Dodaj do ulubionych

pytanie na sniadanie

15.02.05, 09:58
mam do Was pytanie-do tych,które usunęły.
czy Wy musicie tak się biczować? sprawia Wam to satysfakcję,zadośćuczynienie?
co się stało,to się nie odstanie,trudno,zrobiłyscie i już. do piekła Was nikt
za to nie weźmie. a takie umartwianie wcale Wam nie pomaga.
każdy popełnił w życiu jakąś głupotę-większą lub mniejszą,ale to nie
powód,żeby do końca życia się katować tym.
na dodatek obrzucacie się błotem,jakby to Wam miało pomóc. a czy pomaga? czy
lepsze przez to jesteście? że kogoś wyzwiecie? bo mi osobiście wydaje się,że
to jeszcze gorzej...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kizdam47 Re: pytanie na sniadanie 15.02.05, 10:45
      Oj, obawiam się, że miejscem, do którego trafię jest właśnie piekło. A nie
      biczuje się specjalnie, po prostu tak czuję. I to nie była tylko głupota, to
      było zabicie dziecka (coraz częściej używam tego zwrotu - nie wiem dlaczego).
      Ja nie jestem chyba ani lepsza, ani gorsza, jestem inna. Znerwicowana, ze
      zmiennymi nastrojami, nadużywająca alkoholu. Nie mogę się pogodzić ze swoją
      słabością, tchórzostwem, wygodnictwem. Z brakiem odpowiedzialności...
      • irazone Re: pytanie na sniadanie 15.02.05, 10:52
        do piekła(o ile takie istnieje) powinni pójść ci,którzy Wam wmawiają,że
        jesteście potworami,bo dokonałyscie aborcji.
        każda miała swój powód. i nikomu nic do tego
        • kimono24 Re: pytanie na sniadanie 15.02.05, 11:37
          zgadzam sie z Toba irazone, ze zadna z nas nie powinna w nieskonczonosc myslec
          o tym co zrobila i rzeczywiscie nikomu nic do tego
          ale z drugiej strony wiele kobiet odczuwa potrzebe mowienia o tym
          i uzewnetrzniania swojego zalu
          sa takie ktore zaluja, a sa takie ktore nastepnego dnia po zabiegu nie czuja
          nic oprocz ulgi..

          nie chodzi o biczowanie, tylko o mowienie
          jasne, nie mozna popadac ze skrajnosci w skrajnosc i z calkowitej rezygnacji do
          jakiegos chorego traktowania swojego czynu

          nie jestem proaborcyjnym dzialaczem, ktory mowi: ej kobieta, to twoj brzuch
          twoja decyzja, masz do tego prawo
          ale jestem tez daleka od slow pro-liferek ktore nazywaja mordeczyniami, kurwami
          itd nas ....

          to co zrobilysmy dla jednych jest podle, a dla innych calkowicie niezrozumiale
          dla jeszcze innych calkiem normalne, lub przynajmniej staraja sie zrozumiec ...

          ja nie czuje sie z tym dobrze, nie biczuje sie
          ale pisze na tym forum o tym co czuje
          bo to mi pomaga
          a chodzi chyba wlasnie o to, zeby po zabiegu czuc sie dobrze smile

          sciskam Was moje kochane male wredne babska smile

    • kimono24 Re: pytanie na sniadanie 16.02.05, 13:07
      tez przez to przechodzilam ...
      patrzylam na dzieci i wpadalam w jakis szal,
      plakalam i nie moglam sie opanowac

      najgorszy dzien: to bylo kilka tygodni po zabiegu
      dowiedzialam sie ze moja szefowa, ktora byla w jakims 1 miesiacu ciazy
      poronila dokladnie tego samego dnia, kiedy ja lezalam na fotelu i lekarz usuwal
      moje dziecko ..
      to mialo dla mnie jakis symboliczny wydzwiek ...ze przyczynilam sie do tego w
      jakis sposob, ze zabilam oba aniolki

      teraz reakcja na dzieci jest zupelnie inna - kocham je wszystkie jak szalona i
      uwielbiam na nie patrzec ..zajmowac sie nimi
      chce byc ciocia jakich malo
      i wiem, ze moje dziecko to wyczekane bede kochala najbardziej na swiecie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka