ahha20
14.01.09, 14:15
minęły trzy lata. Trzy ciężkie lata. Popełniłam największy błąd w moim życiu.
Miałam 23 lata i kończyłam szkołę. Na teście pojawiły się dwie kreski. Rozmowa
z chłopakiem potem z rodzicami. Mama się ucieszyła, zaczęła planować nasz
ślub. Przyniosła ubranka po moim młodszym braciszku. Miało być tak pięknie.
Rano rozmowa z rodzicami w kuchni...Zmienili zdanie, mówili, że sobie nie
poradzimy. Ja nie miałam pracy, chłopak mieszkał w innym mieście. Rodzice dali
mi tabletki. Tabletki nie podziałały. Umówili mnie na zabieg...Mama mnie
zawiozła i odebrała.
Tak zaczął się mój koszmar, koszmar który trwa do dziś. Nigdy sobie nie
wybaczę. Zabiłam nie tylko siebie... często się okaleczam żeby przynieść sobie
ulgę choć na krótką chwilę...
Nie umiem żyć z tym ciężarem. zrobiłam najgorszą rzecz na świecie. Tak bardzo
bym chciała cofnąć czas i móc przytulić mojego ukochanego dzidziusia.
Wyrządziłam mu taką krzywdę.
Zasięgnęłam porady u lekarza ale leczenie nie przynosi efektów.
Zabiłam i muszę ponieść karę. Teraz mam 26 lat i jestem mężatką. Wyszłam za
tego samego chłopaka. Razem w tym jesteśmy i razem cierpimy. Nie umiemy sobie
wybaczyć. W sercach pozostał ból i już zawsze tam będzie...