10.06.06, 23:15
Witam Was wszystkie, własnie przez przypadek trafilam na to forum, nie bardzo
sie jeszcze orientuje ale chcialabym podzielic sie z Wami moimi przezyciami,
a mianowicie mam 16 lat dwa tygodnie temu usunelam ciaze, nie wiedzialam jak
powiedziec mamie nie wiedzialam co robic bylam bez wyjscia nie mialam na kim
polegac na poczatku myslalam ze urodze ze bede szczesliwa i bylam szczesliwa
przytulalam swoj jeszcze niewidopczny brzuszek... ale potem czar prysl
rodzice zaczeli cos podejrzewac bylam przerazona nie wiedzialam co robic
chlopak powiedzial musimy to zrobic nie mamy wyjscia zgodzilam sie zabieg byl
z samego rana wzielam silne tabletki na uspokojenie potem wszystkie uczucia i
watpliwosci wygasly uwazalam ze tak musi byc ze nie mam wyjscia to bylo
straszne wszystko czulam slyszalam... jednak wtedy w tamtym momencie to do
mnie nie docieralo nadal i nadale sie usprawiedliwialam, to byl 3 miesiac
ciazy, lekarz dokonujac zabiegu stwierdzil "nie chce wyjsc" na mnie to wtedy
nie podzialalo nadal myslalam ze musze usprawiedliwialam sie... potem powrot
do domu placz tabletki przestaly dzialac chcialam tam pojsc po swoje dziecko
po tego aniolka....teraz nie mam nic zal smutek oddalabym wszystko zeby tylko
moc wrocic czas znow nic nie pomaga, przepraszam ze opisalam to wszystko tak
dokladnie drastycznie ale ja poprostu nie mam sily tego dusic w sobie nie
moge nie wytrzymam ciesze sie ze jest takie forum prosze Was o pomoc nie wiem
kto i gdzie moze mi pomoc wszedzie sa tylko te drastyczne zdjecia wszyscy
potepiaja ja nie mam sily blagam z kim moglabym porozmawiac kto moze mi
pomoc?? Jak mam dalej zyc zaluje tej decyzji chce wrocic czas chce teraz zyc
tak zeby moc kiedys przytulic choc raz moje dziecko dziekuje z gory za
wszystko pozdrawiam Gosia...
Obserwuj wątek
    • jolusio Re: :( 11.06.06, 10:45
      Przykro mi to mówić ale zabiłaś aniołka swojego. najpier trzeba myśleć potem
      robić a 16 latki powinny miec lekcje wychowania seksualnego . podwójny kurs. Ja
      też miałam nieplanowaną dzidzię, chcianą ale nie ustalaną że ma być. mimo że
      byłam starsza bo miałam 22 lata. teraz jestem szczęśliwa że ją mam mimo iż
      czasem złoszcze się na nią. wiem że ją kocham. Jeśli mogę coś doradzić ci to
      dorośnij i dopiero wtedy bierz się za 'życie' . Jeśli będziesz podatna tak na
      wpływy to nie tylko to może Ci nie wyjść. teraz musisz się wyciszyć i
      przemyśleć sobie co dalej zrobić
    • blanqua Re: :( 11.06.06, 10:56
      Trudno Tobie współczuć. Tym bardziej, że byłaś dość okrutna czekając aż do 12
      tygodnia - to już spory, ukształtowany płód...
      Trudno Tobie współczuć ponieważ chcesz być dorosła partiami tylko. Iść do łóżka
      z chłopakiem, prowadzić życie seksualne - to było dobrze, taka dorosłość Ci się
      podobała. A urodzić dziecko będące wynikiem tej dorosłości - to już gozrej.
      jasne, że rodzice nie byliby szczęśliwi. Pokrzyczeliby pewnie, pokrzyczeli ale
      pomogliby, a miłość wnuka, wnuczki wiele by zmieniła.
      trudno mi Tobie współczuć bo uważam, że Ty jesteś winna. Myślę tak tym bardziej,
      że właśnie moja 16 letnia uczennica urodziła dziecko. Nie miała łatwo. Matka nie
      żyje. jest sama z ojcem. Ale dogadali się z chłopakiem (ojcem dziecka) i jego
      rodziną. Urodziłą dziecko (ma fantastyczną córeczkę), chodzi do szkoły.
      Usunięcie ciąży tylko dlatego, bo rodzice nie byliby zadowoleni to zgroza. Jak
      szłaś do łóżka z chłopakiem to jakoś nie myślałaś czy uszczęśliwisz tym
      rodziców. Niestety dorosłość to nie tylko przyjemności.
      Teraz nie ma co się łudzić. czsu nie wrócisz. Zrobiłaś wszystko aby tego
      dziecka nie było. DO samego wejścia do gabinetu mogłaś się wycofać więc teraz
      nie płącz, że chces przytulić dziecko bo go nie ma. Sama zabiłaś.
      Moze ostro piszę. Ale to dlatego, ze cała moja parca jest właśnie na to aby
      pomagać dziewczynom. I wiem, że miałaś wiele możliwości. Mmogłaś urodzić to dziecko.
      Pracuję w szkole a oprócz tego pracuję jeszcze w innej jednostce niosącej pomoc
      lduziom. Wiem, że są hostele (u nas w mieście jest taki - tam dziewczyna moze
      być aż do rozwiązania, dostaje pieniaze, zasiłki), są MOPSy, domy smaotnej matki.
      Więc nie pisz, że nie miałaś wyjścia. Bo zawsze jest inne wyjście
      szkoda, że nie chciało CI się poszukać
      Blanka
      • magdzia_123 Re: :( 12.06.06, 15:55
        > Moze ostro piszę. Ale to dlatego, ze cała moja parca jest właśnie na to aby
        > pomagać dziewczynom.
        To masz specyficzny sposób pomagania.. Ten post też ma w czymś pomóc? W dobiciu
        dziewczyny? To myśle,że spełni swoje zadanie.
        • karolinaaa7 Re: :( 09.11.06, 21:05
          magdzia_123 napisała:

          >> To masz specyficzny sposób pomagania.. Ten post też ma w czymś pomóc? W
          dobiciu
          >
          > dziewczyny? To myśle,że spełni swoje zadanie.


          dobrze pisze. mi też trudno o współczucie dla takich.
    • cativa Re: :( 11.06.06, 11:34
      Ja tez mialam 16 lat jak urodzilam, a nawet nie, bo bylo to przed moimi 16
      urodzinami. Teraz mam 32 lata i 16-letniego syna i jestem dumna z niego i po
      czesci z siebie. Mialam cala mase obaw, ale ten czas byl najlepszym okresem w
      moim zyciu. Bardzo mi przykro, ze nie dalas rady i wiem, ze bedziesz tergo
      bardzo zalowac.
      • mamaanieli Re: :( 11.06.06, 20:03
        Kochana, ja Ci współczuje bardzo. I bardzo Cię przytulam do siebie, choć
        wirtualnie. Przykro, że nie miałaś nikogo, kto mógłby pomóc. Przykro, że jesteś
        jeszce dzieckiem ,a masz za sobą taki horror. Przykro, że wcześniej nie
        trafiłaś na to forum, bo moze dzieciatko by żyło. Teraz będziesz przechodzić
        trudne chwile. Może jednak jest ktoś, kto jest Ci w stanie pomóc?? Jeśli
        bedziesz chciała pogadać - pisz na priw. Agata
        • mlodytata Re: :( 09.11.06, 23:36
          Wiem, to boli!!mnie na samą myśl że mogłem to zrobić, ścisa za serce!!Twój
          Aniołek jest obok ciebie, i czówa nad tobą!!Niestety, przez chwile uniesienie
          jedno lcenne życie odeszło!i prosze, wiesz jak to boli i nie pozwól żeby
          następni to zrobili!!!

          POKÓJ JEGO DUSZY!
    • gosiaczek19906 Re: :( 11.06.06, 20:38
      Dziekuje za mile slowo, podobno to jest wlasnie to bezpieczne miejsce dla
      kobiet po abrocji jednak mozna sie tu spotkac z wielkimi slowami krytyki
      przeciez ja nie moge cofnac czasu popelnilam blad i co teraz mam pojsc sie
      zabic popelnic kolejny sprawic znow komus przykrosc?? Dzieki za mile slowa, to
      naprawde duzo daje, pozdrawiam
      • magdzia_123 Re: :( 12.06.06, 16:07
        Ja też Ci współczuje. Sama usunęłam ciąże, więc wiem jak to boli...
        Przychodzimy tu,zwierzamy sie,otwieramy przed innymi,bo w pewnym sensie szukamy
        pomocy i pocieszenia.Jedni nas zrozumieją,inni jeszcze dobiją.
        Przykre...
      • mamaanieli Re: :( 12.06.06, 20:10
        Jedyne co możesz teraz mądrego zrobić, to wyciągnąć właściwe wnioski. Nie chcę
        truć, ale przemyśl czy w twoim wieku podejmowanie kontaktów seksualnych ma
        sens. Nawet najlepsze zabezpieczenie może zawieźć. A wtedy co? Kolejne dziecko?
        Kolejny zabieg? Sparzyłaś się - nie myslałaś - to teraz myśl. taka
        przyspieszona lekcja dorastania. pozdrawiam. A.
    • totond Re: :( 13.06.06, 01:03
      masz maila na priv.
    • szklanka_wody Re: :( 17.06.06, 17:10
      Trzeba było powiedziec rodzicom, być może wsparli by cię i nadal nosiłabyś
      swoje dziecko, a po porodzie uścisnęła byś je w swoich ramionach. Skąd mogłaś
      wiedziec jak zareaguja, mogłaś chociaż spróbować. A stosowałaś jakąś
      antykoncepcję?
    • zachod_slonca Re: :( 25.10.06, 14:46
      zachod_slonca
    • zachod_slonca Re: :( 25.10.06, 14:47
      To na co stać wiele osób to krytyka. Ciekawa jestem ile z was w wieku 16 lat
      podjęło współżycie i było świadomym konsekwencji. Przecież mając tyle lat nie
      myśli się o odpowiedzialności. A może zapomniałyście.
      Szkoda, że nie zwróciłaś się do rodziców, choć przerażające jest to, że czasem
      to właśnie oni namawiają własne dzieci na aborcję. Niestety pewne sytuacje
      niezależnie od wieku wymagają, wymuszają od nas zdrowego podejścia,
      podejmowania odpowiednich decyzji. Wiele starszych kobiet też usuwa ciążę.
      Jesteś taka młoda, a masz za sobą traumatyczne przeżycie. Nic i nikt tego nie
      zmieni. Niestety.
      Człowiek czasem musi być sam, zupełnie sam żeby zrozumieć pewne rzeczy.
      Czasu nie zmienisz, stało się.
      Nie słuchaj kąśliwych i wrednych opinii, bo po co. Uwierz w siebie, we własne
      siły po to żeby następnym razem wiedzieć, że dasz sobie radę ze wszystkim.
      Buziaki wielkie. Musi minąć trochę czasu.
      Nikt z nas nie jest doskonały, pamiętaj o tym.
    • redudek Re: :( 27.10.06, 17:51
      Trudno ciebie tutaj winić,jesteś jeszcze bardzo młoda.
      To głupi wiek i nie mysli się wtedy co się robi,jedna jest dojrzała do
      macierzyństwa inna jeszcze nie.Faktem jest że nie masz juz dzieciątka , to
      wielka strata ,zawsze będziesz o nim mysleć.Pewnie z czasem wielki ból minie
      ale żal pozostanie,niestety.To chyba najwieksza kara za to że zawsze bedziesz
      żałować tego co się stało.
      mam nadzieje że ułozy ci sie jeszcze wżyciu,może duszyczka twojego aniołka
      jeszcze raz przyjdzie do ciebie w odpowiednim czasie pod postacią małego
      dzidziusia,z całego serca tego ci życzę.
      • kizdam47 Re: :( 28.10.06, 10:17
        mam nadzieje że ułozy ci sie jeszcze wżyciu,może duszyczka twojego aniołka
        > jeszcze raz przyjdzie do ciebie w odpowiednim czasie pod postacią małego
        > dzidziusia,z całego serca tego ci życzę.

        Coś się zmieniło w Twoim światopoglądzie, bo chyba wg Ciebie nie powinna mieć
        więcej dzieci?
        • redudek kizdam47 28.10.06, 11:38
          nie ,absolutnie nic nie zmieniło się w moim światopoglądzie.Nie powinny mieć
          dzieci kobiety które z pełną premedytacją abortowały swoje dziecko,z wygody
          np.Albo zrobiły to kolejny raz .I podtrzymuje swoje zdanie.
          A ten przypadek jest zupełnie inny,zreszta dziewczyna bardzo żałuje , głupia
          była ,bała się bardziej rodziców itp.
          Są kobiety ,które usuneły ciąze i ciesza się z tego,grama żalu w nich nie ma....
          dalej bez komentarza
        • nati1011 Re: :( 28.10.06, 11:44
          kizdam należy się tylko z tego cieszyćsmile) Nie jedna redudek złagodniała czy
          zmieniła zdanie. Mnie też zmieniłyście. Dopiero poznanie was uświadomiło mi jak
          należy pomagać kobietom, które stoją nad przepaścią, tak by samemu ich w nią
          nie zepchnąć.

          Ja myślę, że wasze świadectwa są tak wstrząsające, że nikt kto je przeczyta nie
          pozostaje obojętny. To musi człowieka zmienić. I tylko cieszyć się z tego
          trzeba. Bo jeżeli komuś chcemy pomóc, to musimy mu swoje serce ofiarować na
          dłoni. A całą resztę dopiero potem.
          • karolinka1116 teraz do ciebie nie dociera 13.11.06, 23:08
            dziewczynko 16 letnia
            za jakis czaas, bedac lepeij wyedukowana, stabilniejsza emocjnonlanie,
            dojrzalsza z lekka-a to juz za niedlugo, calkowicie i w pelni pojmiesz co
            zrobilas
            i wtedy zwykle oszczyszczene sie na forum nie wystarczy
            wtedy dopiero zwariujesz

            pomyslisz o 3 misiacznym plodzie
            o tym co juz ma,a czego nie
            czy ma zaczatki mozgu, czy nie
            czy ma juz odruch ssania czy nie
            co jest, a co nie
            co za chwile bedzie
            nauczysz sie tego stadium na pamiec
            przestudiujesz wszystkie przypadki
            bedziesz niejedną pytala jak przechodzila ciaze
            wszystko po to,zeby samej wiedziec, co by u ciebie sie zdarzylo
            • gosiaczek19906 Re: teraz do ciebie nie dociera 20.12.06, 21:02
              karolinka1116 nie wiem po co napisalas tego typu post?, niby w czym to ma mi
              pomoc? co chcialas tym udowodnic. Wiem moze sprawia Ci zatysfakcje zadawanie
              bolu innym wiec udalo ci sie ja nie szukam rozgrzeszenia ja szukam pomocy,
              wiele czasu minelo a ten watek jest dosc stary i przerobilam juz to wszystko o
              czym pisalas wyzej? Czytalam inny temat w ktorym napisalas ze urodzilas dziecko
              i nie jestes z tego faktu zadowolona a ja ci zazdroszcze wiesz tak bardzo zanim
              tesknie. Moglabym przeplakac cale zycie. Dziekuje za wszystkie slowa otuchy
              wszystkie spisuje ba kartce i gdy przychodzi chwila gdy chce skonczyc w
              jakikolwiek soosob zesoba czytam je i staram sie ich posluchac. To naprawde
              wiele daje. Jedyne o czym marze to zdobyc sie na odwage i podejsc do
              konfesjonalu.
              • jol5.po Re: teraz do ciebie nie dociera 21.12.06, 10:53
                Gosiu
                jesli potrzebujesz z tej strony wsparcia to popatrz
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=35922279&a=36713115
                i taka jest prawda,
                TY MASZ PRAWO DO WYBACZENIA
                zostałaś postawiona przed wyborami, jakie niesie ze sobą dojrzałe życie, ale
                sama byłas jeszcze dzieckiem, teraz dojrzewasz w przyspieszonym tempie
                ból, zal po stracie to Twoje schody do dojrzałości
                musisz sama sobie przebaczyć, pożegnać się z dzieckiem i być na tyle silna by
                dać rade żyć dalej - przed Toba całe zycie

                załozycielką tego forum jest dziewczyna, która mając 17 lat pod wpływem matki
                dokonała aborcji -
                dzisiaj jest kobietą sukcesu, ma dużą rodzinę
                udało jej się życie
                uwierała ja aborcja, ona w wieku 30 kilku lat wypłakała tutaj cały swój żal,
                pożegnała dziecko,
                pożegnała i wyruszyła w dalszą drogę
                też musisz Gosiu wykonac tą pracę, a potem iść dalej, dojrzalsza i mądrzejsza -
                tez dzięki temu dziecku

                tutaj jest watek o spowiedzi
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=42522054&v=2&s=0
                życzę Ci dobrych Świąt - to swięta nadziei, także dla Ciebie

                bardzo Cię pozdrawiam Jola
                • gosiaczek19906 Re: teraz do ciebie nie dociera 21.12.06, 17:27
                  - Teraz mogę fruwać, mamo - powiedziało dziecko - pofrunąć ze wszystkimi
                  radosnymi dziećmi tam, do Boga. Chciałbym tak bardzo frunąć, ale kiedy ty
                  płaczesz, jak teraz, nie mogę cię porzucić, a chciałbym tak bardzo! Czyż nie
                  mogę pójść z nimi? Przyjdziesz przecież do mnie wkrótce, moja miła mamo!
                  - Ach, zostań - powiedziała - tylko przez chwilę. Jeden jedyny raz chcę na
                  ciebie spojrzeć, pocałować cię i utulić w moich ramionach! - Całowała je i
                  tuliła. Wtem z góry zabrzmiało jej imię, głos ten był bardzo żałosny.
                  Cóż to mogło być?
                  To znalazlam rowniez na tym forum. Dziekuje temu kto to napisal bardzo to
                  domnie trafilo. Dziekuje Ci bardzo jol5.po to co napisalas jest dla mnie
                  bardzo, bardzo wazne. Dzieki Tobie bardzo chce zrozumiec to co zrobilam ale
                  zrozumiec to po to zeby godnie zyc zeby pomagac innym. Zeby ocierac lzy innych
                  chociaz moich nie otarto. Wlasnie slucham piosenek Arki Noego sluchlam ich
                  kiedy bylam mala dziewczynka ale traz wlaczam znow stara kasete, wiem jedno Pan
                  Bog mnie nie zostawi bo mnie kocha kocha taka jaka jestem zla czy dobra. Ten
                  rok byl dla mnie lekcja zycia ciezka lekcja ale wiele sie nauczylam. Dziekuje
                  Ci z calego serca w ktorym jest juz mniej smutku zycze Ci wesolych swiat, zeby
                  spelnily sie Twoje zyczenia.
                  • jol5.po Re: teraz do ciebie nie dociera 21.12.06, 19:21
                    Gosiu masz tylko 3 lata więcej niż moja najstarsza córka

                    całe życie przed Tobą
                    jeszcze dużo czeka Cię przeróżnych wyborów - Ty już wiesz co jest dobre a co złe
                    to doświadczenie będziesz niosla ze sobą
                    będzie dobrze, chociaż pewnie nie raz jeszcze będziesz płakała
                    życzę Ci najbardziej wybaczenia - tak bardzo teraz tego potrzebujesz
                    i tego, żebyś mimo tych doświadczeń mogła poczuć się dzieckiem - jeszcze czas na
                    dorosłość, zresztą już o tym wiesz
                    pochowaj swoje dzieciątko, pożegnaj się z nim i wędruj do przodu, mądrzejsza o
                    doświadczenia

                    pozdrawiam świątecznie raz jeszcze Jola
                    • gosiaczek19906 Re: teraz do ciebie nie dociera 21.12.06, 19:40
                      Więc jesteś wspalniała mamą skoro tak dobrze mnie rozumiesz. Dziękuje.
                  • kizdam47 Re: Ależ to wszystko wraca 22.12.06, 08:56
                    czasami z nagłą, niewyobrażalna siłą, zwłaszcza pod wpływem Waszych niektórych
                    słów.
                    Pozdrawiam Was dziewczyny, ściskam serdecznie Ciebie Gosiu. Pomimo młodego
                    wieku jesteś wspaniałą, mądrą kobietą.

                    Jola, pisałas o założycielce forum, że przeżyła swoja żałobe i poszła dalej. A
                    ja odnosze wrażenie, ze krecę się w kółko. Normalnie nie wiem co mam robić
                    chwilami. Tkwię sfrustrowana ciągłymi chorobami dzieci i szarpię się ze swoim
                    wnętrzem. Nie wiem jak i gdzie szukać spokoju i zrozumienia.
                    • jol5.po Re: Ależ to wszystko wraca 22.12.06, 14:05
                      okres posiadania małych dzieci nie sprzyja harmoni wewnęterznej. Choroby,
                      uwiązanie w domu - to męczy. Ty Magda nie jesteś typ kobiety, który znosi to
                      dobrze.
                      Tym bardziej decyzja o trzecim dziecku z Twojej strony była dla mnie aktem
                      niesłychanej odwagi.
                      jeszcze trochę, a powinno być lepiej. Przedszkolaki to już trochę inna para
                      kaloszy niż chorujący maluch.

                      Nie wiem co radzić na drugi problem - powracające wyrzuty, niezaleczoną ranę.
                      Mogę tylko pisać tutaj czasami do Ciebie i życzyć, żeby minęło. Żebyś umiała
                      sobie wybaczyć.
                      Księża, psycholodzy - może oni pomogą. Może czas
                      jak pisze Nati w watku życzeniowym - nowy rok niesie nowa nadzieję

                      bardzo Cię pozdrawiam
                      Jola
                    • blanqua Re: Ależ to wszystko wraca 22.12.06, 17:36
                      Chciałabym tylko odnieść się do tego poczucia niepokoju, wrażenia kręcenia się w
                      koło
                      Już dawno chciałam coś zaproponować ale nie miałam odwagi. Czy czytała Pani
                      Magdo ksiązki Berta Hellingera? Może uczestnictwo w ustawieniu, poczytanie
                      takiej książki albo nawet udanie się do Hellingerowskiego terapeuty mogłoby coś
                      pomóc?
                      Sama nie wiem co mam o Hellingerze myśleć. To wszystko brzmi czasem dość dziwnie
                      ale z drugiej strony... byłam świadkiem dwóch ustawień, które naprawdę pomogły
                      osobom, które się zgłosiły, pokazały zupełnie inny wymiar problemu
                      W ksiażce o Hellingerze piszą: "Przerwanie ciąży działa na glebokich pokladach
                      duszy i faktu tego nie da sie zlagodzic nawet najlepszymi argumentami". Ale
                      pisza tam tez o tym w jaki sposob mozna wyleczyc system rodzinny, co zrobic aby
                      bylo lepiej. Hellinger nie tylko uznaje, ze aborcja przynosi najczesciej
                      dramatyczne skutki, zranienie, ale takze pokazuje w jaki sposob przyniesc
                      ukojenie, co zrobic
                      Hellinger jest dosc kontrowersyjny. sama nie do konca wiem co myslec. ale
                      jednoczesnie widzialam sama uleczenia i poprawy po zastosowaniu jego terapii.
                      wiec pisze o tym jako o mozliwosci. jesli by to zainteresowalo moge podac
                      namiary na ksiazki, terapeutow, strony
                      pozdrawiam
                      Blanka
    • natalka8925 Re: :( 22.12.06, 18:04
      Pozdrawiam Cie gosiaczek19906. Uważam, że zrobiłaś źle i nie potrafię tego
      zrozumieć. Mając 16 lat rozpoczęłaś współżycie (o ile nie wcześniej) i już
      zdąrzyłaś zajść w ciążę i zabić swoje dziecko. Nie pojmuję jak mogłaś posunąć
      się tak dalekocrying Powinnaś była pomyśleć o swoim dziecku, że to nie jego wina,
      że nie musi tracić życia przez Twoją głupotę. I powinnaś była od razu
      powiedzieć o tym rodzicom. Zaufałaś swojemu chłopakowi co nie było rozsądne. On
      chciał tylko w najprostszy sposób wyjść z tej trudnej sytuacji, nie myślał o
      dziecku, nie myślał o Tobie, jak się będziesz czuć po wszystkim, jaki to może
      mieć wpływ na Twoje przyszłe życie, na Twoje zdrowie. Przez to, że tak się
      zamknęłaś w sobie z tym wszystkim, teraz będzie Ci jeszcze ciężej. Proponuję,
      żebyś porozmawiała o tym z rodzicami, z psychologiem. Pamiętaj, że jesteś
      jeszcze bardzo młoda i musisz żyć dalej, nie możesz się zamykać. Mam nadzieję,
      że jakoś sobie z tym wszystkim poradzisz choć wiem, że to trudne. Trzymaj się.
      • nati1011 Re: :( 22.12.06, 18:48
        Natalka - za 2 dni Boże Narodzenie, może chociaż z tej okazji poczujesz choć
        trochę miłości do bliźniego? Nawet dzisiaj musisz dziewczynę dołować? Masz
        córkę? Masz w ogóle dzieci? Dla mnie to straszna porażka, jeżeli dziecko (bez
        względu na wiek) z takim problemem nie ma odwagi zwrócić się do rodziców. A
        gdyby jakiś lekarz tak "pomógł" mojemu dziecku.... A może dziewczyna właśnie ze
        strachu przed takimi opiniami:

        Mając 16 lat rozpoczęłaś współżycie (o ile nie wcześniej) i już
        > zdąrzyłaś zajść w ciążę i zabić swoje dziecko.

        zdecydowała się na taki krok? Wiesz ja spotkałam dziewczyny, które na "zabieg"
        zaprowadziła własna matka, ze wstydu przed sąsiadami. I ci sąsiedzi też są
        winni. Że czasem życie innych interesuje ich bardziej niż własna rodzina. Że
        wtrącają się tam gdzie nie trzeba, że plotkują, szczują, zadręczają słowem na
        śmierć.... Każdy nasz ironiczny uśmiech na widok nastolatki w ciąży może
        sprawić, że jej koleżanka pójdzie na "zabieg". Z obawy przed nami.

        Jeżeli mogę sobie czegoś życzyć z okazji Świąt, to aby nie przybywało Was tu na
        tym forum więcj, a te które są by napisały, że przebaczyły sobie i nam.

        • natalka8925 Re: :( 22.12.06, 19:20
          Ta dziewczyna doskonale zdaje sobie sprawę z tego co zrobiła i jest zdołowana,
          to prawda. Ja tylko wyraziłam swoje zdanie na ten temat. Mam szczerą nadzieję,
          że uda jej się przez to wszystko przejść i życie jej się ułoży. Jednak to, że
          są święta nie usprawiedliwia tego co ona zrobiła. Skoro są święta to może
          wypuśćmy wszystkich morderców z więzień. A poza tym, jeśli ktoś zabija
          człowieka, postępując w ten sposób wbrew Kościołowi to nie sądzę, żeby święta
          robiły tu jakąś wielką różnicę. Już jest po fakcie i ona zwróciła się do nas bo
          nie miała nikogo innego. Wszyscy tutaj wyrażamy swoje zdanie na ten temat. I
          myślę, że dziewczyna powinna szukać wsparcia u rodziców, bo jeśli nie u nich to
          u kogo? Jestem pewna, że ją kochają i postarają się zrozumieć. Piszesz, że
          rodzice prowadzą dzieci na te "zabiegi", że dziewczyny decydują się na to bo
          się boją, ale ona już usunęła dziecko. Teraz jest ważne, żeby się pozbierała i
          żyła dalej. Pozdrawiam i Wesołych Świąt
          • nati1011 Re: :( 22.12.06, 21:01
            nikt z nas nie usprawiedliwia czynu, ale czy z tego powodu mamy też zabić
            Gosię? Czy to wróci życie jej dziecka?
            Tak na marginesie, autorka wątku ma 16 lat. To dziecko jeszcze. Nawet z punktu
            widzenia prawa karnego nie odpowiada w pełni za swoje czyny. Jeszcze przed
            wkroczeniem w dorosłe życie ma za sobą serię dramatycznych przeżyć -
            rozpoczęcie współżycia, ciążę, aborcję. Winniśmy jej miłość i pomoc, a nie
            potępienie.
            Nie wiem o jakim Kościele mówisz, bo moj Kościół składa się z samych
            grzeszników, którzy często dużo większe grzechy mają na sumieniu, ale jak ktoś
            z nas upadnie to staramy się podać mu dłoń i pomóc się podnieść, a nie
            wkopujemy go w błoto. Ja lubię wspominać św. Augustyna, który zanim został
            świętym wiódł żywot od świętości bardzo daleki. Jego przykład pomaga mi, jak
            czuję się przytłoczona własną grzesznością.
            A święta robią wielką różnicę, bo pomagają nam zrozumieć, że wszystko jeszcze
            możemy zacząć od nowa.
            • gosiaczek19906 Re: :( 22.12.06, 22:01
              natalka8925 ja naprawde nie potrzebuje tylu zlych slow z Twojej strony i nie
              biore ich do siebie wszystko to juz przerobilam wiem jaka jestem zla i okropna
              ale musze wyjsc z tej sytuacji zeby moc pomoc innym zeby zyc i dac szczescie
              drugiemu czlowiekowi latwo jest czlowieka zmieszac z blotem jestem w pozycji
              przegranej ale trudno jest mu pomoc zrozumiec go. Najgorszemu wrogowi nie zycze
              aby znalazl sie w takiej sytuacji jak ja. Bylam glupia gowniara i przyznaje sie
              do tego z czystym sercem popelnilam blad. Taka jest prawda stchorzylam a nie
              ponioslam konsekfencji swoich czynow ale teraz musze byc lepsza musze to
              naprawic i nadac mojemu zyciu sens. Dziekuje za wszystkie cieple slowa Twoje
              rowniez natalka8925. Zycze wam świąt pełnych miłości i radości.
          • kizdam47 Re: :( 23.12.06, 00:13
            >A poza tym, jeśli ktoś zabija
            człowieka, postępując w ten sposób wbrew Kościołowi to nie sądzę, żeby święta
            robiły tu jakąś wielką różnicę.

            No święta świątami, ale mnie na takie teksty zaczyna flakami rzucać. Po prostu
            wściekłość narasta we mnie. Zabicie dziecka to wystąpienie przede wszystkim
            przecwko życiu, a nie kościołowi. A tylko chrześcijanin (czy katolik) o bardzo
            ograniczonej wyobraźni może uzależniać obchodzenie świąt od konkretnej wiary.
            Zresztą był fajny - i długi - wątek na emamie na ten temat pt. po co ateiści
            obchodzą świeta BN czy jakoś tak, zaraz sprawdzę.
            • jol5.po Re: :( 23.12.06, 10:40
              a teraz na pierwszym miejscu jest watek - czy kłócicie się przed świetami. Może
              to tak zawszesmile

              Ja napisze tak religijnie, bo juz w te rejony zeszło. Chrystus sam został
              odrzucony przez purystów religijnych. Wkurzyli się i zabili - no bo cóż, chodził
              i podwazał religię, twierdził, że jest Bogiem. Zabić w to mało, w majestacie
              prawa, w majestacie religi wydali na niego wyrok.
              A sam Chrystus - ten sam, którego urodziny własnie będziemy obchodzić,
              powiedział do prostytutki - idź i nie grzesz wiecej. jesli według prawa chcą ci
              ukamieniować, niech pierwszy podniesie rękę ten, który jest bez winy. jadł z
              celnikami i grzesznikami. Przyszedł nie do zdrowych, a do chorych - sam tak
              powiedział. Kiedy opowiadał o ojcu, mówił o synu marnotrawnym. Zawsze mozna
              zawrócić.
              Mozna tak długo
              Czy w takim razie więc:
              >Skoro są święta to może wypuśćmy wszystkich morderców z więzień.<
              Nie, ponieważ króleswto Boze nie jest z tego świata - tak stoi w Ewangelii (i
              nawet jakby nasi politycy twierdzili inaczej, to nie mają racji).
              Królestwo Boże to stan ducha, Boże Narodzenie przypomina o tym - stara tradycja
              nakazuje zostawić wolne miejsce. Nie odrzucać nikogo.
              -Biada jesli Chrystus nie narodzi się w Tobie- to słowa jakiegos starego
              wiersza, nie pamietam początku, ale bylo tam o Bożym Narodzeniu. A sens tego
              taki, ze nawet najwyżej postawiony biskup musi sie mieć na baczności, jesli
              Chrystus nie narodzi się w jego sercu z Bożego narodzenia nici.

              Wszyscy jestesmy pielgrzymami, wszyscy popełniamy błędy, mamy się podnieść i
              wędrować dalej, pomagając jedni drugim - i nie chodzi o państwo, prawo, polityka
              - to inna para kaloszy i niech się kieruje swoimi zasadami chodzi o ludzkie
              serce. I tu nie ma usprawiedliwienia, musisz Natalko, chcąc dobrze przeżyć
              święta, wzbudzić w sobie współ-czucie dla Gosi.
              Pozdrawiam świątecznie Jola
              • natalka8925 Re: :( 23.12.06, 13:46
                Współczuję jej bardzo, nie o to chodzi, że nie. Chodzi o to, że popełniła
                okropny grzech, zbrodnię i właśnie w święta powinna się nad tym głęboko
                zastanowić, zaufać rodzicom i wyznać im wszystko. W święta powinniśmy się
                zjednoczyć i pomagać sobie nawzajem. To czas miłości i rodzice na pewno pomogą
                jej w tej trudnej chwili. Pisząc >Skoro są święta to może wypuśćmy wszystkich
                morderców z więzień< nie miałam przecież dosłownie tego na myśli... Wesołych
                świąt! Niech będą szczególnie wesołe dla Gosi
                • jol5.po Re: :( 23.12.06, 14:31
                  >Niech będą szczególnie wesołe dla Gosi<
                  i o to chodzismile
                  współ-czuć, współ odczuwać - popatrzeć na osobę obok i zobaczyć tam człowieka.
                  To istota Bożego Narodzenia,
                  czytając historię Gosi, staliśmy się jej uczestnikami, nasze słowa wiele dla
                  niej znaczą - dlatego musimy bardzo na nie uważać
                  ona wołała o pomoc:
                  >tabletki przestaly dzialac chcialam tam pojsc po swoje dziecko
                  po tego aniolka....teraz nie mam nic zal smutek oddalabym wszystko zeby tylko
                  moc wrocic czas znow nic nie pomaga, przepraszam ze opisalam to wszystko tak
                  dokladnie drastycznie ale ja poprostu nie mam sily tego dusic w sobie nie
                  moge nie wytrzymam<

                  któż nie popenia błedów, przeciez zdarzyło Ci się czegoś mocno żałowac. A ona ma
                  za sobą przezycie "graniczne", poruszające najgłębsze tajemnice kobiecości,
                  TERAZ czuje, że wyrządziła komuś krzywdę
                  Nie moze cofnąć czasu - czujesz to???
                  Dlatego papiez napisał do kobiet po aborcji to co napisał (powyżej jest link),
                  sądzeniem niech zajmą się sądy, jak ktoś nie załuje, trudno, ale jak ktoś płacze
                  - należy się jemu nasze współ-czucie, szczególnie przed Świętami

                  dobrych Świąt raz jeszcze
                  • gosiaczek19906 Re: :( 23.12.06, 21:13
                    Dziekuje Wam wszystkim za te wszystkie slowa jedynie na tym forum znalazlam
                    iskierke nadzieii ktora teraz pali sie w moim sercu. Jestem Wam wdzieczna za to
                    ze dalyscie mi slile do zycia uwierzylam ze moge stC SIE LEPSZA OSOBA ZE I JA
                    MAM szanse a Bog mnie kocha za to ze jestem. Martwi mnie jeden fakt ze pani
                    ktora dokonala zabiegu nadal podaje swoje ogloszenie w gazecie w anonsach
                    zastanawiam sie nad tym i martwi mnie to ze wiele dziewczyn dzieki niej marnuje
                    sobie zycze. To przykre a ja czuje sie bezradna. Ona wogole nie pomaga chociaz
                    namieszala mi w glowie byl moment kiedy wierzylam ze ona wlasnie mi pomogla a
                    tak nie jest. Pozdrawiam WAS cieplo zycze wesolych i rodzinnych swiat i oby
                    wiecej bylo takich dobrych ludzi jak Wy. Dziekuje Bogu ze Wlasnie wy
                    stanelyscie na mojej drodze to ten dobry moment dal mi sile wielka sile.
                    • karolinka1116 Re: :( 25.12.06, 18:09
                      Martwi mnie jeden fakt ze pani
                      ktora dokonala zabiegu nadal podaje swoje ogloszenie w gazecie w anonsach
                      zastanawiam sie nad tym i martwi mnie to ze wiele dziewczyn dzieki niej marnuje
                      sobie zycze.

                      podaj pod jej, swoje ogloszenie o podobnej tresici
                      zobaczysz czy cieszy sie duza popularnoscia
                      • jol5.po Re: :( 08.01.07, 22:33
                        Gosia, jeśli jeszcze czytasz, zobacz jaki link był podany tutaj na forum
                        któraś dziewczyna podała, skopiowałam, poczytaj
                        www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/szukajacym_drogi/odpuszczony.html
    • deszczyk18 Re: :( 10.01.07, 18:24
      Hej rodzumiem że ci przykro ale na płacz i smutek niema tu teraz miejsca...wiesz
      najlepiej wytłumacz sobie inaczej to wszystko niż jako aborcje zabicie
      kogoś...On był maleńki niewinny i poszedł napewno do nieba...jego to niebolało
      bo siła rzeczy był pod znieczuleniem tak jak Ty!Wszystko sie ułoży bedziesz
      miała dzieci jeszcze i bedziesh mogła im dac wiecej miłości niż teraz
      temu...pozdrawiam
      • jol5.po Re: :( 11.01.07, 10:07
        >jego to nie bolało
        > bo siła rzeczy był pod znieczuleniem tak jak Ty

        oj chyba to nie jest takie proste, krew matki nie miesza się z krwią dziecka.Tak
        natura skonstruowała ochronę dla niego - i paradoksalnie ta ochrona w tym
        wypadku działa przeciw niemu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka