kasiaszu2
02.06.06, 12:08
Dzieczyny, jestem tu po raz pierwszy... Mam na imie Kasia,mam 23 lata. Corke
Ole urodzilam w styczniu... i mam do Was pytanie. Wczoraj przed wizyta u
neurologa w Dziekanowie Lesnym, trafilsmy do rehabilitantki, ktora
stwierdzila, ze Moja Mala ma obnizone napiecie na osi. Ze mimo swoich 4, 5
m-ca slabo trzyma glowe. No i ze wymaga rehabilitacji. POkazala nam jakies
dziwne cwiczenia, zeby ciagnac mala za raczki do siadu jak mala lezy na
pleckach, zeby ja ciagnac do siadu jak lezy na boczkach. Pozniej poszlismy do
pani neurolog, ktora powiedziala, ze Ola rozwija sie prawidlowo i ze nie ma
potrzeby, by ja leczyc neurologicznie, ze jest zdrowa i nie wymaga
specjalistycznej opieki. Sama teraz nie wiem, co mam myslec. Mojej Malutkiej
faktycznie kiwa sie jeszcze troszke glowa, ale przy ciagnieciu do siadu trzyma
podnosi lepek, nie zwisa jej bezwladnie. Lapie sie raczkami za stopki, podnosi
glowe jak lezy na brzuszku. Czasem sie nawet raczki lezac na brzuszku prostuje
zupelnie (opiera sie na dloniach). No i sama nie wiem, co mam myslec. Ola
jeszcze nie wymawia samoglosek. Ale jest radosnym dzieckiem, smieje sie, bawi
zabawkami. Nie podejrzewalabym, ze moze sie cos zle rozwijac. Ta rehabilantka
zaklocila jednak moj spokoj. No i teraz nie wiem, co robic. Neurolog mowi, ze
wszystko okey, a rehabilitanka kaze cwiczyc... (a ja i tak sie boje ciagnac
tak moja Mala za raczki). Co o tym sadzicie??