tiaratiara
26.01.08, 15:48
Witam wszystkie zwolenniczki i przeciwniczki aborcji. Mój Nick jest
założony celowo tylko po to aby tu Wam coś napisac. Otóż przed 11
laty sama stałam przed wyborem usunąć czy da c szanse? Moja dziecko
miało się urodzi poważnie chore. Miało poważną wadę serca a to Pikus
w porównaniu z wadami które ukazały się po porodzie i w dalszym
życiu Julki. Moja decyzja była wtedy na tak. Urodzę bez względu na
Wszystko To dziecko musi życ. I powiem wam że to była najgorsza
decyzja mojego życia. Moja córka żyje i owszem ale 11 prawie 12 lat
jaj życia to ciągłe cierpienie, operacja za operacja,. Każdy jej
ruch to okropny ból. Ból, którego ja jako matka nie mogę znieśc. To
dziecko nie maiło ani jednego dnia bez bólu bez okropnego bólu.
Julka przeszła już około 50 operacji ratującej jej życie
porawiających taz zwany komfort życiowy ( komfort polega na tym ze
niedostaje morfiny tak często jak przed operacjami). Dzisiaj żałuje
ze nie pozwoliłam mojemu dziecku odejść.
Wszystkie przeciwniczki aborcji uważają ze aborcja jest zła….. tak
ale jeśli wykonuje się ją jako rodzaj antykoncepcji. Piszecie ze
lepsze takie życie niż żadne. Ciekawe , która z was zamieniłaby się
z moim dzieckiem? Która by chciała mieć tak chore dziecko. Dziecko
proszące o śmierc bo dłużej już nie może zyc w bólu? Odda do
adopcji? Mało wiecie o adopcji. Żadna rodzina nie
adoptuje „uszkodzonego ” dziecka. Żadna. A jeśli znacie choc jedną
to dajcie mi jej adres telefon email. Jestem i będę za aborcją z
uzasadnionych przyczyn. Dziś załuje ze nie dałam mojemu dziecku
szansy na śmierc