Dodaj do ulubionych

Trudne początki

16.11.04, 21:14
Witajcie.
Mam 6 miesięczna córkę Martulę i niedawno kiedy byłyśmu na szczepieniu pani
doktor zaniepokoiła się tym,że mała staje na paluszkach i robi jeszcze małe
kroczki.Wysłała nas do rehabilitantki.Faktycznie okazało się,że oprócz tego
mała ociera nóżke o nóżkę w pozycji zgiętej i obraca się tylko na jeden
boczek-na drugi sporadycznie i dość leniwie.Z brzuszka na plecki nie umie
wcale.Rehabilitantka nie nazwała tego co małej dolega-nie wiem czy to
wzmożone napięcie.... zresztą ogólnie wydaje mi się,że mała rozwija się dość
dobrze-ostatnio zaczęła chwytać nóżki.Rehabilitantka powiedziała,że możemy ją
ćwiczyć albo nie ale potem mała może mieć problemy z chodzeniem.Naszukałam
sie na tym wątku trochę ale nigdzie nie znalazłam podobnego przypadku.Może u
którejś z was jest podobnie?
Mamy zalecone ćwiczenia do wykonania w domu.Przede wszystkim mała ma sie
nauczyć pełzać i tu jest największy problem.Kiedy połozy się na brzuszku i
czuje,że podpieram jej stopę napina sie i nie ma mowy o żadnej współpracy i
jak tu ćwiczyć :-//.
Mam wrażenie,że sobie nie radzę-nawet nie wiem co tak naprwdę jej jest.Nie
wiem czy oczekuję pocieszenia ale na pewno paru madrych słów- może któraś z
was miała podobnie i podniesie mnie na duchu.
pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • pestka_wp Re: Trudne początki 17.11.04, 07:40
      Witaj Mój Danielek ma 13 miesięcy. Sytuacja wygląd bardzo podobnie do twojego
      przypadku. Urodził się 2 miesiące wcześniej, miał wylew 2 stopnia do mózgu,
      powstało wzmożone napięcie mięśniowe. Psychicznie rozwija się prawidłowo tzn
      prawie nadganił rówieśników. Sytuacja wygląda tak ma problem z obracaniem się
      przez prawe ramię, przez lewe idzie mu dobrze z brzuszka i z placków, przez
      prawe tylko na brzuszek, jak był całkiem mały to pierwszy niepokojącym objawem
      było to że jak był zdenerwowany to wyginał się do tyłu,w tej chwili pełza ale
      raczej niezgodnie z wzorcem tj obie nóżki nie odpychaja się naprzemienie, cała
      siła idzie z rączek, i podciąga się do stania ale stanie wyglada właśnie jak u
      twojego szkraba na paluszkach, często krzyrzuje nóżki. Musisz z nią ćwiczyć a
      wogóle jeśli tylko cię stać weź sobie nawet rehabilitanta do domu, bardzo ważne
      aby było to często. U mojego Danielka okazało się że ma Dziecięce Porażenie
      Mózgowe typu Diplegia Spastika które głownie charakteryzuje sie wzmożonym
      napięciem w nóżkach, ale u twojej córci tak nie musi być, może to być tylko
      wzmożone napięcie i dzieki ćwiczeniom szybko z tego wyjdziecie. Ważne jest
      wywiad około porodowy u nas były problemy za wczesny poród, wylew,
      posocznica /Sepsa/ i tak na to co przeszedł bardzo dobrze mu idzie. Na twoim
      miejscu jeszcze bym się postarała o USG główki żeby sprawdzili czy wszystko ok,
      tak aby się uspokoić, załatwiłabym dobrego rehabilitata do domu tak na 2-3 razy
      w tygodniu i dużo ćwiczyła z małą według jego wskazówek. Jak teraz zaniedbasz
      moga być problemy z prawidłowym chodzeniem Martuli. I nie piszę tego żeby cię
      staszyć ale zmobilizować bo akurat nie jestem za tym żeby uspokajać matkę
      nasiłę ze będzie wszstko ok, bo ja wtedy bardzo odpuściłam sobie prace z
      Danielkiem no bo przecież wszyscy mówia że będzie dobrze. Dodam jeszcze tylko
      że nie jestem lekarzem ani rehabilitantem wiec możesz olać moją pisaninę tyle
      tylko że twoja Matulka robi te same niepokojące rzeczy co mój Daniel i jeśli
      miałabym się zakładac to postawiłabym że jest to wzmożone napięcie mięśniowe.
      Życze siły i wytrwałości.
      Pzdr
      Dorota M. z Danielkiem /29-09-2003, ur 31/32 tyg ciąży, MPD/
    • fajka7 Re: Trudne początki 17.11.04, 10:20
      czesc,
      po prostu nastepnym razem dokladnie wypytaj rehabilitantke co jest twojej
      coreczce i co ona o tym sadzi;
      musisz to wiedziec i masz prawo to wiedziec na czym stoisz;
      na forum mozna sobie poopisywac dzieci, poporownywac, co ktore robi, a czego
      nie, ale nie jest to zrodlo diagnozy i dalszego postepowania- tak jak zauwazyla
      pestka: wyglada podobnie, ale nikt przez internet nie moze za nic reczyc;
      naprawde najlepiej bedzie dla corci i ciebie, gdy omowisz wszystko dokladnie z
      rehabilitantka; nie boj sie pytac, pamietaj- masz prawo wiedziec, wrecz musisz
      wiedziec, skoro masz cwiczyc w domu, co cwiczysz i jakie konkretnie dzialanie
      ma kazde cwiczenie;
      trzymaj sie , pozdrawiam F
    • nelka1313 Re: Trudne początki 17.11.04, 14:32
      Dzięki dziewczyny za odzew.
      Z tym pytaniem to masz całkowitą rację fajka.Powinnam zapytać, ale szczerze
      mówiąc to byłam chyba w jakims amoku.Wszystko wydarzyło sie tak szybko, wizyta
      u pediatry szczepienie, telefon do rehabilitantki i juz za 30 minut u
      niej.Dziecko drące się w niebogłosy, raz z powodu szczepienia drugi,że je nagle
      męczą.Tak sie zastanawiam i chyba zadzwonie do niej jeszcze raz.Kontrole mamy
      za miesiąc ale może uda mi sie umówić na ćwiczenia raz w tygodniu-70 km
      dojazdów!
      Zastanawia mnie tylko to, czy wy też same ćwiczycie w domu czu tylko pani reh.
      na zajęciach.Ja mam ćwiczyć sama ale troche sie boje,żeby jej przypadkiem nie
      zaszkodzic zle wykonanym ćwiczeniem.Te proste jak przewroty na bzuszek przy
      łapaniu za rączki czy w wypchnięcia za posladek idą dobrze, gorzej z pełzaniem
      czy krążeniem nóżkami-mała strasznie sie spina :-/.Więc moze jest większy sens
      jezdzić na reh. te 70 km? :-/
      Co do porodu to był bez komplikacji, tyle tylko,że w 37 tyg. i mała miała silna
      żółtaczkę i brak słabo jadła.Jakis czas temu zauważyłam ,że jak się wścieka to
      mocno wygina się do tylko, ale przeszło jej juz to.
      Jeszcze raz dzięki za odzew, na pewno nie szukam tu diagnozy ale osób które
      miały podobnie i potrafią coś doradzic z "własnego doświadczenia".Ja czuje sie
      zupełnie "ciemna" w tym temacie, jak czytam o tych wszystkich metodach
      rehabilitacji i o tym jak sie dobrze w tym orientujecie....
      pozdrawiam
      • fajka7 Re: Trudne początki 17.11.04, 16:44
        wierze ci ze tak bylo, pierwsze spotkania z rehabilitacja sa zazwyczaj
        niedoskonale, ze tak powiem :)) no, ale teraz juz troche ochlonelas, mozesz
        przemyslec wszystko (listy pytan w takich wypadkach sa bardzo pomocne) i
        ponowic probe;
        cwiczenie w domu jak najbardziej ma gleboki sens i to raczej codzienne, a
        konsultacja ze specjalista raz na jakis czas, zeby sie upewnic czy dobrze
        cwiczyc tym bardziej; dlatego i w domu i z pania trzeba;
        nie wiem czy masz czas przegladac te wszystkie watki, ale niedawno
        dyskutowalysmy tutaj i to w kilku watkach na takie tematy: co cwiczyc, ile
        cwiczyc, jak cwiczyc, na co zwrocic uwage rehabilitabtowi zeby pokazal itd.
        skoro masz tak daleko na cwiczenia to na pewno musisz wrocic do domu uzbrojona
        w konkretna wiedze, zebys po prostu czula sie pewnie w tym co robisz i w kazdej
        minucie wiedziala, ze naprawde pomagasz coreczce;
        te cwiczenia wymagaja pewnej precyzji i wazne sa szczegoly, bardzo latwo o
        bledy, ktore maja potem przykre konsekwencje dla dziecka, wiec lepiej 10 razy
        zapytac niz robic zle, bo niektore rzeczy potem ciezko odwrocic;

        niedlugo sie wdrozysz w temat i bedzie ci duzo latwiej :)
        powodzenia! F.
        • iza_luiza Re: Trudne początki 17.11.04, 21:01
          Witaj, absolutnie popieram przedmówczynię :-)))
          Ja jestem przykładem, że mozna źle wykonywać ćwiczenia w kompletnej
          nieświadomości ale dobrej wierze, co zupełnie nie usprawiedliwia pierwszego.
          Ale ćwiczyć w domu trzeba bo to podstawa, tylko najpierw musisz zyskać pewność
          że wiesz o co chodzi, co i jak i po co.
          Czyli jaki konkretnie efekt powinnaś uzyskać, jak dokładnie wykonywać
          ćwiczenia. Wierz mi, czasem wydaje się to zupełnie proste jak się na to patrzy
          z boku ale jak potem przychodzi co do czego i ma się to wykonać samemu...
          Ja teraz na bieżąco robię drobiazgowe notatki, która ręka, która noga itd.
          • nelka1313 Re: Trudne początki 17.11.04, 21:33
            Co do ćwiczeń to pani nie tylko pokazała mi o co chodz ale też musiałam
            wszystko przy niej zrobić.No tak faktycznie gdy na to popatrzeć wydaje się
            bardzo proste, gorzej jak sie ma to samemu zrobic a maluda nie ma na to
            najmniejszej ochoty.
            :-)
            • fajka7 Re: Trudne początki 17.11.04, 23:07
              oni rzadko maja ochote :))) moj rycerz nie mial ochoty przez ostatnie kilka
              lat :))
              ale poczatki masz prawidlowe skoro pani cie poinstruowala z przykladami;
              im pilniej cwiczysz tym szybciej skonczysz rehabilitacje, wiec gra warta
              swieczki;
              cwiczenia nie sa interesujace z punktu widzenia wymarzonych rozrywek, wiec nie
              ma co sie spodziewac tu zadnych atrakcji; rekawy zakasac i jechac z koksem
              czego i tobie zycze :))
    • nelka1313 Re: Trudne początki 18.11.04, 22:34
      Hej

      Mamy swój pierwszy sukces! Boje się,że zapesze ale mam nadzieję,że nie! Mała do
      tej pory śmigała tylko na brzuch przez lewy boczek na prawy tylko sie kładła a
      jak chciała na brzuszek to spowrotem buch na plecy.Po tych kilku dniach dość
      intensywnych ćwiczeń mała przewraca sie na brzuszek z tej nielubianej
      strony.Jeszcze nie robi tego tak szybko i spontanicznie jak na drugi-musze ja
      zachęcić zabawka -ale mimo wszystko bardzo mnie to cieszy :-)))))
      Niestety dalej nie udaje mi sie jej namówić do pełzania, czy zginania nóżek :-
      // zaraz jak poczuje,że coś robie cała sztywnieje :-/.
      Może mi podpowiecie jak wy ćwiczycie z malcem gdy ten opiera sie dość
      znacznie.A może powinnam zmienić ćwiczenia na inne-tzn. pani reh.
      • nelka1313 Re: Trudne początki 23.11.04, 22:19
        hej

        Mam jeszcze jedno pytanie-ale jestem marudna ;-)).Mała urodziła się 3 tygodnie
        za wczesnie(36+6)Ciągle zastanawiam sie czy dotyczy jej wiek korygowany.Gdy
        czytam co robia niektóre dzieci w jej wieku zaczynam sie martwic :-/.Urodziła
        się 3.05.2004 i do tej pory nie obraca sie z brzucha na plecki, nie prostuje mi
        rączek gdy lezy na brzuszku.Ostatnio zaczęła interesować sie stopami i czasami
        widzę,że podciąga tak smiesznie tyłeczek albo przyciąga mocno nogę do siebie-
        wszystko w pozycji na brzuszku-i lekko sie obraca tyłeczkiem na bok.Jak czyatm
        o 6,5 m dziecku które samo siedzi, raczkuje i próbuje stawac-o pełzaniu nawet
        nie wspomnę to zaczynam sie martwić.Na dodatek co ksiązka to inny opis tego co
        dane dziecko powinno w tym wieku osiagnąc.Niby kazde rozwiaj sie w swoim tempie
        ale sa pewne wzorce.Moze macie jakieś wiarygodne zródło z którego mogłabym sie
        dowiedziec takich rzeczy?

        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka