plebskrzysztof
21.02.07, 06:15
Fajerwerków "doktorowej" ciąg dalszy
Autor: plebskrzysztof
Data: 21.02.07, 06:03 + dodaj do ulubionych wątków
W nocy z 20 na 21 lutego oczywiście "nieznani sprawcy" podpalili stojący na
posesji domu, który wynajmuję w Hipolitowie (Majowa róg Hipolitowskiej
użytkowany przeze mnie samochód mojego znajomego Citroen 1,9D nr rej.
WW9378A, który spłonął doszczętnie. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że
zleceniodawcą tego zdarzenia była doktor neurolog Danuta Marchel -
Nieleszczuk ewentualnie jej sym Piotr M., na która złożyłem stosowne
doniesienia do Prokuratury i Izby Lekarskiej z wnioskiem o pozbawienie jej
prawa wykonywania zawodu jako osoby prawdopodobnie chorej psychicznie.
Doktórka uwielbia "dawać zlecenia" i straszyć ludzi telefonami i sms-ami
wykonywanymi przez otaczających ją ludzi z marginesu. Jej wieloletni konflikt
z wydziedziczoną córką Ewą Cz. zaowocował fajerwerkiem w postaci podpalonego
kiosku Ruchu użytkowanego wówczas przez jej zięcia Roberta Cz. Celem jej
ataku, aczkolwiek pomyłkowo nieudanego, była także redaktor naczelna "Bez
znieczulenia" Małgorzata Madziar. Wówczas - w Dębem Wielkim - spłonął
samochód jej sąsiada, ale dziennikarka otrzymała telefon, że zaszła pomyłka i
jak się nie uspokoi to jej samochód także zostanie spalony. Na łamach "Bez
znieczulenia" w czasie kiedy byłem jego wydawcą ( a redaktor Małgorzata
Madziar była wtedy równiez naczelna, tak jak dzisiaj) ukazały się krytyczne
artykuły od "długich rękach" doktor Danuty M. Danuta Marchel - Nieleszczuk
wielokrotnie do różnych osób chwaliła się, że nie ma takiego zlecenia,
którego dla niej nie wykonają, a ideą fix było zniszczenie jej zięcia, za
którego głowę oferowała ponoć 100 tys. złotych, ale nie znalazł się żaden
chętny na razie (jak opowiada). Historia Danuty M-N znaczona jest i innymi
pożarami, jak choćby w Błoniu, gdzie pośrednim skutkiem podpalenia domu była
smierć na zawał staruszki... Danuta. M-N jest karana ( na razie niestety
tylko za pobicie wzajemne swojej córki)Kiedy odesłałem jej przychodzące z
numeru 0-511 333 644 wszystkie obraźliwe sms-y odpisała w dniu 20 lutego o
godzinie 18.51: " Ja nie płacę nikomu za robienie Tobie przykrosci, Krzysiu"
Jak to ładnie korespobnduje ze zleconym niewątpliwie przez nia spaleniem
samochodu. W ostatnich tygodniach starała się jak mogła utrudnić mi życie
usuwając mnie z zajmowanej kancelarii (najpierw w Warszawie przy ul.
Drzeworytników 59 A gdzie również zamieszkuje, a następnie z lokalu przy ul.
Kościuszki 13 lokal 40 w Mińsku Mazowieckim zabierając samochód Espero, który
miała na mnie przepisać w ramach rozliczeń. Była niepocieszona w rozmowach z
różnymi osobami, że ktoś mi wynajął dom i ktoś mi użycza samochodu. Nie mam
najmniejszej watpliwości, że spalenie samochodu dzisiejszej nocy, podobnie
jak spalenie samochodu sąsiada redaktor naczelnej "Bez znieczulenia" są
efektem przestępczych knowań nie tylko nierzetelnego lekarza szastającego
lewymi zwolnieniami i wnioskami rentowymi, ale także (wraz z byłym mężem
Dariuszem N.) pospolitej oszustki. Temu zaradnemu duetowi (z syneczkiem
Piotrem M. robiącym również wiele ciemnych interesów w tle) udało się w ciągu
praktycznie 7 lat wyłóudzić z firm farmaceutycznych ponad 2,5 miliona złotych
co stanowi mniej więcej ok, 30 procent posiadanego obecnie przez Danutę M-N i
jej spółki prawa handlowego majątku (pensjonat w Zakopanem, lokale uzytkowe w
Mińsku Mazowieckim, mieszkanie w Warszawie, dwa domy (połowy bliźniaków) w
Mińsku Mazowickim w Warszawie, działka (pod pensjonat) w Łebie. Jak długo
jeszcze ta przedsiębiorcza osoba bedze za pomoca swoich pacjentów okradała
ZUS, czyli nas wszytskich?! Jak długo bedzie bezkarnie zawiadywała
fajerwerkami?! Takimi, jak ten dzisiejszej nocy...