09.09.10, 01:41
Witam,
jestem tu pierwszy raz. Nie wiem, jak mogłam na to forum wcześniej nie trafić, bo od dłuższego czasu maniakalnie szukam w internecie wszelkich informacji o aborcji. Swoje pierwsze dziecko zabiłam ponad dwa lata temu. Zawsze byłam przeciwniczką aborcji, kilka miesięcy przed moją aborcją, zrobiła to moja przyjaciółka, chodziłam codziennie na roraty i modliłam się za nią i jej nienarodzone dziecko, a potem zrobiłam to samo. Z ojcem dziecka nie byłam w związku, tzn. nasze relacje nie były jasno określone, dużo imprezowaliśmy, przyjaźniliśmy się i zdarzało się nam sypiać ze sobą. Kilka dni przed tym jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży powiedział mi, że nie będziemy nigdy tworzyć pary, bo ja jestem wobec niego zbyt uległa. Gdy już oboje dowiedzieliśmy się o ciąży on namawiał mnie do aborcji. Mówiłam mu, że się zastanowię, ale w duchu postanowiłam, że tego nie zrobię. Przyjaciółka też odciągała mnie od aborcji. Poszłam do ginekologa, żeby potwierdzić wynik testu ciążowego. Widział, że jestem faktem ciąży przerażona i od razu zasugerował mi "zabieg". Podał cenę i wskazówki, jak ma wszystko dalej wyglądać. Nie pamiętam już nawet, kiedy zmieniłam zdanie i dlaczego. Studia, rodzice, brak wsparcia, teraz wiem jak mało mogłam stracić w porównaniu z tym, co straciłam. W większości przypadków podobno ludzie po aborcji się rozstają. Po tym traumatycznym wydarzeniu rozjechaliśmy się, ale ciągle nie mogliśmy urwać kontaktu, znów się spotkaliśmy, spotykaliśmy się coraz częściej i w końcu stwierdziliśmy, że się kochamy. Ja chyba już przed aborcją byłam w nim zakochana. Zamieszkaliśmy razem i po roku z hakiem od tamtego wydarzenia zaszłam znowu w ciążę. Przed tym czasami z przyjaciółką opłakiwałyśmy nasze dzieci, kiedy zdarzało nam się wypić kilka piw. Druga ciąża była wpadką, ale myślę, że podświadomie była przeze mnie planowana. Teraz myślę, że nie przywiązywałam dużej wagi do antykoncepcji z ukrytą nadzieją, że może się zdarzy. Aborcja nawet nie przeszła mi przez myśl. Mój chłopak wspomniał o tym, ale chyba widząc moją postawę uległ. Dalej były studia, rodzina itd., ale przemogłam się, powiedziałam rodzicom z płaczem, że zostaną dziadkami i powoli zaczeliśmy się przygotowywać na przyjście na świat dziecka. W ciąży zaczęła się moja trauma. Czytałam dzień po dniu na różnych stronach opis rozwoju mojego dziecka i uświadomiłam sobie, jak mogło wyglądać moje poprzednie dziecko, kiedy zakończyło swój żywot. Urodziłam zdrową córeczkę, która teraz ma 5miesięcy. Po jej urodzeniu zaczęłam myśleć dużo o Bogu i analizować swoje życie. Zaczęłam z chłopakiem rozmawiać o naszej aborcji. Mówiłam mu o swoim bólu, co czuję teraz patrząc na maleństwo, jak sobie wyobrażam naszą pierwszą córkę (bo wierzę, że też była to córka). Nie spodziewałam się tego po nim, ale poweidział, że teraz też tego żałuje. Zaczęłam chodzić do kościoła. Postanowiliśmy wziąć ślub kościelny. Powiedziałam mu, że czuję ogromną potrzebę wyspowiadania się. On też chce to zrobić. Chcemy godnie podejść do ołtarza, pobrać się, ochrzcić dziecko i jakoś wyleczyć tę naszą rodzinkę. Boję się jednak, że to nie wystarczy, że moje zachowanie wobec córki jest już spaczone, że będzie ona cierpieć przez piętno tragedii, które na nas wszystkich ciąży. Mimo wszystko chcę się wyspowiadać. Nie wiem tylko jak się do tego zabrać, gdzie pójść, od czego zacząć. Proszę pomóżcie. Może znacie jakiegoś zaufanego spowiednika z Wrocławia i okolic.
Z góry dziękuję za pomoc i łączę się w bólu z wszystkimi okaleczonymi aborcją
Obserwuj wątek
    • incognito.x Re: spowiedź 09.09.10, 09:23

      Poczekaj na Wiesię - ona na pewno znajdzie Ci kogoś z Wrocławia.

      Chcę Ci tylko napisać, że jesteście na dobrej drodze i myślę, że Wam się ułoży. Wielkie zło się stało, ale pamiętaj, że Bóg jest większy od tego zła. Jeśli się do Niego zwrócicie, On nie pozwoli, by tamto zło Was zniszczyło. On wyprowadzi z tego zła dobro dla Was. Jesteście na dobrej drodze. Pozdrawiam i tak trzymać.
      • wiesia140 Re: spowiedź 09.09.10, 10:33
        We Wrocławiu są Paulini i dominikanie , daj mi parę dni czasu zdzwonię tam i umówię cię.
        • 11.jula Re: spowiedź 09.09.10, 11:12
          są też franciszkanie - polecam o.Roberta (chyba ul. Krucza)
    • iktoto Re: spowiedź 10.09.10, 07:16
      witaj
      moze chcesz wejść na bliznę, na forum zamknięte dla kobiet po aborcji? napisz do Kasi. oprócz spowiedzi warto się wygadac jesli nie masz z kim w realu to tutaj, to pomaga

      pozdrawiam
      monika
    • pekucz Re: spowiedź 10.09.10, 11:22
      jestem pod wrażeniem szybkiej i konkretnej odpowiedzi. dziękuję. chętnie skorzystam z Twojej pomocy Wiesiu, jeżeli jesteś w stanie mnie umówić, bardzo bym tego chciała. Domyślam się, że taka spowiedź po aborcji nie wygląda chyba tak tradycyjnie, czy się mylę?
      • nowako-wa Re: spowiedź 10.09.10, 16:16
        ja też uważam ,że jesteś na dobrej drodze...
        ja urodziłam syna mając 20 lat , potem....4 aborcje i życie jak gdyby nigdy nic- z dala od Boga...
        dopiero łaska nawrócenia zrobiła swoje...spowiadałam się u karmelitów bosych- potem jeszcze na takiej spowiedzi generalnej w Medjugorje- trafiałam na wyrozumiałych księży, którzy bez utrudnień udzielili mi odpuszczenia ...ale gdybyś trafiła na problemy- nie zniechęcaj sie - bo nie kazdy ksiądz może udzielić rozgrzeszenia- pamiętaj ,że to Jezus odpuszcza grzechy- a kapłan jest tylko szafarzem- lepszym lub gorszym..
        moje życie po spowiedzi się diametralnie zmieniło- przeszłam chorobę psychiczną, długie leczenie , śmierć dziecka- przedwczesny poród....ale od Boga się nie odwróciłam- dzięki wierze przeszłam przez to wszystko - dzis oprócz dorosłych synów mam półroczną córeczkę i czuję się "odkupiona"...
        hmmm i od ponad 3 lat jestem codziennie na mszy św , nawet mała z nami jezdzi...a uzdrowienie poszło na całą rodzinę, dlatego gorąc namawiam na spowiedz i poważne potraktowanie wiary- jeśli zaangazujesz także męza - gwarantuje że wam się to opłaci wielokrotnie , jeśli nawet przyjdzie "pokuta" to Bóg wie najlepiej co dla was dobre....
        pozdrawiam
      • wiesia140 Re: spowiedź 11.09.10, 00:57
        to będzie spowiedź generalna z całego roku , musisz się do niej przygotować , tzn zrobić sobie szczegółowy rachunek sumienia , wzbudzić w sobie żal za wszystkie grzechy tzn nie tylko za aborcję, no i przyrzec Bogu ,że będziesz się starała poprawić i zmienić swoje życie na lepsze , tu masz wzór rachunku adonai.pl/sakramenty/spowiedz/?id=16
        • nel-l83 Re: spowiedź 16.06.14, 10:19
          Pani Wiesiu, szukam spowiednika we Wrocławiu, też spowiedź generalna... gdzie szukać ?
    • laska_jedyna Re: spowiedź 06.10.10, 10:47
      Czytając Twój post, mam wrażenie, że czytałam o sobie. Ja też usunęłam ciąże trzy lata temu. Ojciec dziecka nie chciał maleństwa, a i ja sama nie byłam pozytywnie nastawiona do płodu. 3 miesiące po aborcji znowu wpadliśmy. tyle tylko, że ja donosiłam tą ciąże, a on ... wypiął się i zostałam sama. Dziś moja córka ma 2 lat i dwa miesiące. Nadałam jej imię, które mam nadzieje będzie ją chronić przed błędami życiowymi.
      Co do ojca dziecka od roku stara się wkupić w nas, jednak bezskutecznie, bo nie potrafię wybaczyc i jemu i sobie decyzji sprzed laty. Kocham swoją córkę, pomimo bólu jaki mi momentami towarzyszy.
      Samotność czasem bywa okrutna, a wychowywanie dziecka w pojedynkę to jak start na olimppiadzie. Chcesz, by było dobrze, chcesz być najlepsza.
      A i jeszcze jedno mieszkam 40km od wrocławia, więc i okolice
      Dużo siły życzę
      • pekucz Re: spowiedź 19.10.10, 22:39
        z jednej strony cieszę się, że nie jestem sama w swoich doświadczeniach a z drugiej strony mi smutno. Podziwiam Cię, że dajesz sobie radę samotnie wychowując dziecko. Nie wiem, czy nie rozważałabym kolejnej aborcji, gdyby nie wsparcie mojego faceta, więc chylę czoło, że potrafiłaś podjąć tę decyzję sama. Ja obecnie jestem świeżo upieczoną żoną i cieszę się ogromnie, że udało mi się wyspowiadać i godnie przyjąć sakrament małżeństwa, a przy okazji, że mój mąż bez moich namów, też szczerze się wyspowiadał. Teraz czekamy kilka dni, żeby kupić kolejny test ciążowy. Znów poryw euforii, ale już nigdy się nie zawahambig_grin
        • pekucz Re: spowiedź 19.10.10, 22:45
          dziękuję wszystkim za chęć pomocy, dodało mi to wiary, że jakoś się ułoży. Wiem, że nie czuję się do końca obmyta z grzechu, ale jakaś ulga duchowa jest i motywacja do wartościowego życia. Nigdy nie zmyję krwi z mych rąk, ale mogę teraz budować swą przyszłośc na bardziej stabilnych fundamentach. Jeszcze raz dziękję!!!!!
    • mojaada Re: spowiedź 29.12.10, 08:55
      Wiem że nie każdy wierzy, ale chociaż dla tych osób wierzących, zwłaszcza cierpiących, pragnę podzielić się wypowiedzią JANA PAWŁA II:



      „Szczególną uwagę pragnę poświęcić wam, kobiety, które dopuściłyście się przerwania ciąży. Kościół wie, jak wiele czynników mogło wpłynąć na waszą decyzję, i nie wątpi, że w wielu przypadkach była to decyzja bolesna, może nawet dramatyczna. Zapewne rana w waszych sercach jeszcze się nie zabliźniła. W istocie bowiem to, co się stało, było i jest głęboko niegodziwe. Nie ulegajcie jednak zniechęceniu i nie traćcie nadziei. Starajcie się raczej zrozumieć to doświadczenie i zinterpretować je w prawdzie. Z pokorą i ufnością otwórzcie się – jeśli tego jeszcze nie uczyniłyście – na pokutę: Ojciec wszelkiego miłosierdzia czeka na was, by ofiarować wam swoje przebaczenie i pokój w Sakramencie Pojednania. Odkryjecie, że nic jeszcze nie jest stracone, i będziecie mogły poprosić o przebaczenie także swoje dziecko: ono teraz żyje w Bogu. Wsparte radą i pomocą życzliwych wam i kompetentnych osób, będziecie mogły uczynić swoje bolesne świadectwo jednym z najbardziej wymownych argumentów w obronie prawa wszystkich do życia. Poprzez wasze oddanie sprawie życia, uwieńczone być może narodzinami nowych istot ludzkich i poświadczone przyjęciem i troską o tych, którzy najbardziej potrzebują waszej bliskości, ukształtujecie nowy sposób patrzenia na życie człowieka” (Jan Paweł II: Evangelium vitae, 99).





      Jak przezwyciężyć syndrom postaborcyjny?

      Po spowiedzi i przyjęciu Komunii św. wyobraź sobie swoje zabite dziecko, które z miłością obejmuje Jezus. Potem zobacz, jak Jezus przygarnia Ciebie.

      Poproś Go teraz, by Ci powiedział, jakiej płci jest Twoje dziecko. Nadaj mu imię. Będąc zjednoczoną z Jezusem, poproś dziecko, aby wybaczyło Ci aborcję. Tę samą prośbę skieruj do Pana Jezusa. Przyjmij przebaczenie od Niego i swojego dziecka, a potem wybacz sobie. Powiedz dziecku, że je bardzo kochasz, i w wyobraźni okaż mu swoją miłość. Zobacz, jak Pan Jezus zabiera z Twojego serca wszystkie negatywne uczucia związane z dokonaną przez Ciebie aborcją. Poproś Matkę Bożą, aby przyszła i ofiarowała swoją matczyną miłość Twojemu dziecku. Zwróć się do Niej modlitwą św. Bernarda:

      „Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twojej pomocy przyzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen”.



      

      Fragment z wywiadu "CZTERY KROKI DO WYZWOLENIA"



      Jaki jest pierwszy krok?



      Tutaj, w Wiedniu, doradzamy kobietom wszystkich wyznań modlitwę i z doświadczenia wiem, że Bóg zawsze jej wysłuchuje. Nie gardzi sercem gotowym do skruchy. Kiedy modlimy się z tymi kobietami, często okazuje się, że one nie modliły się 20 lat albo i dłużej. Nie wiedzą, jak się spowiadać. Wtedy trzeba im wszystko tłumaczyć, a nawet wkładać słowa w usta. W modlitwach – bo nie jest to klasyczna psychoterapia, ale normalna modlitwa – prosimy Boga o przebaczenie, niezależnie od wyznania. Jeśli kobieta rzeczywiście żałuje, otrzyma przebaczenie. I to od razu po niej widać, to się czuje. Może znów spać, cieszyć się, zaczyna się proces uzdrowienia. Jeśli kobieta jest katoliczką, wysyłamy ją do księdza i tłumaczymy, jak ważna jest spowiedź, jakie konsekwencje niesie aborcja i jak można znów znaleźć się w stanie łaski, jak znów można rozmawiać z Bogiem, jak można się z Nim pojednać. Bóg jest wspaniałomyślny i żadna wina nie jest dla niego zbyt wielka, aby nie chciał jej przebaczyć.



      Drugi krok to...



      ...pojednanie się z dzieckiem. Pewien ksiądz z Wiednia opracował dla nas w tym celu specjalną modlitwę, która rzeczywiście jest bardzo głęboka. W modlitwie tej prosimy na początku o Bożą ochronę. Można przywołać również swoich patronów, aby się z nami modlili. Później prosimy kobietę, aby dziękowała za swoje życie, za życie dziecka oraz za swoje powołanie do macierzyństwa. To jest piękne u Boga, że kiedy popełnia się błąd, taki jak odrzucenie macierzyństwa, można to naprawić. Można również w późniejszym czasie powiedzieć: „Dobry Boże, dzisiaj postanawiam przyjąć macierzyństwo, dziękuję za swoje dziecko, przyjmuję je, zaczynam z nim rozmawiać i prosić je o przebaczenie”. Zawsze prosimy Boga, aby przekazał kobiecie imię dziecka, i najczęściej kobiety same spontanicznie wiedzą, czy to jest chłopiec czy dziewczynka. Poznają imię, ponieważ Bóg od początku zwraca się do człowieka po imieniu.



      Wtedy przychodzi kolej na trzeci krok...



      Kiedy kobieta pojednała się już z dzieckiem, prosimy ją, aby prosiła o przebaczenie tych wszystkich, którzy mogli się cieszyć z dziecka, być może ojca, ciocię, może przyszłego partnera. Potem kobieta musi przebaczyć tym, którzy przyczynili się do jej bólu, którzy ją opuścili, którzy jej nie pomogli, którzy zmuszali ją do aborcji, samemu lekarzowi, który przeprowadzał aborcję, oraz tym, którzy mu w tym pomagali, również politykom, którzy uchwalili te ustawy itd.



      Co dalej?



      Dalej prosimy Boga o łaskę chrztu. Nie można ochrzcić martwego dziecka. Jednak nie jest to sakramentalny chrzest, lecz chrzest pragnienia, taki, którego pierwsi chrześcijanie udzielali swym zmarłym przodkom. Istnieje tęsknota za ochrzczeniem dziecka. Tę tęsknotę przynosi się Bogu i prosi się Go o łaskę chrztu. Jest to potrzebne, ponieważ każdy człowiek obciążony jest grzechem pierworodnym. Oczywiście, te dzieci nigdy nie grzeszyły, ale muszą zostać oczyszczone przez wodę chrztu właśnie od grzechu pierworodnego. O to prosimy w modlitwie. Zwykle robimy to uroczyście: zapalamy świecę chrzcielną, wypowiadamy wyznanie wiary. To bardzo piękny akt. Na koniec podczas chrztu ofiarujemy dziecko Matce Bożej. Prosimy o miłość, której nie może już dać matka dziecka. Prosimy, aby Matka Boża ją zastąpiła, a ze strony ojca – św. Józef. Prosimy również Anioła Stróża o przebaczenie i prosimy, aby zaniósł dziecko do Boga, przed Jego oblicze w niebie. Potem przychodzi ważny punkt – prosimy o wewnętrzne uzdrowienie kobiety, prosimy Jezusa, by położył na nią swą rękę i uzdrowił jej całą osobę, szczególnie w jej macierzyństwie i kobiecości, oraz uwolnił ją i całą rodzinę od ducha śmierci, od wszystkich negatywnych uczuć, które spadły na tę rodzinę przez aborcję. Następnie prosimy, aby kobieta pobłogosławiła swoje dziecko i oddała je Bogu. Mamy piękną kaplicę, do której posyłamy kobietę, aby mogła się w ciszy pomodlić do Boga. Wiele kobiet, które robią to z całego serca, wraca do domu z poczuciem szczęścia. Pojednanie się z dzieckiem jest dopełnieniem spowiedzi i pojednania z Bogiem, ponieważ przez aborcję została zniszczona relacja z dzieckiem. W spowiedzi grzechy zostają przebaczone, ale ten zniszczony stosunek do dziecka musi zostać odbudowany. Mówimy kobiecie, że za każdym razem, kiedy przyjmuje Komunię św., znajduje się w maksymalnej bliskości swojego dziecka. Powinna traktować dzień tej modlitwy jak dzień chrztu swojego dziecka, ponieważ znajduje się ono już w niebie. Dla wielu kobiet jest to wielkie pocieszenie.



      Mówiła Pani, że ostatni krok to wybaczenie sobie samej...



      Bardzo ważne jest przyjrzenie się jeszcze raz kobiecie, zrozumienie, jak w ogóle do takiego czynu doszło. Często jej własne dzieciństwo przebiegało nieprawidłowo, nie była poważnie traktowana, nie była kochana, jej potrzeby nie były szanowane, nie były wysłuchiwane. Ona sama i jej życie nie były prawidłowo docenione. Prosimy Jezusa również o to, aby wszedł we wspomnienia z przeszłości i uzdrowił je. Kiedy kobieta nie ma uporządkowanego życia seksualnego, prosimy, by również to oddała Bogu, aby mógł On całkowicie uzdrowić ją, jej całe życie, całą jej osobowość.

      Te kobiety, które odnawiają swoją wiarę, doświadczają
    • demek_b Re: spowiedź 23.03.11, 23:39
      pekucz napisała:
      Druga ciąża była wpadką, ale myślę, że podświadomie
      > była przeze mnie planowana. Teraz myślę, że nie przywiązywałam dużej wagi do a
      > ntykoncepcji z ukrytą nadzieją, że może się zdarzy. Aborcja nawet nie przeszła
      > mi przez myśl.

      mogłabyś rozwinąć ten watek???
      proszę
    • smut.naa Re: spowiedź 20.09.14, 19:28
      Z tego co wiem, to z grzechu śmiertelnego można otrzymac rozgrzeszenie tylko w Wielkanoc
      • wiesia140 Re: spowiedź 20.09.14, 23:37
        smut.naa napisał(a):

        > Z tego co wiem, to z grzechu śmiertelnego można otrzymac rozgrzeszenie tylko w
        > Wielkanoc

        na szczęście to nie jest prawda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka