Dodaj do ulubionych

Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!?

22.11.04, 15:04
„Nawrócenie Bernarda Nathansona”. Ów profesor prowadził największą klinikę
aborcyjną w USA. Przyznaje się do dokonania 75 000 !!!!!!!!! aborcji, w tym
uśmiercił własnymi rękami swoje dziecko – nie miał żadnych wyrzutów sumienia,
ani nawet cienia wątpliwości, że źle postąpił.

W 1968 r. dr Nathanson został jednym z założycieli „National Abortion Rights
Action League”, która miała doprowadzić do zalegalizowania aborcji w USA.
Nathanson opisuje taktykę, jaką zastosował z NARAL, aby przełamać prawa
ograniczające aborcję w USA oraz na całym świecie. W ciągu 5 lat !!!, dzięki
intensywnej kampanii reklamowej przekonali Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych
i w 1973 wydał decyzję legalizującą aborcję na żądanie i bez ograniczeń, aż
do 9 miesiąca życia !!!!!!!!! Jak to zrobili ? UWAGA !

Pierwszym kluczem było przekonanie mediów, że akceptacja dla aborcji jest
znakiem oświeconego liberalizmu. Fabrykowano dane statystyczne. Informowano
np. media, że wg sondaży 60 % Amerykanów popiera aborcję. Twierdzili, że w
ciągu roku w USA przeszło 1 mln kobiet dokonuje nielegalnej aborcji, podczas
gdy rzeczywiście było ich 100 tys.

Drugim elementem ich taktyki było oczernianie Kościoła Katolickiego.
Wskazywali na „wsteczne” poglądy, na ograniczenie wolności wyboru itd.

Trzecim sposobem działania było uwiarygodnianie akcji propagandowej przez
blokowanie informacji o naukowych dowodach, świadczących o tym, że ludzkie
życie zaczyna się od chwili poczęcia.

Czy zauważyliście, że tę samą taktykę stosuje się w Polsce ????
Obserwuj wątek
    • smutna44 Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 22.11.04, 18:11
      Identyczną... A obrońców życia nazywa się ciemnogrodem, dobre...

      Ciemnogród to ci, którzy zaprzeczają oczywistym naukowym faktom ! Którzy
      nazywają kilkutygodniowe dziecko zygotą i którzy oddzielne istnienie ludzkie
      nazywają brzuchem kobiety...
      Ciemnogród to ci, ktorzy uważają,że można wyrzucić na śmietnik małe
      kilkutygodniowe ludzkie nienarodzone dziecko, które żyje !! I wygląda jak bardzo
      mały człowiek, nie jak piesek czy galareta, czy kurczak, czy cokolwiek innego...

      Dzieki Ci Tygrysia, że tak dzielnie bronisz życia. Przyjmij ode mnie wyrazy
      prawdziwego uznania, obserwuję Twoje posty i naprawdę robisz rzetelną robotę.
      Pozdrawiam Cię gorąco !!
    • baba.kasia Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 25.11.04, 18:40
      a już myslałam, że moje przeczucia, że akcja proaborcyjna jest przeprowadzana
      na podstawie ideowych faktów, zadnych innych, nie są słuszne... dziękuję.
      więc co mamy zrobić, żeby Polska przestała podążać pod każdym względem w tyle
      (takze oswiatowym), a zeby zaczeto myslec innowacyjnie?
      dzialamy??? mogę pomóc.
      naprawdę proaborcyjni ludzi sa bardzo wojowniczy... i nawet wiem po czesci
      dlaczego. w odmienności do was, jest tam wiele kobiet, ktore poddaly sie
      aborcji. a jest taka zasada w psychologii spolecznej, ze jezeli dokonamy
      jakiegos trudnego wyboru (np przerwac ciaze), to niszczymy stanowisko
      przeciwne, zeby udowodnic sobie slusznosc decyzji oraz... probujemy przekonac
      innych do takiej samej decyzji, aby miec podstawe do sadzenia, ze postapilismy
      bardzo slusznie!
      Kasia
      • tygrysia_suka Re:Do Smutnej44 i Baby Kasi. 28.11.04, 18:50
        Jeszcze nie tak dawno uważałam, że aborcja powinna być powszechnie dostępna.
        Nawet wypisałam sobie podpunkty…cryingpod jakimi warunkami).
        Ze pomoc psychologa, że najpierw film „Niemy krzyk” itp.

        A nawet doradziłam, dawno temu, mojej przyjaciółce, żeby dokonała aborcji
        (bardzo mi to ciąży)

        Aż do momentu kiedy wdałam się w dyskusję o aborcji, zresztą na forum.
        A że temat był mi bliski….
        Poddałam jeszcze raz, wszystko analizie ….zaczęłam wertować Internet.
        Moja wyszukiwarka była gorąca, od hasła aborcja.

        Czytałam strony pro-life jak i te za aborcja.
        Dowiedziałam się kto to jest Bernarda Nathansona, że w Anglii można usunąć
        ciążę do szóstego miesiąca, że w stanach można było usunąć do końca 9 tego(nie
        wiem jak jest dzisiaj)
        Miażdży się główkę wewnątrz macicy, bo na zewnątrz jak by zapłakało to , już
        jest dzieckiem.
        Że w Chinach zmusza się kobiety do usunięcia ciąży nawet do 9 tego miesiąca.

        A we Francji, nie ratuje się nowo narodzonych chorych dzieci, pozwala im się
        umierać.

        Przeraziło mnie to strasznie…pomyślałam NA JAKIM MY ŚWIECIE ŻYJEMY?
        nie mogłam spać w nocy…miałam koszmary.

        Jak będzie wyglądał świat za 100lat, za 200….
        Śniło mi się że moja córka, została aresztowana ponieważ była w ciąży.



        ------------------


        Przypomniał mi się nauczyciel od języka polskiego……., który po lekturze z
        wersji o Oświęcimiu, Hitlerze….. kazał mi napisać wypracowanie…Pt.~ Jak to
        możliwe ,że ludzie ludziom zgotowali taki los.

        Wtedy myślałam, że po prostu rodzą się czasem potwory.

        Dziś zrozumiałam, że to my sami pozwalamy rodzić się złu -----akceptując je-----
        -
        Nadając mu, dziwne nazwy …..Morderstwo-Zabieg……..Człowiek- Płód…..Dziecko-
        Intruz itp.

        A kiedy, zło eksploduje, sięga zenitu….przeraża!!!
        Wtedy zaczynamy pytać…jak to się mogło stać?
        Kto do tego dopuścił?

        To my ….mówiąc, że morderstwo dziecka w łonie matki……powinno być ustanowione
        przez prawo….że lekarz powinien nie tylko ratować życie, ALE JE TAKŻE
        ODBIERAĆ.

        Przecież to paradoks!!!!!





        Smutna44 napisała:

        >Dzieki Ci Tygrysia, że tak dzielnie bronisz życia. Przyjmij ode mnie wyrazy
        >prawdziwego uznania, obserwuję Twoje posty i naprawdę robisz rzetelną robotę.
        >Pozdrawiam Cię gorąco !!

        Czasem jest tak ciężko, czuję się taka samotna…..dziękuję że jesteś zemną.



        baba.kasia napisała:

        >więc co mamy zrobić, żeby Polska przestała podążać pod każdym względem w tyle
        >cryingtakze oswiatowym), a zeby zaczeto myslec innowacyjnie?
        >dzialamy??? mogę pomóc.

        Właśnie to robisz, dziękuję!
    • mala_7 Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 05.12.04, 21:01
      Chcialam tylko powiedziec, ze w Stanach aborcja jest legalna tylko w pierwszym
      trymestrze. Potem moze byc wykonana TYLKO gdy jest zagrozeniem dla zycia matki.
      Jesli chodzi zas o role Kosciola to zdziwicie sie moze gdy dowiecie sie, ze
      tylko kosciol katolicki (czyli pro-bushowy) jest przeciwko aborcji. Odlamy
      protestanckie sa za dostepnoscia antykoncepcji, za edukacja seksualna i za
      legalnoscia aborcji. Polecam ksiazke "Milczenie owieczek".
      • genepis Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 05.12.04, 23:47
        mala_7 napisała:

        > Chcialam tylko powiedziec, ze w Stanach aborcja jest legalna tylko w pierwszym
        > trymestrze. Potem moze byc wykonana TYLKO gdy jest zagrozeniem dla zycia
        matki.

        A o partial birth abortion wprowadzonej za Clintona słyszalaś?
        No to zajrzyj tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=15687188&v=2&s=0
        Nie powiesz chyba, że to przed trzecim miesiącem?
        Na szczęście ekipa Busha juz podjęła odpowiednie kroki
        > Jesli chodzi zas o role Kosciola to zdziwicie sie moze gdy dowiecie sie, ze
        > tylko kosciol katolicki (czyli pro-bushowy) jest przeciwko aborcji. Odlamy
        > protestanckie sa za dostepnoscia antykoncepcji, za edukacja seksualna i za
        > legalnoscia aborcji. Polecam ksiazke "Milczenie owieczek".

        Rzeczywiście zdziwiłam się, bo badania opinii publicznej w Stanach pokazują co
        innego
        (www.pollingreport.com/abortion.htm)
        Z danych wynika na przykład, ze gdy między 20 a 23 Maja 2004. przepytano
        prawie 1000 osób czy ich zaniem aborcja powinna byc dozwolona na życzenie,
        dostępna, ale pod ścisłymi warunkami czy w ogóle zabroniona to za całkowitym
        zakazem aborcji wypowiedziało się 25%. Wśrod katolikow wspolczynnik ten
        wynosił 28%. Za dopuszczalnoscia pod scislymi warunkami opowiedzialo sie 37%
        dokladnie taki sam procent byl wsrod katolikow.
        Ciekawe, nie?
        No, ale pani Szczuka statystyki na studiach nie miała... BTW czy ona w ogóle
        skończyła jakieś studia? Bo nie znalazłam nigdzie informacji.

        Ciekawe są też dane jak w latach 1996-2004 zmieniał sie w USA stosunek do
        legalizacji aborcji (ten sam link)
        LegalIn All Cases, Legal In MostCases , IllegalIn MostCases są właściwie bez
        zmian, natomiast powoli, ale stopniowo rosnie ilosc osob przekonanych, ze
        aborcja powinna byc Illegal In All Cases (z 14 na 20%)
        Widac że z biegiem czasu powoli zaczyna docierać do ludzi, że to jest
        człowiek, który ma takie samo prawo do życia jak Ty i ja.
      • smutna44 Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 06.12.04, 08:33
        Mala - dziewczyno to czyste kłamstwo !!!
        W Stanach aborcja do 24 tygodnia jest dostępna na życzenie ...
        Do 40 tygodnia (partial-bitrh) kiedy rodzącemu się dziecku dziurawi się główkę
        i wysysa mózg, z powodu różnych wskazań medycznych, ale często ten prezepis
        jest omijany, np niejaki dr Tiller z Kansas nie przejmuje się takimi
        drobnostkami ...Partial-bitrh jest kosztownym zabiegiem, dobry interes dla
        aborcjonisty.
        Co ty piszesz dziewczyno !!!
        • tygrysia_suka Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 06.12.04, 13:20
          TOMASZ WŁODEK

          Trochę urodzone
          Zagorzali zwolennicy aborcji w Ameryce twierdzą, że dziecko, które przyszło na
          świat na skutek błędu lekarza, nie może zostać uznane za osobę, gdyż matka nie
          miała zamiaru go urodzić.




          Minęła kampania wyborcza i Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych uznał, że wybory
          wygrał George Bush Młodszy. Emocje związane z liczeniem głosów już nieco
          opadły, dlatego pozwolę sobie opowiedzieć o pewnej ustawie, o mało co
          przegłosowanej w Kongresie, która wywołała ostrą polemikę, niestety,
          niezauważoną przez media.

          W trzecim trymestrze
          Rzecz zaczęła się od decyzji Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, który latem
          2000 roku uznał za niezgodne z konstytucją prawo stanu Nebraska zakazujące tak
          zwanej partial birth abortion, czyli — to nie jest ścisły termin medyczny —
          aborcji przez częściowe urodzenie. Jest to procedura medyczna polegająca na
          tym, że lekarz wywołuje u pacjentki akcję porodową, po czym, gdy dziecko jest
          już częściowo na zewnątrz, zgniata mu główkę. Zabieg ten jest przeprowadzany w
          trzecim trymestrze ciąży, często wręcz w jej ostatnim miesiącu. Wówczas —
          pozwolę sobie zacytować obrazowe określenie użyte kiedyś we „W drodze” — tylko
          centymetry dzielą go od prawnej definicji dzieciobójstwa. Gdyby lekarz
          dokonujący partial birth abortion trochę bardziej wyciągnął dziecko z brzucha
          matki, to mogłoby się skończyć porodem.

          Kongres Stanów Zjednoczonych trzykrotnie przegłosował prawo zakazujące
          stosowania tej procedury. Prezydent Clinton trzykrotnie je zawetował i
          trzykrotnie nie udało się jego weta odrzucić.

          Nie mogąc zdelegalizować aborcji przez urodzenie na szczeblu federalnym,
          działacze ruchów antyaborcyjnych doprowadzili do przegłosowania podobnych
          zakazów w poszczególnych stanach. Wtedy zwolennicy utrzymania legalności
          aborcji zaskarżyli do Sądu Najwyższego prawo stanu Nebraska zakazujące
          stosowania tej procedury. Sąd uznał je za niezgodne z konstytucją, co stanowiło
          poważny cios dla ruchów antyaborcyjnych.

          Tyle jeżeli chodzi o tło sprawy, o której teraz opowiem.

          I co wtedy?
          Gdy Sąd Najwyższy utrzymał legalność partial birth abortion, niektórzy
          działacze ruchów pro life postawili sobie pytanie: a co by było, gdyby lekarz
          przeprowadzający tę operację nie zdążył dziecku zgnieść czaszki, zanim
          wydostanie się ono z organizmu matki? Czy może się zdarzyć, że na skutek
          przypadku lub pomyłki zabieg przerwania ciąży zakończy się porodem?

          Biorąc pod uwagę, że w Stanach Zjednoczonych dokonuje się ponad milion aborcji
          rocznie (różne źródła podają różną liczbę), można założyć, że mają miejsce
          takie przypadki, kiedy aborcja kończy się niechcianym porodem. Zapewne są to
          bardzo rzadkie sytuacje — ale pewnie się zdarzają, gdyż ostatecznie — coś, co
          się teoretycznie może zdarzyć, wcześniej czy później się wydarzy. Pacjentka
          przychodzi, aby się dziecka pozbyć — ale lekarz zawalił sprawę i pojawia się
          kłopot. Nagle okazuje się, że jest matką. Jak w takich przypadkach postępują
          lekarze klinik aborcyjnych?

          Kołysała je w ramionach
          Próby zdobycia informacji na ten temat okazały się trudne, gdyż personel tych
          klinik, indagowany o podobne sprawy, nabierał wody w usta. Po długich
          poszukiwaniach udało się znaleźć pielęgniarki, które zgodziły się złożyć
          stosowne zeznania.

          Tym, co mają do powiedzenia, zainteresował się Charles Canady, kongresman z
          Florydy, który przyprowadził je na zebranie komisji legislacyjnej Izby
          Reprezentantów. Podczas przesłuchań przed komisją Kongresu pielęgniarki
          przyznały, że istotnie w klinikach aborcyjnych mają miejsce przypadki, kiedy
          nieudane aborcje kończą się porodem. One same były świadkami takich sytuacji.

          — I co się wtedy robi z takim dzieckiem? — pytali zdumieni kongresmani.

          — Nic.

          — Jak to nic?

          — Ano — powtórzyły pielęgniarki — nic. Odkłada się je na półkę, przykrywa
          ręcznikiem i czeka, aż sobie samo umrze. Potem się je wyrzuca.

          — Przecież takie dziecko, jeżeli zabieg miał miejsce w późnym okresie ciąży,
          ma — jeżeli je włożyć do inkubatora — duże szanse przeżycia! Dlaczego więc —
          pytali kongresmani — nie wyśle się go zaraz na oddział noworodków, na salę
          wcześniaków i dlaczego się go nie ratuje?

          — Nie ratuje się i już — stwierdziły pielęgniarki.

          Jedna przyznała, że zdarzyło się, iż po nieudanej operacji przez szereg godzin
          kołysała w ramionach takie dziecko, aż w końcu zmarło.

          Podczas przesłuchań przed komisją legislacyjną zeznania złożyła też kobieta,
          która dwadzieścia lat temu była takim „dzieckiem urodzonym na skutek błędu
          lekarskiego” podczas zabiegu przerwania ciąży, z tym że ją akurat odratowano.

          Niemal jednomyślnie
          W komisji legislacyjnej zasiadali republikanie i demokraci, zarówno pro–, jak i
          antyaborcyjni. Zeznania pielęgniarek sprawiły, że ci pierwsi zaczęli się czuć
          trochę nieswojo. Ostatecznie zwolennicy utrzymania legalności aborcji powołują
          się na ogół na prawa jednostki („Ja jestem właścicielką mojego brzucha”wink lub
          używają argumentów w rodzaju „Co byś zrobił, gdyby twoja żona/córka/siostra
          została zgwałcona”. Akurat w tym przypadku argumenty te załamują się na całej
          linii — dziecko jest już urodzone, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem,
          jeżeli kobieta go nie chce, niech się zrzeknie praw rodzicielskich, chętni do
          adopcji noworodka się znajdą. Jednak dziecko należy ratować!

          Charles Canady zaproponował więc przegłosowanie ustawy stwierdzającej, że
          dziecko urodzone jest osobą, tym samym podlega ochronie prawa i nie wolno go
          dobić tylko z tego powodu, że matka nie miała go zamiaru urodzić.

          Komisja legislacyjna dała się przekonać i opracowała ustawę Born Alive
          Protection Act of 2000 stwierdzającą, że dziecko urodzone jest osobą i znajduje
          się pod ochroną prawną. Nawet zasiadający w komisji zwolennicy legalności
          aborcji uznali, że gdy mowa zaczyna być o legalności dobijania dzieci
          urodzonych, to jednak przekracza się pewne granice — i zagłosowali w większości
          za. Tylko kilku w dniu głosowania dyplomatycznie się rozchorowało, a zupełnie
          nieliczni byli przeciw.

          Nie zdążyli
          Ustawa została przegłosowana w komisji legislacyjnej 26 lipca 2000 roku. Aby
          stać się prawem, musiałaby zostać zatwierdzona przez Izbę Reprezentantów, a
          następnie Senat, po czym podpisana przez Prezydenta.

          Izba Reprezentantów zajęła się sprawą w końcu września 2000 roku. Niektórzy z
          kongresmanów protestowali, twierdząc, że jest to prawo niepotrzebne i że
          zostało poddane pod głosowanie tylko po to, aby sprowokować zwolenników aborcji
          do głosowania przeciw, aby ich potem obsmarować jako dzieciobójców. Jednak
          projekt przeszedł kolosalną większością głosów. Niestety, w tym czasie toczyła
          się już zaciekła kampania wyborcza, sondaże pokazywały przewagę to Busha i to
          Gore’a, więc mało która gazeta znalazła miejsce, aby o głosowaniu poinformować.

          Teraz sprawą zająć się miał Senat, ale w gorączce związanej z wyborami nie
          znalazł na to czasu. Potem zaczęły się wielotygodniowe pamiętne kontrowersje z
          liczeniem wyników wyborów prezydenckich na Florydzie — i w tych warunkach już
          absolutnie nikt nie miał chęci na zajmowanie się ustawą o ochronie dzieci
          urodzonych. Gdy w końcu Sąd Najwyższy zdecydował, że wybory wygrał Bush i gdy
          emocje zaczęły opadać, zaczęła się też nowa kadencja Senatu. Zgodnie z regułami
          pracy Kongresu proces głosowania nad ustawą musi teraz rozpocząć się od
          początku: najpierw komisja legislacyjna, potem kolejne czytania w Izbie
          Reprezentantów, potem Senat, a w końcu podpis Prezydenta. Wygląda więc na to,
          że ustawa Born Alive Protection Act of 2000 umarła śmiercią naturalną.
          Przynajmniej na razie.

          To nie osoba
          Znamienne są reakcje, które projekt prawa wywołał wśród ruchó
          • tygrysia_suka Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 06.12.04, 13:23
            To nie osoba
            Znamienne są reakcje, które projekt prawa wywołał wśród ruchów proaborcyjnych.
            Jak się można domyślić, doszło tam do małego rozłamu. Część uznała, że sprawa
            jest z moralnego punktu widzenia nie do obronienia, i podczas polemiki
            dyskretnie zachowała milczenie, aby się nie kompromitować. Znaleźli się jednak
            radykałowie, którzy poszli w zaparte.

            Ugrupowaniem, które przystąpiło do bezwzględnej walki przeciwko Born Alive
            Protection Act of 2000 była National Abortion and Reproductive Action League
            (NARAL). Organizacja ta poddała proponowane prawo bezwzględnej krytyce,
            oskarżając je o łamanie ducha decyzji Sądu Najwyższego w sprawie Roe vs Wade
            (była to sprawa sądowa, która doprowadziła do legalizacji aborcji w USA).
            Podawano też argumenty przeciwko — jeżeli wolno zacytować — „przyznawaniu
            embrionom praw osoby”, powołując się na pewną decyzję okręgowego sądu
            federalnego w sprawie zakazu partial birth abortion w stanie New Jersey, w
            której sędzia uznał, że dziecko „częściowo urodzone” nie podlega ochronie
            prawnej, gdyż matka przybyła do kliniki nie po to, aby je urodzić, ale po to,
            aby się go pozbyć. Przez analogię więc „dziecko urodzone przypadkowo” nie może
            zostać uznane za osobę, gdyż matka nie miała zamiaru go urodzić.

            Tak jest. O tym, czy dziecko jest osobą, cokolwiek to znaczy, decyduje nie to,
            że bije mu serce, oddycha, macha rączkami i nogami i wrzeszczy — poza brzuchem
            matki! — ale to, z jakim zamiarem matka przybyła do kliniki. Decyzja, co zrobić
            z takim dzieckiem, jest prywatną sprawą lekarza i kobiety.

            W sierpniu 1999 roku pisałem o Peterze Singerze, profesorze bioetyki z
            uniwersytetu Princeton, który postulował legalizację zabijania dzieci do 21.
            dnia po urodzeniu. Gdy objął katedrę na tym prestiżowym uniwersytecie, wielu
            komentatorów uznało, że wcześniej czy później jego poglądy zaczną być uznawane
            za warte dyskusji, a ludzi, którzy się na nie oburzają, uzna się za
            ekstremistów. Wygląda na to, że następuje to szybciej, niż się ktokolwiek
            spodziewał.

            Warto odnotować tu obserwację: sprawa Born Alive Protection Act pokazała, że
            ruchy antyaborcyjne są w defensywie. W toku polemiki NARAL bynajmniej nie
            próbowała bronić lub usprawiedliwiać lekarzy pozbywających się dzieci
            urodzonych żywo — lecz atakowała zwolenników ustawy, twierdząc, że ogranicza
            ono „prawa” lekarzy i ich pacjentek. Natomiast autorzy nowego prawa zaraz na
            samym początku dali sobie narzucić język debaty — albowiem zamiast po prostu
            natychmiast po wysłuchaniu zeznań pielęgniarek przekazać sprawę do prokuratury —
            dali się wpuścić w teologiczne dyskusje, czy dziecko urodzone jest czy nie
            jest osobą i co to znaczy, że jest osobą.

            Walka o rynek
            Oczywiście nasuwa się pytanie, jakie mogą być motywacje ludzi, którzy potrafią
            z pełną powagą argumentować, że prawo zakazujące ginekologom pozostawiania
            samym sobie dzieci „urodzonych przypadkiem” narusza prawa człowieka.

            Stara zasada mówi, że gdy nie wiadomo, o co chodzi, to znaczy, że chodzi o
            pieniądze.

            „Washington Times” w numerze z 3 stycznia 2001 roku opublikował ciekawy artykuł
            o sytuacji finansowej klinik aborcyjnych w USA. Nie jest ona, wbrew temu, czego
            można oczekiwać, różowa. Liczba dokonywanych zabiegów przerwania ciąży z roku
            na rok maleje, co stanowi efekt akcji prowadzonej przez kościoły oraz coraz
            większej dostępności środków antykoncepcyjnych. Dla klinik aborcyjnych są to
            bardzo złe wieści. Konkurencja ze strony pigułek sprawia, że zabiegi przerwania
            ciąży — w pierwszych tygodniach — będą zapewne coraz rzadsze. Oznacza to dla
            tych klinik bankructwo.

            Wyjściem jest „przestawienie się na nowy rynek”, na którym konkurencja ze
            strony pigułek nie jest groźna — czyli na dokonywanie aborcji w stanie
            zaawansowanej ciąży, kiedy tabletki nie skutkują. Takie zabiegi są wprawdzie
            rzadsze, ale za to droższe. Doba pobytu w amerykańskim szpitalu to mniej więcej
            tysiąc dolarów.

            Tylko że przerywanie zaawansowanej ciąży łatwiej jest atakować jako
            dzieciobójstwo — jak widać na przykładzie Born Alive Protection Act. Dopóki
            problem dzieci „urodzonych przypadkiem” rozgrywa się w czterech ścianach
            klinik, dopóty nie istnieje on w społecznej świadomości. Jednak proszę sobie
            wyobrazić, że ustawa ta przechodzi, po czym z klinik aborcyjnych co jakiś czas
            do szpitali położniczych przewozi się „produkt uboczny”, czyli dzieci, które
            się wymknęły skalpelowi. Nawet jeżeli będą to przypadki bardzo rzadkie, to
            wystarczą, aby wzbudzić do tych klinik generalną wrogość.

            I dlatego NARAL tak desperacko zwalczała projekt ustawy o ochronie dzieci
            urodzonych. Była to obrona jedynego rynku, który w przemyśle aborcyjnym ma
            jakieś perspektywy rozwoju.

            6 lutego 2001 roku



            TOMASZ WŁODEK
            ur. 1965, pracownik naukowy, przebywa w USA, publikuje w miesięczniku „W
            drodze” oraz w polskiej prasie wydawanej poza granicami kraju.
            • tygrysia_suka Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 06.12.04, 13:24
              Uwaga!Treść bardzo drastyczna!!!

              www.wandea.org.pl/bill-clinton.html
              • tygrysia_suka Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 06.12.04, 15:44
                Tylko w USA ostatni trymestr, według statystyk CDC, to ponad 20
                tys. "zabiegów". Aborcja stała się czymś tak powszechnym i "bolesnym" jak
                wyrwanie zęba. Czy jednak w tym wypadku słyszymy wrażliwy głos WHO?


                Dzisiaj przeciętny rzecznik praw zwierząt może więcej niż ktoś wołający za
                prawem dzieci do życia, bowiem taki rzecznik może przynajmniej wsadzić kogoś do
                paki za bestialstwo nad chomikiem, kotem czy koniem, zaś ci malutcy ludzie,
                którzy uciekają przed pompą próżniową wysysającą ich członki w łonie matki,
                mogą jedynie krzyczeć w ciemność.
                Maciej Turowski, Michigan, USA
                • tygrysia_suka Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 06.12.04, 15:50
                  Kontrowersyjne orzeczenie Trybunału w Strasburgu
                  Płód bez praw człowieka
                  Ochrona płodu nie musi być uznawana za część prawa do życia, które mają
                  obowiązek chronić kraje Europy - takie kontrowersyjne orzeczenie wydał wczoraj
                  Europejski Trybunał Praw Człowieka. Zdaniem sędziów ze Strasburga każde państwo
                  musi samo rozstrzygnąć, od którego momentu "rozpoczyna się życie".
                  Orzeczenie jest precedensowe. W trakcie 50-letniej historii Trybunał nigdy nie
                  musiał odpowiedzieć na delikatne pytanie, czy płód jest istotą ludzką o
                  własnych prawach czy też bezwolnym przedmiotem. Teraz do wyroku muszą stosować
                  się wszystkie kraje, które należą do Rady Europy, a więc także Polska.
                  Trudne pytanie sprowokowała Francuzka wietnamskiego pochodzenia Thi-Nho Vo. 27
                  listopada 1991 roku padła ofiarą tragicznej pomyłki. Tego dnia pojawiła się w
                  centralnym szpitalu Lyonu, aby przeprowadzić comiesięczne badania kontrolne
                  przebiegu ciąży. W klinice umówiona była jednak także inna Francuzka
                  wietnamskiego pochodzenia, Thi Thanh Van Vo, która poprosiła o przerwanie
                  ciąży. Zanim niefortunna zbieżność nazwisk wyszła na jaw, przeprowadzający
                  badanie lekarz przeciął worek płodowy zmuszając do przerwania 6-miesięcznej
                  ciąży.
                  Pani Vo wystąpiła o ukaranie lekarza za nieumyślne spowodowanie śmierci istoty
                  ludzkiej. Sąd pierwszej instancji uniewinnił doktora, jednak Trybunał wyższej
                  instancji skazał go na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu i grzywnę 10 tysięcy
                  franków. Wyrok ponownie uchylił francuski Sąd Najwyższy. Poszkodowana nie dała
                  jednak za wygraną i 20 grudnia 1999 roku skargę złożyła w Strasburgu. Poparły
                  ją organizacje pozarządowe, w tym Stowarzyszenie Planowania Rodziny z Londynu i
                  Centrum Praw Rodzicielskich z Nowego Jorku.
                  Wczoraj sprawę rozsądził Trybunał. Jego zdaniem nie można jednoznacznie
                  określić praw, jakie przysługują zarodkowi, a później płodowi, bowiem sprawa
                  nie została rozstrzygnięta w większości krajów, które ratyfikowały Europejską
                  Konwencję Praw Człowieka. Co najwyżej, uznali sędziowie, płód można uznać
                  za "część rasy ludzkiej", któremu się należy ochrona w imię godności ludzkiej.
                  Ta zasada jest jednak, uznał Trybunał, we Francji przestrzegana.
                  - Jeśli człowieczeństwo nie jest rzeczywistością, której my nie ustanawiamy,
                  tylko wynikiem umowy społecznej, to chyba już nawet legalizacja ludożerstwa
                  będzie za jakiś czas w naszej Europie możliwa - skomentował to rozstrzygnięcie
                  dominikanin ojciec Jacek Salij. Jego zdaniem Trybunał kierował się logiką,
                  zgodnie z którą "ci, którzy uważają, że aborcja jest to zabójstwo istoty
                  ludzkiej, powinni w imię pluralizmu przyjąć do wiadomości, że inni tak nie
                  uważają".
                  Etyk Jacek Hołówka przyjął natomiast pozytywnie wyrok ze Strasburga. Wskazał,
                  że obiektywne rozstrzygnięcie, kiedy płód zaczyna odczuwać bodźce tak, jak
                  człowiek, jest niemożliwe. Wskazał także, że przynajmniej co czwarty zarodek
                  jest tracony bez wiedzy matki lub z powodu tego, że nie była ona wystarczająco
                  zapobiegliwa, a nikt z tego powodu nie jest karany.
                  Jędrzej Bielecki
                  • tygrysia_suka Re: w Angli od 24 tyg. 06.12.04, 16:14
                    Blair: Aborcja do przemyślenia
                    Autor: Marcin Pijaczyński
                    Dział: Społeczeństwo
                    Data: pią 09 lip 2004 23:55:36 CEST

                    Premier Wielkiej Brytanii stwierdził, że prawne ograniczenie okresu po
                    zapłodnieniu, w którym dopuszczalna jest aborcja może zostać ponownie
                    przemyślane. Powodem wątpliwości szefa brytyjskiego rządu są nowe odkrycia
                    medyczne - donosi BBC.


                    Premier Tony Blair został w środę zapytany o pojawiające się starania, aby
                    ograniczyć czas dopuszczalności aborcji do 12 tygodnia życia płodu. Obecnie z
                    przyczyn społecznych usunięcie ciąży jest dopuszczalne w Wielkiej Brytanii do
                    24 tygodnia.

                    Nowy rodzaj badania ultrasonograficznego pozwolił w zeszłym miesiącu na
                    otrzymanie obrazu 12-tygodniowego płodu "przechadzającego" się po macicy.
                    Premier Blair stwierdził, że obserwowanie nowych odkryć jest istotne, ale
                    podkreślił, że nie sygnalizuje żadnych planów rządu zmiany obowiązującego prawa.

                    Odpowiadając na pytania posłów Blair powiedział, że nie miał dotąd możliwości
                    szczegółowego zapoznania się z raportem naukowców i z przedstawionymi w nim
                    dowodami. Zapewnił jednak, że jeżeli rzeczywiście nastąpi zmiana sytuacji,
                    potrzebne będzie przemyślenie całego problemu.
                    - Jeżeli zmienił się naukowy punkt widzenia, oczywiście będziemy musieli wziąć
                    to pod uwagę - stwierdził Tony Blair.




                  • mader1 Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 06.12.04, 21:58
                    tygrysia_suka napisała:

                    > Kontrowersyjne orzeczenie Trybunału w Strasburgu
                    > Płód bez praw człowieka
                    > Ochrona płodu nie musi być uznawana za część prawa do życia, które mają
                    > obowiązek chronić kraje Europy - takie kontrowersyjne orzeczenie wydał
                    wczoraj
                    > Europejski Trybunał Praw Człowieka. Zdaniem sędziów ze Strasburga każde
                    państwo
                    >
                    > musi samo rozstrzygnąć, od którego momentu "rozpoczyna się życie".
                    > Orzeczenie jest precedensowe. W trakcie 50-letniej historii Trybunał nigdy
                    nie
                    > musiał odpowiedzieć na delikatne pytanie, czy płód jest istotą ludzką o
                    > własnych prawach czy też bezwolnym przedmiotem. Teraz do wyroku muszą
                    stosować
                    > się wszystkie kraje, które należą do Rady Europy, a więc także Polska.
                    > Trudne pytanie sprowokowała Francuzka wietnamskiego pochodzenia Thi-Nho Vo.
                    27
                    > listopada 1991 roku padła ofiarą tragicznej pomyłki. Tego dnia pojawiła się w
                    > centralnym szpitalu Lyonu, aby przeprowadzić comiesięczne badania kontrolne
                    > przebiegu ciąży. W klinice umówiona była jednak także inna Francuzka
                    > wietnamskiego pochodzenia, Thi Thanh Van Vo, która poprosiła o przerwanie
                    > ciąży. Zanim niefortunna zbieżność nazwisk wyszła na jaw, przeprowadzający
                    > badanie lekarz przeciął worek płodowy zmuszając do przerwania 6-miesięcznej
                    > ciąży.
                    > Pani Vo wystąpiła o ukaranie lekarza za nieumyślne spowodowanie śmierci
                    istoty
                    > ludzkiej. Sąd pierwszej instancji uniewinnił doktora, jednak Trybunał wyższej
                    > instancji skazał go na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu i grzywnę 10
                    tysięcy
                    > franków. Wyrok ponownie uchylił francuski Sąd Najwyższy. Poszkodowana nie
                    dała
                    > jednak za wygraną i 20 grudnia 1999 roku skargę złożyła w Strasburgu. Poparły
                    > ją organizacje pozarządowe, w tym Stowarzyszenie Planowania Rodziny z Londynu
                    i
                    >
                    > Centrum Praw Rodzicielskich z Nowego Jorku.
                    > Wczoraj sprawę rozsądził Trybunał. Jego zdaniem nie można jednoznacznie
                    > określić praw, jakie przysługują zarodkowi, a później płodowi, bowiem sprawa
                    > nie została rozstrzygnięta w większości krajów, które ratyfikowały Europejską
                    > Konwencję Praw Człowieka. Co najwyżej, uznali sędziowie, płód można uznać
                    > za "część rasy ludzkiej", któremu się należy ochrona w imię godności
                    ludzkiej.
                    > Ta zasada jest jednak, uznał Trybunał, we Francji przestrzegana.
                    > - Jeśli człowieczeństwo nie jest rzeczywistością, której my nie ustanawiamy,
                    > tylko wynikiem umowy społecznej, to chyba już nawet legalizacja ludożerstwa
                    > będzie za jakiś czas w naszej Europie możliwa - skomentował to
                    rozstrzygnięcie
                    > dominikanin ojciec Jacek Salij. Jego zdaniem Trybunał kierował się logiką,
                    > zgodnie z którą "ci, którzy uważają, że aborcja jest to zabójstwo istoty
                    > ludzkiej, powinni w imię pluralizmu przyjąć do wiadomości, że inni tak nie
                    > uważają".
                    > Etyk Jacek Hołówka przyjął natomiast pozytywnie wyrok ze Strasburga. Wskazał,
                    > że obiektywne rozstrzygnięcie, kiedy płód zaczyna odczuwać bodźce tak, jak
                    > człowiek, jest niemożliwe. Wskazał także, że przynajmniej co czwarty zarodek
                    > jest tracony bez wiedzy matki lub z powodu tego, że nie była ona
                    wystarczająco
                    > zapobiegliwa, a nikt z tego powodu nie jest karany.
                    > Jędrzej Bieleckie

                    Norma prawna jako wynik umowy spolecznej.Moja kolezanka pisze na ten temat
                    prace bynajmniej nie dzieciach ( czy mozna mi tak o nich myslec?)a o prawie do
                    prywatnosci. Jezeli tak,ktoz zagwarantuje nam w przyszlosci ,ze nie bedziemy
                    dzielicludzi narozne podgatunki do roznych prac czy celow? To tylko kwestia
                    umowy. Teraz niebronimy praw innych,bezbronnych i to niestety zemsci sie na
                    nasamych.
                    >
                    • lek_wysokosci Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 12.12.04, 10:59
                      W Polsce są inne praktyki, często o wiele gorsze.
                      Kościół katolicki w Polsce wspiera aborcję przez swoje zachowania:
                      1. Negowanie środków antykoncepcyjnych,
                      2. Gorsze traktowanie samotnych matek z dziećmi i różne tego typu naciski,
                      3. Brak nacisków na społeczeństwo w celu zaakceptowania samotnego
                      macierzyństwa, oddawania niechcianych dzieci do rodzin chcących przygarnąć
                      takie dziecko, jeżeli taka matka nie jest (nie chce) wychować dziecka.

                      Myślę, że kościół mógłby zrobić wiele, ale nie chce, księża to też ludzie jak i
                      społeczeństwo (sporo jest ograniczonych, są nieliczne perełki), a Karol W. nogą
                      nie tupnie chociaż to bardzo mądry i święty czowiek. Mógłby i by dużo zmienił.
                      Kościół nie wspiera aborcji słowem, (a wręcz przeciwnie!), ale wspiera czynem i
                      ludzką głupotą.

                      Takie ośrodki dla samotnych matek istnieją, są osoby w kościele działające
                      sensownie, ja to widzę, ale statystycznie to jest nic, beznadzieja.
                      • tygrysia_suka Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 13.12.04, 12:05


                        Niestety ale się zgodzę….sami sobie dołek kopią tą antykoncepcją.
                        Ale przynajmniej, stają w obronie nienarodzonych dzieci.

                        Dziś jeśli stajesz w obronie życia…
                        wszyscy patrzą na Ciebie jak na zdewociałą babę.
                        Taka postawa kojarzona jest, niestety, z polityką kościoła.

                        Lepiej żeby kościół bronił tych dzieci, niż…. nikt nie miałby tego robić.

                        >W Polsce są inne praktyki, często o wiele gorsze

                        Ale nie uważam ,że to jest gorsze od samego aktu aborcji.
                        • tygrysia_suka Fałszowanie informacji 13.12.04, 12:18


                          Wiedzieliśmy, że przeprowadzenie uczciwej ankiety badającej opinię Amerykanów
                          na temat przerywania ciąży w 1968r., oznaczałoby dla nas druzgocącą klęskę. A
                          więc zadziałaliśmy następująco: środkom masowego przekazu, a przez nie
                          społeczeństwu, dostarczaliśmy informacje o wynikach przeprowadzonych ankiet -
                          jakoby 50-60 % Amerykanów było za legalizacją przerywania ciąży. Była to
                          naturalnie bardzo korzystna i przynosząca sukcesy "taktyka samospełniających
                          się proroctw". Gdyby dostatecznie długo wmawiać amerykańskiej opinii
                          publicznej, że wszyscy są za legalizacją aborcji, z czasem automatycznie każdy
                          popierałby przerywanie ciąży. Niewielu ludzi chce należeć do mniejszości.
                          Podsuwanie dwuznacznych ankiet okazało się jednym z naszych najskuteczniejszych
                          posunięć. W związku z tym chciałbym prosić moich słuchaczy, aby byli bardzo
                          ostrożni i krytyczni w stosunku do wszystkich ankiet, o których czytają w
                          prasie lub słyszą w porannych wiadomościach telewizyjnych. Jest to, jak już
                          powiedziałem, taktyka jeszcze dzisiaj stosowana przez ruch na rzecz aborcji.
                          Świadomi byliśmy wówczas również tego, że jeśli wystarczająco dramatycznie
                          przedstawimy sytuację, wzbudzimy dość sympatii, by "sprzedać" nasz program
                          legalizacji sztucznych poronień. Sfałszowaliśmy więc liczbę nielegalnych
                          zabiegów przerywania ciąży wykonywanych rocznie w USA. Wiedzieliśmy, że jest
                          ich ok. 100 000. Tymczasem liczba zabiegów, które wielokrotnie podawaliśmy
                          opinii publicznej i środkom masowego przekazu, wynosiła 1 milion. Wychodziliśmy
                          z założenia, że powtarzając wielokrotnie kłamstwo, można przekonać opinię
                          publiczną (udowodnił to w Niemczech nasz przyjaciel, Hitler). Wiedzieliśmy
                          także, że w wyniku nielegalnych poronień umiera w USA od 200 do 250 kobiet
                          rocznie. Stale powtarzaliśmy jednak, że umiera ich 10 000. Liczby te zaczęły
                          formować świadomość społeczną i były one najlepszym środkiem, by przekonać
                          Amerykę o potrzebie zniesienia ustawy antyaborcyjnej. Gdy w 1973r. w pierwszym
                          roku po decyzji Sądu Najwyższego, liczba aborcji w USA wyniosła 750 000, to w
                          roku 1980 dokonano już 1550 000 sztucznych poronień. Piętnastokrotny wzrost
                          liczby zabiegów przerywania ciąży (w latach 1973-1980) był wynikiem kłamstw,
                          które rozpowszechnialiśmy w społeczeństwie amerykańskim. Twierdziliśmy również,
                          że po zakazie aborcji przeprowadza się dokładnie tyle samo sztucznych poronień,
                          z tym, że nielegalnie. To po prostu nieprawda!

                          Z danych, które przedstawiłem, wynika jasno, że przed dopuszczeniem aborcji
                          mieliśmy 100 000 sztucznych poronień, natomiast dziś mamy 1,55 mln. i
                          odwrotnie: gdybyśmy teraz zakazali aborcji, nie mielibyśmy już 1,55 mln. lecz
                          doszlibyśmy z powrotem do 100 000 zabiegów. Po drugie - te dane dowodzą, że od
                          czasów legalizacji w Ameryce zmniejszyło się poczucie odpowiedzialności w
                          dziedzinie seksu. Piętnastokrotny wzrost sztucznych poronień pokazuje jasno, że
                          w USA stosuje się aborcję jako główny środek kontroli liczby urodzin.



                          "Karta katolicka"

                          Najważniejszą i najskuteczniejszą taktyką jaką stosowaliśmy (NARAL) w latach
                          1968-73, była tzw. karta katolicka. W 1968r doszedł w USA do szczytu sprzeciw
                          wobec wojny w Wietnamie. Ruch antywojenny ogarnął środki masowego przekazu,
                          objął młodzież, studentów i intelektualistów amerykańskich. Zaatakowaliśmy więc
                          jedną z większych organizacji w USA, która wciąż jeszcze popierała niepopularną
                          wojnę - Kościół katolicki, a zwłaszcza hierarchię katolicką. Twierdziliśmy
                          jakoby Kościół katolicki popierał wojnę w Wietnamie i jednocześnie określaliśmy
                          go mianem głównego przeciwnika liberalizacji ustawy o aborcji. W ten sposób
                          pozyskaliśmy sobie te grupy, które były przeciwne wojnie w Wietnamie .
                          Przeciągnęliśmy na swoją stronę studentów intelektualistów i, co najważniejsze,
                          środki masowego przekazu.

                          Unikaliśmy przy tym traktowania wszystkich katolików jednakowo, gdyż to by nam
                          zaszkodziło. Potrzebowaliśmy pewnego wsparcia ze strony oświeconych katolików i
                          intelektualistów. Podczas spotkania na wysokim szczeblu 9.01.1971r. w Chicago w
                          którym uczestniczyłem, zaproponowano następujące sposoby walki przeciw
                          antyaborcyjnemu działaniu Kościoła: aktywne wspieranie rzymskokatolickich
                          prawodawców, którzy popierają legalizację aborcji, podkreślanie zdania
                          mniejszości wewnątrz Kościoła (to jest takich ludzi, jak Robert Dryma, który do
                          tego momentu był kongresmenem i jednym z przywódców reformy legalizującej
                          aborcję). Kardynał Cushing nie był nigdy za legalizacją aborcji, ale
                          rozpowszechnialiśmy pogląd, że ją popiera. Było to bezczelne kłamstwo, które
                          służyło przekonaniu sporej liczby niezdecydowanych katolików.

                          Jakie było znaczenie tej całej nagonki i propagandy?

                          Przekonała ona środki przekazu że każdy, kto był przeciw dopuszczalności
                          aborcji, musiał być katolikiem lub ukrytym katolikiem, czy też pozostawać pod
                          wpływem hierarchii katolickiej.
                          Przekonała, że katolicy opowiadający się za przerywaniem ciąży to liberalni,
                          światli i postępowi ludzie.
                          Stwarzała wrażenie że nie ma grup niekatolickich, które są przeciw przerywaniu
                          ciąży.
                          Tymczasem wówczas jak i jeszcze teraz, jednogłośnie przeciw dopuszczalności
                          aborcji były: wschodnie kościoły prawosławne, Churches of Christ, Amercan
                          Baptist Association, kościół luterański, kościoły metodystyczne, islam,
                          ortodoksyjne żydostwo, mormoni, Assembles of Good (największa wspólnota
                          zielonoświątkowców w USA licząca ok. 15 ml. członków). Następujące wspólnoty
                          religijne zaś zajęły umiarkowaną postawę, nie godziły się jednak na pełną
                          dopuszczalność aborcji: Lutcheran Baptist Convention, kościół amerykańsko-
                          luterański, kościół prezbiteriański, i kościoły amerykańsko-baptystyczne w USA.

                          Wiele grup niekatolickich było zdecydowanie przeciwnych przerywaniu ciąży, ale
                          nigdy nie dopuszczaliśmy do tego, aby ludzie dowiedzieli się o tym i aby
                          podejrzewali że może istnieć inna opozycja niż katolicka.

                          Przekonywaliśmy, że grupy religijne (tzn. hierarchia kościelna i Kościół
                          katolicki) nie powinny sprzeciwiać się legalizacji aborcji i mieszać do spraw,
                          które w zasadzie należą do dziedziny politycznej, a nie religijnej, gdyż jest
                          to sprzeczne z konstytucją. Celowo przemilczeliśmy przy tym fakt (mówiąc "my"
                          mamy na myśli znów NARWAL), że w historii USA grupy religijne nierzadko
                          deklarowały się politycznie w sposób jednoznaczny. Gdyby Narodowa Konfederacja
                          Biskupów w USA wypowiedziała się ostatnio za zamrożeniem broni atomowej, środki
                          przekazu nie twierdziły, że powinni zajmować się własnymi sprawami, wprost
                          przeciwnie byli uwielbiani i chwaleni za swoją postępowość. Gdy jednak ta sama
                          grupa poparła parlamentarny wniosek o wycofaniu prawnej dopuszczalności
                          aborcji, stała się najzwyczajniej obiektem
                          ataków.www.mateusz.pl/mz/1996/anathan.htm

                          Niezależny magazyn myśl- mysl.pl/czytaj.php?id=221&dz=felietony


                          Prof. o sobie -
                          www.rodzinapolska.pl/poznajprawde/archiwum/v2001/nathanson.htm

                          www.resanigo.most.org.pl/teksty/nathanson.html
      • jola-kropek Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 17.12.04, 08:52
        bzdura! mieszkam w stanie wisconsin i tu aborcji dokonuje sie do 22-ego tygodnia...
        • jol5.po Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 17.12.04, 10:32
          czyli prawie do końca 5. miesiąca?????
          czujesz dziecko, ono kopie, powoli rośnie brzuch...
        • tygrysia_suka Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 17.12.04, 12:43
          jola-kropek napisała:

          > bzdura! mieszkam w stanie wisconsin i tu aborcji dokonuje sie do 22-ego
          tygodni
          > a...


          Nie będę komentować twojego postu….

          Powiem tylko, dziękuję że napisałaś!
    • aneczka50 Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 18.12.04, 23:12
      niestety zgodze sie, niedawno wrocilam ze Stanow, w ciazy zreszta i tam aborcje
      traktuje sie jako niezly srodek antykoncepcyjny, dzwonisz sobie do takiej
      kliniki, umawiasz sie telefonicznie, idziesz, placisz i po sprawie, pani mowi,
      ze jedyny problem to kolejka, bo duzo chetnych...A stad to wiem, bo udalam sie
      do takowej, ale nie w celu usuniecia, ale zrobienia usg( bo najszybciej i
      anonimowo), w kazdym razie tu cos dobrego o samej klinice tzn. o ludziach tam
      pracujacych, pani po zrobieniu mi usg, przeprowadzila ze mna rozmowe, a ja
      mowiac, ze raczej nie chce usunac( przeszlo mi to niestety przez mysl i bardzo
      sie tego teraz wstydze), zadzwonila i umowila mi spotkanie z siostra zakonna z
      organizacji charytatywnej pomagajacej samotnym matkom! a co do samej aborcji to
      znam ameykanina, ktorego dziewczyna usunela 7 razy!!!, natomiast jego
      poprzednie dziewczyny 4 razy!!!, czyli mialby 11 dzieci!!! i on nie widzial w
      tym nic dziwnego, dziwil sie, ze dla mnie bylby problem usunac, przeciez to
      takie proste, idziesz, wyrywasz i nie ma, tak jak zab...
      • genepis Re: Taką samą taktykę stosuje się w Polsce !!!? 18.12.04, 23:21
        aneczka50 napisała:

        > niestety zgodze sie, niedawno wrocilam ze Stanow,

        Aneczko, czy to prawda, że w Stanach spirala jest wycofana z rynku?
        (na zdrowiu kobiety jest dyskusja na ten temat)
        • aneczka50 do Genepis 18.12.04, 23:25
          niestety nie wiem nic o spirali, nie stosowalam tej metody, a zreszta to
          wszystko zalezy od stanu.
    • asik29 Aborcji mówie TAK 19.12.04, 10:47
      Każda kobieta ma prawo samodzielnego decydowania o tym jak ma wygladać jej
      życie.
      Nikt nie ma prawa zmuszać kobiety do dokonania aborcji(ani wywierać na nią w
      tym celu presji)
      Nikt nie ma też prawa zmuszać jej do urodzenia dziecka którego nie chce(poród
      to bardzo ciężka sprawa, każda kobieta ma prawo przez to nie przechodzić)
      Nigdy nie zabronie kobiecie prawa do urodzenia dziecka choćby mogła i umrzeć,
      ale też nie zgadzam sie bym ja musiała je rodzić jeśli tego nie chcę.



      • hancik5 Re: Aborcji mówie TAK 19.12.04, 18:55
        Jeżeli nie chcesz asiku rodzić to nie zachodź w ciążę...

        Antykoncepcja jest na tyle skuteczna, że naprawdę można się w baaardzo dużym
        stopniu zabezpieczyć....

        A tak powiem Ci szczerze,że nie pojmuję jak można domagać się prawa do zabijania
        własnego dziecka - to jakieś totalne zaćmienie umysłu(pardon..).
        • asik29 Re: Aborcji mówie TAK 20.12.04, 15:03
          hancik5 napisała:

          > Jeżeli nie chcesz asiku rodzić to nie zachodź w ciążę...
          Zaszłam miałam cc i ciesze się ze mam dziecko, nikt mnie nie zmuszał do
          przeżycia ciąży, nikt mnie nie zmuszał do aborcji, słowem luzsmile. I tak bym
          chciała dla każdej kobiety
          • hancik5 Re: Aborcji mówie TAK 21.12.04, 10:08
            A jeżeli teraz zajdziesz to oczywiście zabijesz następnego malucha ? Tak
            wnioskuję z Twoich wypowiedzi...Chcesz aby kobiety wybierały sobie, które ma
            się urodzić a które nie ??? A ja chće aby kobiety szanowały swoje dzieci i
            szanowały swoje ciało.
            Aborcja to także brak szacunku do kobiety...Mężczyzna nie przejmuje się bowiem
            ewentualną ciążą, bo zawsze można wyskrobać...
      • genepis Re: Aborcji mówie NIE! 20.12.04, 12:53
        asik29 napisała:

        > Każda kobieta ma prawo samodzielnego decydowania o tym jak ma wygladać jej
        > życie.

        Każdy człowiek ma prawo samodzielnego decydowania o tym jak ma wygladać jego
        życie.

        > Nikt nie ma prawa zmuszać kobiety do dokonania aborcji(ani wywierać na nią w
        > tym celu presji)

        Nikt nie ma prawa zmuszać człowieka do zabicia szefa, który daje mu się we
        znaki, albo sąsiada, który mu przeszkadza, albo akwizytora, którego nie
        zapraszał do domu (ani wywierać na niego w tym celu presji)

        > Nikt nie ma też prawa zmuszać jej do urodzenia dziecka którego nie chce
        (poród
        > to bardzo ciężka sprawa, każda kobieta ma prawo przez to nie przechodzić)

        Nikt nie ma też prawa zmuszać go do znoszenia osoby, której nie chce(szef-
        idiota to bardzo ciężka sprawa, każda człowiek ma prawo przez to nie
        przechodzić i niemiły sąsiad albo natrętny akwizytor, to również bardzo ciężka
        sprawa i każdy człowiek ma prawo nie znosić takich osób)

        > Nigdy nie zabronie kobiecie prawa do urodzenia dziecka choćby mogła i
        umrzeć,
        > ale też nie zgadzam sie bym ja musiała je rodzić jeśli tego nie chcę.
        >
        Nigdy nie zabronie człowiekowi prawa do znoszenia nielubianego, czy
        niechcianego człowieka choćby mógł i umrzeć, ale też nie zgadzam sie bym ja
        musiała go znosić jeśli tego nie chcę.
        Dlatego domagam się stanowczo prawa do zabijania wszystkich ludzi, którzy mi
        nastąpili na odcisk, zaleźli za skórę, przeszkadzają mi, lub po prostu pojawili
        się tam gdzie ja sobie tego nie życzę!
        • asik29 Re: Aborcji mówie NIE! 20.12.04, 15:01
          > Nikt nie ma prawa zmuszać człowieka do zabicia szefa, który daje mu się we
          > znaki, albo sąsiada, który mu przeszkadza, albo akwizytora, którego nie
          > zapraszał do domu (ani wywierać na niego w tym celu presji)
          >
          Sąsiad nie żeruje(w sensie dosłownym) na twoim organiźmie i może spokojnie
          przezyć bez twojego udziału!

          > Nikt nie ma też prawa zmuszać go do znoszenia osoby, której nie chce(szef-
          > idiota to bardzo ciężka sprawa, każda człowiek ma prawo przez to nie
          > przechodzić i niemiły sąsiad albo natrętny akwizytor, to również bardzo
          ciężka
          > sprawa i każdy człowiek ma prawo nie znosić takich osób)
          Dlatego może sobie po prostu wyjść i go nie słuchać ewentualnie wyprosić!
          Jak wyprosisz dziecko ze swojego brzucha?
          >
          > > Nigdy nie zabronie kobiecie prawa do urodzenia dziecka choćby mogła i
          > umrzeć,
          > ale też nie zgadzam sie bym ja musiała je rodzić jeśli tego nie chcę.
          > domagam się stanowczo prawa do zabijania wszystkich ludzi, którzy mi
          > nastąpili na odcisk, zaleźli za skórę, przeszkadzają mi, lub po prostu
          pojawili się tam gdzie ja sobie tego nie życzę!
          Jeśli uważasz że aborcja jest zła to powinnaś eię domagać znoszenia tych osób
          których nie znosiszwink, karmiąc ich i pilęgnując wink
          • reszka2 Re: Aborcji mówie NIE! 20.12.04, 21:49
            Coż za arcypokrętność myslenia - żerowanie bądż nie - wykładnikiem
            człowieczeństwa. Możliwość przeżycia bez pomocy - wyznacznikiem
            człowieczeństwa, dla płodu - sine qua non - przeżycia. Sorry - mój umysł nie
            przyjmuje tego rodzaju argumentów. Zwłaszcza w przededniu świąt Bożego
            narodzenia.
          • genepis Re: Aborcji mówie NIE! 20.12.04, 22:40
            asik29 napisała:

            > > Nikt nie ma prawa zmuszać człowieka do zabicia szefa, który daje mu się
            > we
            > > znaki, albo sąsiada, który mu przeszkadza, albo akwizytora, którego nie
            > > zapraszał do domu (ani wywierać na niego w tym celu presji)
            > >
            > Sąsiad nie żeruje(w sensie dosłownym) na twoim organiźmie i może spokojnie
            > przezyć bez twojego udziału!

            Bywa i taki, który żeruje np podkrada mi prąd, czy to znaczy, że mam prawo go
            zabić?
            A jeśli jestem właścicielem domu a on dzikim lokatorem, który dewastuje jego
            część, to mam prawo go zabić?

            To, ze może przeżyć bez mojego udziału podajesz jako argument, że nie mogę go
            zabić. Czy to znaczy, że jeśli sąsiad nie mógłby przeżyć bez mojej pomocy to
            daje mi to prawo do zabicia go?

            >
            > > Nikt nie ma też prawa zmuszać go do znoszenia osoby, której nie chce(szef
            > -
            > > idiota to bardzo ciężka sprawa, każdy człowiek ma prawo przez to nie
            > > przechodzić i niemiły sąsiad albo natrętny akwizytor, to również bardzo
            > ciężka
            > > sprawa i każdy człowiek ma prawo nie znosić takich osób)
            > Dlatego może sobie po prostu wyjść i go nie słuchać ewentualnie wyprosić!
            > Jak wyprosisz dziecko ze swojego brzucha?

            Czy jeśli kogos nie możesz wyprosic inaczej, jak tylko pozbawiając go życia, to
            znaczy, że masz prawo go zabić?

            > >
            > > > Nigdy nie zabronie kobiecie prawa do urodzenia dziecka choćby mogł
            > a i
            > > umrzeć,
            > > ale też nie zgadzam sie bym ja musiała je rodzić jeśli tego nie chcę.
            > > domagam się stanowczo prawa do zabijania wszystkich ludzi, którzy mi
            > > nastąpili na odcisk, zaleźli za skórę, przeszkadzają mi, lub po prostu
            > pojawili się tam gdzie ja sobie tego nie życzę!
            > Jeśli uważasz że aborcja jest zła to powinnaś eię domagać znoszenia tych
            osób których nie znosiszwink, karmiąc ich i pilęgnując wink

            Ja uważam, ze aborcja jest złem i zabijanie jest złem i dlatego nie zabiję
            kogos kto mi przeszkadza, nawet jeśli mam na to wielką ochotę.
            Jeśli Ty uważasz że zabijanie jest dobre, to bądź konsekwentna. Dlaczego
            uważasz, że zabicie kogos kto nie moze się bronić jest dobre, a kogos kto może
            się bronić jest złe?
            Tylko dlatego, ze prawo karne tego zabrania?

            Jeśli nie chcesz dziecka - nie zachodź w ciąże - jak napisała hancik.
            Jeśli się powiedziało A trzeba powiedzieć B a za swoje czyny trzeba byc
            odpowiedzialnym.
            • mkolaczynska Re: Aborcji mówie NIE! 20.12.04, 23:12
              To, ze może przeżyć bez mojego udziału podajesz jako argument, że nie mogę go
              > zabić. Czy to znaczy, że jeśli sąsiad nie mógłby przeżyć bez mojej pomocy to
              > daje mi to prawo do zabicia go?
              Nie ale nie musisz go więcej wspomagać w żaden sposób (kobieta nie moze zajść w
              ciąże i po dowiedzeniu się o tym powiedzieć będąc w 5tyg ok! żyj sobie dalej
              ale nie w mim brzuchu pa wink)
              Czy jeśli kogos nie możesz wyprosic inaczej, jak tylko pozbawiając go życia, to
              >
              > znaczy, że masz prawo go zabić?
              TAK!!!!!!!!!!!!!STANOWCZO TAK smile))))))))))))))))))))))))))
              Gdyby ktoś przeszkadzał mi tak bardzo że nie mogłabym go znieść to myśle że
              mogłabym go zabić, lub usunąć go z mojego otoczenia. Odpowiedz mi prosze jak
              inaczej usunąć z mojego otoczenia mój rosnący brzuch, tylko poprzez zabicie
              dziecka. Znasz inny sposób? Jeśli tak to klękajcie narody. Dałabym ci za to
              nobla!
              Jeśli nie chcesz dziecka - nie zachodź w ciąże - jak napisała hancik.
              > Jeśli się powiedziało A trzeba powiedzieć B a za swoje czyny trzeba byc
              > odpowiedzialnym.
              Można zajść w ciąże z różnych względów chcąc i nie chcąc- można chcieć z
              dziecka zrezygnować w trakcie(np ze względu na spokój psychiczny)
              • genepis Re: Aborcji mówie NIE! 20.12.04, 23:27
                mkolaczynska napisała:

                > To, ze może przeżyć bez mojego udziału podajesz jako argument, że nie mogę
                go
                > > zabić. Czy to znaczy, że jeśli sąsiad nie mógłby przeżyć bez mojej pomocy
                > to
                > > daje mi to prawo do zabicia go?

                > Nie ale nie musisz go więcej wspomagać w żaden sposób.

                Innymi słowy twierdzisz:

                Jeśli sąsiad nie może przeżyć bez mojej pomocy nie daje mi to prawa do zabicia
                go, ale nie muszę go wspomagać w żaden sposób.

                Czy tak?

                I niżej:

                > Czy jeśli kogos nie możesz wyprosic inaczej, jak tylko pozbawiając go życia,
                to
                > >
                > > znaczy, że masz prawo go zabić?
                > TAK!!!!!!!!!!!!!STANOWCZO TAK smile))))))))))))))))))))))))))
                > Gdyby ktoś przeszkadzał mi tak bardzo że nie mogłabym go znieść to myśle że
                > mogłabym go zabić,

                Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że zarówno spowodowanie śmierci
                przez nie udzielenie pomocy, jak i zabicie są (jeszcze) zakazane przez prawo?

                Ale z Tobą przynajmniej sytuacja jest jasna - akceptujesz zabijanie jako takie
                i nie uważasz morderstwa za coś nagannego.
                Tacy ludzie tez chodzą po tym świecie.

                --
                ABORCJA
              • hancik5 Re: Aborcji mówie NIE! 21.12.04, 09:54
                Pani Kołaczyńska - to że Pani chce zabijać nie znaczy,że ma na to pozwalać
                prawo...

                Dopóki żyję nie zgodzę się na to i będę protestować...Chyba że Pani i mnie
                zabije jako osobę przeszkadzającą Pani w uszczęśliwianiu biednych kobiet
                chcących pozbyć się pasożyta żerującego w ich brzuchach.

                Jak czytam te wypowiedzi niektórych kobiet to mam wrażenie,że mam do czynienia
                z mieszkankami chatek w lesie z pierników...Jak ta milutka osoba się
                nazywała????Brrrrrrr.......
                Ale na świecie zawsze były osoby chełpiące się występkami, nawołujące do
                zbrodni. itp, itd...
                Zerowanie, moje brzuchy, moje prawa, moje, moje, moje, moje....Myślicie tylko o
                sobie, gdybyście myślały inaczej nigdy nie poważyłybyście się na nawoływanie do
                aborcji...
                Prawdziwe kobiety to te, które szanują swe poczęte dzieci, nawet wtedy, gdy
                poczęły się one w nieodpowiednim czasie...
                Hanka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka