Dodaj do ulubionych

Audioriver 2009

30.07.09, 21:13
Dla mnie imprezowe wydarzenie roku 2009 jest tym razem (znowu?) w Płocku.
Jeszcze z tydzień temu nie znałem dobrze prawie nikogo z lineupu, ale przez
ten czas zdążyłem sobie posłuchać różnych rzeczy i teraz mogę peedzieć, że
straszliwie miecie ten skład i zwiastuje przeznakomity fun. Może jeszcze
lepszy niż na poprzednich edycjach. Wybiera się ktoś? Elo.

www.audioriver.pl/Artysci,1795,1795,1.html
Obserwuj wątek
    • exman Re: Audioriver 2009 31.07.09, 07:13
      Przejeżdżałem ostatnio przez Plock. Tam się chyba coś pali.
    • obly Re: Audioriver 2009 31.07.09, 13:16
      faktycznie skład dość ciekawy i wybiorę się pewnie z wawki na 1
      dzien na pewno - tym bardziej iż to bliziucho.
      szczególnie gui boratto

      a w ogóle mam wrazenie iż w tym przypadku na festiwal w Płocku jakby
      zaprasza artystów wg klucza - nodata.tv

      niemniej w wydaniu klubowym czesc z tych kapel brzmiała by chyba 3
      piętra bardziej przy ciele - w formule festiwalowej nie bardzo sobie
      tego wyobrażam. ale z chęcią sprawdzę.

      w tym roku muszę powiedzieć jestem ciagle w szoku jesli chodzi o
      najazd kapel na Polską zmęczoną, chłostaną to strugami deszczu to
      promykami słońca ziemię...

      najciekawsza jest polska lista wykonawców - nikogo nie widziałem i
      nie słyszałem ;))

      ale profil muzy dość czytelny


      Koń był chory
      • aimarek Re: Audioriver 2009 09.08.09, 22:54
        Niedawno wróciłem z Płocka, przywożąc ze sobą - jak co roku - pękaty worek
        pięknych wspomnień ;(

        Przystępując do pisania sprawozdania z Audioriver na tym forum czuję się trochę
        jak Tomash relacjonujący Metalmanię. Warto jednak zdać sobie sprawę, że Off,
        przez którego kilka osób olało Audio, to w skali międzynarodowej impreza
        całkowicie czwartorzędna i obskurna. Nie rozumiem też o co chodzi z niemożnością
        wejścia na jedyny ciekawy koncert festiwalu (Wire)? W zestawieniu z siermięgą
        tego klasycznie rolniczego spędu, Audioriver zaprezentował się po raz kolejny
        jako impreza świeża, zaskakująca i pod każdym względem znakomita.

        Doskonały był zwłaszcza pierwszy dzień, który zaczął się dla nas od lajtowego,
        ale bardzo przyjemnego popiku Crazy P. Następnie też popik czyli kontrowersyjne
        Zoot Woman, które mnie osobiście się podobało, ale wywoływało ziewy co
        niektórych. Mimo wszystko zdumiewające, że na jednym z headlinerów festiwalu
        frekwencja była słabiutka. Ale główny target DŹWIĘKOWEJ RZEKI to teraz jednak
        fani techno, minimali, tech-house'ów, idm-ów i innych takich kliku-cyku. I jeśli
        chodzi o takie klimaty to trudno było nie być usatysfakcjonowanym.

        Nie będę się może zagłębiał w szczegóły, bo w sumie jestem dyletantem w tych
        tematach, ale powiem, że absolutnie rozłożył mnie na łopatki DJ Hell. NIE BEZ
        KOZERY DJ PIEKŁO nazywa się jak się nazywa. Sprawdźcie wogle jego ostatnie
        dzieło "Teufelswerk". Rzecz jest monumentalna, złożona z 2 różnych w charakterze
        części i trochę nie ogarniam całości, ale takie np. "The Angst & The Angst Pt 2"
        to utwór przezajebisty. Trochę jakby "Hallogallo" XXI wieku :| Zresztą chwilami
        inspiracje krautem ale także prog rockiem są na "Teufelswerk" wyraźne. Nota bene
        płytę kończy cover Hawkwind.

        Wracając jednak do festiwalu to pierwszego dnia do zabawy poderwał jeszcze
        znakomity Joris Voorn, ale okolice godziny 5:30 to było wszystko na co było mnie
        stać. Tak, Audioriver rządzi się specyficznymi prawami i tutaj ten kto kładzie
        się spać przed 6 jest ciotą raczej.

        Kondycja zatem (a właściwie jej brak) zadecydowała także o tym, że drugi dzień
        nie dostarczył aż tak pozytywnych wrażeń jak piątek. Ale narzekać też nie można.
        The Mole, Ewan Pearson czy Gui Boratto (ktoś wie jak czytać jego imię? Dariusz
        Szpakowski twierdzi że "ŻŁUUUIII" ale nie wiem sam) wymietli cały piasek z
        płockiej plaży. Osobnym tematem jest doskonale zapewne wszystkim znany zespół
        Moderat, który zgodnie z oczekiwaniami dał znakomity koncert. Przypomnę, że tych
        gostków będzie można zobaczyć w Polsce raz jeszcze - 25 sierpnia w Poznaniu. W
        charakterze ich supportu wystąpi natomiast Radiohead. Ponoć też ciekawa KAPELKA,
        choć trudno orzec dlaczego grają *po*, a nie *przed* Moderatem.

        Do tego wszystkiego dodać trzeba oczywiście wyśmienity, nadwiślański klimat, o
        którym pisałem już co najmniej kilka razy podczas poprzednich edycji. W tej
        kwestii nic się nie zmienia. Serio, nie wyobrażam sobie fajniejszego miejsca na
        festiwal niż plaża i skarpa nad Wisłą.

        No i najważniejsze: znakomici ludzie. Co roku w Płocku mam szczęście
        do doskonałych ekip i tak było też tym razem. Dlatego muszę tutaj przesłać
        wielkie pozdro dla Pagajsona, który bronił honoru forum w mistrzowskim stylu,
        rażąc co chwila świetnymi punchline'ami. Skoszarowani zostaliśmy w pracowni
        języka niemieckiego w szkole zlokalizowanej nieopodal starówki. Na ścianie
        zamiast krzyża wisiała mapa z podejrzanie rozległym terytorium Niemiec, więc
        czuliśmy się trochę jak za okupacji, ale poza tym było wybornie, więc jedno jest
        pewne: za rok znowu tam będziemy :| Elo.
        • pszemcio1 Re: Audioriver 2009 09.08.09, 23:28
          aimarek napisał:

          Warto jednak zdać sobie sprawę, że Off,
          > przez którego kilka osób olało Audio, to w skali międzynarodowej
          impreza
          > całkowicie czwartorzędna i obskurna.

          a to ciekawe, a według jakich kryteriów się to mierzy?
          • aimarek Re: Audioriver 2009 10.08.09, 07:41
            pszemcio1 napisał:

            > aimarek napisał:
            >
            > Warto jednak zdać sobie sprawę, że Off,
            > > przez którego kilka osób olało Audio, to w skali międzynarodowej
            > impreza
            > > całkowicie czwartorzędna i obskurna.
            >
            > a to ciekawe, a według jakich kryteriów się to mierzy?

            Na czuja.
            Nie no, wiadomo, że prowokuję trochę, zwłaszcza że ani razu nie byłem na offie.
            Ale czy nie jest jednak trochę tak, że jeśli np. Primavera czy jakaś Coachella
            to Liga Mistrzów niezalu, tak lineup Offa to w najlepszym wypadku eliminacje
            Ligi Europejskiej, że tam wiecie, jakieś NAC Breda, Lech Poznań i Hearts Of
            Midlothian. Plus Ajax Amsterdam czyli Wire - drużyna mocna, ale przede wszystkim
            w latach 70.

            Wydaje mi się, że na takim Audio skład był jednak duuużo mocniejszy w kontekście
            znaczenia artystów dla danego gatunku.
        • cze67 Re: Audioriver 2009 09.08.09, 23:32
          Trochę jakby "Hallogallo" XXI wieku :| Zresztą chwilami
          > inspiracje krautem ale także prog rockiem są na "Teufelswerk" wyraźne. Nota bene
          > płytę kończy cover Hawkwind.

          Silver Machine, jak zdążyłem sprawdzić. No, no, narobiłeś mi smaku, chłopaku.
          • aimarek Re: Audioriver 2009 10.08.09, 09:07
            cze67 napisał:

            > Silver Machine, jak zdążyłem sprawdzić. No, no, narobiłeś mi smaku, chłopaku.

            Być może zainteresuje Cię też informacja, że w otwierającym płytę kawałku śpiewa
            Bryan Ferry (a w innym P. Diddy).
            • cze67 Re: Audioriver 2009 10.08.09, 10:00
              Za niedługo podzielę się wrażeniami.
              • cze67 Re: Audioriver 2009 10.08.09, 15:04
                miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,6910597,Audioriver__Plock_stal_sie_innym_miastem.html

                • el_topo Re: Audioriver 2009 10.08.09, 22:49
                  No wlasnie, tak na szybko: festiwal organizacyjnie zapiety na
                  ostatni guzik (ktos pomyslal z zmiksowaniem sektorow z jedzeniem i
                  piciem pomiedzy sceny). Ale za malo lodowek na Lecha i jego zaporowe
                  ceny.
                  Muzycznie: swietny DJ Hell i Joakim. Plus moje odkrycie czyli polski
                  Kamp:
                  www.youtube.com/watch?v=rjgp8IafYAk (dwie EPki do zassania z
                  ich oficjalnej strony). Niestety rozczarowaly mnie gwiazdy czyli
                  Zoot Woman, Richie Hawtin, The Whip. Slabe takze Crazy P i Moderat.
                  Nierowny Shed. I troche na jedno kopyto Dirtyphonics (ile mozna
                  sluchac d'n'b?).

                  Zeby nie marudzic, to jeszcze o pozytywach: dobry koncert Telefon
                  Tel Aviv (smutna, oj smutna to muzyka) i rewelacyjny Dub FX. Do
                  reszty juz nie dotrwalem:)

                  Generalnie, party na 4+ w skali uczniowskiej. Bilety zrobily swoje:
                  zero dresow. W ciagu dnia Plock wygladal jak piknik - powalil mnie
                  kolezka w fontannie z kijem golfowym. Bez pilki. Ot tak dla estetyki
                  i otoczki imprezy.
                  • aimarek Re: Audioriver 2009 11.08.09, 08:43
                    el_topo napisał:

                    > No wlasnie, tak na szybko: festiwal organizacyjnie zapiety na
                    > ostatni guzik (ktos pomyslal z zmiksowaniem sektorow z jedzeniem i
                    > piciem pomiedzy sceny). Ale za malo lodowek na Lecha i jego zaporowe
                    > ceny.

                    Dziwne, ale ja przez cały festiwal nie zauważyłem ani jednej budki z żarciem :)
                    Co do Lecha, to ceny faktycznie wysokie, ale plusem było to, że można było w
                    ogóle dostać go w puszkach, co na niektórych innych festiwalach nie jest takie
                    oczywiste.

                    > Muzycznie: swietny DJ Hell i Joakim. Plus moje odkrycie czyli polski
                    > Kamp:
                    > www.youtube.com/watch?v=rjgp8IafYAk (dwie EPki do zassania z
                    > ich oficjalnej strony). Niestety rozczarowaly mnie gwiazdy czyli
                    > Zoot Woman, Richie Hawtin, The Whip. Slabe takze Crazy P i Moderat.
                    > Nierowny Shed. I troche na jedno kopyto Dirtyphonics (ile mozna
                    > sluchac d'n'b?).

                    DJ Hell w ogóle chyba najbardziej universally acclaimed występ festiwalu. Nie
                    słyszałem, żeby ktokolwiek powiedział złe słowo. Richie Hawtin - dla mnie
                    pomyłka. Monotonne, przeciągnięte, bez wspomagania trudno to było udźwignąć.
                    Spodziewałem się czegoś znacznie ciekawszego. Co do Zoot Woman to nie protestuję
                    jakoś bardzo, bo uważam, że "obiektywnie" był to mocno przeciętny koncert, ale
                    ja jakoś niewytłumaczalną sympatią darzę ich niektóre kawałki, więc przy "Living
                    In A Magazine" czy "Information First" miałem w sumie dużo radochy.
                    Nie zgodzę się natomiast z krytyką Crazy P. Było bujająco, lajtowo-lajtowo
                    (Pagaj, wypowiedz się) i przyjemnie. Moderat też mi się bardzo podobał, chociaż
                    z uwagi na potężne zmęczenie i niską temperaturę zdecydowałem, żeby pod koniec
                    koncertu wyekspediować do cyrku.

                    > Zeby nie marudzic, to jeszcze o pozytywach: dobry koncert Telefon
                    > Tel Aviv (smutna, oj smutna to muzyka)

                    Właśnie zastanawialiśmy się jak to wypadnie, z uwagi na tragiczne zdarzenie
                    sprzed paru miesięcy. Szkoda, że w końcu nie dotarliśmy.
                  • aimarek Re: Audioriver 2009 11.08.09, 08:46
                    el_topo napisał:

                    > Generalnie, party na 4+ w skali uczniowskiej.

                    Zapomniałem jeszcze spytać jak Kret (El Topo) ocenia Kreta (The Mole'a) :|
                    HAHAHA
                    • el_topo Re: Audioriver 2009 11.08.09, 10:59
                      Ha! Aimarku, na Kreta nie dotarlem:) Nie dla mnie.

                      Co do zarcia, to byla jakas smazenina (kielbacha na pewno), w tym
                      samym sektorze co i picie. Kolejek zero:)
                      Aha, odnosnie TTA: podczas koncertu ktos rozpylil gaz pieprzowy. Na
                      tyle, ze czesc ludzi jak na komende zaczela opuszczac namiot
                      krztuszac sie. Sie zastanawialem: sabotaz czy ktoremus z ochrony sie
                      psiuknelo? Generalnie zenada.
                      Co do Zoot Woman - to mam slabosc do tego bandu, ale kiepsko im
                      poszlo na AR.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka