Dodaj do ulubionych

pierwsze wakacje w wykonaniu tatusia

16.08.10, 20:27
Ty R.Koliba, czy jak ci tam wycieruchu....Nie wiem, czy wiesz zdechlaku, że
Sylwia ma nadal prawo do Firmy i w związku z tym nie musi się martwić ani o
podręczniki, ani inne głupoty. Tatuś ma szansę wreszcie się zrealizować jako
ojciec. Jedynie wakacje jakie zapewnił do tej pory w ciągu 20 lat budowania
Firmy, to 3 dni nad jeziorem - w dodatku blisko Jeleniej Góry - samochodem
Camperem zakupionym w celu uniknięcia podatków na Firmę TENET spółka jawna w
roku 2009. Więc won od Sylwii szmondaki!!! A jej "mamusia"? , która "w miarę
możliwości opiekowała się małą Sylwią niech zamilczy bo opiszemy te jej
"możliwości" w szczegółach... A z jakiej racji kretynie Sylwia miałaby
cokolwiek wysyłać, skoro została bezprawnie odcięta - na razie - od dochodów z
Firmy? Poniał cretino ? Piszesz ośle: "jak Sylwia zorganizowała im czas". Alan
to stary chłop, Katarzyna pełnoletnia - zdaje się z jakimś chłopakiem, a
Paulina miała do dyspozycji konia, rzekę, ale wolała wygodę w Fast Foodach z
tatusiem....przy okazji powodzenia w łapaniu wagi....Więc przestań sie
onanizować tymi swoimi zwojami mózgowymi, bo mózgu już dawno nie masz
Piszesz: "może napisz nazwisko w całości...", a słyszałeś/łaś durnoto o
ochronie danych osobowych ? Swoje sobie chamie wpisz i wstukuj w google,
masochisto. Alan, jak by chciał to po waszym ujawnieniu wszystkich możliwych
"namiarów" na Sylwię i jej danych nie miałby najmniejszych trudności z
odnalezieniem jej, bo sądzę że grzeszy mimo wszystko większą inteligencją niż
ty debilku/debilko * niepotrzebne skreślić
Obserwuj wątek
    • superplebs popłuczyny prawne 17.08.10, 16:43
      CIEMNIAKU i OSZUŚCIE: PLEPSIE VEL SUPERPLEPSIE Gratulacje
      mendoweszko finansowana przez wiadomo kogo, bo ta zdzira nie ma
      pojęcia o internecie....Pan profesor – jak tak się martwisz o jego
      testament mógł sobie wziąć dowolnego prawnika, miał też kilku
      cwaniaków przy sobie jak Jerzy B.(miejscowy), Henryk K.i Wanda K.,
      którzy go już wcześniej oszukali przy zakupie Gulczewa żądając za
      pożyczone mu wówczas pieniądze krociowych sum już po śmierci mojej
      matki) z Wesołej, małżeństwo lekarzy z Bielska i jeszcze trochę
      innych śmieci, którzy czatowali do ostatniej chwili i namawiali do
      zmiany testamentu... Jerzy B. który go całe życie oskubywał z
      pieniędzy pod pretekstem napraw samochodów, którymi de facto jeździł
      w swoich prywatnych sprawach wybłagał jeszcze na łożu śmierci
      Matiza..., a małżeństwo lekarzy z Bielska zdejmowała z zachwytem
      oczywiście wszystko to, co jeszcze wisiało na ścianach... no tak się
      złożyło, że napisał testament na mojego syna, bo wcześniej nie udało
      mu się przepisać Gulczewa na pewną „panią z gór”, bo
      biedaczek „zapomniał” o tym, że jestem jeszcze ja....Początkowo
      miała to być darowizna dla Janusza, ale stwierdził, że nikt mu za
      życia nie będzie nic dyktował i tak doszło do testamentu na mojego
      syna. Poniał cretino?!
      Piszesz debilku „a słyszałem debilku tylko jest jedno ale profesor
      myślał, że przepisując majątek na wnuka tym samym cię wydziedziczył
      a ty go w tym utwierdzałeś., zamiast doradzić ojcu jako prawnik no
      tak ale z ciebie prawnik ja z koziej dupy trąba tyle, że wiedziałeś
      co należy się tobie...” Byłeś przy nas? Słyszałeś cokolwiek? Tak jak
      słyszałeś mendoweszko o rzekomo przegrywanych przeze mnie procesach
      tępaku. Niejeden adwokat drży jak mu przyjdzie stanąć po drugiej
      stronie kretynie zmoczony rzadkim własnym kałem...!!! Jesteś w
      rodzinie, że twierdzisz: „tak słyszałem kretynie - matkę która nigdy
      nie miała dla ciebie czasu i traktowała cie jak 5 koło u wozu jak
      niepotrzebny chwast”...Gówno cie to powinno obchodzić, żyj swoim
      gównianym światem póki jeszcze dostajesz „kaskę” od pewnej zdziry...
      Piszesz gnojku: „jesteś nim ponieważ oszukałeś ojca własne dzieci i
      żonę, która męczyła się z tobą 30 lat i tolerowała twoje wybryki
      zdrady i kurestwo ale już nie długo komornicy i reszta wierzycieli
      zajmą się twoim mająteczkiem i oddasz coś winien do ostatniego
      grosika są już blisko powinieneś czuć ich oddech musi być fajnie
      amen” martw się lepiej o siebie, bo może ci nie starczyć do 1 jak
      sponsorkę zapuszkują, ona właśnie już czuje oddech ZK w Grudziądzu
      Sylwia natomiast nie musi się niczym kretynie zajmować, a już na
      pewno nie „przygotowaniami do zwiedzania (przez kilka
      lat) „pensjonatu” na Olszynce Grochowskiej (koedukacyjny, więc w sam
      raz dla ciebie niewyżytej), lub czysto kobiecego w Grudziądzu. Za
      fałszywe zeznania o ciężkim samopobiciu 'ciężkiego pobicia" twojego
      chłopa grozi ci (... ) do 8 lat, i jeszcze na dokładkę kilka innych
      fałszywych zeznań i przekręcików i oszustw za nękanie niewinnych
      ludzi też się doklepie A ty misiu się nie ciesz szykuj się nadszedł
      czas Pensjonat w Siedlcach napewno tam trafisz to jest twoje
      przeznaczenie a więc miłych wczasów !!! Masz w jednym rację debilu
      nastał czas i cała ta ferajna od doktor neurolog trafi tam gdzie już
      od lat powinna być – to wy gnojki macie zapewnione wczasy...a ty
      durny „laiku” piłeś kiedykolwiek ze mną zasrańcu? Nie przypominam
      sobie takiego bezmózgowca przy stole...
      Ty durna skorpionico 2010-08-16 masz jeszcze czelność pisać: „.Ona
      sama już nie wie, co plecie. . Ona była i jest dla mnie
      najważniejsza mimo wszystko.”
      Idź się dokładnie przebadaj i kup bilet do Tworek.....Tam jest twoje
      miejsce od dawna tam na ciebie czekają i na twojego mężusia – knura -
      alkoholika
    • superplebs Re: Knurowisko 17.08.10, 17:23
      Komentuje: somsiadka 2010-08-17
      a niby skad matka Sylvija ma wiedziec, czy corka sie uczy czy nie,
      jak jej to od maja nie interesuje, spytajcie, kiedy widziala
      dziewczynki? kon by sie usmial z tego konia, ktory czekal na mlodsza
      podczas wakacji, ze niby w Gulczewie w domu bez swiatla i z
      pelnomocnikiem matki, dzieciak uciekl od matki z tego piekla, a cos
      o probie samobojczej mamusia wie, czy tez nie, bo woli nie wiedziec,
      bo czasu i glowy na takie glupoty nie ma?

      ________________________________________
      Komentuje: kamerton 2010-08-17
      Kasia ma 19 lat i sie uczy, wowczas obowiązek alimentacyjny
      obowiazuje do 25 roku zycia. A ze ma chlopaka, to co z tego?
      Plenipotent nawet tego nie wie, ze to ma tyle do rzeczy, co piernik
      do wiatraka.

      ________________________________________
      Komentuje: sekretarka Jelenia Gora 2010-08-17
      Znaczy, że ob.Sylwia P., J.G. ul> nie otrzymała jeszcze wezwania.

      ________________________________________
      Komentuje: karol 2010-08-17
      dane osobowe ci przeszkadzaja, nagle zaczely ci przeszkadza, a nie
      przeszkadzly, jak pisales inne nazwiska, ciekawe, a Reszke ci nie
      przechodzi przez paluszki i klawiature, co , boisz sie, ze sie
      wyswietli i jeszcze jedno swinstwo twojej dzieweczki ujrzy swiatlo
      dzienne po xx latach skrupulatnego ukrywania?

      Powyżej bełkot unurzanych we własnym gównie, jak widać zabrakło już
      jakichkolwiek argumentów w opluwaniu, to teraz niby silenie się na
      myślenie i pseudo wiedzę. Pełna żenada tych wycieruchów od ogólno
      wojskowego zlewa począwszy. Próba samobójcza? To donos sąsiada z
      Placu Wojska Polskiego do spóły z samym przygłupiastym trzaska, Az
      kurator musiała zobaczyć na własne oczy tego pijaka – „dziadka”.
      Kasie nie uczy się tylko u c z y ł a, a to wielka różnica, bo
      wyleciała z kolejnej szkoły, „tatuś” ma teraz szanse wreszcie się
      zrealizować, bo podobno był pod ścianą. Nawet jak się zacznie
      gdziekolwiek uczyć to i tak wyleci z hukiem, bo to od lat leń nad
      lenie….Byłaś „somsiadko” w Gulczewie? Nie byłaś bo by ciebie tam
      nikt nie zaprosił pajacu. A światełko jest, chyba że jakaż burza się
      zdarzy, więc nie martw się, woda – której Pawełek p. tak nie lubił i
      waniało od niego – tez jest, ale tobie za pewne takie luksusy nie w
      głowie brudasie! Wzywać to ty sobie możesz na Berdyczów. Ujawniłeś
      nazwisko tego damskiego boksera twoja sprawa, ja się debilku niczego
      a ni o nic nie boję, zapamiętaj to sobie knurze!!!
      • superplebs Re: Knurowisko w parowozie 19.08.10, 13:54
        Słuchajcie no rybeńki ...

        Ponieważ któryś z was kretynów ruszył nazwisko „Reszke”, nie mamy już
        najmniejszych powodów, żeby dalej chronić małego 29 – letniego chłopczyka
        Alanka...Miał czas, nie skorzystał, won!!!
        Otóż ten niewinny chłopaczek robił był właśnie maturę, gdy Fundusz alimentacyjny
        upomniał się o zwrot nienależnych świadczeń.. Pytasz debilku: „ po co Alan
        miałby się kontaktować z matką, on nie chce jej widzieć, raz to powiedział i
        wystarczy, módlcie się, żeby się nie odezwał i nie napisał, jakie mu urządziła
        sieroce dzieciństwo!!”... Zacznę – jak przystało w katolickim kraju - od
        modlitwy – otóż z drżeniem serc naszych oczekujemy na rewelacje – możemy nawet
        podpowiedzieć ich treść: „Sylwia zażywała narkotyki i leczyła się
        psychicznie”.... Narkotyki zażywał kiedyś niedoszły narzeczony Sylwii, zaś
        rzeczywiście musiała skorzystać z pomocy psychiatry po ciężkim pobiciu przez
        ówczesnego swego męża „damskiego boksera” Jana R., czyli ojca Alana R
        Ten cwaniak – już jako były mąż - chciał to wykorzystać i zamknąć ją w Szpitalu
        Psychiatrycznym – wykorzystując swoje koneksje we Wrocławiu - ale Sylwia
        zażądała badań, które wykluczyły jakiekolwiek kłopoty z jej „psyche” !!!„ i
        misterny plan Jana R. poszedł się je.... Piszecie kretynki o obowiązku
        alimentacyjnym. Otóż w każdym normalnym kraju – a Polska jak wiadomo do nich nie
        należy – w momencie rozwodu zapada decyzja i dziecko może być zarówno z matką,
        jak i ojcem. Sylwia zostawiając Janowi R. wszystko zostawiła mu także syna
        albowiem wolała opiekę „własnego” alkoholika aniżeli opiekę jego „dziadka” czyli
        swojego ojczyma – pijaka Edwarda Janusza T. Jan R. w ramach tej „opieki” szybko
        się ożenił zapewne z jedną z tych co to w klubiku poznawał a następnie wywalał
        nogą z łóżka i niewinny cherubinek Alanek musiał na to patrzeć....
        Ale po kolei...Więc gdy dowiedział się o sprawie sądowej zrobiło mu się mokro w
        gaciach. Nie było mu mokro gdy wraz z oszustem tatusiem niejakim Janem R.
        wytoczyli sprawę Sylwii podając nieaktualny jej adres doskonale wiedząc, że nie
        mieszka już we Wrocławiu tylko w Jeleniej Górze. Ponadto Alan otrzymywał wówczas
        niewielkie bo niewielkie ale jednak alimenty za pośrednictwem Komornika, któremu
        Sylwia jak najbardziej podając adres wpłacała co miesiąc pieniądze. Gdyby więc
        muzyk jakiś tam nauczyciel zawodu, czy muzyki Jan R. dołożył należytej
        staranności bez trudu ustaliłby adres swojej byłej żony. Sylwia odwołała się od
        wyroku, gdy tylko zapukał do niej komornik z nową wieścią i doszło – w wyniku
        skargi na wznowienie postępowania - do rozprawy, na którą Alan przybył z
        trzęsącymi się nóżkami. Był wówczas maturzystą i alimenty jeszcze mu się
        należały w odróżnieniu od późniejszej próby ich wyłudzenia (wspólnie i w
        porozumieniu z tatusiem, bo brakowała mu na budowę domu). Wtedy nie uczył się
        już, a pracował – i wiadomość ta nie pochodzi z kosmosu jeno od jak najbardziej
        jego zgorszonej postawą Alana i jego ojca ciotki, obecnie mieszkanki Mińska
        Mazowieckiego – w Australii i w Irlandii... A propos cioci, to muzyk Jan R.
        brzydził się chałturami, przeto wylegiwał się do południa, ale nie brzydził się
        brać pieniędzy od swojej siostry też muzyka, gdy ta chałturzyła za
        granicą....Ot, taka dziwna moralność. Na wniosek stron sędzia zarządziła
        przerwę. Podczas krótkiego spotkania matki z synem Alan błagał żeby ona wycofała
        sprawę, bo on nie chce mieć kłopotów i będzie dobrym dzieckiem oraz będzie z nią
        w kontakcie.... Ponieważ jednocześnie Sylwia załatwiała zamianę mieszkania ze
        swoją matką i drugim mężem i oszust Alanek ujął ją tym swoim bajdurzeniem
        zdecydowała się wycofać sprawę i przejąć zadłużenie z
        Funduszu na siebie. Gwarantem był jej nowy mąż Paweł P. (czyli tatuś dwóch
        kolejnych „nieszczęśliwych” według wpisów internetowych dziewczynek, malutkich
        dziewczynek: 19 i prawie 16 latek...) Pawełek kiwał głową no bo jako chłopek
        spod Łodzi miał już dach nad łbem, a jednocześnie w tajemnicy przed żoną
        uzyskawszy podstępnie fikcyjną rozdzielność majątkową zaczął ją zadłużać w jej
        własnej Firmie, w której był pełnomocnikiem, w ZUS-ie... I tak powstało
        zobowiązanie alimentacyjne (nie do Alana tylko Funduszu) Sylwii.
        O prawdziwych intencjach „chcącego się wówczas spotkać z matką 19 – latka Alana
        R. dowiedziała się praktycznie zaraz po podpisaniu ugody w Sądzie, gdy Alan
        telefonując do swego tatusia powiedział: „Nic z tego oni mają
        rozdzielność....Może nam dzisiaj Alanek wytłumaczy sens tych skomplikowanych
        zaszyfrowanych słów.... c.b.d.o.

        * * *

        O postępowaniu z dłużnikiem alimentacyjnym, o którym tłumoku dla ubogich piszesz
        dalej można mówić gdy sie ma wyrok sądowy, albo co najmniej
        zabezpieczenie....Tak się składa, że małoletnie Paulina P. Była do pierwszych
        dni lipca na moim utrzymaniu (podobnie jak jej odcięta od Firmy matka), a nie
        przypominam sobie żebym był jej ojcem....Więc może najpierw Pawełku oddaj
        „kaskę”, którą niepotrzebnie roztrwoniłeś (może ci teraz zabraknąć) na
        detektywów, a potem piszcie debilki o jakichkolwiek zobowiązaniach, a także o
        „sumieniu”, które akurat dla was jest pojęciem zupełnie abstrakcyjnym !!!A i
        jeszcze jedno: jak tam dieta z gotowych zupek oglądaczu „Turbo”

        * * *







        „nijaka jana niczego od was nie żąda durnie jak narazie („na razie” pseudo
        polonistko, ale w wieku 71 lat trudno się już uczyć...nawet mając ciałko....) to
        wy od niej żądacie za chwilę będziecie żadać odszkodowań za wasze kapuściane
        decyzje od samego początku waszego spotka” Oczywiście swoje za te plugastwa
        zapłacisz razem z tym swoim knurem, procesy już ruszyły, a będzie ich i więcej i
        droższe dla was! Ale teraz będzie o twoim ukochanym „dziecku” - czyli TOZ-ie,
        który skutecznie rozwaliłaś. Otóż przypomnę ci, że gdy twój ukochany obecnie, a
        przedtem twierdziłaś, że ma wyraz twarzy niedorozwiniętego zięć postanowił
        odciąć jedzenie dla psa o imieniu „LUNA”, którego kilka dni wcześniej Katarzyna
        P wzięła ze schroniska rozpętałaś przeciwko niemu prawdziwą wojnę w
        jeleniogórskim oddziale TOZ-u (oczywiście telefonicznie i bodaj w weekend).
        Zapewniłaś więc panu zięciowi wizytę inspektorów z TOZ-u. Ostatecznie Kaśka wraz
        z psem wylądowała w Gulczewie, gdzie Luna znalazła nie tylko żarcie, ale także
        spory wybieg.....Ale to akurat już nie twoja zasługa pani prezes....V – jak ty
        to mawiałaś – władzy kilka dni później byłaś już przyjaciółką Pawełka, a naszym
        zajadłym – także internetowym – wrogiem. To się nazywa kameleon, a nie skorpion
        pisarzyno nocna

        * * *





        Piszesz ciemniaku: „cudzego konia i cudzą rzeke jak wszystkim”...po pierwsze nie
        przypominam sobie, żeby w Polsce sprywatyzowano rzeki, szczególnie tak duże jak
        Bug. A co do „cudzego konia”....Gdyby wszystkie konie mojego zmarłego ojca,
        które dzięki brakowi zainteresowania niektórymi składnikami spadku przez mojego
        syna Janusza bezprawnie przebywające po ludziach (nawet łącznie z bryczką jak to
        jest w przypadku „opowiadacza” Jerzego B.) wróciły dziś do Gulczewa, to
        powstałaby niezła stadnina. A więc chłoptysie i dziewczęta może wreszcie sobie
        przypomnicie na czyich karkach jeździcie.....???!!! Pewnie nie wiecie nawet
        dlaczego...

        * * *

        Piszesz dalej ciaptaku: „ Ciekawe jakie wakacje zapewnial plebs swoim 2zonom i
        dzieciom z pierwszego malzenstwa pochwal sie swoimi w

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka