plebsiaczek
27.07.09, 03:23
A raczej Ars dementi.Znany naciągacz wielu firm, a przy okazji mąż
swojej żony właścicielki przedszkola w M. niejaki Witold Robert.B
podszywa się pod byłego sędziego i w dodatku pracownika służb
specjalnych i w tym celu wozi na spotkania "małpę" w postaci
rzekomego pułkownika SB...Oczywiście czysty bluff !!!Pułkownik o
takim nazwisku nie istnieje podobnie jak dyplom magistra
prawa "mecenasika - trzęsigłówki". Udało mu się z trudem niemałym po
5-letniej nauce skończyć LO w Dzierżoniowie. W SP też przezimował
jeden rok dodatkowo.
weryfikator