sisl-ey86
30.06.10, 00:08
mam 23 lata, mialam aborcje w wieku 17 lat...chlopak nie odpowiedzialny, ja zachukana nastolatka, teoretycznie to byla decyzja rodzicow nie moja...pamietam kazdy szczegol tego zdarzenia, wszystko, to co mowily lekarki, to co snilo mi sie podczas narkozy, to jak sie obudzilam. Pamietam jak plakalam wieczorami po zabiegu, jak modlilam sie do dziecka. pamietam jak wypinalam brzuch wyobrazajac sobie ze to dziecko nadal jest we mnie. po zalozeniu internetu w domu przejzalam wszystkie strony o aborcji i mlodych matkach. nawet je nazwalam. wytlumaczylam sobie ze to dziecko wroci jak przyjdzie odpowiedni moment. od tego czasu minelo 6 lat, co roku licze ile by mialo lat. za rok by poszlo do szkoly...
poukladalam sobie w glowie wszystko. myslalam ze juz sie z tym pogodzilam ale do czasu...przyjaciolka w zeszlym roku miala zabieg. wspomnienia wrocily, zaczelam plakac, trzasc sie. nie wiem jak moje zycie by sie ulozylo gdybym urodzila, ale pewnie cofajac czas podjebym ta sama decyzje...za bardzo wtedy sie balam wszystkiego. rodzicow przedewszystkim. nie wiem co doradzic nastolatkom stojacym przed tym wyborem. napewno to ze mimo uplyniecia kilku lat, poukladania sobie w glowie trzeba wiedziec ze w najmniej spodziewanym momencie wspomnienia wroca, ze nigdy nie zapomni sie o tym dziecku...