robbber 08.09.09, 17:54 Zauwazyłem że to forum jest typowo rzeczowe, ale może zagląda tutaj jakaś taka jak ja samotna dziewczyna z Mińska lub okolic. Taka która chciałaby poznać wolnego normalnego faceta,(30l) nawet na stałe?? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
robbber Re: czy jest?? 08.09.09, 22:10 gixera napisała: > Ty też jesteś samotną dziewczyną? dziękuje za uwagę - niezwykle wartościową gramatycznie - niestety już tego nie zmienie Odpowiedz Link
sandra967 Re: czy jest?? 09.09.09, 08:22 Nawet, jeśli napiszę, ze jestem samotną dziewczyną, to czy nie narażam sie na mistyfikację? W internecie krąży wielu zboczeńców lub tym podobnych egzemplarzy. Nigdy nie wiadomo, czy na randce w realu nie będzie przykrej sytuacji. Zresztą, o ile można normalnie podchodzić do sprawy, gdy chłopaka (mężczyznę) pozna się na imprezie, w kawiarni, klubie itp, to znajomość z netu jest juz trochę traktowana z dozą niepewności i ograniczonego zaufania... Jak myślicie? Odpowiedz Link
szczes Re: czy jest?? 09.09.09, 11:05 Uważam, że każde miejsce jest dobre by kogoś poznać - jak sobie przypominam sam słyszełem kilka historii w których ludzie wpadli na siebie w o wiele bardziej ekstremalym miejscach. Tym bardziej że często ostatnimi czasy słyszy się wsród znajomych słowo "z internetu" i to nie tylko w przypadkach pytań o mp3 czy nową sprzęt. Poza tym wątpie by nowa poznana osoba,na mniej lub bardziej alkoholowej imprezie, była aż tak bardziej wiarygoda o tej zaglądającej tutaj. "zasada ograniczonego zaufania nie tyczy się jedynie internetu" Odpowiedz Link
mamtalent Re: czy jest?? 09.09.09, 11:59 A ja Ci życzę dużo szczęścia w poszukiwaniach i gratuluję odwagi :) myślę, że ten sposób jest równie dobry jak każdy inny... jeszcze raz powodzenia i mam nadzieję że znajdzie się równie odwżna dziewczyna aby się do Ciebie odezwać :) Odpowiedz Link
robbber Re: czy jest?? 12.09.09, 12:58 nie zdawałem sobie sprawy że teraz potrzeba odwagi by porozmawiać z osoba tuż obok - czy naprade dzisiaj tak trudno być człowiekiem szczerym i otwartym Odpowiedz Link
mmpio Re: czy jest?? 09.09.09, 12:04 Może i internet wydaje się mniej naturalnym miejscem do poznawania drugiej połówki niż tzw. real, ale cóż, dla niektórych banki też ciągle muszą być w formie tradycyjnej:) Osobiście znam dwa małżeństwa, które istnieją dzięki internetowi i w niczym nie różnią się od tych "typowych". Jasne, że w necie jest mnóstwo różnych ludzi, nie zawsze wartych poznania, ale to Ci sami ludzie co w rzeczywistości. I tak jak w rzeczywistości dużo zależy od miejsca, jak idziemy do jakiejś mordowni pod miasto na nocną imprezę to też raczej nie należy oczekiwać rozmowy o literaturze, nawet popularnej... Tak więc trzeba po prostu uważać co się robi (i w realu i w sieci) i nie powinno być większych problemów. Podział na net i real uważam za sztuczny, bo to dokładnie te same osoby i poznając kogoś w kawiarni nie mamy pewności co robi wieczorową porą. A pierwsze spotkanie może być w przestrzeni publicznej za dnia i wtedy już niczym nie będzie się różniło od tego "tradycyjnego":) Powodzenia w poszukiwaniach:) Odpowiedz Link
robbber Re: czy jest?? 12.09.09, 13:02 ja nie szukam na siłe, nie jestem zdesperowany - mam nadzieje że to co napisałem tak nie zabrzmiało.... ale bardzo dziękuje za słowa otuchy Odpowiedz Link
snowcraft Re: czy jest?? 14.09.09, 10:36 Zgadzam się w zupełności. Sam kilka lat temu poznałem swoją żonę w necie. Fakt, że poznałem wiele osób rozmijających się opinią o sobie, a nawet z własnymi tezami. Dla mnie internet to sposób jak każdy inny, a wręcz o wiele prostszy i szybszy. Oczywiście trzeba mieć do wszystkiego dystans. Jakoś nie uważam znajomości zawartej na imprezce będąc półprzytomnym za lepszą :) Oczywiste jest to, że świat realny i wirtualny się od siebie znacząco różnią. To truizm, ale w realu pierwsze wrażenie to zwykle wygląd, a w wirtualu to osobowość... Inna sprawa, że w necie ludzie grają albo zupełnie inne osoby, albo wręcz przeciwnie, są bardziej prawdziwi niż gdy sa ukryci za codzienną maską... Odpowiedz Link
robbber Re: czy jest?? 12.09.09, 13:01 ciekaw jestem ile osób to przeczytało jakie mają doświadczenia za sobą i w jakim momencie życia są teraz, nasuwa mi się jeden wniosek. Tak na szybko - pomimo że słyszy sie o tym jak ludzie narzekają na brak bliskiej osoby, czują się zrezygnowani, samotni( często w mediach o tym się czyta) nie ma takich w grupie osób zaglądających TU Odpowiedz Link
robbber Re: czy jest?? 12.09.09, 19:10 ma mnie zaskoczyć liczba osób które to przyczytała czy osób czujących się samotnie?? Odpowiedz Link
margot_may Re: czy jest?? 13.09.09, 00:26 Pewnie są, ale uważają, że przyznawanie się do tego na forum jest desperackie. Odpowiedz Link
robbber Re: czy jest?? 13.09.09, 12:13 desperacja to utrata nadzieji, więc to chyba raczej odwrotnie skoro czują się samotni a nie chcą nic z tym zrobić - to są straceńcami Odpowiedz Link
margot_may Re: czy jest?? 14.09.09, 00:28 > desperacja to utrata nadzieji, Ale sobie ładnie tłumaczysz, ale w sumie to nie moja sprawa. Odpowiedz Link
mmpio Re: czy jest?? 14.09.09, 07:42 tak czy tak, samotnych jest dużo, singli, samotnych i zdesperowanych, a granice są płynne i ktoś kto siebie nazywa singlem dla innego może być samotnym a sądząc po zachowaniu zdesperowany. Choć dla mnie desperacja to raczej wręcz rozpaczliwe poszukiwania na siłę <ale jak zwał tak zwał:)> a co do przyznawania się to ja nie widzę tu jakiegoś powodu do tajemnic i podnoszę rękę:) Odpowiedz Link
mmpio Re: czy jest?? 14.09.09, 11:05 jeśli już singlem to pełnowartościowym;) rodzaj męski;) Odpowiedz Link
robbber Re: czy jest?? 14.09.09, 10:30 to wynika z definicji tego słowa, poza ewentualnymi odcieniami tego sformułowania Odpowiedz Link
valkiria09 Re: czy jest?? 13.09.09, 12:24 OK, ja jestem w dołku. Po paru latach małżeństwa mogę zostać na lodzie. Jestem jeszcze młoda i nie mogę zamknąć się z tego powodu w 4 ścianach, chociaż miałam taką ochotę. Mam dziecko. A jak słyszę koleżanki, które też mają problemy z mężami, tracą nadzieję na ułożenie sobie życia, bo właśnie mają dziecko. Żebyśmy się dobrze zrozumieli - żadna nie żałuje, że ma dziecko. Ale czasem faceci rezygnują z kontynuowania znajomości z dziewczyną je posiadajacą. Wiem, że to dla nas bodziec do przerwania znajomosci, bo facet, który nie toleruje dziecka u partnerki nie jest wartościowy. Ale wydłuża to w czasie poznania kogoś fajnego. Odpowiedz Link
robbber Re: czy jest?? 14.09.09, 10:34 Z taką sytuacją można poradzić sobie tylko samemu, dodam że z mojego punktu widzenie nie postrzeganie tego jako zostanie na lodzie ma podłoże traumatyczne, jest wiele samotncyh amtek i jeszcze wiecj kobiet które ułożyły sobie życie po rozwodzie i są w szcześliwych związkach - świat się nie wali Ale czasem > faceci rezygnują z kontynuowania znajomości z dziewczyną je posiadajacą. Wiem, > że to dla nas bodziec do przerwania znajomosci, bo facet, który nie toleruje > dziecka u partnerki nie jest wartościowy. Ale wydłuża to w czasie poznania kogo > ś > fajnego. A tutaj nie zrozumiałem co masz na myśli Odpowiedz Link
valkiria09 Re: czy jest?? 14.09.09, 11:03 Chodzi mi o to, że gdy dziewczyna spotka się raz czy dwa z chłopakiem, a potem powie, ze ma dziecko, to on "ucieka". Odpowiedz Link
kuba_ga Re: czy jest?? 14.09.09, 11:48 Jak chciałby mieć bezdzietną, to najprawdopodobniej odejdzie. Jak kobieta z maluszkiem mu nie przeszkadza, to zostanie. Odpowiedz Link
valkiria09 Re: czy jest?? 14.09.09, 14:42 No tak, w sumie to nie mozna zabronic chłopakowi "szukania" dziewczyny bezdzietnej, prawda? Jednka zauważyłam, że my, kobiety z dzieckiem, juz na starcie popadamy w rezygnację myśląc, ze i tak nie mamy sznas. Osobiście znam kilka małżeństw, gdzie ona miała dziecko jak sie poznali i teraz są całkiem szczęśliwi. Odpowiedz Link
kuba_ga Re: czy jest?? 14.09.09, 15:19 Jak akceptują sytuację, to niech Im będzie jak najlepiej. Odpowiedz Link
snowcraft Re: czy jest?? 14.09.09, 16:03 No dobrze, ale zpominamy chyba o tym, ze dana kobieta nie ma dziecka sama ze soba. Zakladam, ze chodzi Ci o to iz dziecko przebywa glownie u kobiety? Moze zatem warto poszukac partnera z dzieckiem? :) Tak to troche jest nie fair poukladane. Z jednej strony teoretycznie kobieta z dzieckiem ma mniejsze szanse na nowy zwiazek, a z drugiej facet ma nikle szanse na sprawowanie opieki nad nim. To ni jest zatem tak, ze tylko kobieta jest poszkodowana. Odpowiedz Link
szczes Re: czy jest?? 14.09.09, 22:23 san też znam takie związki - ale ja chciałbym wiedzieć czy dziewczyna ma dzieci nim się z nia spotkam, nie dziwie się że jak facet nie wiedział o tym to ucieka bo się zaraz zastanawia jak zapomniałaś wspomnieć o dziecku to co jeszcze Ci umknęło??? Odpowiedz Link
robbber Re: czy jest?? 15.09.09, 08:58 na forum mężczyzna był kiedyś wątek pt "czy kobieta z dzieckiem to kobieta drugiej kategorii" jak uda Ci się znaleźć to poznasz opinie - nie będą one korzystne póki co ludzie to takie stwory że jak im pasuje to pasuje a jak nie to nie.... Odpowiedz Link
dotti787 Re: czy jest?? 14.09.09, 21:37 Hej, ja jestem wolna i samotna i chętnie poznam kogoś interesującego :) Odpowiedz Link
dotti787 Re: czy jest?? 15.09.09, 10:55 > a Ty to tak na poważnie napisałaś ?? a niby czemu miałoby być nie na poważnie? :) Może, w tym kraju (mieście) nie wypada być samotną kobietą? Co? I pewnie jeszcze za "diabła" nie można o tym mówić, bo wstyd...:-) Odpowiedz Link
robbber Re: czy jest?? 15.09.09, 12:14 można o tym mówić a nawet jest to wskazane a co wypada a co nie to rzecz gustu jak widać powyżej... używasz gazetowego maila ?? Odpowiedz Link
szczes Re: czy jest?? 15.09.09, 20:23 mógł to byc rodzaj manifestu z twojej strony....pozwól że sam na własnej skórze się pzekonam... Odpowiedz Link
kuba_ga Re: czy jest?? 15.09.09, 11:35 Tak a'propos, bez osobistych wycieczek... Był sobie raz pewien książę, który pewnego dnia spytał piękną księżniczkę, czy wyjdzie za niego za mąż. W odpowiedzi usłyszał tylko krótkie: "Nie!" I żył książę długo i szczęśliwie, jeździł na polowania i na ryby, każdego dnia spotykał się z kolegami, pił mnóstwo piwa, a czasem upijał się w sztok, grał w golfa, rozrzucał skarpetki po domu i nie opuszczał deski sedesowej, posuwał służki, sąsiadki i koleżanki, śpiewał pod prysznicem na cały głos, a kiedy miał na to ochotę to pierdział, głośno bekał i drapał się po jajcach. Koniec... Odpowiedz Link
dotti787 Re: czy jest?? 15.09.09, 13:01 > Był sobie raz pewien książę Jesteś pewien, ze to był książe. Z opisu wynika, ze był to raczej "ropuch" (gatunek płaza powszechnie występujący na terenie naszego kraju):) Zresztą nie ważne czy książe czy ropuch, najważniejsze, że żył długo i szczęśliwie. Ale wiesz to mi wygląda na bajkę... Dziś może żyłby szczęśliwie ale czy oby na pewno długo? Tu mam wątpliwości. Nie dość, ze "pił mnóstwo piwa i upijał się w sztok" to jeszcze "posuwał służki, sąsiadki i koleżanki". Moim zdaniem taki książę szybko zmarłby na marskość wątroby, albo użerał się z jakąś wenerą...Ha i już wiem czemu drapał się po jajcach :))) Odpowiedz Link