mirelak
20.08.04, 10:07
Rozpoczynam ten wątek, bo powiem szczerze, że coraz bardziej denerwują mnie
ludzie, którzy pytają: a ile ma latek? roczek skończony, a to już sobie
drepta. I co wy odpowiadacie? Bo ja (jeśli mam humor) to jadę z całą
historią, albo (wersja: bez humoru) nie, nie chodzi (bez tłumaczeń).
Dodatkowo "za płotem" mam kuzynkę, która ma córeczkę 4 miesiące młodszą od
Kubusia, no i nadszedł moment że przegoniła Kubusia. No i się zaczęło
demonstrowanie umiejętności (dosłownie): A, Kubuś jeszcze tego nie umiesz, a
patrz jak Wiktoria to robi. Szlag mnie trafia, bo doskonale wiedzą po czym
Kubuś jest i w związku z tym logiczne że nie będzie robił wszystkiego o
czasie, a nawet ze znacznym opóźnieniem. Poza tym czasami, mam taki żal, nie
wiem konkretnie do kogo: losu? Boga? lekarzy?, chyba właśnie do nich, że
spaprali sprawę, bo nie chciało im się zrobić cesarki o czasie (trzeba wzywać
cały zespół). Na "Wspierajmy..." też jakoś ostatnio nie umiałam już sobie
znaleźć miejsca, może dlatego że nie było tam takiego ciężkiego przypadku jak
mój i wszystkie dzieci, które zaczynały z Kubusiem już są daleko w przodzie.
Wydawało mi się że dziewczyny nie zawsze mogą mi pomóc bo nie wiedzą o czym
piszę.
No to koniec użalania się nad sobą i napiszcie jak wy sobie radzicie w
podobnych sytuacjach.