Dodaj do ulubionych

tez mi ciezko

13.06.09, 08:20
Mam dwoje dzieci (3 i 5 lat) i na trzecie zabrakło miejsca. Powodów było dużo
ale teraz są nieważne.Ciaza była bardzo wczesna, 4 dni po okresie, na usg nie
byłam, zrobiłam jeden test, Mąż mnie wspiera ale jak to facet nie widzi
problemu. Ja nie wierze ze kogoś zabiłam tylko tak boli,ze teraz mogło być
jeszcze jedno, chociaż byłoby bardzo ciezko. A teraz jest jeszcze ciężej.
Nabawiłam sie cerwicy (nie spie myśle tylko o tym, biore leki uspokajające).
Jak pomóc teraz mojej rodzinie. Może zdecydować sie na trzecie? Może to
pomoże? Moze znacie jakąś fachową pomoc w Lublinie?
Obserwuj wątek
    • dori2 Re: tez mi ciezko 13.06.09, 08:30
      czy jest szansa,ze bedziemy szczęślwą rodziną jak przed?Dlaczego wczesniej nie
      czytałam forum
      • mamaanieli Re: tez mi ciezko 13.06.09, 09:27
        szansa jest, oczywiście. ale nie wolno wypierać uczuć, udawać,
        próbować na siłę zapomnieć. decyzja o czwartym (!) powinna wynikać z
        pragnienia czwartego, a nie chęci wymazania z pamięci trzeciego. nie
        zapomnisz o nim, bo gdyby to było możliwe - teraz nie miałabyś
        problemów... musisz przeżyć najpierw żałobę, a dopiero potem myśleć
        o kolejnym dziecku. pozdrawiam. lublin sprawdzę.
        • mama.rozy Re: tez mi ciezko 13.06.09, 10:39
          też mi przykro...
          uściski...
    • dori2 Re: tez mi ciezko 13.06.09, 10:48
      do moderatora!bardzo prosze o skasowanie mojego tematu, jednak nie chce tu być,
      ja nikogo nie zabiłam, dziecko było potencjalne, a chce teraz trzecie a nie czwarte,
      • twoj_aniol_stroz Re: tez mi ciezko 13.06.09, 11:06
        Zrobiłaś test ciążowy, wyszedł pozytywnie - piszesz, że było to
        potencjalne dziecko... A kiedy stałoby się realnym?
        Dori, sama piszesz, że boli, że nie śpisz po nocach, jest Ci źle...
        Kilka dni temu nie chciałaś tego trzeciego dziecka, teraz jednak
        chcesz... Co takiego się zmieniło, że teraz chcesz?
        Cierpisz... jest możliwe wyjście z tego cierpienia, da się żyć i
        cieszyć życiem po tym cierpieniu, ale... początkiem jest stanięcie
        przed sobą i zrozumienie tego co się stało... W przeciwnym razie
        będzie to tylko ucieczka, będą to kolejne maski, kolejne ściany, za
        którymi będziesz chciała się schować... Bez sensu...
        • dori2 Re: tez mi ciezko 14.06.09, 13:33
          tak chce skasować wątek i z gory dziekuje, nad forum sie zastanowię, powiedz
          kizdam jak z tego wyjść, miałaś podobn a sytuację
        • dori2 Re: tez mi ciezko 14.06.09, 13:36
          tak chcę skasować watek i z góry dziekuję, nad forum sie zastanowię
          • iktoto Re: tez mi ciezko 15.06.09, 10:12
            to może wejdź na forum zamknięte, bliznę, tam jest cicho i można
            normalniej porozmawiać smile
      • kizdam47 Re: tez mi ciezko 13.06.09, 13:52
        chcesz, żeby skasować? Może na forum ukryte wolisz wejść?
    • dori2 Re: tez mi ciezko 13.08.09, 08:12
      przeczytałam wszystko i chcę popełnić samobójstwo...niestety, tylko co z moimi
      dziećmi?
      • 11.jula Re: tez mi ciezko 13.08.09, 10:21
        No co ty, dori, chodź na bliznę, to forum zamknięte, pomożemy ci.
      • nati1011 Re: tez mi ciezko 13.08.09, 12:39
        Dori co ty mówisz? Co to zmieni? Zabijesz siebie i zamkniesz sie już
        na wieczność w takim koszmarze jak jesteś? Na pewno tego chcesz?

        Weź swoje dzieci na kolana, przytul, a potem spójrz im w oczka? Na
        pewno chcesz je zrobić sierotami? Skazac na najwiekszą udrękę jaką
        jest dzieciństwo bez matki?

        Parę lat temu, jak po raz kolejny leżałam w szpitalu w ciąży z
        synkiem i już sama nie miałam nadzieji że przeżyją ta ciążę moja 5-
        ciletnia wtedy córeczka przyszła do mnie i powiedziała, że jak ja
        umrę, to ona naje sie mydła i umrze razem ze mną.

        Dori, powiedz komuś bliskiem jak sie czujesz i poproś o pomoc.
        Potrzebujesz kogoś bliskiego, kto bedzie przy tobie i pomoże ci
        wyjść z tego stanu w jakim jesteś teraz. To jest możliwe. Nie ty
        jedna przez to przechodzisz. Wiele dzieczyn przechodziło to samo. A
        dziś żyją normalnie i są szczęśliwe. To jest osiagalne. Ale możesz
        nie dac rady sama. Myśli samobójcze to niebezpieczny sygnał.
        Najlepiej byłoby byś trafiła do specjalisty - psychiatry. On da ci
        leki na depresję oraz skieruje na terapie. Nie bój sie lekarza.
        Tylko psychiatra ma mozłiwość zapisania jakichkolwiek leków. Z
        psychologiem to możesz sobie tylko pogadać, ale w twoim stanie
        konieczne moze być leczenie farmakologiczne.

        Dori, proszę. Jeżlei nie masz siły żyć dla siebie to zrób to dla
        swoich dzieci. Są jeszcze takie maleńkie. Potrzebują ciebie. Jak
        nikt inny.

        Jeżeli chcesz sie wygadać - napisz na priva: nati1011@gazeta.pl
        • wiesia140 Re: tez mi ciezko 13.08.09, 13:03
          Dziewczyno proszę cię nie rób tego. Samobójstwo nie da ci ukojenia wtedy
          koszmar dopiero zacznie. Sprawisz ból nie tylko sobie, ale i dzieciom, które
          tu zostawisz. ty potrzebujesz pomocy Masz depresję potrzebujesz psychiatry .
          Powiedz to swojemu mężowi wyrzuć, to z siebie , do nie też możesz napisać. .
          Jeśli jesteś wierząca idź do kościoła znajdź tam krzyż , płacz , mów do
          Niego wszystko co ci na serce leży tak długo aż da ci On ukojenie. Jeśli
          jesteś nie wierząca to też idź i zrób to samo On nie dzieli ludzi na
          wierzących i niewierzących. Pomaga wszystkim, którzy potrzebują Jego
          Miłosierdzia. Jeśli będzie spowiedź to też skorzystaj. Znasz Koronkę do
          Boskiego Miłosierdzia siostry Faustyny. Jeśli nie to napisz napiszę ci ją.
          Uwierz ta modlitwa naprawdę ratowała mnie już z gardłowych sytuacji. Dzisiaj
          o 15.00 odmówię ją za ciebie i twoja rodzinę. Psychiatra i psycholog też ci
          jest potrzebny.
      • annulka.6 Dori 13.08.09, 13:14
        3 ostatnie doby walczyłam o życie niedoszłego samobójcy ( rok temu
        stracił żonę, ma straszne długi, problem z alkoholem i depresję).
        Dziś zgodził się na leczenie w szpitalu...Jeszcze wczoraj jego życie
        wisiało na włosku.
        Ty nie chcesz umrzeć, Ty chcesz nie cierpieć i boisz się żyć. To
        jest depresja, żródło tej choroby jest w głowie i trzeba to leczyć.
        Nie zostawiaj dzieci, to dla nich żyjesz!!! Przeproś Nienarodzone,
        Ono Ci wybaczyło. Leć do lekarza, walcz o siebie dla swoich
        dzieci!! Zabijając siebie nie przestajemy ani czuć, ani cierpieć, a
        powrotu już nie ma. Proszę pisz!
        • wiesia140 Re: Dori 13.08.09, 13:28
          Dori odpowie ci tak miałam kontakt z duszą samobójcy po jego śmierci. Lepiej
          nie chciej wiedzieć jak on się tam czuł i co zobaczyłam wokół niego. Nikomu
          tego nie życzę. Powiem ci jedno nie chcesz tego koszmaru - nikt go nie chce.
      • twoj_aniol_stroz Re: tez mi ciezko 13.08.09, 15:19
        Nie uciekaj, proszę... Samobójstwo nie jest końcem wszystkiego, to
        naprawdę złe rozwiązanie, bo niczego nie rozwiązuje a jeszcze
        bardziej komplikuje. Już i tak masz bardzo skomplikowane to życie.
        Czy nie lepiej zacząć rozwiązywać ten supeł, a nie jeszcze bardziej
        go zapętlać?
        Naprawdę jesteś w stanie wyjść z tego i być szczęśliwą, ale kierunek
        jest dokładnie przeciwny samobójstwu.
        Proszę Cię Dori pisz jak najwięcej, wyrzuć z siebie cały ból,
        smutek, rozpacz... Jeśli chcesz wejść na Bliznę to napisz do mnie na
        priv: twoj_aniol_stroz@gazeta.pl
        I nie bój się , że ktoś o Tobie źle pomyśli... Każda z nas ma
        świadomość tego jak bardzo nabroiła w życiu, jak bardzo wstrętnie
        zachowala się raz, czy drugi. Czy mając taką świadomość jesteśmy w
        stanie źle myśleć o kimkolwiek? Człowiek jest słaby, ale z zasady
        dobry, to jego niektóre czyny są złe.
        • dori2 Re: tez mi ciezko 14.08.09, 12:16
          niestety to postanowione tylko nie wiem jak i kiedy, nie potrafię z tym żyć...
          • twoj_aniol_stroz Re: tez mi ciezko 14.08.09, 12:34
            A co z dziećmi? One sa maleńkie i potrzebują mamy... Ty jesteś im
            potrzebna - właśnie Ty nie kto inny, nie jakaś inna kobieta, nie
            tata, nie babcia TYLKO TY. Jesteś dla nich najwazniejszym
            człowiekiem. Napisz skąd jesteś. Może mogłybysmy się spotkać i
            porozmawiać?
          • wiesia140 Re: tez mi ciezko 14.08.09, 13:11
            Dori to dziecko ci wybacza . Ono chce żebyś pojednała się z Bogiem i żyła
            dalej Bez względu na to czy jesteś wierząca , czy nie idź do kościoła i
            wywal Panu Bogu wszystko co cię dręczy prosto w twarz powiedz , że bardzo
            tego żałujesz . On ci wybaczy, bo jest Miłością, ale popełniając samobójstwo
            sama siebie skazujesz na wieczne potępienie nie rób tego nie warto samemu
            oddawać się złemu. Idź też do lekarza , bo masz oprócz tego depresję , a
            to warto wspomóc też lekami i psychoterapią. Pamiętaj tez , że zły lubi się
            pod to podczepiać. To on teraz podsyca ci ten nadmierny żal . Twoje samobójstwo
            to jego zwycięstwo nad tobą, dopóki żyjesz on nie wygrał, bo ty zawsze
            możesz coś zmienić. Ten grzech możesz przemienić w dobro możesz np:
            adoptować dziecko na odległość. Jak to mówi mój spowiednik upadasz
            (grzeszysz), wstajesz ( wyciągasz wnioski, ,żałujesz , robisz pokutę) i
            idziesz dalej ( żyjesz i strasz się czynić dobro), dla boga nie ma
            takiego grzechu z którego nie On nie mógłby podźwignąć człowieka.
            • wiesia140 Re: tez mi ciezko 14.08.09, 13:36
              miło być strasz się czynić dobro.
          • nati1011 Dori 14.08.09, 15:01
            Pozwól sobie pomóc. Napisz na priva - podaj jakiś konkretny kontakt
            do siebie - telefon, adres...

            • nowako-wa Re: Dori 14.08.09, 15:57
              Kiedy piszesz o samobójstwie to tak jakby...nie ty...
              Rozmawiaj dziewczyno !!!!!!!!!! Z kimkolwiek - wtedy zobaczysz ,że to fałszywe
              uczucie, że bez sensu- jak to odkryjesz opamiętasz się ...
              Nie zostawaj z nim sam na sam , bo cię zniszczy...
              Odzywaj się proszę, wytłumacz, wypłacz...
    • iktoto Re: tez mi ciezko 14.08.09, 16:40
      KOCHANA, O Rzadnym samobójstwie nie ma mowy smile)
      co te bidulki poczną bez mamuni na tym świecie? jestes dla nich
      najwazniejsza na swiecie smile
      i co z tego ze dokonałas aborcji?zyjesz i masz szanse naprawienia
      zła i to ma Cię trzymać przy życiu.
      tamto dziecko gdzieś tam jest, Jemu nie zaszkodzisz a tym możesz
      zaszkodzić odchodząc z tego świata, to jest zbyt trudna trauma dla
      dzieci, nie rob im tego. ja wiem doskonale, że jest Ci ciężko, ale
      to jest do naprawienia, jednak musisz dać sobie trochę czasu. mozna
      to poukladać i można żyć dalej w spokoju.
      masz najtrudniejsze i najważniejsze zadanie na świecie, wychować i
      kochać te dzieci ktore żyją. ja wlaśnie to robię, chcę chociaż po
      części odpokutować to zlo żyjąc i kochając tych ktorzy liczą na
      mnie, nawet jesli zqawiodlam to ktore odeszło.
      3 i 5 lat dzieci to maleństwa ktore najbardziej w świecie potrzebują
      mamy, musisz je wyprzytulać, wykochać aby dać Im petardę na życie
      dorosle smile
      to dobrze że żalujesz za to zlo, ale nie daj się wmanipulować w
      samobojstwo

      trzymam kciuki, wierzę że dasz radę smile)
      monika
      • wiesia140 Re: tez mi ciezko 14.08.09, 22:19
        Dori błagam cię odezwij się . Dziewczyny jutro jest święto Matki Boskiej
        wspomnijcie w modlitwie o dori. Niech Matka Boska ma ją w opiece.
        • nati1011 Wiesia 14.08.09, 22:29
          Wiem, ze chcesz dobrze, ale to nie jest forum religijne. Trafiają tu
          tez nie wierzący i ci nie związani z kościołem. Są osoby, które może
          drażnić zachecanie do modlitwy. No i niestety są osoby, kótre
          zostały skrzywdzone przez wierzących, co spowodowało u nich uraz do
          instytucji Koscioła. Zwłaszcza gdy cierpią, słowa o modlitwie mogą
          być dla nich pustym frazesem. Pamietajmy o tym proszę.

          Ja przyjęłam prostą zasadę - jeżeli ktoś nie pisze wprost, ze jest
          wierzący staram sie unikać bezposrednich odwołań do wiary. Co nie
          znaczy, ze nie moge sie za niego modlić. A prośby o modlitwe
          kierujemy w odpowiednie miejsca lub po prostu na priva.
          • wiesia140 Re: Wiesia 14.08.09, 22:43
            Ok nie ma sprawy w porzadku . Nie chciałam nikogo urazić, jeśli kogoś
            niechcący uraziłam to przepraszam.
            • wiesia140 Re:Nati 14.08.09, 23:00
              Sprawdź pocztę masz maila ode mnie.
              • wiesia140 Re:Nati 16.08.09, 23:51
                Czy ktoś ma kontakt z dori ?
    • doris111111 Re: tez mi ciezko 28.10.09, 08:03
      jeszcze żyję, powiedzcie mi kochane jak mam z tego wyjść, minął rok
      i wcale nie jest lepiej, kiedy ten czas zaleczy chociaż trochę
      ranę?
    • doris111111 Re: tez mi ciezko 28.10.09, 08:16
      powiedzcie mi, czy mogę być dobrą matką po tym? mieliśmy taką udaną
      rodzinę, dzieci były najważniejsze, a teraz wszystko się rozsypało,
      cały czas mnie to dręczy jak mam być dobrą matką? tak mi wstyd przed
      nimi....
      • iktoto Re: tez mi ciezko 28.10.09, 13:05
        można być dobrą matką po aborcji, ja bynajmniej staram się,
        oczywiscie wciąż się potykam jak każda matka ale się staram, kobiety
        ktore nie są po aborcji też popełniają błędy wychowawcze. to że
        jesteś po zabiegu nie oznacza że nie kochasz dzieci. ja swoje
        dzieciaki kocham, tamto abortowane też, doceniam że Bog pozwolil mi
        mieć aż dwójkę, to duży dar, teraz to doceniam
    • doris111111 Re: tez mi ciezko 28.10.09, 08:22
      jak wy traktujecie swoje dzieci, ja się naczytałam za dużo w
      internecie, że moje przez to będą chore i to mnie dobiło...
      • iktoto Re: tez mi ciezko 28.10.09, 13:14
        nie czytaj za dużo, bo zwariujesz. mamy na siebie wpływ, nasze
        doświadczenia również, ale jeśli uświadomimy sobie problem,
        pożałujemy go to nie uderzy w bliskich i w nas. żałujesz, to bardzo
        dużo, jednak życie płynie dalej, nie pozwól aby aborcja zniszczyła
        życie Tobie i dzieciom, skup się na kochaniu Ich i siebie.

        Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, dlaczego nasze dzieci chorują, czy
        to aby napewno przez zabieg, a może tak ma być, tak zostalo im
        zapisane, a może chemia, a może zle żywienie, może zanieczyszczenie,
        może..., dlatego nie można dać się ponieść.
        mojego starszego syna urodzilam kiedy byłam w stanie grzechu
        ciężkiego, teraz mam świadomość, widzę, jak bardzo mój bałagan, moje
        negatywne emocje miały wplyw na Niego, teraz to nadrabiam, tlumaczę,
        przytulam, żeby zrekompensować lichy start. Nic straconego smile
        żyjemy, więc dostałyśmy szansę żeby wykazać się przy żyjących
        dzieciach.

        Pogłębiające się wyrzuty sumienia mogą zniszczyć dzieciństwo,
        związek, nas samych, dlatego warto wziąć się w garść i życ dla nich.

        To że zawaliłyśmy z jednym dzieckiem nie oznacza że zawalimy z
        pozostałymi bo może przez nasze doświadczenia wyrosną na wspaniałych
        wartościowych ludzi

        pozdrawiamsmile
        monika
    • doris111111 Re: tez mi ciezko 28.10.09, 08:53
      ikoto! chciałabym z Tobą porozmiawiać, wydajesz mi się jakoś bliska
      sercu, może ty mi ptrafisz pomóc...
      • iktoto Re: tez mi ciezko 28.10.09, 12:20
        wejdź na forum zamknięte bliznę, Kasia Cię tam wpuści, tam jest
        cicho, możesz pisać na priva smile

        spróbuję Ci pomóc, mi się udało, jest dobrze po wielu latach
        • ilonka810303 Re: pewnie ,że można!!! 28.10.09, 13:27
          można być dobrą mamą po dokonaniu aborcji. Ja nie mówię ,że jestem
          idealną mamą,staram się być dobra ....z różnym skutkiem,ale fakt że
          dokonałam aborcji w niczym mi nie przeszkadza....wręcz
          przeciwnie ,jestem wdzięczna losowi za to że nie zrobiłam TEGO
          wcześniej i dziś mogę cieszyć się pięknymi i zdrowymi dziećmi!!!
          jeszcze więcej chcę im dać za to ,że je
          mam!!!

          Nawet jeśli popełnimy błąd nie wolno nam wmówić samym sobie ,że
          jesteśmy żli!!! bo wcale tak nie jest ...a błędy to rzecz
          ludzka!!! Ty masz dwoje dzieci które Cię
          bardzo potrzebują.....ja niemam mamy od 13 roku życia(śmierć
          naturalna)....i nadal nie mogę pogodzić się z tym ,że niema jej
          obok.....pozdrawiam!!!
          • wiesia140 Re: pewnie ,że można!!! 28.10.09, 19:38
            Doris nie tylko można, a nawet trzeba. To się da zrobić, przejdź na
            tamto drugie forum.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka