Dodaj do ulubionych

co ja mam zrobić?

13.10.09, 11:53
Witam.Troszkę boję się tu pisać ,tzn na otwartym forum.Ale do
rzeczy.Mam juz dwoje dzieci, ostatni poród był w tym roku.Niedawno
dowiedziałam się że jestem ponownie w ciąży, zawiodła
antykoncepcja.Boże,co ja mam zrobić,trójka dzieci ,nie wobrażam tego
sobie.Nie stać mnie ,a w ogóle jak ja sobie bym dała radę.Jedyne
wyjście to.....Mam takimętlik w głowie.Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 12:16
      sama jesteś z tymi dziećmi?
      Jersteś przekonana ze to ciaza? Antykoncepcja - hormaonlana rzadko zawodzio
      ale zawodzi... zrób badana u lekarza. wyni testu ciazowego sikanego przy
      antykoncepcji moga dawac zupelnie nieoczekiwane wyniki.Mni etest pokazywal
      ze nie jestem w ciazy a byłam juz w 14 tygodniu. i stosowałm hormonalną
      anty.

      jak byś mial trójkę t dalbys sobie rade tak sammo jak przy dwójce. an
      początku tylko ciezko jest potem jest juz lżaej.
    • oliwija Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 12:17
      a tak wogole tou nikt za ciebie nie podejmie własciwej dla ciebie decyzji.
      my c mozepomy doradziuc co my bysmy zrobily. ty zdecydujesz sama.
      • majka-1109 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 12:32
        Ja rozumiem ,że nikt za mnie nie podejmnie decyzji.Nie,nie jesstem
        sama,mam męża i oboje wiemy ,ze nie stać nas na kolejne
        dziecko.Wiem , że aborcja jest złem ale coz ja mam zrobić.Teraz jest
        mi ciężko z dwójką dzieci, których bardzo bardzo kocham.wiem jak
        dokonuje się aborcji i tym bardziej jestmi ciężko,płakać mi się chce.
        a tak wogóle jest jakieś zamknięte foru, bo nie chciałabym
        publicznie tu pisać, nie chcę żeby podglądacze czytali moje posty.
        • landis85 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 12:48
          ja aborcji farmakologicznej dokonalam pare dni temu...
          tez mam 2 dzieci, tak samo malych jak Twoje, moj maz ma wlasna firme jak jest
          prze 18ta w domu ,moge nazwac to dobrym dniem
          zaczelam dopiero studia i wiadomosc o spozniajacym sie okresie, zrobilam test,
          ale myslalam sobie to niemozliwe przeciez...
          a jednak II kreski, drugi, trzeci test-ciagle to samo
          to jak zly sen myslalam, sadzilam ze dostane ten okres...
          pierwsza mysl, ja nie moge urodzic, owszem chcielismy kiedys jeszcze 3 dziecko,
          ale to za pare lat, nie teraz, nie moge urodzic i juz
          maz bardzo szybko zaczal myslec tak jak ja, chociaz pierwsze jego slowa to bylo
          poradzimy sobie jakos...
          ale szybko zmienil zdanie, zaczal roztaczac nade mna wizje, jego braku
          pomocy,moich nieskonczonych studiow itp
          bylam przerazona, czulam sie "zaszczuta" przez meza, dodatkowo myslalam ze
          skrzywdze dzieci kolejnym dzieckiem i brakiem czasu
          Boze jak ja bardzo sie myslalam sad
          bardzo szybko dokonalam aborcji, pare dni po tescie, do konca nie bylam
          przekonana, zrobilam to pod wplywem impulsu,pod wyplywem meza...
          mimo ze nie mialo byc widac "tkanki ciazowej" - jak to ladnie nazywaja, wypadaly
          ze mnie tak ogromne skrzepy ze wpadlam w panike i dopiero wtedy dotarlo do mnie
          co zrobilam, jak moglam? gdzie ja mialam rozum? dlaczego ? pozwolilam zyc 2
          moich dzieci czemu temu odebralam to prawo?
          jest mi okropnie ciezko i zal tego dziecka
          codziennie placze a z mezem uklada mi sie coraz gorzej, mam ogromny zal do niego
          ze potraktowal to jak problem ktory trzeba sie szybko pozbyc a nie jako nasze
          dziecko, owoc milosci
          zaluje, bylam na usg, gin nie oitrafila powiedziec czy jestem w ciazy czy nie a
          ja w myslach cieszylam sie ze moze jednak nadal jestem w ciazy, jednak pare dni
          pozniej dostalam krwotoku ktory rozwial moje mysli, jest mi okroponie przykro i
          nie wiem czy kiedys sobie wybacze to co zrobilam sad
          prosze Cie przemysl to jeszcze raz, nie dzialaj pod wplywem impulsu i nawalu
          zlych mysli
          • mamaanieli Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 13:12

            niestety - najbardziej zagrożone są właśnie dzieci trzecie...
            wydaje sie rodzicom, ze
            - nie dadzą rady
            - obciach
            -brak pieniedzy itd
            POchodpna decyzja od ktorej nie ma odwrotu.
            Jako mama CZWORKI dzieci napisze ci tak:
            - przy trojce nie ma juz roznicy organizacyjnie. dwoja to juz
            wielodzietnoscwink wiec trojka przy odrobinie wysilku nie jest
            problemem. dzieci starsze szybko sie przestawiają, rodzice rowniez
            - obciach to moze był za PRL, gdzies na zapadlej wsi. teraz coraz
            wiecej rodzin SWIADOMIE decyduje sie na wieksza ilosc dzieci. bo
            rodzina duza jest po prostu pod wieloma wzgledami fajna. wejdz sobie
            na forum "rodziny wielodzietne z wyboru" i poczytaj.
            - finansowo utrzymanie 2 lub 3 to jest ten sam wydatek prawie.
            ciuchy po starszych, wozek i lozeczko - podobnie. poza tym - czy
            zycie ludzkie mozna przeliczac na pieniadze? wedlug mnie - nie
            mozna. czy gdybys miała 2 tys wiecej miesiecznie, cieszylabys sie z
            tej ciazy??
            Jestes na poczatku ciazy. nieplanowanej. szaleją hormony i sie
            boisz. ale glupot nie rob, bo strach to zly doradca. masz juz
            dzieci, kochasz je. i to trzecie rowniez jestes w stanie przyjac i
            pokochac. jesli nie teraz, to po narodzinach. wiem co mowie, bo przy
            trzeciej ciazy tez sie koszmarnie balam. (a z czwartej sie ogromnie
            cieszylam!)
            pozdrawiam cieplo.A.
            • landis85 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 13:20
              zaluje ze tu wczesniej nie weszlam sad
            • majka-1109 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 13:44
              dzięki za słowa otuchy.Tak jak pisałam ma 2 dzieci, jedno ma ro i 6
              miesięcy a drugie 4 miesiące , czyli mała róznica wieku.Nie dziwcie
              mi się że się boję jak podołam obwiązkom .Ogólnie to planowałam
              jedno dziecko.w drugiej ciązy też mialąm pewne obawy, miała również
              czarne mysli.Ale teraz nie żałuje ,że mam dwie śliczne
              córeczki.Niestety na 3 dziecko nie jestem gotowa.Tak mi zle z tym.
              • nati1011 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 14:18
                majka-1109 napisała:
                Niestety na 3 dziecko nie jestem gotowa.Tak mi zle z tym.

                A ja myślę, ze nie jesteś też gotowa zabić swojego dziecka. To co
                teraz czujesz jest najzupełniej normalne. Nawet kobiety, które
                planują zajść w ciążę, jak zobacza 2 kreski na teście to łapią się
                za głowę i myślą: Boże, ja nie jestem na to gotowa! Wtedy pojawiają
                się różne głupie myśli. Dodatkowo hormony buzują i nieszczęście
                gotowe.

                Powiem brutalnie - przerwać ciążę zawsze zdążysz. Boleć bedzie tak
                samo czy to 8 czy 12 tydzień. To nie tygodnie robią różnicę. ALe
                pośpiech jest najgorszym doradzcą. Daj sobie 2 tygodnie na
                zastanowienie. Jeżeli przez te 14 dni nie zmienisz zdania. To
                znaczy, ze przynajmniej jesteś pewna swojej decyzji. Uwierz mi -
                było tu już wiele kobiet, które zaczynały płąkać dosłownie 5 minut
                po "zabiegu". Bo zrobiły to w emocjach, na szybko...

                A może jednak jest jakaś szansa na inne rozwiązanie? Napisz - tak
                szczerze, co mogłoby cie przekonac do przyjęcia tego dziecka? Moze
                akurat okaze sie, ze mozemy ci pomóc.

                Wejdź na forum zamkniete - musisz zgłosić chęć uczestnictwa i
                poczekać chwilkę, aż moderator cię zaloguje.
                forum.gazeta.pl/forum/f,26148,Blizna_2_zalujac_aborcji.html
                • basici Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 20:52
                  > A ja myślę, ze nie jesteś też gotowa zabić swojego dziecka.

                  Majka rozważa usunięcie ciąży a nie zabicie dziecka. Nie manipuluj słowami. Niby
                  doradzacie rozwagę, spokój, przemyślenie sprawy, niby nie przymuszacie do
                  niczego. Ale to tylko z pozoru, bo w stwierdzeniu - przecież nie jesteś pewnie
                  gotowa zabić swoje dziecko jest klasyczna manipulacja i psychiczny,
                  zakamuflowany przymus by kobieta nie dokonała aborcji. Niedopuszczalne.
                  Wstrętne. Nie znacie innych sposobów na "rozmowę" z zagubioną dziewczyną???
                  • mmmartyna31 Re: co ja mam zrobić? 30.01.10, 17:06
                    "Majka rozważa usunięcie ciąży a nie zabicie dziecka"

                    Wiesz co,Ty sama nei manipuluj.Ciąża to jest stan,stanu się nie
                    usuwa.Stan można zmienić.

                    Mogłabyś powiedzieć "przerwać ciążę".Ładnie brzmi.Kiedyś w ZSRR
                    zestrzelono samolot pasażerski.Komunikat oficjalny
                    brzmiał:"przerwano lot".

                    Możesz też zabić bejzbolem emeryta i powiedzieć: "przerwałam
                    emeryturę".

                    Wybacz,ale na tym forum nie uzywamy propagandowej
                    nowomowy.Szczegolnie te z nas,które już są"po".

                    "Usunęłam tkankę ciążową"to sobie może mówić głupia baba w telewizji
                    na debacie.My wiemy,że rozczłonkowane dziecko w kawałkach to nic
                    innego tylko właśnie to:zwłoki dziecka.
              • oliwija Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 14:19
                a jak trzeci ebedzie tez sliczną córeczką.. albo równie ślicznuym chłopcem.

                Zastanów siesmile
              • nati1011 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 14:21
                A ta ciąża jest wogóle potwierdzona? Twój maluch ma 4 miesiące -
                może to jescze hormony po ciaży? Jeżeli karmisz piersią, to szanse
                na ciaże w 4 miesiacu po porodzie są minimalne.
                • majka-1109 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 14:34
                  wiem że jestem w ciąży na pewno, poprzednim razm także karmiła i
                  szybko zaszłam w ciążę.mam takie same objawy i test.ąle to życie
                  jest dziwne.Kilka lattemu byłam w ciąży , okazało się że ciąża jest
                  martwa, co ja wtedy czułam nie da się opisać.Straszna rozpacz.Po
                  nieudany próbach zajścia w ciążę leczyłam sie przez ponad dwa
                  lata.Atu teraz taka niespodzianka 3 ciąża
                  • wiesia140 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 15:13
                    A co na to twój mąż?
                  • 11.jula Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 16:55
                    Maju, sama jestem matka dwójki małych dzieci. Właśnie kończy mi się
                    urlop wychowawczy i nie mogę sie doczekać powrotu do pracy.
                    Doskonale wiem jak ciężko siedzieć w domu przy dzieciach. Ale czas
                    szybko leci, wydaje mi się, że dopiero co rodziłam, a tu minęło juz
                    rok i 4 m-ce. A starsze ma już 5 lat. Pomyśl, ten czas szybko zleci,
                    ciuszki, butelki i resztę masz, bedziesz karmić piersią to odpadnie
                    ci wydatek na mleko itd. Jak sie małe urodzi, to druga córunia
                    będzie nieco ponad rok, czyli i tak twoja obecność bedzie jej
                    potrzebna.
                    A potem jaka będzie zgrana paczka, będą razem latać po
                    dyskotekach wink
                    Wiem, że się boisz, ale strach ma wielkie oczy.
                    • mamaanieli Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 17:03
                      nie czujesz sie gotowa na trzecie dziecko, ale to nie jest argument
                      zeby to dziecko zabic! czasem jest tak, ze sie "gotowieje" tuz po
                      porodzie. tak bylo ze mną i z wieloma dziewczynami!
                      to dziecko juz jest. jesli to zmienisz, to zniszczysz wlasne
                      dziecko. jestes na to gotowa? nikt nie jest na to gotowy, a juz na
                      pewno nie matka zeby zabic dziecko! spokojnie - wszystko sie ulozy.
                      ale nie wmawiaj sobie, ze nie jestem gotowa= musze zabic. pozdrawiam
                      A
                      • basici Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 20:42
                        > to dziecko juz jest. jesli to zmienisz, to zniszczysz wlasne
                        > dziecko. jestes na to gotowa? nikt nie jest na to gotowy, a juz na
                        > pewno nie matka zeby zabic dziecko!

                        Ta kobieta zastanawia się nad usunięciem ciąży a nie zabiciem dziecka. Chcesz ją
                        bardziej dobić tą słowną manipulacją? Czy Wy tu macie rozdwojenie jaźni???
                        • faun1512 basici!!!! 13.10.09, 21:09
                          Ta kobieta zastanawia się nad usunięciem ciąży a nie zabiciem
                          dziecka. Chcesz j
                          > ą
                          > bardziej dobić tą słowną manipulacją? Czy Wy tu macie rozdwojenie
                          jaźni???

                          basici DO JASNEJ CHOLERY!!! Skoro nie umiesz pomóc, to chociaż nie
                          przeszkadzaj! Nie zarzucaj innym tego, co sama robisz z upodobaniem
                          (tj slownej manipulacji). I wreszcie wyjdź poza poziom umysłowy
                          paroletniego dziecka. Bo ja juz w wieku 3 lat potrafiłem odroznic
                          przyrode ozywioną od nieozywionej, gdy polowałem na muchy. Chwaliłem
                          sie babci ze ZABIŁEM muche, wiedząc że USUNĄĆ można najwyzęj MARTWĄ,
                          jak sie ją uda wczesniej pacnąć łapką.
                        • nati1011 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 21:31
                          basici napisała:

                          > > to dziecko juz jest. jesli to zmienisz, to zniszczysz wlasne
                          > > dziecko. jestes na to gotowa? nikt nie jest na to gotowy, a juz
                          na
                          > > pewno nie matka zeby zabic dziecko!
                          >
                          > Ta kobieta zastanawia się nad usunięciem ciąży a nie zabiciem
                          dziecka. Chcesz j
                          > ą
                          > bardziej dobić tą słowną manipulacją? Czy Wy tu macie rozdwojenie
                          jaźni???


                          Basici, skoro ciąża nie ma NIC wspólnego z dzieckiem to o co to całe
                          larum? Dlaczego ktokolwiek sie zastanawia i ma jakieś opory?
                          Przecież to absurdalne.

                          A moze cąły problem w tym, ze każda kobieta dokłądnie wie, ze to co
                          w niej rośnie to właśnie dziecko a nie krokodyl i dlatego decyzja o
                          przerwaniu jego życia jest dla kazdej kobiety cieżka i wiąże sie z
                          konsekwencjami. Zawsze. Mniej lub bardziej traumatycznymi, ale już
                          nigdy nie da sie zapomnieć.
                          • basici Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 21:53
                            > Basici, skoro ciąża nie ma NIC wspólnego z dzieckiem


                            Czy ja gdziekolwiek coś takiego napisałam???

                            Looogiko!!! Wzywam Cię na pomoc!...

                            Dlaczego ktokolwiek sie zastanawia i ma jakieś opory?

                            Bo jest indoktrynowany od zawsze i zewsząd światopoglądem, że kasztan jest
                            kasztanowcem.

                            dlatego decyzja o
                            > przerwaniu jego życia jest dla kazdej kobiety cieżka i wiąże sie z
                            > konsekwencjami.

                            Nie dla każdej - znów manipulacja.
                            Każda decyzja wiąże się z konsekwencjami i wiele życiowych decyzji jest ciężkich
                            ( w zasadzie trudnych)

                            Żeby było jasne. Nie namawiam nikogo do przerywania ciąży. Nie znoszę
                            jakiejkolwiek formy manipulacji i wciskania komuś swojego światopoglądu oraz
                            nakłaniania do czegokolwiek, czego konsekwencji my nie będziemy ponosić tylko
                            ktoś inny. To tyle smile
                            • nati1011 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 22:31
                              basici napisała:

                              > > Basici, skoro ciąża nie ma NIC wspólnego z dzieckiem
                              >
                              >
                              > Czy ja gdziekolwiek coś takiego napisałam???
                              >

                              To ty oburzasz sie na stwierdzenie, ze przerwanei ciaży to zabicie
                              dziecka. Właśnie logiko. To czym jest ciaża jeżeli nie wzrastaneim
                              dziecka (nie krokodyla)?


                              > Looogiko!!! Wzywam Cię na pomoc!...
                              >
                              > Dlaczego ktokolwiek sie zastanawia i ma jakieś opory?
                              >
                              > Bo jest indoktrynowany od zawsze i zewsząd światopoglądem, że
                              kasztan jest
                              > kasztanowcem.

