Dodaj do ulubionych

Siedzi to we mnie głęboko

29.01.09, 13:44
ten żal za brak odwagi żeby przeciwstawic się światu, własnemu
wygodnictwu, sytuacji ekonomicznej. Czułam sie spełniona jako matka
i ta nieoczekiwana ciąża wtedy nie zwaliła mnie z nóg. Szybko
podjęłam decyzję o zabiegu. Mąż nie protestował choć do dziś o tym
nie rozmawiamy to wiem że tkwi w nim to jak zadra. Ja coraz bardziej
żałuję. Aż boję się przyznac, boję się myśleć o tym że zabiłam sowje
dziecko. Już nie da się wrócić do tamtego dnia, ale .........
Obserwuj wątek
    • sui2 Re: Siedzi to we mnie głęboko 29.01.09, 14:54
      > ten żal za brak odwagi żeby przeciwstawic się światu, własnemu
      > wygodnictwu, sytuacji ekonomicznej.

      Nad tym trzeba popracować, zastanowić się co było przyczyną,
      wzmocnić słabe strony, zwalczyć lęki, wziąść życie mocno za rogi.

      Mąż nie protestował choć do dziś o tym
      > nie rozmawiamy to wiem że tkwi w nim to jak zadra. Ja coraz
      bardziej
      > żałuję.

      Myślę, że powinnaś się przełamać i porozmawiać, oboje stawić czoła
      temu co się stało. Oboje macie ten sam problem, on uległośc a ty
      pochopną decyzję. Musicie przejść przez to razem, udawanie, że
      tematu nie ma oddali Was od siebie.

      Aż boję się przyznac, boję się myśleć o tym że zabiłam sowje
      > dziecko. Już nie da się wrócić do tamtego dnia, ale .........

      Zastanów się dlaczego się boisz przyznać? Czy to ma coś wspólnego z
      wiarą? Bóg jest miłością, powiedz mu co czujesz w głębi serca
      szczerze, a poczujesz ulgę. Staw czoła temu, uciekanie od tego tylko
      pogłębi twoj stan i boleść. Czasu nie da się cofnąć, ale można
      zmienić siebie i sobie wybaczyć. Poukładać wszystko od nowa.
      • alicjalodz Re: Siedzi to we mnie głęboko 29.01.09, 19:11
        To nie jest kwestia wiary, bo ja chyba w Boga nie wierzę. Zresztą
        popełniłam najcięższe z grzechów i nigdy szczerze tego nie wyznałam.
        A teraz nie mam po co wracać do kościoła, nawet gdybym czuła taka
        potrzebę. Kosciół nie potrzebuje morderczyń dzieci, o to najgorsze z
        morderczyń. Zwłaszcza matki które znają uczucia macierzyńskie, one w
        pełni świadomie i mordują to co najlepszego dało im życie. Potępiam
        siebie i inne.
        • mamaanieli Re: Siedzi to we mnie głęboko 29.01.09, 20:23
          nie potępiaj ani siebie, ani innych. Kościół Kościołem, a Bóg
          Bogiem. zresztą ani Kościół, ani Bóg Cię nie potępia. Kościół
          POTRZEBUJE wszystkich!!! nie tylko świętych (których cholera jasna
          nie ma!!! albo jest ich dość małowink ja nie znamwink)). a Bóg to
          Miłościerdzie.
          natomiast ty po prostu musisz przejść żałobę. straciłaś dziecko.
          zginęło z rąk rodziców (nie tylko twoich...) to naturalne co
          czujesz. nie uciekaj od uczuć, bo nie uciekniesz. pozdrawiam bardzo
          ciepło.
        • nextlain Re: Siedzi to we mnie głęboko 29.01.09, 20:42
          Alicjo, nie myśl tak o sobie. Chodzi o to, że cokolwiek zrobisz, Bóg i tak Cię
          kocha. Sama widzisz, jak się męczysz, to juz jest forma pokuty, to znaczy, że
          żyje Twoje sumienie. Myślę, że gdybys spróbowała naprawdę porozmawiać z mężem,
          możesz sie zdziwić- może on tak samo potrzebuje tej rozmowy. Przeszliście to
          razem i teraz musicie dalej być w tym razem, służyć sobie nawzajem oparciem.
          Wiem, że to się tak łatwo mówi, ale...Myślę, żebyś spróbowała.

          I proszę, nie mów, że "kościół nie potrzebuje morderczyń dzieci", bo kościół
          potrzebuje każdego, a szczególnie ludzi, którzy zrozumieli własny błąd. Święty
          Paweł tez przecież zabijał chrześcijan i co z niego wyrosło- wielki apostoł.
          Osoby, które same popełniły błędy, łatwiej mogą zrozumieć innych, nie potępiać
          ich z góry. Wszystko jest darem, także Twój żal, tylko dobrze go spożytkuj. kiss
        • twoj_aniol_stroz Re: Siedzi to we mnie głęboko 29.01.09, 22:27
          A jak Tobie się wydaje, dla kogo jest Kościół? Dla grzesznika, dla
          kazdego grzesznika, dla mnie, dla Ciebie, dla wszystkich, bo
          niestety natura człowieka jest taka, że grzeszy... ak jak napiszała
          Nextlein Św Paweł zabijał chrześcijan, a kiedy spotkał na swej
          drodze Jezusa zmienił się. Dla Boga najważniejsza jest właśnie ta
          przemiana. Św Franciszek też przeżył przemianę, Św Augustyn to samo.
          Historia zna wielu świętych, którzy postanowili zmienić swoje życie.
          A Dobry Łotr na krzyżu? Popatrz, on tuż przed śmiercią zrozumiał, że
          Jezus jest jego jedyną nadzieją i usłyszał najpiękniejszą obietnicę,
          jaką mógł w tej sytuacji usłyszeć. Ani krztyny wyrzutu, pouczeń,
          kompletnie nic. Bóg wie doskonale co w nas siedzi, widzi nasz ból i
          cierpienie i Jemu wcale nie zależy na tym, żeby Cię potępić. On tego
          nie robi, On czeka na Ciebie tak samo jak czeka na Ciebie Kościół.
          My - wierni Kościoła bardzo potrzebujemy takich ludzi jak Ty, bo
          doskonale wiemy jak bardzo człowiekowi jest źle kiedy jest sam i
          kiedy cierpi. Potrzebujemy też dlatego, że młode dziewczyny nie chcą
          wierzyć kiedy słyszą, że po aborcji kobieta cierpi - to właśnie Ty
          możesz powiedzieć najwięcej o tym co czujesz, jest szansa, że Ciebie
          posłuchają i nie zrobią tej głupoty i nie będą cierpiały. Zobacz ile
          przed Tobą, masz po co wracać do Boga, do Kościoła. Nie ma sensu
          meczyć się samej. Przyjrzyj się, to Kościoł organizuje pomoc
          psychologów dla kobiet po aborcji, rekolekcje, dni skupienia...
          Kościół nie odtrąca cierpiącej kobiety, ale pomaga przetrwać i
          podnieść się. Przemyśl na spokojnie to wszystko jeszcze raz, jeśli
          chcesz, możesz pisać na priv, mozesz też wysłać zgłoszenie na
          Bliznę2 - jedno jest pewne, nie jesteś sama smile
          • sui2 Re: Siedzi to we mnie głęboko 30.01.09, 11:43
            Widzę, że dobrze trafiłam. Dodam więc, że bardzo się mylisz.
            Po pierwsze kościół to tylko instytucja, nie każdy ksiądz pełni rolę
            jaką pełnić powinien. Po drugie wiara powinna być w Boga, a nie
            kościół, ja chodzę do niego nie dla księdza, a tylko dla Boga, bo to
            Jego świątynia. Wystarczy kiedy człowiek ukorzy się przed Bogiem,
            niekoniecznie człowiekiem, księdzem. Nie trzeba Bogu mówić co nam w
            duszy gra bo On wie to najlepiej, bardziej trzeba się przyznać przed
            sobą. Jednak z Nim zawsze dobrze, spokojnie i bezpiecznie.
            To czy kościół potrzebuje morderczyń dzieci nie wiem, wolała bym
            spytać Boga o to, jednak nie muszę bo wiem, że jest miłosierdziem.
            Bog dla mnie jest wazniejszy od instytucji kościoła, " nie
            zabraniajcie dzieciom przychodzić do mnie." Wszyscy jesteśmy Jego
            dziećmi !! Amen.smile
            • skp110 Re: Siedzi to we mnie głęboko 31.01.09, 00:54
              > Bog dla mnie jest wazniejszy od instytucji kościoła, " nie
              > zabraniajcie dzieciom przychodzić do mnie." Wszyscy jesteśmy Jego
              > dziećmi !! Amen.smile

              Nie sposb zapytać czy "tzw" kontakt z Bogiem bez pośrednictwa
              Instytucji Kościoła był na tyle dobry aby niezabijać własne dzieci?
              Może Jego "główną winą" jest to że mówi do kobiet zanim podejmą
              decyzje, że V przykazanie dotyczny też nienarodzonych dziecia, a nie
              kotków i piesków.
              • zero_0 skp110 31.01.09, 12:20
                skp110 napisała:
                > Nie sposb zapytać czy "tzw" kontakt z Bogiem bez pośrednictwa
                > Instytucji Kościoła był na tyle dobry aby niezabijać własne dzieci?
                > Może Jego "główną winą" jest to że mówi do kobiet zanim podejmą
                > decyzje, że V przykazanie dotyczny też nienarodzonych dziecia, a nie
                > kotków i piesków.
                >
                a) moralności nie wywodzi się z żadnej istniejącej religii. Jest elementem
                ewolucji. Bez religii Świat nie byłby bardziej zły. Powiem więcej, w wielu
                przypadkach byłby lepszy. Zatem nie trzeba być np. katolikiem (jeśli chodzi o V
                przykazanie) i chodzić do kościoła żeby nie zabijać...
                b) czyli kotki i pieski można zabijać, tak?
                • sui2 Re: skp110 31.01.09, 16:57
                  Autor: skp110

                  "Nie sposb zapytać czy "tzw" kontakt z Bogiem bez pośrednictwa
                  Instytucji Kościoła był na tyle dobry aby niezabijać własne dzieci?
                  Może Jego "główną winą" jest to że mówi do kobiet zanim podejmą
                  decyzje, że V przykazanie dotyczny też nienarodzonych dziecia, a nie
                  kotków i piesków."

                  Mój drogi ja nie dokonałam aborcji, A pieski i kotki jak i roslinki
                  i wszelakie robactwo, to wszystko co mnie otacza kocham tak samo.smile
                  Ponadto zawsze jest powód aby odsunąć się od kościoła, aby uwierzyć
                  w to, że Bog nie potepia a wybacza mozna zacząć od własnego dialogu
                  z Nim. "Proście a będzie wam dane" dla samego Boga ważna jest
                  skrucha, chęć naprawy, a nie gdzie się tego dokona.smile

                  • sui2 Re: skp110 31.01.09, 18:14
                    Hmm, czytając mój post faktycznie można z niego wywnioskować, iż
                    kościół nie jest potrzebny. Nie o to mi chodziło.
                    Trauma i lęk zamyka nam drogę do tego w co się wcześniej wierzyło.
                    Nie trzeba rzucać się na wielką wodę, a zaczynać od małych kroków
                    ale walczyć i nie poddawać się. To nie kościół decyduje kto ma do
                    niego iść czy przynależeć, to świątynia Boża i jest dla każdego kto
                    chce. Jezus jest pasterzem i czeka na te owce zagubione, szuka i
                    wyciąga rekę, to my musimy zdobyć się na odwagę, aby ją pochwycić,
                    przyjąć pomoc. Jest zawsze tam gdzie zagubione owcce, bo to one
                    najbardziej potrzebują w tej chwili pomocy, nie te które się pasą na
                    pastwiskach i są bezpieczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka