jalla1
16.03.05, 14:14
Mieliśmy ćwiczyć w Puchatku metodą Vojty, ale zrezygnowaliśmy jeszcze zanim
je zaczęliśmy. Jutro zaczynamy ćwiczenia na Dobrzyńskiej metodą Bobath.
Wczoraj tam byliśmy i synka obejrzała pani dr Kałamoniak i już mamy zalecenia
co do noszenia, układania, masowania.
Dowiedzieliśmy się od innej mamy 6 miesięcznego chłopca, która chdziła z nim
na Vojtę do Puchatka i przenieśli się też na Dobrzyńską, że w Puchatku rodzic
nie może wejść z dzieckiem na salę ćwiczeń. Oddaje się dziecko rehabilitantce
i czeka w poczekalni. Normalnie jestem w ciężkim szoku. Koleżanka chodziła ze
swoim dzieciem do Promyka Słońca to tam rehabilitantka właśnie uczy matkę
ćwiczeń, tak aby powtarzać je systematycznie w domu. Poza tym te ćwiczenia
nie są przyjemne dla dziecka i wydaje mi się, że obecność rodzica stanowiłaby
pewnego rodzaju ukojenie. Zwłaszcza jeśli chodzi o kilkumiesięczne dziecko!!!
Tym bardziej się cieszę, że zrezygnowałam z tego Puchatka, bo bym się na
pewno na coś takiego nie zgodziła i na darmo byśmy czekali prawie 3 tygodnie.