                              1. kasztan jest bardziej tożsamy z komórką jajową. sama z siebie nie
                              zakiełkuje. Tak samo jak kasztan. Ale jak kasztan wpadnie w glebę i
                              zakiełkuje to już jest tożsamy z kasztanowcem.

                              A co do indoktrynacji - syndrom poaborcyjny jest stwierdzany np u
                              Japonek, które z indoktrynacja chrześijańską nie mają nic
                              wspólnego. Cierpią na niego również kobiety całkowicie niewerzące.
                              By zrozumiec czym tak naprawde jest aborcja wystarczy troche wiedzy
                              z biologii i parę zdjęć usg z żcyia prenatalnego CZŁOWIEKA.
                            • mamaanieli Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 22:35
                              co do logiki:
                              kasztan nie jest kasztanowcem
                              kasztan wrzucony w ziemie, ktory zakiełkował, jest MAŁYM
                              KASZTANOWCEM
                              nie sil się na "logiczne" wywody, jesli robisz tak kuriozalne
                              logiczne błędy.
                              (zebys miała łątwiej: kasztan= plemnik, nie zarodek)
                              • basici Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 15:04
                                To Ty mnie nie pouczaj w tej dziedzinie, bo się ośmieszasz. Nie mogę
                                na forum, gdzie pryzmat postrzegania rzeczywistości jest tak
                                niebezpiecznie zawężony rozwijać myśli logicznej, bo niby kto miałby
                                to tu zrozumieć??? Plemnik, komórka jajowa czy ich połączenie nie
                                jest człowiekiem i basta. Jest jedynie w Waszych głowach,
                                ale to już inna bajka... Pozdrawiam smile

                                P.S.

                                Poza tym moim celem nie jest nawracanie kogokolwiek na właściwą
                                drogę a zupełnie co innego, ale nie będę się powielać. Poczytaj moje
                                posty to się dowiesz. Sugeruję czytanie ze zrozumieniem.
                                • mamaanieli Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 19:15
                                  ośmieszanie w twoich oczach uważam za komplementsmile) swoją drogą
                                  ciekawa i logiczna argumentacja: nie pouczaj mnie choc walnęłam
                                  logicznego byka, bo wtedy się osmieszysz big_grinbig_grin domyslam sie - juz nie
                                  brakiem logiki, lecz tylko zgody na radosne stwierdzenie, że z
                                  chromosomów żeńskich i męskich człowieka powstaje kasztan big_grinbig_grin
                                  • basici Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 21:06
                                    Nie będę trwonić czasu na Twoje dyletanctwo. Wystarczy już wink
                                    Ale staram się być wyrozumiała. Toż przy takiej gromadce dzieci trudno o
                                    właściwy rozwój intelektualny - doba ma 24 godziny dla wszystkich wink
                                    Doucz się co to jest chociażby - pars pro toto - nie powinno Ci to zająć wiele
                                    czasu z tego, który poświęcasz na robienie wody z mózgów zagubionych kobiet na
                                    tym forum smile Powodzenia smile
                                    • mamaanieli Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 21:11
                                      hehesmile) jak ładnie stereotypem poleciałaśsmile) normalnie jak w pcimiu:
                                      wielodzietność=kiepskie wykształcenie i bidasmile) cuudnebig_grinbig_grinbig_grin
                                      • faun1512 Re: co ja mam zrobić? 15.10.09, 00:45
                                        Podziwiam Cie mamaanieli ze jeszcze chce Ci sie polemizawac z
                                        basici. Ja juz sie chyba poddam i odpuszcze, bo dyskusja z basici to
                                        jak polemika z magnetofonem z nagranym tekstem:.> Ale Tobie życzę
                                        wytrwałości, bo dzieki temu moge poczytac fajne wypowiedzi
                                        (oczywiscie Twoje, a nie magnetofonu marki "basici").
                                        Pozdrawiam
                                        • uzurpatorciemnosci Re: co ja mam zrobić? 15.10.09, 12:23
                                          A ja lubie czytać posty basici i gruźlicy. Sa oryginalne jak najki
                                          z turcji smile Powodują ten niepochamowany uśmiech na mojej twarzy,
                                          oczywiście szczeniacki smile
                                        • mamaanieli Re: co ja mam zrobić? 15.10.09, 16:46
                                          Faun. To nie polemikasmile) to jedyna i niepowtarzalna okazja do
                                          yntelektualnej dysputy z oświeconom osobom big_grinbig_grin wiesz, my matki
                                          wielodzietne po podstawówkach garmieny się czasem do kaganka
                                          oświatybig_grinbig_grin
                            • nati1011 basici 13.10.09, 22:35
                              ten wątek to nie miejsce na spór światopoglądowy - jak chcesz
                              podyskutowac załóz nowy wątek. A w tym uszanuj sytuację autorki i
                              albo pomóż, albo zamilknij.
                              • basici Re: basici 14.10.09, 15:06
                                O tym piszę. Pomagajcie a nie manipulujcie.
                            • faun1512 Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 01:54
                              Żeby było jasne. Nie namawiam nikogo do przerywania ciąży. Nie znoszę
                              > jakiejkolwiek formy manipulacji i wciskania komuś swojego
                              światopoglądu oraz
                              > nakłaniania do czegokolwiek, czego konsekwencji my nie będziemy
                              ponosić tylko
                              > ktoś inny. To tyle smile

                              Basici, do ustalenia FAKTÓW niepotrzebny światopogląd tylko zdrowy
                              rozsądek; to że mamy chłodny, deszsczowy dzień to nie mój POGLĄD na
                              pogode, tylko rozsądnie stwierdzony fakt. "Coś" co się rusza,
                              wykonuje funkcje życiowe ma serce, płuca itp ŻYJE!! I to jest FAKT
                              który potrafi stwierdzić mały dzieciak, albo żrednio rozumny
                              przybysz z innej planety. I nie obrażaj osób niewierzących
                              odmawiając im rozumu. Znam szereg ateistów ktorzy odebrany zmysłami
                              przekaz potrafią odpowiednio przetworzyć w mózgu i wyciągnąć wnioski
                              IDENTYCZNE jak ja. A Ty widac nie.

                              P.S. Namawiając do wyjścia z poziomu parolatka, miałem na
                              myśli "krok w górę". A widze że Ty sie jeszcze cofnęłaś w rozwoju.
                              Rób tak dalej, to może w końcu znikniesz.
                              • basici Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 15:11
                                > wykonuje funkcje życiowe ma serce, płuca itp ŻYJE!! I to jest FAKT

                                Hahahahaha! Serio?
                                "Żyje" nie jest równoznaczne z tym, że "jest człowiekiem"
                                Fajnie się Ciebie czyta big_grin Napisz coś jeszcze wink
                                • 11.jula Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 15:50
                                  basici napisała:
                                  > "Żyje" nie jest równoznaczne z tym, że "jest człowiekiem"

                                  Serio??? Mój Boże dzieki, że urodziłam człowieka, bo mogłam np.
                                  słonia czy żyrafę
                                  • faun1512 do juli - podwójnej szczęściary :) 15.10.09, 12:09
                                    11.jula napisała:

                                    > basici napisała:
                                    > > "Żyje" nie jest równoznaczne z tym, że "jest człowiekiem"
                                    >
                                    > Serio??? Mój Boże dzieki, że urodziłam człowieka, bo mogłam np.
                                    > słonia czy żyrafę

                                    Kurde, ale z Ciebie szczęściara smile! I to podwójna, bo w tym 1-szym
                                    przypadku chodziła byś w ciąży całe 2 latasad. Skoro basici wyraźnie
                                    sugeruje że może być inaczej, ona zapewne ma inne doswiadczenia.
                                    Umieram z ciekawosci co tez mogło Jej sie urodzic? Nosorożec czy
                                    może mały, rozkoszny hipcio??? Mam nadzieję że wreszcie nam uchuli
                                    rąbka tajemnicy...
                                • asia_i_p Re: co ja mam zrobić? 16.10.09, 19:27
                                  No dobrze, ale to nie tylko żyje, ale jeszcze ma ludzkie DNA. Jak dla mnie to
                                  definicja człowieka. Podaj mi inną.
                        • uzurpatorciemnosci Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 22:36
                          Prawda jest taka, że to forum niestety jest "ubrane" w takie słowne manipulacje.

                          Osobiście uważam, że aborcja jest zabójstwem. Na logikę :
                          - Jest odrębnym organizmem z własnym unikalnym DNA ??
                          Po głębszym zastanowieniu .... TAK !!
                          Więc jaka jest różnica między zabójstwem dziecka 7-8 tygodniowego od 5 letniego
                          ?? Ani jedno, ani drugie sobie nie poradzi bez matki (facetów dyskryminujemy,
                          oni tylko zapłodniają inkubatory), w związku z czym jest to zabójstwo !!

                          Jeśli autorka postu chce usunąć ciążę, zrobi to. Jest to jej i partnera
                          indywidualna sprawa, jeżeli będą mogli z tym żyć ja nie będe powstrzymywać,
                          powiem tylko "ZASTANÓWCIE SIĘ DOBRZE, BO KONSEKWENCJE MOGĄ BYĆ BOLESNE, PRZEDE
                          WSZYSTKIM NA POZIOME WASZYCH RELACJI I WŁASNEGO JA " Amen.

                          To, że wg Ciebie po aborcji jest wszystko ok, nie znaczy, że na innych nie
                          odgrywa wpływu. Kropka i basta. Ty albo inna Panna na forum napisałyście, że nie
                          ma syndromu poaborcyjnego ?? Zgadzam się NIE MA GO !! W pojęciu "medycznym" nie
                          istnieje coś takiego, ale .... Wiesz co to jest PTSD ?? I to tutaj pasuje jak
                          najbardziej, nie wiem ile masz wspólnego z psychologią, ale pewnie nie wiele
                          poza artykułami z Cosmopolitanu. Gdybyś choć trochę wiedzy miała to docierało by
                          do Ciebie że kazdy człowiek jest jaki ?? INNY !! Każdy reaguje na pewne bodźce
                          inaczej, inaczej przeżywa więc nie mów ani tak, ani nie. Jednych trauma dotknie,
                          drugich nie. Wiele z osób tutaj szanuje, życie, uważa że trzeba brać
                          odpowiedzialność za to co się robi, a nie propaguje aborcji jako nowoczesnego
                          środka antykoncepcji.

                          Pozdrawiam gorąco i życzę Ci przemiłego wieczoru ! Niech moc będzie z Tobą !!
                  • nati1011 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 18:25
                    Majka, ja wiem, ze masz za sobą 3 ciąże - ale naprawdę ciazę
                    powinien potwierdzić lekarz.

                    Nie zamierzam cie łudzić - ale nie zawsze pozytywny test oznacza
                    ciaże. A objawy takie jak wtedy to już zupełnie nie wink

                    Moze naprawdę zacznij od wizytu u lekarza. Który to wogóle może być
                    tydzień?
    • wiesia140 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 17:53
      Majka ochłoń, wycisz swoje emocje. Strach jest złym doradcą. Ja też nie
      wyobrażałam siebie jako matki dwójki chorych dzieci, ale z perspektywy
      czasu wiem , że podjęłam dobrą decyzję. Gdybym poddała się aborcji nie
      byłabym sobą. Wiem ,ze moje sumienie i poczucie winy zabiło by moja
      duszę. Stałabym się kimś , kim nie chcę być. . Czy ty po aborcji
      będziesz mogła funkcjonować tak jak dotychczas? Odpowiedz sobie na to
      pytanie zanim podejmiesz decyzję. Napisz co na to twój partner, on też
      powinien mieć w tej kwestii coś do powiedzenia.
      • gruzlica3334 zmien sposób myslenia 13.10.09, 18:19
        i nie gadaj i pieniadzach, bo to klamstwo

        Masz stereotypy w glowie: moge miec tylko 2, na dwojke zapracuje,
        dwojka jest ok, ludzie maja maks 2, 2 wystarczy, a
        3 brzydko pachnie

        aaaaaaaaaa!!

        chcesz byc drugim uzurapatorem?
        chlopak zaplodnil dziewczyne i wypisuje bzdury na forum,
        teraz chce sie żenić!!!!
        • uzurpatorciemnosci Re: zmien sposób myslenia 14.10.09, 22:18
          Uzurpator jest tylko jeden i jedyny. Bzury wypisujesz Ty, prostackie,
          aroganckie, chamskie !!! Nie odróżniasz dyskusji, przedstawiania faktów i
          argumentów - jeśli ktoś ma inny niż Ty to stanowi juz dla Ciebie problem, nie
          wiem czy to jakiś uraz z dzieciństwa, z obecnego związku ?? Nie wnikam, ale mam
          gorącą prośbę ! OTRZĄŚNIJ się i zachowuj jak człowiek !! Rozumny, inteligentny,
          bo póki co to jedną wielką bzdurą jest Twój każdy post smile Nawiązując do
          "ZAPŁODNIŁ" wróć pamięcią do tego co mi pare razy napisałaś smile Skoro sam
          "ZAPŁODNIŁEM" bez udziału płci żeńskiej (czytaj. Inkubator w Twoim toku
          rozumowania) to kompletnie nie rozumiem jak śmiesz, wyjeżdżać mi z dziecinadami
          etc i tymbardziej, że to jest sprawa kobiety skoro to JA zapłodniłem smile

          Ps. czekam, aż mi odpiszesz coś ciekawego smile Pośmieje się z chęcią smile
          • gruzlica3334 Re: zmien sposób myslenia 26.10.09, 20:50

            Zapłodnileś jakąś latawicę (w tym mieszkaniu po dziadkach, ktorym
            chwalileś sie w pierwszym poście).. Latawicy sobie używaleś,
            latawica pozużywała ciebie. Jakiś czas to trwało. Nie majac pojęcia
            o seksie (bo skąd mozna miec, skoro jest fajnie, nie?) zrobiliście
            dzieciaka.
            Starzy młodocianej zorganizowali łapankę, skorobanko, a ty w tym
            czasie bawiles sie w gluchy telefon i pisanie krwistych wierszy.
            A że ''wydłubywanką'' nie ma specjalnie się jak i przed kim
            chwalić.. i że dużo w życiu przeszedłes, naszlo cie na pisanie.
            Znalazles sobie forum, wymysliles poetycki nick i zasuwasz.

            A teraz dla odmiany, prosisz mnie żeby cie rozsmieszać!
            Wejdz sej na forum humorum, czy jak tam.
            • uzurpatorciemnosci Re: zmien sposób myslenia 26.10.09, 21:20
              Nie muszę wchodzić smile Najlepszy sposób na ćwierćinteligentów to ich ignorancja
              (wiesz kogo mam na myśli), ale wg. na chama i prostaka działa tylko chamstwo i
              prostactwo bo sarkazmu ani innych form nie zrozumie, tak więc popolemizuje z
              Tobą smile Po pierwsze latawicą nie jest, bo w przeciwieństwie do Ciebie nie ma
              miotełki smileMieszkanie rzeczywiście jest po dziadkach, problem w tym, że ani po
              moich, ani po lubej, etc. Masz jakiś kompleks związany z zarobkami i nie
              potrafisz zrozumieć, że nie każdy tak jak zapewne Ty nie zakończył swojej
              kariery na sezonowej pracy przy roznoszeniu ulotek ?? Są tacy, którzy poświecają
              coś, czas, życie na to by móc nie martwić się o jutro. Jeśli zamiast przysiąść
              przy książkach zabawiałś się na wiejskich potańcówkach latając na miotełce od
              jednego amanta do drugiego dzięki czemu dobrze wiesz co to seks, to miej
              pretensje do siebie smile Młodociana ?? Zapraszam do lektury co ten termin znaczy,
              bo ćwierćinteligencja nadużywa słow, ktorych znaczenia nie rozumie smile Do tego
              nicku, też się niemiłosiernie przyczepiłaś, ale zapewne z tego względu, że nie
              wiesz co to znaczy "uzurpować" smile

              Ps. Popraw mature, idz do technikum smile
              Ps2. Jeżeli czujesz, że z Twoja wartością coś jest nie tak, są inne fora na
              których ktoś Cię poklepie po plecach i powie, że jesteś "zaje" więc zapraszam do
              poszukania takowych smile
              Ps3. Napisz mi coś smile
              • gruzlica3334 Re: zmien sposób myslenia 27.10.09, 00:28
                Próbujesz mnie obrazić? Popisac się? A pamietasz jeszcze po co tu
                jestes?

                Jesteś taki duży i dorosły, że bez comiesiecznej dotacji rodzicow za
                niedzielna szkólke nie dalbys rady?
                I ta dojezdzajaca latawica. Brakuje mi pokoju na godziny..

                To nie ja kajam sie przed toba, tylko ty przed forumowiczami.

                Polemizowac? O czym. Idz do spowiedzi, popolemizuj z ksiedzem. Da
                rozgrzeszenie.
                Ja, juz po pierwszym twoim poscie ci wybaczylam.
      • ilonka810303 Re: co ja mam zrobić? 13.10.09, 21:38
        Witam ...ja natomiast nie bardzo umiem Ci pomóc ,sama jestem tu
        bardzo świeża i jeszcze nie wypracowałam w sobie takiego zaparcia w
        przeciwną stronę.Powiem tylko ,że ja jestem matką trójki
        dzieci ,wychowuję je zupełnie sama ....tu sam nasuwa się wniosek ,że
        wcale nie jest lekko,ALE dopuki jestem zdrowa wiem,że DAM RADĘ, to
        po 1).Po 2) kiedy byłam w trzeciej ciąży....też już byłam zmęczona
        2maluchów(mała różnica wieku) i nie wyobrażałam sobie jak ja
        poświęce czas trzeciemu,przecież albo zaniedbam to maleńkie ,albo
        tych dwoje ciut starszych,przecież będą musieli stać się
        samodzielni....trzecie dziecko urodziłam i nie było lekko ,też długo
        karmiłam piersią...a co się działo podczas karmienia??(malutkie
        dziecko może cały dzień spędzić przy cycu)...a no działy się
        cuda!!! ale we czwórkę daliśmy radę i dziś najmłodsza księżniczka
        ma 2 latai 2msce ... jestem szczęśliwa ,że ją mam!!! fakt!!! dla
        czwartego miejsca zabrakło.Mam nadzieję ,że mi to kiedyś "wybaczy"
        • majka-1109 Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 12:36
          Witam.Któraś z was zadała mi pytanie czy na pewno jestem w ciąży ,
          skoro karmię piersią.Niestety kaemienie piersią nie chrono przed
          zajściem w ciążę,wiem to z własnego doświadczenia.Teraz jest mi
          trudni z dwójka a co dopier z trójką.Dużo mi pomaga mama i
          mąż.Jescze nie mam pojęcia co zrobię,Zal mi tego dziecka,dlaczego ma
          płacić za błędy rodziców.Nie jestem za aborcja, ale czasami myślę że
          to jedyne wyjście.Miałam wrócić do pracy, były rózne plany i
          marzenia.Wiem jak dokonuję sie aborcji i ak wygląda plód po dlatego
          tym bardziej serce krwawi.
          • wiesia140 Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 15:07
            Jaki zawód wykonujesz? Są takie prace , które można wykonywać w domu.
            • majka-1109 Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 16:55
              Wiesiu,skończyłam inżynierię środowiskai miałam zacząć szukać pracy
              • wiesia140 Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 18:44
                Ze znalezieniem pracy i bez trzeciego dziecka możesz mieć trudno. Napisz
                jak twój mąż widzi tą sytuację. Nie wiem jak u was z finansami.
                Porozmawiaj z mężem może dojedziecie do jakiś wspólnych wniosków ( na
                marginesie dodam , że istnieje Opieka Społeczna). Jeśli chodzi o samą
                kwestie pomocy jak dajecie sobie radę z dwójką to i dacie sobie rade
                z trójką, kwestia organizacji. Jeśli o samo siedzenie w domu to możesz
                wykorzystać ten czas na dokształcanie się np : jakieś kursy językowe
                chociażby korespondencyjnie. Decyzja należy do ciebie, ale weź to pod
                uwagę zanim ją podejmiesz i bez względu na to jaką decyzję podejmiesz
                pisz tutaj. To forum jest dla ciebie.
          • mamaanieli Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 19:12
            jestes wrazliwą, mądrą dziewczyną. i wiesz, jak postąpić. jesli
            postąpisz niezgodnie z sumieniem i logiką (faktami - znanymi chocby
            z usg), będziesz cierpiec przez całe życie. i żałować.
            gdy urodzisz - fizycznie będzie ci po prostu ciężko... jednoczesnie
            - wiesz o tym - bedziesz szczesliwa, ze masz to dziecko. taka jest
            alternatywa.
          • iktoto Re: co ja mam zrobić? 14.10.09, 21:19
            skoro żal Ci dziecka to Go nie zabijaj, tzn nie daj przyzwolenia na
            Jego zabicie.
            Piszesz o marzeniach, jakie są one? o czym marzysz?
          • alexa199.1 Re: co ja mam zrobić? 04.01.10, 15:32
            Witaj Majeczko.Ja rozumiem całkowicie Twoje dylematy,ponieważ jestem w podobnej
            sytuacji.Również rozważam aborcję,a czas leci nieubłagalnie,a ja wciąż nie mam
            odwagi sięgnąć po tabletki,które leżą w biurku przy ,którym piszę.Jestem w 8 tc
            i mam ostatni tydzień na decyzję..Boję się jak diabli dokonać aborcji,bo nie
            wiem czy to przeżyję,bo to jest nieodwracalne.A urodzić ,bo zaniedbam pozostała
            dwójkę,bo nie stać mnie na utrzymanie kolejnego dziecka,bo jestem za stara
            ,mogłabym jeszcze wyliczać,ale cóż mi to da?Pamiętaj tylko ,że decyzja musi być
            podjęta przynajmniej z 90% pewnnością jej słuszności .życzę Ci aby wszystko
            potoczyło się dla Ciebie pomyślnie.
            • monia-1973 Re: co ja mam zrobić? 04.01.10, 16:52
              Alexa199.1 przemysl jeszcze raz na spokojnie bez paniki i
              pospiechu.Ja też kiedyś dokonałam aborcji ,bo zostałam z wszytkim
              sama i myślałam ze nie dam rady z niczym ani z utrzymaniem dziecka
              ani z mieszkaniem ani z opieka nad dzieckiem ,perspektywa utracenia
              pracy itp...teraz obecnie jestem w 32 tyg,i też jak narazie jestem
              zdana sama na siebie mieszkanie mam zapewnione tylko do wrzesnia,z
              praca tez wieli znak zapytania na rodzine nie mam co liczyc,ale mam
              nadzieje ze to dziecko które urodze da mi tyle siły ze dla niego
              zrobie wszystko zeby kochac za dwoje,dać mu dobra opieke i zapewnic
              przyzwoity byt a nie wegetacje.Pozdrawiam ciepło
              • mamaanieli Re: co ja mam zrobić? 04.01.10, 20:11
                ja mam czwórkę i gdy byłam z trzecim w ciązy, też różne rzeczy mi do
                głowy przychodziły. na szczęście urodziłam, zakochałam się jak
                wariat. młody ma prawie pięć lat. potem jeszcze urodziłam jedno -
                chciane i kochane od początku. i mimo że bałam się o byt, o to czy
                nie zaniedbam pozostałych dzieci, itd, okazało się że to głupie
                obawy. jak człowiek ma ręce i nogi, i głowę i serce, da radę. jest
                trudno, ale można. i o dziwo - poprawiło się nam materialnie bardzo.
                oboje się staramy - podejmujemy każdego dnia wiele wysiłku. ale
                warto - bo dzieciaki mamy wspaniałe! obojętnie pierwsze, czy drugie,
                trzecie czy czwarte. każde z nich ma takie samo prawo do życia.
                aborcja nie jest wyjściem, chociaż wydaje się najlepszym
                (najszybszym)rozwiązaniem. dziewczyny, które usunęły w większośći
                tego żałują. jest wiele miejsc, ludzi, instytucji, które mogą ci
                pomóc. w ostateczności naprawdę na każdego noworodka czekają
                rodziny, które mogą mu zapewnić wszystko. odzywaj się, uspokój,
                wycisz emocje. ciąża to na początku przerażenie i burza hormonów,
                ale nie poddawaj się tym emocjom. pozdrawiam ciepło. A.
                • wiesia140 Re: co ja mam zrobić? 04.01.10, 22:09
                  Alexa masz wiadomość na poczcie.
          • alex12pl Re: co ja mam zrobić? 04.08.10, 20:08
            Nie rób tego. Dzisiaj kierujesz się emocjami. Jednak kiedy te ucichną, a stanie
            się rzecz najgorsza z możliwych poczujesz najogromniejszą pustkę na świecie.
            Wierz mi, że ja tak samo myślałem. Kochałem swoje Dziecko, ale pomimo tego coś
            mówiło mi, że nie ma innego wyjścia. To "coś" to tylko lęk i strach, że sobie
            nie damy rady. Popatrz na to z drugiej strony. Jak już dasz sobie radę, strach i
            lęki miną, pojawi się największa nagroda w postaci miłości i uśmiechu Twojego
            dziecka. Tego nie kupisz za żadne pieniądze. Proszę, nie rób tego. Kochaj je
            najmocniej i daj mu żyć. Ono Ciebie potrzebuje.
    • wiesia140 Re: co ja mam zrobić? 15.10.09, 19:47
      Majka co z tobą?
      • benignusia Re: co ja mam zrobić? 23.10.09, 20:37

        wiesz co,z tego co przeczytałam....doszłam do wniosku że ktś kto nie
        jest pewny żechce aborcji-nie powinien tego robić-wiesz czemu??bo za
        kilka lat będziesz patrzała na swoje córeczki i zawsze będziesz
        pamiętać że miałabyś jeszcze jedno dziecko,że leczyłaś sie na
        niepłodność a jednak swojemu dziecku odebrałaś życie...będziesz się
        zastanawiała czy był to chłopiec czy dziewczynka,do kogo podobne....
        moja koleżanka usuneła ciąże jakby ....w przypływie
        rozpaczy.zostawił ją facet,miała już jedno dziecko.sama,bez
        pieniędzy,mieszkania.
        ale nigdy niespodziewała się że aż tak to przeżyje....dziś ma już
        dwoje dzieci,ale wiedząc że ja"wiem"zawsze powtarza że brakuje jej
        kogoś po środku...patrząc na swoje dzieci czegoś jej brakuje.myśli o
        tym,liczy ile by miało,i do 12 tyg następnej ciąży nieumiała
        patrzeć na zdjęcia płodu....mam troje dzieci,róznica półtorej
        roku.jest czasem ciężko,ale jak patrze na nich to dziekuje Bogu że
        je mam.nawet nieprzy[puszczałam że będą tak ze sobą blisko.do tego
        tylko ja się nimi zajmuje i mąż-po pracy.i oczywiście też nas
        niebyło stać na to ostatnie....jednak mały jest niesamowity,nawet
        nie przypuszczałam że można się tak we własnym dziecku zakochać,a
        przecież tak kocham tą moją starszą dwójke....-
        trzy najpiękniejsze dni mojego życia-26.04.06 07.12.07 i 24.07.09
        szczęsliwa mama córki i dwóch synówwink
    • madziulla.w Re: co ja mam zrobić? 26.10.09, 22:40
      KOCHAĆ!!! jak najmocniej się tylko da smile

      "Tyś taki bezbronny maleńki, w kołysce splecionej z mych ramion.
      A jutro się do mnie uśmiechniesz, a kiedyś tam powiesz mi mamo!"
    • marieclaire12 Re: co ja mam zrobić? 19.01.10, 04:30
      mozna wiedziec jaka podjelas decyzje?
      pozdrawiam
    • mmmartyna31 Re: co ja mam zrobić? 30.01.10, 17:09
      majka,mam nadzieje ze nie dałaś sie poniesc hormonom...mam
      nadzieje...
      kazda kobieta ktora wpadnie w bagno aborcji to wielka przegrana nas
      wszystkich,ktore nie wsparlysmy w odpowiedniej chwili...
    • 13amelka13 Re: co ja mam zrobić? 26.03.10, 16:52
      hmm mam nadzieje że nie popełnisz tego błedu i nie usuniesz ciąży.
      pomyśl troche też o tym dziecku co dopiero rozwija się w twoim
      brzuchu że ono tez chce żyć. miliony kobiet na świecie nie może miec
      dziecka a ty chcesz je "zabić". i nie martw sie oto że nie będziesz
      mniała jak je wykarmić itp. poprostu kochaj je jak najmocniej a
      wszystko będzie ok. w końcu od czego masz rodzine i przyjaciół żeby
      mogli ci pomagać w problemach finansowych i nie tylko. mam nadzieje
      że to przemyślisz i nie popełnisz błędu. pozdrawiam angelika
      • mamaanieli Re: co ja mam zrobić? 26.03.10, 19:53
        a moze odswiezysz watek sprzed pieciu lat?
        • reniatoja Re: co ja mam zrobić? 27.03.10, 16:01
          No więc właśnie o to chodzi, co za śmieszna metoda, wynaleźć jakiś stary wątek,
          z września 2009 i odpisywać, jakby to teraz była sprawa. Przeczytaj dziewczyno
          chociaż datę. Co twoja odpowiedź dziś może wnieśc do sprawy, skoro dziecko juz
          pewnie jest dawno na świecie albo już go nie ma...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka