Dodaj do ulubionych

boję się

27.12.05, 17:19
Boję się samotności, odpowiedzialności i poniesienia konsekwencji.
Chciałabym mieć dziecko w pełnej rodzinie, nie chcę być samotną matką
gnieżdżącą się z dzieckiem w kawalerce. Zawsze marzyłam o tym by moje dziecko
miało wspaniałego ojca. Chciałam mieć rodzinę.
Miałam romans z żonatym facetem i boję się, że jestem w ciąży. Nie liczę na
to, że on zostawi swoją rodzinę. Wyobrażam sobie najczarniejsze scenariusze
mojego życia. Dzisiejszej nocy nie zmrużyłam oka. Nigdy nie miałam dziecka,
mam 32 lata. Boję się że nie podołam sama, że wybiorę "proste" wyjście,
pozbycie się kogoś, kogo nie planowałam. Czuję strach przed samotnością,
przed koniecznością ogromnej zmiany, przed odpowiedzialnością. Proszę was o
wsparcie.
Obserwuj wątek
    • guleranda Re: boję się 27.12.05, 18:17
      Droga tachazit!
      Będziesz mamą-gratulacje!!Dziecko dodaje sił,niesie ze sobą same
      szczęście,każdy z nim dzień jest wspaniała przygodą.Fakt-czasem jest trudno-
      szczegolnie na poczatku,ale dziecko to wszystko wynagradza.Dasz sobie rade-nie
      martw się-my kobiety jestesmy stworzone do tego by byc matkami.Masz 32lata-
      najyzszy czas abyś poznała co to znaczysmile)))to Twoja szansa.Powodzenia i
      pozdrawiam
      • reniatoja Re: boję się 27.12.05, 21:12
        guleranda napisała:

        > Droga tachazit!
        > Będziesz mamą-gratulacje!!

        Ej, przecież jeszcze nie wiadomo, czy bedzie mamą. Dopiero się boi. pRzeważnie
        na strachu się kończy. A jeśli bedziesz faktycznie w ciązy to na pewno
        poradzisz sobie z pomocą rodziy i taty dziecka. Nie usuwaj ciązy, bo drugiej
        szansy możesz juuż nie mieć, Tachazit!
    • mamaanieli Re: boję się 27.12.05, 21:03
      "boję się, ze jestem w ciąży" - czyli że nie wiesz na 100 proc. Zrób test i się
      przekonaj. A potem pogadamysmile Inna rzecz, że w Twoim wieku dziecko nie jest
      dramatem (ono w żadnym wieku nie jest dramatem...) POzdrawiam i czekam na
      wieści. smile

      Największa stajenna ranga
      nie zmieni osła w mustanga...
      • tachazit Re: boję się 28.12.05, 14:55
        Dziewczyny dziekuje za odpowiedzi. Testy zrobilam nawet dwa, oba negatywne.
        Dzisiaj bylam u gin. i ona tez nic nie wymacala. Jestem spokojniejsza, chociaz
        przeciez pewnosci jeszcze nie mam.
        Co mnie jednak bardzo przerazilo to moja wlasna reakcja na potencjalna
        wiadomosc o ciazy. I ze zupelnie nie potrafie spojrzec na to pozytywnie. I ze
        dziecko to dla mnie dramat i nie rozumiem tych pocieszen w stylu "dziecko to
        blogoslawienstwo".
        Zeby bylo zabawniej w przychodni spotkalam kolezanke z podstawowki, ktora ma
        corke 5-cio letnia. Powiedziala mi, ze chcialaby miec wiecej dzieci, nawet
        jesli mialaby je wychowywac sama. Patrzylam na nia z oslupieniem.
        To moze nie temat na to forum, ale czy do takiego myslenia mozna dorosnac ?
        A moze kobieta dorasta poprzez kochanie dziecka?
        Jeszcze raz dziekuje wam za odpowiedzi.
    • madzia1708 Re: boję się 28.12.05, 09:36
      jak faktycznie będziesz w ciązy, to na pewno sobie poradzisz surprised) Masz już 32
      lata więc powinnaś już mieć dziecko. Pisz co u Ciebie
      Pozdrawiam
      Magda
      • daba2000 Re: boję się 28.12.05, 13:22
        nigdy nie myśl o aborcji!!gdybyś przezyła poronienie - to wierz mi nigdy nie
        posunęłabyś się do świadomego zabójstwa własnego dziecka!!!nie wiem na ile
        jesteś świadoma problemów współczesnych kobiet z zajściem w ciążę i utrzymaniem
        jej.Poczytaj na forach o tym! Na pewno wtedy ( o ile, oczywiście jesteś w
        ciąży!)zastanowisz się milon razy zanim podejmiesz tak drastyczną decyzję!
        Życzę powodzenia i na pewno sobie poradzisz! Miłość góry przenosi!!!!A nikt
        nigdy nie będzie cię kochał tak jak dziecko-bezwarunkowo!Dla niego zawsze
        będziesz najpiękniejsza i najlepsza!
    • mindsailor Re: boję się 28.12.05, 14:36
      Tachazit,

      nawet tak nie mysl!!! ja byłam w podobnej sytuacji do Twojej rok temu -
      odeszłam od męża i zaszłam w ciążę z żonatym. chcielismy byc razem, ale wtedy
      było za wczesnie na ciążę, na poważne plany. przerazało mnie to wszystko - brak
      rozwodu, ciąża, niepewność, szkalowanie ze strony rodziny. nie chcialam tego
      dziecka, ryczałam jak bóbr nad swoim losem, ze co ja narobiłam, dlaczego mnie
      to spotkało. jednak zaczęłam powoli przyzwyczajac sie do mysli, że jestem w
      ciązy i bedę mieć dziecko. czytalam duzo na tym forum, oglądałam zdjęcia dzieci
      w łonie matki, dzieci abortowanych i coraz bardziej utwierdzałam sie w
      przekonaniu, ze dam radę, ze musze, skoro juz sie stało. nawet zaczynałam sie
      cieszyć, ze tak sie stało.
      poszlismy na pierwsze usg w 8 tyg ciąży. maluszek był, ale nie biło mu
      serducho. umarł. wyłam przez pół roku, wpadlam w depresję, obarczałam sie
      poczuciem winy, w czym mnie dodatkowo i skutecznie utwierdzala rodzina (że
      dobrze mi tak, skoro zyje niemoralnie, ze dziecko czulo, że jest niechciane i
      niekochane i dlatego umarło itp).
      było bardzo ciężko. minął rok, jestesmy razem z nie-mężem. jestem w drugiej
      ciąży, tez nie do końca planowanej, ale za to chcianej. jutro idziemy na
      pierwsze usg zobaczyc nasze szczęściesmile)) tym razem musi sie udac i musi byc
      dobrzesmile
      Tachazit, wiem, co czujesz i przezywasz.spróbuj oswoic sie z myslą, że będziesz
      mamą (o ile będziesz). strata dziecka, nawet niechcianego to największy
      koszmar, jaki moge sobie wyobrazić. nie jestes małolatą, dasz radę.
      trzymam za Ciebie kciukismile)
      pozdrawiam serdecznie
      Ania
      • tachazit Re: boję się 28.12.05, 15:11
        Aniu - bardzo dziekuje ze mi to wszystko opisalas. I bardzo wspolczuje, ze
        mialas takie przezycia. Zycze Ci aby twoje male szczescie bylo zdrowe i silne.

        Nawet jesli nie jestem w ciazy teraz to moze powinnam przewartosciowac sobie
        swoje podejscie do rodzenia dzieci, bo jak widze na tym i innych forach,
        dawanie zycia jest naturalnym odruchem prawie kazdej kobiety. A dla mnie nie
        wiem czemu wydaje sie to jakas gora nie do pokonania. Te pare dni stresu troche
        mnie nauczyly, a naprawde chcialabym mniej dramatycznie to wszystko widziec.

        pozdrawiam Cie cieplo
        • mamaanieli Re: boję się 29.12.05, 12:57
          I mnei się wydaje, ze czas na małe podsumowanie i wartościowaniesmile Pozdrawiam
          serdecznie i życzę szczęścia w życiu smile
    • wanilia3 Re: boję się 09.01.06, 13:48
      Tachazit... szczerze: nie zawsze dzieje sie jakbyśmy sobie tego
      życzyli /niestety/;
      pomyśl co gorsze: czy wyrzuty sumienia że zniszczyłaś życie-część ciebie,i
      konsekwencje takie że możesz nie miec już w ogóle dzieci-odpukać!/rożne są
      komplikacje/ czy to że bedziesz matką z maluchem... wierz mi co ma być to
      bedzie jak masz znaleźć męża wymarzonego to znajdziesz i z dzieckiem.
      Wydaje mi się że jak masz już 32 lata to powinnaś myślec o maluchu... ojciec
      niech płaci alimenty(nie ma co patrzeć że żona jego sie dowie-niech poniesie
      część odpowiedzialności-sama malca nie zrobiłaś) a nie na siebie kase będziesz
      brać a na malca/na jego przyszłość/
      Każda kobieta w głębi duszy jest silna jeżeli ma o co walczyć. Ty masz!

      Głowa do góry!!! Zastanów sie bardzo roztropnie! Zebys żadnej decyzji nie
      żałowała pózniej. Myślę ze jakąkolwiek podejmiesz decyzje musi ona być
      przemyślana i co najważniejsze skonsultowana z ojcem dziecka mimo wszystko.

      Daj znać co się dzieje.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka