Dodaj do ulubionych

Rehbilitacja Michałka

03.06.05, 14:32
Chcę Wam przedstawić mojego synka Michałka. Michałek urodził się w styczniu
zeszłego roku (czyli teraz ma 16 m-cy), zaraz po urodzeniu dostał zapalenia
opon mózgowych i posocznicy. Choroby te plus długi pobyt w szpitalu
spowodowały, że mały od samego początku wolniej się rozwijał. od urodzenia
był rehabilitowany metodą NDT Bobath. Dopiero po skończeniu 11 m-cy Michałek
zaczął obracać się z brzuszka na plecki, a dwa tygodnie później z plecków na
brzuszek. Mając skończony roczek potrafł siedzieć (bardzo chybotliwie) z
podporem (tzn. rączki miał przed sobą). W ogóle nie trzymał ciężaru na
nóżkach. Zachowywał się zupełnie tak jakby ich nie miał. W lutym (skończopne
13 m-cy) musiałam zrezygnować z rehabilitacji (z powodu powrotu do pracy). W
zamian za to zaczęłam chodzić z małym na masaże raz w tygodniu. Po miesiącu
masaży mały potrafi siedzieć samodzielnie (ale sam nie siada), nie chybocze
się na boki, porafi się podpierać rękami, gdy traci równowagę. Zaczyna
trzymać ciężar na nóżkach. Kontynuujemy masaże. Michałek potrafi z pozycji
siedzącej przejść do pozycji czworaczoleżącej. Potrafi coraz ładniej stać na
nóżkach i trzymając się moich rąk potrafi stanąc. Tydzień temu MIchałek
zaczyna dreptać, oczywiście podtrzymywany przez nas. Wiem, że do chodzenia
jeszcze daleko, ale jak się nie cieszyć.

Nie wiem czy to zasługa masażyt, ale chyba tak. Wszystko zaczęło się
poprawiać po nich. Zaczął być bardziej ruchliwy, dociekliwy i bardziej żądny
świata. Dotlenienie całego organizmu i wzmocnienie mięsni kręgosłupa i nóżek
poprzez masaże zrobiło swoje.

I mam żal do lekarza od rehabilitacji. Czemu nam nikt nie zasugerował, że
można z dzieckiem isć na masaże? Gdybym tylko wiedziała, że mogą pomóc
poszłabym przynajmniej z pół roku wcześniej i teraz może już nawet bym
zapomniała, że mój synek miał problemy.
Obserwuj wątek
    • monkastonka Re: Rehbilitacja Michałka 03.06.05, 22:24
      Witamy cię cieplutko mam nadzieję że znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania,
      jezeli chodzi o lekarzy to jest to bardzo trudne bo wielu jest niestety
      beznadziejnych :(
      trzymam kciuki za twojego Misia
      Pozdr
      Mońka
    • mma1 Do izabeli1976 12.06.05, 19:20
      Czy mozesz mi napisac z kad dostalas wskazowke zeby pojsc na masaze z
      Michasiem ,czy chodzisz do jakiejs pszychodni czy prywatnie.Bardzo mnie toooo
      zainteresowalo tesz chentnie bym sprubowala i zobaczyla czy pomoze to mojemu
      Michasiowi o ile udalo by mi sie zalatwic.Ijaki to masaz moze jakas
      nazwa,pozdrawiam Ania i Michas
      • izabela1976 Re: Do izabeli1976 13.06.05, 10:00
        Od marca wróciłam do pracy. Więc musieliśmy zrezygnować z naszej rehabilitacji
        w przychodni z racji godziń urzędowania. Razem z teściową doszłyśmy do wniosku,
        że szkoda tak przerywać to co zaczęliśmy. I wymysliła, że trzeba zacząć chodzić
        prywatnie (wtedy my ustalamy termin). I tak przypadkiem polecono nas masażystkę
        (znajoma znajomej itd.). Poszłam nastawiona bardzo sceptycznie na te masaże.
        Ale jak widać poprawę u dziecka to aż chce się chodzić. Mimo, że jest to bardzo
        ciężkie, gdyż mały podczas masażu płacze, ale wiem, że to dla jego dobra.

        Nikt masaży mi nie polecał i mam to za złe prowadzącej go lekarce. Mogła
        zasugerować, że przydałyby się, że przydałby się np. basen (przez nas odrzucony
        z powodu atopowego zapalena skóry). Ale słowa, o tym nie wspomniała. Chodzimy
        na te masaże od 4 m-cy raz w tygodniu na pół godz (+bardzo bardzo uproszczony
        masaż w domu).
        Pierwsze masaże polegały na masowaniu końcówek naczyń limfatycznych (jakoś tak
        to się nazywało) by dotlenić cały organizm. Po pierwszym mnasażu mały był
        czerwoniutki jak burak, po drugim już mniej i mniej. Nastepnie zaczęła zajmować
        się masowaniem mięsni kregosłupa (na wzmocnienie) i mięśni nóżek, stopek,
        czegoś tam w pachwinkach, bioderkach itp. I masaż głowy, uciskanie jakiś
        punktót itp. Odkąd chodzimy na te masaże zauwazyłam dużą różnicę nawet w
        zachowabiu się małego, to że bardzo poszedł do przodu (mimo, że do rówieśników
        to brakuje mu bardzo bardzo dużo). Ale my się cieszymy z jego postepów. Pani
        doktór powiedziała nam oczywiście, że nie nalezy rezygnować z tradycyjnej
        rehabilitacji i ćwiczeń. Jedno może wspomagać drugie.
        • uma76 Re: Do izabeli1976 13.06.05, 11:54
          Wiesz, mnie tez bardzo zainteresował temat masażu. Daj może więcej inf., jakaś
          nazwa? Ja też wróciłam do pracy jak Pi miał 5 miesięcy, ale ciągle ćwiczyliśmy.
          Wiem, że to wymaga bardzo duzo wysiłku i samozaparcia, ale przynosi efekty.
          Napisz jaką metodą prowadziliście rehabilitację (my vojtą - ćwiczyłam sama w
          domu codziennie zgodnie z instrukcją rehabilitanta). W tej chwili Piotruś
          podejmuje pierwsze próby chodzenia ;-)))
          Pozdrawiam cieplutko.
          • izabela1976 Re: Do izabeli1976 15.06.05, 14:04
            Masaż prowadzony jest przez Ukrainkę. Jest dobra w tym, co robi i czasami jest
            trudno umówić się na wizytę (tyle ludzi). Jaka nazwa masażu? Nie mam pojęcia,
            nigdy mnie to nie interesowało. Dla mnie liczą się efekty.

            My ćwiczyliśmy NDT Bobath. I oczywiście ćiczymy nadal. Tyle, że przydałaby nam
            się teraz jakaś pojedyńcza wizyta u rehabilitantki by pokazała nam nowe
            ćwiczenia adekwatne do rozwoju Michałka.
            • uma76 Re: Do izabeli1976 15.06.05, 21:40
              Dzieki :-)))
              Pozdr.
              • mma1 Re: Do izabeli1976 15.06.05, 22:38
                Ja tesz dzienkuje za informacie swietnie ze napisalas o tych masazach,bende
                prubowac tesz zalatwic takie zabiegi dla mojego sloneczka.Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka