danka0901
14.07.16, 23:24
Witam. Mam nadzieję że ktoś zareaguję, bo już na prawdę nie wiem co robić. Zmieniam zdanie 20 razy dziennie.
Moja sytuacja: mam 19 lat, świeżo zdaną maturę, walczę o dostanie się na wymarzone studia... i nagle dowiaduję się że jestem w ciąży. Z chłopakiem jestem jakieś 1,5 roku i bardzo się kochamy. Zawsze uważaliśmy - na seks bez zabezpieczenia pozwalaliśmy sobie tylko kiedy byliśmy pewni, że jest bezpieczny. Oboje nie wiemy jak do tego doszło, ale wiadomo kobiecy organizm czasami wariuje. On od razu pomyślał o aborcji, będzie teraz na ostatnim roku studiów. Ale szanuje moje wątpliwości i odkąd o nich wie zastanawia się razem ze mną.
Mam nadzieję, że akurat tutaj nie zostaniemy od razu zwyzywani od najgorszych. Doskonale uświadamiam sobie z czym to się wiąże i dlatego się waham. Nie chce zabijać nawet takiego maleńkiego płodu. Boję się że później załame się psychicznie, albo że ukochany będzie mi przypominał o tej tragedii( i odwrotnie ) i nasz związek nie wytrzyma. Tyle że ja nie nadaje się kompletnie na matkę. Nie mam środków żeby utrzymać to dziecko. Moi rodzice ledwo wiążą koniec z końcem, muszą utrzymać braci. To może egoistyczne ale nie chce wywoływać sensacji, jaką jest młoda matka w małej miejscowości oraz w samej rodzinie, wiem że wszystkich zawiodę. Czy jest jakieś dobre wyjście?