenka Yes to Shoot High Aim Low, na drugim miejscu Hold
                      On
    • sss9 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 02.05.09, 00:32
      jak dla mnie luzik i z nim pod paszką się wyspowiem, iż niedawno (circa 3 tyg
      temu) wysłuchałem uważnie i niejednokrotnie wszystkich 13 albumów The Beatles (+
      3 dubeltowe składaki rzadkości) i swobodnie mogę dziś powiedzieć, że o ile nadal
      większość z ich dorobku normalnie, po ludzku mnie wkurwia, to owszem, byli
      pierdolonymi geniuszami. tylko i wyłącznie razem i tylko wtedy, ale byli.

      to teraz z wątku "tej płyty nie słyszałem" można zmyć mój post o Żuczkach.
      • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 02.05.09, 18:50
        No to szacun. Ja to nie wiem, czy dałbym radę wysłuchać ich dyskografii tak
        ciągiem jedynym. No, ale ja się ich już nasłuchałem, a dla Ciebie był to, zdaje
        się, debiut.
        • maff1 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 02.05.09, 19:38
          debiut, nie debiut - nie mniej jednak to słuszna koncepcja :)
    • sumire Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 03.05.09, 17:59
      ja ostatnio słuchałam Uriah Heep, ale mogę się przyznać do gorszych bezeceństw.

      na przykład mam w domu płytę Modern Talking. owszem, schowaną głęboko, ale jednak.
    • marcinlet Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 04.05.09, 21:42
      cze67 napisał:
      > czy też niedopowiedzeniu, niedookreśleniu. Muszę się Wam przyznać
      do
      > rzeczy nieco wstydliwej raczej. Niedawno wyśmiewałem się
      > nieprzystojnie z ludzi, którzy słuchają starej muzyki

      Jeśli chodzi o starą muzykę to ja od czasu do czasu włączę sobie
      Radiohead. Wiem, że to wstyd ale mają kilka fajnych piosenek.
      • pszemcio1 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 05.05.09, 08:32
        top 5 klasyków katowanych przez pszemcia w ostatnim czasie:

        1. Paul Simon - Graceland
        2. Can - Ege Bamyasi
        3. Young - On the Beach
        4. Springsteen - Nebraska
        5. Fleetwood Mac - s/t
    • marcinlet Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 09.05.09, 21:52
      A co sądzicie o ich nowym wokaliście?
      www.youtube.com/watch?v=LkZMT6lzA2c
      • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 09.05.09, 22:39
        Tragedia.
        • t.o.m.e.k Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 09.05.09, 23:18
          cze67 napisał:

          > Tragedia.

          Jak to tragedia, skoro śpiewa dokładnie jak Anderson, a i wygląda
          jak Anderson circa wczesne lata 80' (lub przynajmniej stara się).
          Chętnie bym ich jeszcze zobaczył, bo - uwaga - grają teraz Machine
          Messiah i Tempus Fugit w całości.

          Przy okazji mój Yestopten

          1. Close To The Edge (bezapelacyjnie)
          2. Hearts
          3. Turn Of The Century
          4. Machine Messiah
          5. To Be Over
          6. Siberian Khatru (koniecznie live!)
          7. Heart Of The Sunrise
          8. Yours Is No Disgrace
          9. Gates Of Delirium
          10. Roundabout
          tarara ru raaa raa ra
          tarara ru raaa raa ra
          tarara ru raaa raa ra...

          Za tydzień, jak to w takich toptenach bywa, będzie to wyglądało
          pewnie zupełnie inaczej, ale pierwsza dwójka się nie zmieni...
          • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 10.05.09, 08:19
            Dla mnie jednak tragedia. Mam wrażenie, jakby oglądał jakiś Tribute to Yes.
            Zresztą nowy wokalista pochodzi zdaje się z takiego zespołu. Fajnie, że grają, i
            to dosyć udatnie, Massiah, ale dla mnie to grupa bez duszy.
            • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 10.05.09, 08:38
              A wiemy w ogóle, czemu Andersona nie ma w składzie?
              • pytajnick Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 10.05.09, 11:53
                cze67 napisał:

                > A wiemy w ogóle, czemu Andersona nie ma w składzie

                No, to była dosyć głośna historia. Właśnie mieli ruszyć na urodzinową trasę pt.
                "40th anniversary", gdy facet się rozchorował. Koledzy z zespołu zamiast wpaść z
                kwiatami i bombonierką, znaleźli sobie zastępstwo i nie mówiąc mu ani słowa
                pojechali w świat.

                Anderson się zjeżył na swoim www, ale potem zdjął skargę więc może przekonali
                go, że jednak "jest niezastąpiony" i że na plakatach faktycznie podpisują się
                jako "Howe, Squire and White of Yes" (co jest bzdurą).
                • maff1 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 10.05.09, 18:40
                  slucham i podzielam znanie cze. Niby znane nuty, muzyka znna -ale
                  jakoś to ciągnie sie jak gunma, bez polotu, werwy... tak to brzmi
                  jakby kazdy myslami był w hotelu i popijał drinki, i niecierpliwie
                  patrzył na zegarek i odmierzał czas kiedy to pitolenie w końcu
                  skończy sie.
                  ale Anderson solo - to też porażka
                  www.youtube.com/watch?v=tIGYdjTVTdY&feature=related
                  tak to mozna u cioci na imieninach
                  • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 11.05.09, 11:44
                    W tym zespole to już każdy z każdym się kłócił. Chyba tylko Squire i
                    White nie podłożyli sobie przysłowiowej świni.
                    • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 11.05.09, 12:10
                      www.dziennik.pl/kultura/muzyka/article250749/Yes_bez_Andersona.html
                      • cze67 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 11.05.09, 15:38
                        Ciekawa dyskusja na temat na forum... Knopflera:
                        forum.knopfler.pl/archive/index.php/t-884.html
                        • maff1 Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 12.05.09, 08:01
                          no cóż - emerytura coraz blizej i trzeba o nią zadbać
                          • pytajnick Re: Nie mogę dalej żyć w kłamstwie 12.05.09, 10:20
                            maff1 napisał:

                            > no cóż - emerytura coraz blizej i trzeba o nią zadbać

                            emeryturę to oni już dawno temu przegapili!
    • pagaj_75 No dobra 18.05.09, 13:50
      Przyznam się, bo i tak to pewnie wyjdzie na profilu mem last.efemowym,
      że od paru dni gęba mi się śmieje, ilekroć słyszę ten kawałek:
      www.youtube.com/watch?v=dWQukgO1X6c
      A teraz uciekam we wstydzie wiecznym i sromocie. Joł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka