24.11.05, 22:35
Dziewczyny, nie wiem czy tu mogę o to zapytac, jeśli nie, to usuńcie watek smile
może któraś z Was orientuje po jakim czasie od stosunku dochodzi do
zapłodnienia? wiem że to zależy kiedy jest jajeczkowanie + życie plemników
itp, ale chodzi mi o założenie "najlepszych" warunków do zapłodnienia i
np.wzięcie potem Postinoru. po jakim czasie komórka jajowa i plemnik moga się
już połączyć? po jakim czasie mozna wziaśc postinor, żeby tylko przeszkodzić
w połączeniu, bo wiem, ze jak już jest ciaża to postinor jaj nie zaszkodzi.
Obserwuj wątek
    • zakreta1881 Re: postinor 25.11.05, 11:11
      mozna wziasc do 72 h po wpadce , na ulotce jest instrukcja ze jedna wzisc po 12
      h nastepopna , zastosuj sie do tego pomimo ze lekarz powie ze tylko jedna
      trzeba
      • ewam81 Re: postinor 25.11.05, 12:02
        nie o to mi chodzi smile
        ja kiedyś wzięłam postinor, bo pękła prezerwatywa, ale nie było wytrysku, bo
        sie zorientowaliśmy w trakcie, i zaraz pędem do lekarza.
        to była niedziela wiec zanim sie dostalismy itp. zanim zrealizowaliśmy receptę
        to postinor wzięłam 6 godzin po tym i teraz sie zastanawiam czy tam już się
        mogło połączyć jajeczko z plemnikiem, czy po 6 godzinach to tam jeszcze nic nie
        było?
        • zakreta1881 Re: postinor 25.11.05, 16:54
          nie raczej nie
          ten proces trwa dluzej w sumie zalezy w jakim okresie cyklu jestes

          ale jesli minelo 6h i wzielas posstinor to mysle ze okej

          a jak masz watpliwosc to kup test i sie wyjasni
          • ewam81 Re: postinor 25.11.05, 21:48
            oj, kiepsko wyjaśniam smile
            ale juz tłumaczę konkretnie o co mi chodzi, ten postinor to brałam kilka lat
            temu, był środek cyklu, nie miałam po nim żadnego plamienia, ani nic,
            miesiaczka w terminie, całkowicie normalna.
            tylko sie cały czas zastanawiam, czy tam mógł już być zarodek/dziecko/połączone
            komórki po tych 6 godzinach...i czy ja mu coś zrobiłam...
            lekarz niby mówił, ze po 6 godzinach nic nie mogło być, ale ja juz nie wiem...
    • spokofacet zapobiega wszczepieniu blastocysty-zarodka 25.11.05, 21:53
      Postinor-Duo to wysoka dawka progestagenu - 0,75 mg lewonogestrelu - powodująca
      spowolnienie transportu zarodka do jamy macicy (Kościelniak, Kaniewski, 2003).
      Równocześnie oddziałuje na śluzówkę macicy nie dopuszczając do jego
      zagnieżdżenia (implantacji) zarodka (Pharmindex, 2003). Wczesnoporonne
      działanie Postinoru pominięte jest w ulotce informacyjnej dołączanej do
      opakowania, podobnie jak informacja o wszystkich powikłaniach. Slogany
      reklamowe mówiące: "pigułka dzień po", "antykoncepcja doraźna"
      lub "antykoncepcja awaryjna" budują pozytywny wizerunek produktu jakim jest
      Postinor-Duo wśród potencjalnych klientów.

      W przewodniku po lekach na polskim rynku, dostępnym lekarzy i farmaceutów
      przeczytać można bardziej szczegółową informację o tym środku. W pierwszym
      zdaniu opisującym jego działanie czytamy "zapobiega wszczepieniu
      blastocysty"(rozwijającego się zarodka) (Pharmindex, 2003). W ulotce dołączonej
      przez producenta (Gedeon Richter Ltd.) czytamy: "Przeciwwskazania: ciąża lub
      podejrzenie ciąży", aczkolwiek powszechnie wiadomo, że właśnie w takich
      sytuacjach - wczesna ciąża (przed implantacją zarodka w macicy) lub jej
      podejrzenie - środek ten jest stosowany.
      • ewam81 Re: zapobiega wszczepieniu blastocysty-zarodka 25.11.05, 22:40
        ale czy po 6 godzinach po stosunku tam już był ten zarodek-dziecko?
        jeśli wogóle tam był jakiś plemnik zdatny do czegoś, bo nie było wytrysku,
        zakładam, ze przed wytryskiem jakieś plemniki/w ilości zdolnej do zapłodnienia/
        sie zaplatały i "wylazły" z tej pękniętej prezerwatywy...
        bo mnie to psychicznie zamęczy...
      • ainoa Re: zapobiega wszczepieniu blastocysty-zarodka 25.11.05, 23:37
        > wczesna ciąża (przed implantacją zarodka w macicy)

        poczytaj sobie książkę od biologi spokofacet zamiast kościelnych broszurek.
        Ciąża zaczyna się w momencie implantacji zarodka w macicy.

        A jeśli chodzi o wątpliwości autorki postu, to implantacja ma miejsca mniej
        więcej 5 dni po stosunku
        • spokofacet Re: 26.11.05, 00:28
          masz racje!> Ciąża zaczyna się w momencie implantacji zarodka w macicy.

          powinno byc "wczesna przedciąża" (przed implantacją zarodka w macicy). w kazdym
          razie postinor zapobiega wszczepieniu blastocysty-zarodka, zeby nie wiem jak
          lapac za slowka.
          tak czy inaczej, wszystkie ksiazki do podstawowki/gimnazjium do biologii
          rzetelnie przekazuja informacje, ze zycie zaczyna sie od poczecia.

          "Jak powstaje nowe życie?
          Nasze życie zaczęło się wtedy, gdy połączyły się ze sobą dwie komórki
          rozrodcze...
          Od samego początku maleńki człowiek intensywnie wzrasta i rozwija się. W
          pierwszych godzinach życia przemieszcza się z jajowodu - miejsca, gdzie
          powstał - do macicy - miejsca, w którym pozostanie przez dziewięć miesięcy. Tak
          wygląda początek życia człowieka".

          J. Angiel, J. Kądziołka, R. Stawarz, Przyroda i człowiek. Podręcznik do
          czwartej klasy szkoły podstawowej. Wydawnictaw Szkolne i Pedagogiczne SA,
          Warszawa 1999
          ---------
          "W ciągu dziewięciu miesięcy od momentu zapłodnienia z dwóch mikroskopijnej
          wielkości komórek rozrodczych pochodzących od ojca i matki, w łonie matki
          rozwinie się nowy, zdolny do samodzielnego życia organizm ludzki - dziecko
          (...) Płeć dziecka określana jest już w momencie zapłodnienia (...) W życiu
          człowieka, rozpoczynającym się już w chwili poczęcia, wyróżniamy następujące
          okresy rozwojowe: zarodkowy, płodowy, noworodkowy, niemowlęcy, poniemowlęcy,
          dzieciństwa, dojrzewania, dojrzałości, wiek średni, starości".

          W.Gołda, M. Kłyś, J. Wardas, Biologia dla gimnazjum,
          Wydawnictwo Nowa Era, Warszawa 2001
          ------------

          Fazy ontogenezy człowieka:
          - zapłodnienie
          • ainoa Re. 26.11.05, 11:00
            tak, walnęłam się, chodziło mi, że +/-5 dni po zapłodnieniu

            > Od samego początku maleńki człowiek (...)

            A ten smutny cytat to wskazuje jedynie na to, że szkolne podręczniki nie są
            neutralne ideaologicznie tak jak to powinno dziać się w cywilizowanym kraju
            • spokofacet Re: Re. 26.11.05, 15:47
              cale szczescie biologia, emriologia, ontogeneza nie musza byc ideologizowane.
              co innego etyka, tu jest "wolna amerykanka". o ile trudno sie sprzeczac, wszak
              mamy XXI wiek, ze zarodek czlowiekiem jest; to mozna dyskutowac o etycznym
              aspekcie - czy abortowac, zamrazac, przeprowadzac doswiadczenia... i tu sie
              pewnie roznimy.
              czy wg. ciebie "ucywilizowanie" slownictwo wiaze sie z odhumanizowaniem
              pewnych terminow. czy "jajo płodowe" jest ucywilizowanym okresleniem "malenki
              czlowiek w fazie... moruli... blastuli itd..", bo dla mnie jest to
              odhumanizowanie. Niewolnictwo w stanach tez istnialo tylko dlatego, ze
              niewolnikow, najczesciej afrykanczykow, odhumanizowano zabierajac im
              jakiekolwiek prawa obywatelskie, nazywajac zwierzetami. dzis sie wstydzimy ze
              cywilizacja zafundowala nam w swojej karierze wlasnie niewolnictwo czy rasizm.
              • ainoa Re: Re. 28.11.05, 11:51
                > o ile trudno sie sprzeczac, wszak
                > mamy XXI wiek, ze zarodek czlowiekiem jest

                otóż, wyobraź sobie, że mimo XXI w. żadna nauka, oprócz teologii (jeśli zwać ją
                nauką), nie stwierdziła, ze zarodek to człowiek
                • spokofacet fakt - postinor abortywny jest 28.11.05, 12:21
                  z tego co wiem to teologia nauka jest, wiec to tylko kolejna z dziedzin nauki
                  ktora szanuje inne np. embriologie. natomiast zgodze sie, ze sa systemy
                  filozoficzne majace inna wizje swiata, np. feminizm, ktore wyrosly na
                  utylitaryzmie czy modermizmie. Nie zmienia to jednak faktu ze postinor jest
                  abortywny, zas ocena etyczna uzywania tego specyfiku dla kazdego z nas jest
                  inna. wiec pozostanmy w pokoju z naszymi stanowiskami. nie chce
                  sie "przekrzykiwac", ja mam swiadomosc, ze zarodkiem bylem i tak jak sznuje
                  innych ludzi, tak samo szanuje wszystkie zarodki.
                  • ainoa Re: fakt - postinor abortywny jest 28.11.05, 15:41
                    > Nie zmienia to jednak faktu ze postinor jest
                    > abortywny,

                    Nie można mówić, że jest "abortywny", skoro z medycznego widzenia nie ma ciąży.
                    I to nie żaden wymysł feministek. Żeby było poronienie musi być ciąża.

                    > zas ocena etyczna uzywania tego specyfiku dla kazdego z nas jest
                    > inna

                    a tego nie kwestionuję, nikt Twojej żonie na siłę Postinoru nie aplikuje. Gdyby
                    tak było, wtedy byłby problem i nawet ja bym Cię poparła smile
                • utka Re: Re. 28.11.05, 12:49
                  To chyba oczywiste, ze zarodek ludzki to czlowiek wlasnie w jednej z
                  najwczesniejszych faz swego rozwoju.

                  ... tak samo jak zarodek swinski juz jest potencjalna/bedzie swinia a szympansa
                  szympansem ...

                  usuwajac ciaze nie usuwasz JAKIEGOS zarodka czy jakis komorek, ale usuwasz to,
                  co za kilka miesiecy bedzie sie rozkosznie do ciebie usmiechac ...; usuwajac
                  ciaze usuwasz = zabijasz czlowieka, czyjes potencjalne zycie z calym jego
                  pozniejszym bogactwem, mozliwosciami, inteligencja, bagazem doswiadczen ... -
                  skad wiesz, czy to, dziecko co sie wlasnie poczelo nie wyrosnie na bardzo
                  zdolnego muzyka/artyste/naukowca, ktory odkryje jakis super nowoczesny i
                  skuteczny lek na nowotwory np.
                  Aborcja to nie tylko pozbycie sie jakiegos zarodka, to przekreslenie raz na
                  zawsze szansy na zycie innego czlowieka; nie szansy swini czy szympansa ale
                  czlowieka wlasnie.

                  Normalnie zdumiewaja mnie u takich roznych 'wyzwolonych' ludzi te teorie na
                  temat poczatku zycia ludziego, tego od kiedy dziecko jest juz czlowiekiem z
                  wszystkimi przynaleznymi mu prawami i pozbycie sie go byloby juz zbrodnia i
                  tego, do kiedy usuniecie ciazy to nic innego jak jakis tam sobie zabieg
                  rownoznaczny z wycieciem kilku niepotrzebnych komorek. Wyglada na to, ze kazda
                  ma swoja smiesznawa teorie na ten temat, ktorej nijak ani niczym nie potrafi
                  wyjasnic, poprzec ani obronic, ale trzyma sie jak rzep i wykloca ze wszystkimi
                  nawet naukowymi twierdzeniami. Coz tak wygodniej ...
                  • kizdam47 Re: Utka 28.11.05, 13:07
                    usuwajac
                    > ciaze usuwasz = zabijasz czlowieka, czyjes potencjalne zycie z calym jego
                    > pozniejszym bogactwem, mozliwosciami, inteligencja, bagazem doswiadczen ... -
                    >
                    > skad wiesz, czy to, dziecko co sie wlasnie poczelo nie wyrosnie na bardzo
                    > zdolnego muzyka/artyste/naukowca, ktory odkryje jakis super nowoczesny i
                    > skuteczny lek na nowotwory np.
                    > Aborcja to nie tylko pozbycie sie jakiegos zarodka, to przekreslenie raz na
                    > zawsze szansy na zycie innego czlowieka;

                    Właśnie, dla mnie świadomośc tego FAKTU jest najtrudniejsza do zniesieniasad
                    • spokofacet Re: kizdam47 30.11.05, 13:15
                      powiem ci ze ja takze kazdego dnia czuje bol, mimo ze nie dokonalem nigdy
                      aborcji, nikogo nie namawialem itp. Mysle, ze zlo, ktore "zrobilem" w moim
                      zyciu tez powinno byc dla mnie nie do zniesienia, ale mam tez przeswiadczenie
                      ze dobro zawsze powinno byc w centum uwagi. nie chce sie tu bawic w psycha albo
                      spowiednika, to po prostu taka swiecka/cywilna MYŚL - afirmacja DOBRA, mojego,
                      twojego. Bo kto ma odwage mierzyc czyje zło w zyciu było gorsze ? Twoje bo
                      dokonałaś aborcji czy moje bo jechalem samochodem z dzieckiem 140 km/h ? wg
                      mnie ani ty ani ja nie mamy prawa tego mierzyc. Ważniejsze od tego jest to zeby
                      zła nie czynic, a czynic dobro, np.pomagac innym, wprowadzac pozytywne wibracje
                      w towarzystwie, usmiech itd..
                      mnie tez serce boli, ale latwiej zyc z takim bolem czyniac dobro.
                  • ainoa Re: Re. 28.11.05, 16:15
                    dobrze, że poza pierwszym zdaniem używasz słowa "potencjalny". Ja też tak
                    właśnie uważam, POTENCJALNY.
                    A apropos teorii, to fakt, że wymyśla się różne teorie i po jednej i po
                    drugiej stronie. Ale to świadczy o tym, że tak naprawdę nie wiemy co, jak i
                    kiedy. Człowiek ma tą tendencję, że lubi ustalać granice, porządkowac wszystko
                    w czasie i przestrzeni, dlatego niektórzy wolą wierzyć, że coś co jest
                    nieuchwytne, tak jak stawanie się istotą ludzką, staje się w moment. A na
                    pytanie "kiedy" nie ma obiektywnej odpowiedzi i nigdy nie będzie. Można
                    wyznaczać sobie umowne granice> dobrze jest jednak mieć świadomośc, że są one
                    umowne.
                    • utka Re: Re. 29.11.05, 09:23
                      ainoa napisała:

                      > A apropos teorii, to fakt, że wymyśla się różne teorie i po jednej i po
                      > drugiej stronie.

                      alez konkrety .........

                      przynajmniej po jednej stronie sprawa jest jasna - czlowiek jest czlowiekiem,
                      odrebnym bytem ludzkim, juz od momentu poczecia czyli, zeby medycznie bylo -
                      polaczenia komorki jajowej z plemnikiem - ta teoria jest jesdna i niezmienna z
                      tego co wiem. Natomiast z drugiej strony - tu masz racje calkowita - tyle
                      teorii ile zwolenniczek aborcji (jedne uwazaja np. ze dziecko jest dzieckiem
                      jak mu urosna rece i nogi ..... (?!), dla innych pewnie dziecko staje sie
                      dzieckiem jak pierwszy raz zaczka ..... Coz punkt widzenia zalezy tu od punktu
                      siedzenia - ktos usuwa dziecko w 8 tygodniu a komus znudzi sie bycie w ciazy
                      dopiero w 22 .....)

                      No masz racje - potencjalny - moze nie jest najszczesliwszym slowem, pisalam w
                      pospiechu i myslalam o potencjale (czyli wszystkich mozliwosciach,
                      umiejetnosciach, talentach czlowieka). Nie przekresle to jednak tego, co juz
                      napisalam, usuniecie (przy uzyciu postinoru np.) zarodka ludzkiego - czyli
                      malenkiego, ociupinkiego czlowieka na samym poczatku jego rozwoju/istnienia,
                      czy pozbycie sie go, jak ma 8, 12 czy 20 tygodni jest taym samym - zabiciem
                      czlowieka z calym jego potencjalem zapisanym w genach i uwarunkowanym
                      pozniejszym doswiadczeniem, okolicznosciami, ktorych to dziecko nigdy nie
                      rozwinie i nigdy nie doswiadczy, bo po prostu zostanie unicestwione.

                      I naprawde nie wiem, jak mozna tak na sprawe patrzec, na sprawe, ktora tak
                      mocno nas wszystkich wizae i dotyczy. A ty kiedy sie czlowiekiem stalas ?
                      Dobrze, ze mialas kochajaca mame, dla ktorej bylas juz jej dzieckiem pewnie
                      jeszcze dlugo zanim sie poczelas ... Dobrze, ze mama nie potraktowala Cie jako
                      pare komorek i po prostu sie Ciebie nie pozbyla. W tych czasach skorbanki byly
                      na porzadku dziennym przeciez ...... Nie pisalabys tu teraz ... Nigdy bys
                      niczego nie napisala ...
                      • ainoa Re: Re. 29.11.05, 22:34
                        Dla sprecyzowania, śmieszą mnie wszystkie z tych "teorii", gdzie coś się dzieje
                        z minuty na minutę, z dnia na dzień. Wszystkie skomplikowane procesy
                        konstruktywne we wszechświecie zachodzą powoli, w drodze ewolucji. A człowiek
                        to istota złożona. Religia ma tendencje do takej magicznych interpretacji
                        rzeczywistości: ot za dotknięciem palca bożego pojawia się coś niezwykle
                        skomplikowanego w jednym momencie: świat stworzony w siedem dni, kobieta
                        stworzona z żebra mężczyzny, zapłodniona komórka, która w sekundę staje się
                        pełnowartościową istotą ludzką etc. Powiesz mi, że te pierwsze przykłady to
                        nieprawda. Przypominam Ci, że dopiero bardzo niedawno Kościół zrewidował swoje
                        poglądy na temat genezy czlowieka czy wszechświata. Gdyby ta dyskusja toczyła
                        się 100 lat temu, też próbowalabyś mi wmówić, że to wszystko stało się nagle. W
                        dalekiej przyszłości Kościół pewno też uzna, że stawanie się człowiekiem to
                        proces, a aborcja nie jest wcale jednoznaczna z etycznego punktu widzenia.

                        > usuniecie (przy uzyciu postinoru np.) zarodka ludzkiego (...),
                        > czy pozbycie sie go, jak ma 8, 12 czy 20 tygodni

                        Co do Postinoru to widzę,że też jesteś ofiarą braku edukacji seksualnej w
                        szkole. Bo Postinor zażywa się do 3 dni po stosunku, a główne jego działanie to
                        niedopuszczenie do owulacji oraz zagęszczenie śluzu szyjkowego przez co
                        plemniki mają utrudniony dostęp do jajeczka. I dopiero na trzecim miejscu można
                        wymienić to, że jak oba wcześniejsze działania zawiodą, co nie dzieje się tak
                        często, uniemożliwi on zagnieżdżenie się w macicy zapłodnionego jajeczka przez
                        co, de facto, zapobiegnie ciąży.

                        > A ty kiedy sie czlowiekiem stalas ? (...)
                        > Dobrze, ze mama nie potraktowala Cie jako
                        > pare komorek i po prostu sie Ciebie nie pozbyla.

                        dobrze również, że moja mama poznała mojego tatę, że współżyla w tym danym
                        roku, miesiącu, dniu i godzinie, bo kto wie czy gdyby to zrobila 3 godziny
                        wcześniej to ja bylabym ja, no i mogłabym ją przecież winić smile. Samo
                        prawdopodobeńswo istnienia na świecie to jak 1 do kilku miliardów. Zastanow się
                        nad tym.
                        • spokofacet Re: Re. 30.11.05, 13:27
                          czemu uzywasz ciagle argumentow "religijnych" , czy twoj cynizm, wyśmiewanie i
                          zlosliwosc pomaga twojej tezie ? co dla ciebie jest wlasciwie wazne: dobro,
                          prawda, czlowiek ?
                          • ainoa ainoa 30.11.05, 16:32
                            Używam argumentów religijnych, gdzyż mam do czynienia z ludżmi, którzy swój
                            światopogląd budują na religii.
                            Czy cynizm mi pomaga? Wobec postawy: "wyznaję jedyny słuszny światopogląd, a
                            cała reszta świata powinna się do mnie dopasować" nie ma argumentów, pozostaje
                            tylko ironia przeradzająca się czasem w cynizm.
                            Co jest dla mnie ważne? Kilka rzeczy. Z tych, które wymieniłeś: dobro i
                            człowiek, przede wszystkim dobro człowieka, humanistką w końcu jestem. Prawda
                            absolutna nie istnieje, większość rzeczy na tym świecie jest relatywnych.
                            • spokofacet Re: ainoa 30.11.05, 18:24
                              ainoa napisała:

                              > Używam argumentów religijnych, gdzyż mam do czynienia z ludżmi, którzy swój
                              > światopogląd budują na religii.
                              no to ci powiem ze twoje argumenty sa nierzetelne i lepiej ich nie uzywaj bo to
                              zniecheca adwersarzy.

                              > Czy cynizm mi pomaga? Wobec postawy: "wyznaję jedyny słuszny światopogląd, a
                              > cała reszta świata powinna się do mnie dopasować" nie ma argumentów,
                              pozostaje
                              > tylko ironia przeradzająca się czasem w cynizm.
                              czy to jest humanitarne ?

                              > Co jest dla mnie ważne? Kilka rzeczy. Z tych, które wymieniłeś: dobro i
                              > człowiek, przede wszystkim dobro człowieka, humanistką w końcu jestem. Prawda
                              > absolutna nie istnieje, większość rzeczy na tym świecie jest relatywnych.
                              czy dobro czlowieka wg. ciebie jest dobrem absolutnym, nie relatywnym? czy
                              uwazasz za absolutnie zle skazywanie Żydów przez nazistów na zagłade, czy
                              Murzynów na niewolnictwo, albo katowanie tzw. "wrogów systemu" przez
                              komunistów ?
                              • dwamartaki Re: ainoa 30.11.05, 19:25
                                Ainoa, ale o co Ci chodzi z tą „jedyną prawdą” to nie rozumiem. Na tym polegają przekonania (nie tylko religijne), że ktoś coś uznaje za jedyną prawdę. Bo jeśli Ty sama nie wierzysz w to, co mówisz, no to to nawet dla Ciebie nie może być prawda. Jeśli dopuszczasz, że Twoja prawda nie jest jedyna, to czego bronisz? To znaczy, że zakładasz, że możesz być w błędzie i rację ma Twój przeciwnik w dyskusji, tak? Zacytuj mi jedno zdanie z tego forum, które by było dowodem, że osoby „wierzące” zmuszają Cię do uwierzenia w Naukę Kościoła. Bo ciągle mówisz, że wierzący mają takie narzucające się zdanie, że wszystkim narzucają jedyną prawdę. Tamte głosy brzmią tak samo jak Twoje i nie ma w nich żadnego „narzucania”. Mój pogląd jest tym właściwym, bo inaczej nie byłby moim poglądem i nie mogę powiedzieć, że Twój też mi się podoba, bo Twoje argumenty są dla mnie absurdalne. Nauki Kościoła nie znasz, więc dlaczego się do niej w jakikolwiek sposób ustosunkowujesz?
                        • utka Re: Re. 30.11.05, 14:32
                          ainoa napisała:

                          > W dalekiej przyszłości Kościół pewno też uzna, że stawanie się człowiekiem to
                          > proces, a aborcja nie jest wcale jednoznaczna z etycznego punktu widzenia.

                          Watpie bardzo. Pewne prawdy naleza do prawd fundametalnych i niezmiennych. Na
                          cale szczescie ! Mysle, ze szybciej zwolennicy aborcji przyznaja, ze usuniecie
                          kilkutygodniowego plodu, to jednak zabicie czlowieka ...

                          W ogolnym rozrachunku zawsze wartosci afirmujace zycie, milosc, rownosc,
                          sprawiedliwosc, pokoj itp itd. biora gore. Cywilizacja smierci sie 'przeje' to
                          pewne.
                • dwamartaki Re: Re. 28.11.05, 13:27
                  Ainoa, a która nauka stwierdziła definitywnie (poza teologią) kiedy zaczyna się CZŁOWIEK. Na którym etapie od zapłodnienia nim się staje. Która nauka to sprecyzowała? Która nauka zadała sobie to pytanie i dała klarowną odpowiedź? Pytam nie zgryźliwie - bo przez internet możesz nie wyczuć intencji. Pytam, bo chciałabym wiedzieć.
                  • ainoa Re: Re. 28.11.05, 15:28
                    W tym sęk, że właśnie żadna. Choc spokofacet mna inne zdanie. nie mozna
                    odpowiedzieć na to pytanie i nigdy pewno nie będzie można, bo to proces, tak
                    jak już w jednym poście pisałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka